16
Pn, Wrz

Działając w interesie publicznym prezentuję klauzulę wykonalności do orzeczenia białostockiego KRS, dotyczącego zobowiązania spółdzielni do udostępnienia faktur i umów.


Białostocki sąd KRS w pierwszej instancji nakazał udostępnienie dokumentów, m.in. umowy o pracę z prezesem spółdzielni Słoneczny Stok. W postępowaniu odwoławczym na wniosek spółdzielni sąd okręgowy niespodziewanie zmienił rozstrzygnięcie na niekorzyść, blokując dostęp do większości dokumentów.

Sędziowie sądu okręgowego pozostawili jedynie prawo wglądu do umowy zawartej z firmą prawniczą Falandysza (obsługiwała pozew SM Słoneczny Stok "o odszkodowanie za uwłaszczenie lokali").

Sprawa dostępu do umów ostatecznie trafiła do Rzecznika Praw Obywatelskich, który skierował pytanie prawne do Sądu Najwyższego o określenie zasad udostępniania dokumentów w kontekście kwestii tzw. osoby trzeciej. Prezesi spółdzielni i sąd białostocki twierdzili, że członkowie zarządu i pracownicy SM nie są osobami trzecimi w rozumieniu art. 8[1] ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.

Sąd Najwyższy po raz kolejny zakwestionował postanowienie białostockie i orzekł z mocą zasady prawnej, że pracownicy spółdzielni zawsze są osobami trzecimi. Orzeczenie SN jest dużym ciosem dla białostockiego porządku i białostockich interpretacji.

 

Poniżej sentencja uchwały składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 13 sierpnia 2013 r. III CZP 21/13

 

Członek spółdzielni mieszkaniowej, będący  jej pracownikiem, jest osobą trzecią w rozumieniu art. 8[1]  ust. 1 ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (jedn. tekst Dz.U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1116 ze zm.).

 

Mimo utrzymanego prawa wglądu do jednej umowy, spółdzielnia i tak odmówiła jej udostępnienia blokując możliwość sfotografowania. Zarząd mógł bez obawy tak uczynić, gdyż w Białymstoku nie ma możliwości skutecznego złożenia na policję wniosku o ukaranie za nieudostępnianie dokumentów. Stąd m.in. niniejsza klauzula wykonalności i ewentualne postępowanie z udziałem komornika.

W ostatnich dniach zarząd SM Słoneczny Stok przesłał pismo, że udostępni umowę.

 

 

Stanisław Bartnik

 


Poniżej plik pdf z wnioskiem Rzecznika Praw Obywatelskich

Walna zgromadzenie SM SS 2008

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku odrzuciła wniosek o wytoczenie powództwa w sprawie wyegzekwowania zmiany w statucie spółdzielni Słoneczny Stok umożliwiającej podział walnego zgromadzenia na części.

Spółdzielnia Słoneczny Stok liczy ponad 13 tysięcy członków uprawnionych do udziału w walnym zgromadzeniu i uprawnionych do głosowania  uchwał (m.in. absolutoriów dla prezesów) oraz wybierania rady nadzorczej.

W SM Słoneczny Stok organizuje się jednoczęściowe (!!!) walne zgromadzenie w małej sali, w innej części miasta, poza terenem osiedli. Np. w 2008 r. wynajęto salę na 415 miejsc! Zgromadzenie trwało do około trzeciej nad ranem.

Na podstawie art. 7 kpc został złożony do białostockiej prokuratury wniosek o wytoczenie powództwa i wyegzekwowanie zmian w statucie gwarantujących podział walnego zgromadzenia na części i zapewnienie prawa do demokratycznych wyborów dla zrzeszonych.

Prokuratura jednak nie uważa aby dochodziło do naruszania praw wyborczych czy dyskryminacji zrzeszonych poprzez pozbawianie ich możliwości uczestnictwa w zebraniach, w głosowaniach i w wyborach.

