15
Śr, Sie

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Ewa Łętowska opisuje mechanizm grabienia majątku ludności postkomunistycznych spółdzielni mieszkaniowych.

III RP nie chroni Polaków uwięzionych w kołchozach PRL. Wręcz przeciwnie: postkomunistyczne grupy interesów całkiem niedawno doprowadziły do zniesienia ustawowego zakazu wpisywania hipotek dotyczących zobowiązań spółdzielni w księgach wieczystych wyodrębnianych lokali.

Sprawa ta przeszła bez echa w mediach.Pisaliśmy o groźnych i szkodliwych skutkach zniesienia art. 44 ustawy. Zobacz >>

Wojna prezesów z uwłaszczeniem oraz apetyty grup mafijnych III RP na ziemię i nieruchomości dziś wchodzą w fazę praktycznej realizacji. Na pierwszy ogień idą najatrakcyjniejsze, najdroższe  nieruchomości, np. w Warszawie czy Łodzi.

Kilka lat temu tu w Białymstoku pożyteczni idioci twierdzili, że upadłości postkomunistyczych spółdzielni są niemożliwe. Dziś z ponurą satysfakcją mogę odnotować, że jako jedni z pierwszych wtedy zdefiniowaliśmy problem i skalę zagrożeń dla interesu społecznego i państwowego. Jako pierwsi mówiliśmy, że zarządy postkomunistycznych spółdzielni mogąumyślnie działać na szkodę mieszkańców: generować nieuzasadnione zobowiązania, wyciągać pieniądze ze spółdzielni poprzez zawyżanie cen, prowadzić inwestycje i handlować majątkiem w sposób wywołujący straty finansowe.

Dziś wizja ta stała się faktem!

Poniżej artykuł sędzi Trybunału Konstytucyjnego Ewy Łętowskiej o mechanizmach przejmowania majątku.

Rugi, czyli o grabieży spółdzielni mieszkaniowych

Ewa Łętowska

 

Centrum Warszawy jest osaczane przez nieuczciwych handlarzy długami spółdzielni mieszkaniowych. Nie tylko wyprowadzają pieniądze i majątek, ale także przerzucają konsekwencje na mieszkańców.

Rugi (znane z historii: pruskie, chłopskie, irlandzkie) nie odeszły w przeszłość. „Czyszczenie kamienic” już znamy. Dziś nastaje czas rugów ze spółdzielni mieszkaniowych. A prawnicy przez swoją opieszałość i krótkowzroczność ułatwiają jego legitymizację.

Oto mechanizm

Wyprowadzanie majątku umożliwiały blankietowe uchwały rady nadzorczej, dające zarządowi wolną rękę w nabywaniu i wyzbywaniu się majątku, oraz ustanawianie obciążeń (hipoteki). Kreowano zatem sztuczne zobowiązania – umowy „o współpracę” czy „doradztwo”, z wielomilionowymi karami umownymi, które zapadały na rzecz spółek-kontrahentów, honoraria za usługi prawne sięgające setek tysięcy złotych.

Zainteresowany rugami skupuje długi spółdzielni. Czasem są i „normalne” długi, ale ten wypadek, który znam, dotyczy długów sztucznie wykreowanych przy nielegalnej współpracy z zarządem. Zarząd następnie te długi uznawał (bez jakiegokolwiek sporu), poddawał się egzekucji poprzez akt notarialny (bez sądu) i jednocześnie zgadzał się na zabezpieczenie tych długów hipotekami. Windykator zainteresowany rugami tworzył sobie w ten sposób portfel, skupując roszczenia wobec spółdzielni. I czekał. Od czasu do czasu wpisywał hipotekę lub egzekucję w księdze wieczystej dowolnie wybranej nieruchomości spółdzielni, na jej udziale w użytkowaniu wieczystym, oczywiście bez zgody mieszkańców (choć prawo tego wymaga). Wybierał te nieruchomości, gdzie było sporo lokali nieprzekształconych.

Zainteresowany rugami skupuje długi spółdzielni. Czasem to „normalne” długi, ale ten wypadek, który znam, dotyczy długów sztucznie wykreowanych przy nielegalnej współpracy z zarządem.