Przypomnijmy art. 7 kpc:

Prokurator może żądać wszczęcia postępowania w każdej sprawie, jak również wziąć udział w każdym toczącym się już postępowaniu, jeżeli według jego oceny wymaga tego ochrona praworządności, praw obywateli lub interesu społecznego. W sprawach niemajątkowych z zakresu prawa rodzinnego prokurator może wytaczać powództwa tylko w wypadkach wskazanych w ustawie.

W praworządnym państwie nie do pomyślenia jest aby bezkarnie bojkotowano konstytucyjne prawa jednostki i na wielką skalę systemowo dyskryminowano obywateli-członków spółdzielni. III RP nie jest państwem praworządnym i nie oferuje wszystkim obywatelom ochrony i przestrzegania zasady równości. W tej ponurej rzeczywistości wyróżnia się Białystok.

 


Stanisław Bartnik

zrzut ekranu

Od ubiegłego roku niewyjaśnione przypadki przydarzają się działaczom spółdzielczym walczącym o respektowanie ich praw w ich spółdzielniach. Najpoważniejsze to dwa podpalenia mieszkań w Sokółce w nocy z 24 na 25 maja br., o których dowiedzieliśmy się dopiero niedawno. W ubiegłym roku próba oblania żrącą substancją przytrafiła się prezesowi stowarzyszenia uwłaszczeniowego w Białymstoku. Zimą tego roku projektantowi z Hajnówki nieznani sprawcy dewastują drzwi do mieszkania. W dniu 16 maja 2013 "odkręca się" przewód paliwowy w samochodzie Stanisława Bartnika. Podróżuje on z małym synkiem, wylewa się paliwo. To, że nie doszło w tych wszystkich wypadkach do zdarzeń śmiertelnych można tłumaczyć tylko działaniem Opatrzności Bożej.


O podpaleniach w Sokółce zostały poinformowane lokalne media, ale... nie chcą się nimi zajmować. To jest zbyt mało interesujący event dla czytelników "Kuriera Porannego".


I wreszcie jakby dla odwrócenia uwagi zapala się wycieraczka i drzwi mieszkania na Leśnej Dolinie. Czarna seria? Nie. Tym razem wszystkie media lokalne i ogólnopolskie rozdmuchują sprawę na cały kraj. Dlaczego? Bo od kilku dni pomieszkiwał tam cudzoziemiec. Kto wiedział, że on tam akurat od niedawna mieszka? Kto mógł wiedzieć? Tylko władze spółdzielni i miasta dokonujące zameldowania go.


Przypomnijmy od czasu gdy się tam wprowadził do momentu dziwnego podpalenia upłynęło zaledwie kilka dni. Tak jakby ktoś chciał odwrócić uwagę od ataków w Sokółce, Hajnówce i Białymstoku. I udało się. Do teraz nikt o tamtych wydarzeniach nie pisał. Dla TVN i innych mainstreamowych mediów to zbyt mały kaliber zdarzenia.


Dziś w całej Polsce Słoneczny Stok jest kojarzony z łysymi osiłkami uganiającymi się za kolorowymi. Nawet logiczny umysł Janusz Korwin Mikke twierdzi, że w Białymstoku pobito Hindusa, wskazał nawet na swoim blogu z imienia i nazwiska rzekomego sprawcę. A więc zjawisko przybiera postać kuli śniegowej: biją, podpalają, może ktoś jeszcze zginie.


Zginąłwłaściciel osiedlowego sklepu ugodzony nożem, ale o tej sprawie więcej się w TVN i Polsacie milczy niż mówi. Nie pasuje ona do wizerunku jaki się przyprawia spokojnym mieszkańcom Słonecznego i Zielonych Wzgórz.


Procesy makrospołeczne przebiegają w kilku etapach. Najwcześniej pojawia się zjawisko dekadencji. Bezbożnictwo, tymczasowość, promocja alkoholizmu i narkomanii jako najbezpieczniejszych dla władzy przejawów aktywności społecznej. Następnym etapem jest patologia. Okazuje się, że "miękkie" narkotyki wcale nie są miękkie, a na alkohol też trzeba zdobywać fundusze. Najlepiej odebrać pieniądze słabszemu.