I teraz dochodzimy do mechanizmu umożliwiającego przerzucenie długów spółdzielni na spółdzielców. Jest to operacja sprzeczna z podstawową zasadą prawa spółdzielczego – że spółdzielca za długi spółdzielni nie odpowiada. Co gorsza, poprzez wpis zagrożone są prawa spółdzielców mających nieprzekształcone we własność prawo do lokalu, aż do utraty mieszkania włącznie.

Znów zatem mechanizm: gdy na udziale spółdzielni ciąży hipoteka, wówczas w momencie przekształcenia we własność spółdzielca także zostanie tym wpisem obciążony. Jego spółdzielcze prawo do lokalu, którego zlicytować za długi spółdzielni nie można, staje się prawem otwartym na taką licytację. Powstająca tu hipoteka łączna działa jak odpowiedzialność solidarna. Właściciel mieszkania odpowiada nim zatem za cały wpisany dług spółdzielni. I od wyboru wierzyciela zależy, od którego z wierzycieli objętych łączną hipoteką będzie żądał zapłaty. (Niech się potem sądzą między sobą o zwrot swych części). I podkreślam: tu nie chodzi o długi zabezpieczone hipoteką, które powstały z kredytu na dane mieszkanie, albo choćbyz jakichś remontów czy ulepszeń nieruchomości, gdzie wpisano hipotekę. To dług powstały z wyprowadzenia pieniędzy i majątku spółdzielni w wyniku naruszającej prawo działalności zarządu!

Jeszcze gorzej, w 2014 r. ukształtowała się w orzecznictwie Sądu Najwyższego interpretacja, że także przy przekształceniu własności z mocy prawa (np. na skutek zakończenia upadłości spółdzielni), także świeżo upieczony właściciel mieszkania ląduje z hipoteką łączną z tytułu długu spółdzielni.

Prawnikom do głowy nie przychodzi, że przepisy o hipotece łącznej mogą być wykorzystane do zabezpieczenia dętych zobowiązań i obejścia zasady ochrony mieszkania i spółdzielczego prawa do lokalu.

To oznacza, że opisany proceder przerzucania skutków przestępstwa na spółdzielców przyniósł skutki: takiego wpisu z mocy prawa nie można zaskarżyć ani oprotestować. Brak jest bowiem jakichkolwiek instrumentów odwrócenia zaistniałej sytuacji.


Tak więc, zainwestowawszy w portfel długów spółdzielni wraz ze zgodą na ich zabezpieczenie, rugujący osacza poszczególne osiedla spółdzielni i czeka na moment, gdy będzie mógł wszcząć egzekucje już nie z mało atrakcyjnego udziału spółdzielni w użytkowaniu wieczystym, ale z łatwo poddających się egzekucji poszczególnych mieszkań przekształconych we własność.

W tej chwili centrum Warszawy jest (w różnych spółdzielniach) obiektem takiego osaczania. Za kilka lat będzie widać tego skutki. Przekształcający się nie sprawdzają, czy spółdzielnia nie ma hipotecznie zabezpieczanych długów. Prawnikom do głowy nie przychodzi, że przepisy o hipotece łącznej mogą być wykorzystane do zabezpieczenia dętych zobowiązań i obejścia zasady ochrony mieszkania i spółdzielczego prawa do lokalu. A mnie nie przyszło do głowy, jak łatwo jest legalizować skutki przestępczej grabieży spółdzielni mieszkaniowych. Więc ostrzegam. Póki czas.

 

Źródło: http://kulturaliberalna.pl/2015/04/29/rugi-czyli-o-grabiezy-spoldzielni-mieszkaniowych/

 

Zobacz upadłości spółdzielni:
 
 
 

rdo Nowy Dziennik Polish Daily News

Zaostrza się sondażowa wojna propagandowa

Telewizja grupy rządzącej stosuje ciekawą technikę sondażowego urabiania opinii publicznej. W psychologii nazywa się to "społecznym dowodem słuszności" - (...) zasada, według której człowiek, nie wiedząc, jaka decyzja lub jaki pogląd jest słuszny (co może zależeć od różnych czynników), podejmuje decyzje lub przyjmuje poglądy takie same, jak większość grupy (...) Przeczytaj całą definicję w Wikipedii >>

TVN w kampanii prezydenckiej prezentuje sondaże Millward Brown, TNS Polska, CBOS, IPSOS, GFK, IBRIS. We wszystkich sondażach miażdżąco wygrywa Bronisław Komorowski.