Ostatni etap to wyniszczenie i zagłada biologiczna lokalnych społeczności.


Niuzasadnione wypowiedzi ministra Bartłomieja Sienkiewicza o rzekomym rasizmie, zachęta płynąca ku policji do brutalizacji jej działań wydają się wskazywać, że macherzy od megamanipulacji społecznych próbują przejść od etapu patologii do końcowej fazy eliminacji postsspołeczeństwa.

Po naszym zawiadomieniu białostocka Prokuratura Rejonowa Białystok – Południe skierowała do sądu akt oskarżenia w bulwersującej sprawie niepełnosprawnej kobiety oszukanej na około 10 tys. złotych.

 

Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim uwzględnił nasze zażalenie na postanowienie Prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie podejrzenia przekroczenia uprawnień i przywłaszczenia pieniędzy na szkodę mieszkanki spółdzielni w Hajnówce.

 

Pokrzywdzona posiadała własność mieszkania o powierzchni 60 m2 w SM w Hajnówce. W celu spłaty zaległości czynszowej dokonano zamiany lokali. W zamian za mieszkanie w spółdzielni, na podstawie umowy notarialnej, nabyła w zasobach Gminy Hajnówka własność lokalu o powierzchni 30,5 m2. Do transakcji sporządzono wyceny obu mieszkań i w rozliczeniu wartości lokali (różnicy w cenie) pokrzywdzona miała otrzymać (po odliczeniu różnych kosztów) kilkanaście tysięcy złotych. Okazało się jednak, że zatrzymano należne jej 14 tysięcy zł pod pretekstem zaliczki na poczet przyszłego czynszu (choć miesięczna opłata wynosiła ok. 300 zł). A później z tej kwoty potrącono dodatkowe 7 tys. zł na "pokrycie" termomodernizacji bloku.

 

W rozumieniu przepisów kodeksu karnego powstało uzasadnione podejrzenie przekroczenia uprawnień i spowodowania niekorzystnego rozporządzenia mieniem. W zawartej umowie notarialnej nie było żadnej wzmianki o konieczności zapłaty kosztów docieplenia bloku. Z relacji pokrzywdzonej wynika również, że nie przedstawiono jej żadnych dokumentów potwierdzających takie wydatki, choć według przepisów (uchwała SN II OPS 2/12) powinna być w tym zakresie uchwała właścicieli, bowiem inwestycja wymaga pozwolenia na budowę i przekracza tzw. zwykły zarząd.

 

 

Stanisław Bartnik

 

Na fotografii wygld wntrza budynku z wyszym czynszem

Do Sądu Najwyższego trafiła z Białegostoku skarga kasacyjna w sprawie uchwalonych przez radę nadzorczą SM Słoneczny Stok zasad naliczania opłat za lokale oraz rozliczania kosztów ogrzewania. Białostocki sąd oddalił powództwo o stwierdzenie nieważności uchwały rady nadzorczej argumentując m.in. że system naliczania opłat ma oparcie w regulaminie.

 

Władze SM Słoneczny Stok na podstawie spornej uchwały 19/2011 m.in. pobierały od grupy lokali w nieruchomości Upalna 1A wyższy czynsz (tzw. opłata eksploatacyjna 2,79 zł netto/m2) w stosunku do stawki bazowej w innych nieruchomościach (1,76 zł/m2). Naliczały też całkowicie uznaniową opłatę za odbiór odpadów (0,65 zł netto/m2) przy stawce bazowej 0,28 zł/m2. W postępowaniu sądowym ujawniono, że narzucona stawka nie wynika z faktycznie ponoszonych kosztów. Ponadto sprzecznie z art. 4 usm, w skali całej spółdzielni stosowano jednolity ryczałt za ogrzewanie 6 zł/m2 co powodowało m.in., że w nieruchomości Upalna 1A koszt ogrzewania lokali opomiarowanych sięgał kwoty 14 zł za m2.


Pikanterii sprawie dodaje fakt, że w budynku z wyższymi opłatami znajduje się Biuro Doradztwa Spółdzielczego.


Ostatni wyrok Sądu Najwyższego II CSK 347/12 potwierdzający obligatoryjność przestrzegania ustawy (w niniejszej sprawie art. 4 usm i art. 45a upe) daje pewne nadzieje na zmianę rozstrzygnięć białostockiej temidy.

 

 

Poniżej do pobrania w formacie pdf uchwała rady nadzorczej SM Słoneczny Stok nieuwzględniająca art. 4 usm, art. 1(1) usm i art. 45a upe.

26 maja 2013 r. w Sąd Okręgowy utrzymał postanowienie o umorzeniu postępowania w drugim procesie karnym z art. 212 kk, wytoczonym przez prezesa spółdzielni w Hajnówce projektantowi budowlanemu Tadeuszowi Mróz.

Pan Tadeusz Mróz naraził się władzom spółdzielni prowadzeniem społecznej kontroli termomodernizacji bloków. Wspólnie z innymi mieszkańcami odkrył i udokumentował szereg wad i błędów wykonawstwa robót. O nieprawidłowościach zawiadomił prokuraturę, a od prezesa spółdzielni domagał się prawidłowego prowadzenia dociepleń oraz egzekwowania kar od wykonawców. Aktywność Tadeusza Mróz nie spodobała się zarządowi spółdzielni. Prezes, reprezentowany przez Bartosza Wojdę (niedawny działacz SLD), oskarżył projektanta ze sławnego już art. 212 kk o rzekome pomówienie.

W poczuciu obywatelskiego obowiązku włączyliśmy się do tych postępowań w obronie praworządności oraz dobrego imienia Tadeusza Mróz. Już w pierwszym procesie proponowałem Bartoszowi Wojdzie wycofanie aktu oskarżenia z uwagi na oczywistą bezpodstawność i absurdalność zarzutów. Negocjacje jednak nie przyniosły żadnego efektu. Pierwszy proces trwał od maja 2011 roku do kwietnia 2013 r. Drugie postępowanie zakończyło się szybciej, bo sąd I instancji od razu umorzył sprawę, a po zażaleniu Wojdy 26 maja umorzenie utrzymał w mocy Sąd Okręgowy.

Tadeusz Mróz doświadczył nie tylko procesów karnych. Władze spółdzielni wytoczyły mu również proces cywilny o zapłatę w związku z rzekomą odmową zgody na montaż podzielników ciepła, ale podobnie jak w postępowaniu karnym zarząd spółdzielni przegrał tę sprawę i dodatkowo firma Ista przepraszała projektanta.

Przed nami jeszcze najprawdopodobniej proces cywilny o termometr przyokienny. Tadeusz Mróz otrzymał bowiem od Bartosza Wojdy przedsądowe wezwanie w tej sprawie.



Historia Tadeusza Mróz wydaje się wprost niewiarygodna. Okazuje się jednak, że procesy karne i inne formy nękania to codzienność w postkomunistycznych spółdzielniach mieszkaniowych. Nadużywanie drogi sądowej a zwłaszcza zastraszanie aktywnych społecznie mieszkańców procesami z art. 212 kk jest plagą współczesnych spółdzielni-molochów.

Tadeusz Mróz zasługuje na najwyższe uznanie za swoją wybitną pracę społeczną. Za ujawnienie nieprawidłowości i domaganie się realizacji inwestycji zgodnie z projektem i zasadami sztuki. Za wytrwałość, odwagę i za pomoc innym potrzebującym członkom spółdzielni, w szczególności zagrożonym eksmisjami i bezdomnością.

Czytaj więcej o Tadeuszu Mróz

 

Autor: Stanisław Bartnik




Więcej artykułów…