Zobacz więcej >>


Rzeczywistość TVN zderza się jednak ze światem realnym. Z sondażu na Facebooku oraz sondażu Polonii amerykańskiej wynika zupełnie co innego.

Zobacz więcej >>



Zobacz więcej >>


Podobny temat: Techniki manipulacji sondażami >>

Skan strony interia.pl

Zło nie może trwać wiecznie....

Portal Interia.pl zawiadamia o kolejnym spadku sprzedaży Gazety Wyborczej Adama Michnika. Mimo współpracy z władzą i finansowej kroplówki od instytucji państwowych (np. białostocki sąd publikuje ogłoszenia w Gazecie Wyborczej!) Gazeta systematycznie jedzie w dół. 


Według Interii rozpowszechnianie płatne Gazety Wyborczej, wydawanej przez Agorę, wyniosło w styczniu 2015 roku 185 962 sztuki i było o 11 proc. niższe niż rok wcześniej. Dawno już minęły czasy nakładu rzędu 500 tys. egzemplarzy. Równię pochyłą poczytności GW widać  na wykresach nakładu publikowanych w Wikipedii. Zobacz dane >>


Mimo tak potężnych protektorów jak koalicja rządowa gazeta Adama Michnika ma coraz większe kłopoty. W wymiarze biznesowym współpraca GW z władzą, atakowanie Kościoła i tradycyjnych wartości okazuje się dla Agory pocałunkiem śmierci.


Odnosząc się do lokalnego podwórka apeluję aby białostocki sąd i inne instytucje, które z niezrozumiałych względów zamieszczają płatne ogłoszenia w Gazecie Wyborczej realizowały obowiązki informacyjne w oparciu o posiadane strony internetowe oraz polskie media.

Zobacz przykład wulgarnego antypolskiego języka na internetowej stronie gazeta.pl >>


Nie widzę podstaw aby np. ogłoszenia o postępowaniach spadkowych miały być akurat odpłatnie publikowane w Gazecie Wyborczej skoro sąd posiada własną witrynę a publikowane dane automatycznie indeksuje Google.


Zobacz artykuł o wynikach GW >>

 

 

 

Skan strony Temidcontrasm.info

1 października 2014 r. Sąd Rejonowy dla Łodzi – Śródmieścia, XIV Wydział ds. Upadłościowych i Naprawczych, wydał postanowienie o ogłoszeniu upadłości likwidacyjnej SM "Śródmieście". To co w propagandzie prezesów było niemożliwe, stało się ponurą rzeczywistością.

Według doniesień medialnych spółdzielnia "Śródmieście" miała około 35 mln długu i 10 tysięcy mieszkańców. Upadłość jest więc niemałym zaskoczeniem i dowodem jak kruche pozostają finanse spółdzielni w rękach nieodpowiedzialnych ludzi.

Upadłość to katastrofa dla posiadaczy lokatorskich praw do lokali
– stracą wszystko. Ich prawo do użytkowania zamienia się w najem. Wpłacone pieniądze (tzw. wkład mieszkaniowy) przepadną. Niewiadomą pozostaje los mieszkań własnościowych. Będziemy obserwować co się wydarzy. Czy posiadacze ograniczonego prawa rzeczowego uzyskają własność zajmowanych lokali czy też pierwszeństwo przypadnie wierzycielom i mieszkania te zostaną sprzedane podobnie jak lokatorskie.

Upadłość łódzka jest ostrzeżeniem dla Białegostoku w dobie rządów Tadeusza Truskolaskiego. Zadłużanie miasta i sprzedaż MPEC to niebezpieczne igranie losem białostockich spółdzielni
– tych najbardziej zadłużonych, takich jak np. Słoneczny Stok zobacz zadłużenie.

Powinniśmy wszyscy iść na wybory i dokonać zmiany administracji. Ewentualne utrzymanie się Tadeusza Truskolaskiego przy władzy to groźba dalszego zadłużania miasta, groźba wzrostu podatku od nieruchomości na potrzeby obsługi zadłużenia i uderzenie kosztami ogrzewania w przypadku braku dywersyfikacji.

Taki scenariusz to prosta droga do przyczynienia się do upadku peryferyjnych zadłużonych spółdzielni, z których od paru już lat i tak następuje systematyczny, intensywny odpływ zamożniejszej ludności. W postkomunistycznej spółdzielni-pułapce pozostają jedynie najbiedniejsi, finansowo najmniej użyteczni dla prezesów (przede wszystkim posiadacze lokatorskich tytułów do lokali). Dalsze narastanie odpływu ludności i brak reformy spółdzielczości (brak konkurencyjności spółdzielni) to spadek wartości lokali przy jednoczesnym wzroście kosztów czynszowych. Stąd już tylko krok do utraty płynności i upadku.

Zobacz poradnik mieszkańca upadłej spółdzielni >>


Więcej informacji o spółdzielni "Śródmieście" w łódzkich mediach >>


Informacje o upadłości na stronie Temidacontrasm.info >>

 

Szanowni Państwo!

Reduta Dobrego Imienia - Polska Liga przeciw Zniesławieniom rozpoczyna procedurę wyłonienia kancelarii prawnej, która obejmie pieczą akcje prawne mające na celu obronę dobrego imienia Polski.

Ponieważ w wyniku ostatnich wydarzeń nastąpiła jakościowa zmiana w sytuacji zagrożeń wizerunku Polski (kwestia braku informacji kontekstowej do filmu Ida, wyroki polskich sądów w sprawie oszczerców używających sformułowania "polskie obozy koncentracyjne") zdecydowaliśmy się w sposób aktywny rozpoznać koszty obsługi prawnej, mające na celu postawienia przed sądem oszczerców i doprowadzenia do wypłaty wysokich odszkodowań za szkalowanie Polski. Chcemy, aby w wyniku pracy zatrudnionej kancelarii odbył się spektakularny proces przed sądem kraju w którym działa zniesławiające medium. Ponieważ sformułowanie "polski obóz koncentracyjny" jest zaprzeczaniem niemieckiego sprawstwa Holocaustu, a więc "kłamstwem Auschwitz" szansa na wygranie takiego procesu jest duża.

Przede wszystkim chodzi o nadanie sprawie rozgłosu, ponieważ przykład odstraszy pozostałych  oszczerców. Obecnie, z powodu bezczynności Państwa Polskiego czują się oni bezkarni.

Kancelaria prawna której poszukujemy powinna mieć oddziały w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii., Wlk. Brytanii, Niemczech, Szwecji, Norwegii, Francji, Belgii, Holandii, Hiszpanii, Włoszech i Szwajcarii i Izraelu,

O wynikach będziemy Państwa informować.


Z poważaniem

Maciej Świrski

Prezes Reduty Dobrego Imienia - Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

 

 

Zobacz stronę Reduty Dobrego Imienia >>

 

Skan strony natemat.pl

Portal natemat.pl opublikował artykuł o finansowym upadku Palikota mającego całkiem niedawno majątek o wartości ponad 300 mln złotych. Informacje te szokują zważywszy na fakt, że Janusz Palikot to swoista ikona III RP, człowiek Donalda Tuska i PO od czarnej roboty: atakowania Kościoła, polskiej tradycji i wartości cywilizacji łacińskiej.

Czytaj artykuł o Palikocie >>

 

Zło jednak nie popłaca...

Blok spdzielni w Sokce

Białostocki sąd okręgowy prawomocnie uniewinnił Stanisława Parmańczuka, członka spółdzielni mieszkaniowej w Sokółce od oskarżeń prezesów o zniesławienie.

Pan Parmańczuk wspólnie z innymi spółdzielcami podjął kontrolę działalności zarządu SM i wydatkowania pieniędzy czynszowych. Aktywność mieszkańca i domaganie się respektowania ustawowych praw nie spodobała się władzom spółdzielni. Podobnie jak w Hajnówce Parmańczukowi wytoczono proces karny z cieszącego się złą sławą art. 212 kk.

Mając na względzie bezpodstawność oskarżeń i próbę instrumentalnego wykorzystania drogi sądowej, w sprawie złożono wniosek o umorzenie postępowania bez procesu. Sąd I instancji jednak zdecydował się na przeprowadzenie postępowania, po którym uniewinnił spółdzielcę. Uniewinnienie utrzymał sąd okręgowy oddając apelację prezesów spółdzielni.

Zobacz opinię w bardzo podobnej sprawie >>

 


Stanisław Bartnik
 

Więcej artykułów…