
- Szczegóły
- Autor: Stanisław Bartnik
Stanisław Michalkiewicz opublikował tekst o celach i motywach operacji pod kryptonimem "KOD". Poniżej fragment:
"...UB walczy z trzecim pokoleniem Armii Krajowej, tym razem licząc na pomoc Niemców i lobby żydowskiego. Sądząc po reakcjach polityków niemieckich, nie mogą się oni już doczekać okazji do załatwienia rozmaitych zaległości, podobnie jak lobby żydowskie, które najwyraźniej liczy, że w tym zamieszaniu będzie mogło wreszcie zrealizować słynne „roszczenia majątkowe”...."
Czytaj cały tekst "Wstrętna, obrzydliwa prawda" >>

- Szczegóły
- Autor: Stanisław Bartnik
Narasta agresja propagandowa przeciwko Polsce i Polakom. Sypią się zuchwałe, kłamliwe oskarżenia o współodpowiedzialność za holokaust i "polskie obozy zagłady". Za retoryką kłamstwa i nienawiści idą żądania finansowe. Grupy interesów domagają się by Polska zapłaciła 65 miliardów dolarów odszkodowania.
Język nienawiści staje się coraz agresywniejszy. Przykładem mogą być niezwykle obelżywe treści na portalu izraelczyk.pl. W tekście pt. "Papież udaje się na pielgrzymkę do Mekki" autor atakuje Kościół katolicki i islam sugerując dążenie do legalizacji pedofilii.
W artykule umieszczono fotografie papieży. Zdaniem twórcy tekstu przejście z chrześcijaństwa na islam "...za jednym pociągnięciem zakończyłby dylematy trawiące sumienia wielu tysięcy katolickich księży, którzy – zgodnie z wolą Bożą – kochają także dzieci..."
W mojej ocenie zamieszczanie tak szokujących treści jest zamierzonym działaniem obliczonym na wywołanie emocji i podsycanie wrogości między żydami a muzułmanami i katolikami. Prowokacja ta - jak przypuszczam jedna z wielu - ma służyć eskalacji nienawiści i planowemu konfliktowaniu społeczności. Jej konsekwencją może być destabilizacja i obniżenie poziomu bezpieczeństwa a w wymiarze politycznym osłabienie władzy państwowej i integralności państwa - przydatne w szantażu odszkodowawczym.
W sprawie powinny być podjęte kroki prawne i wszczęte postępowanie karne o przestępstwo znieważenia uczuć religijnych i nawoływanie do nienawiści.
Czytaj o wypłacie odszkodowania w okresie PRL >>
http://michalkiewicz.pl/do_sciagniecia/uklad_miedzy_rzadem_prl_a_rzadem_usa_dotyczacy_roszczen.pdf

- Szczegóły
- Autor: Stanisław Bartnik
Trwa zaciekła, brutalna i konsekwentna wojna z polskim Kościołem i z polską tradycją. W mojej ocenie to kolejna niemiecka wojna przeciwko polskiej państwowości i tożsamości.
W artykule z udziałem lewaka, publicysty Krytyki Politycznej, możemy przeczytać m.in., że „biskupi nakładają na ludzi ciężary, których sami nie mają zamiaru dźwigać”
http://wiadomosci.onet.pl/religia/seks-wiara-bog-mara-wywiad/zynj86
Przeczytaj o Jarosławie Makowskim
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jaros%C5%82aw_Makowski
Skąd tak mordercza konsekwencja w atakach na Kościół?
Kościół w Polsce jest fundamentem państwowości. Rzeczpospolita jako odrębny twór polityczny nie przetrwałaby bez cywilizacji chrześcijańskiej. Kościół jest społecznym spoiwem i siłą, którą antypolskie grupy interesów postrzegają jako przeszkodę w forsowaniu ideologii dezintegrujących państwo.
W dobie rządów PO-PSL mamy do czynienia z nieustanną promocja lewackich ideologii, wspieraniem separatyzmów (np. sprawa RAŚ), prowokowaniem do nienawiści, walką z instytucją rodziny. Wszystkie te elementy mają służyć łamaniu ducha narodowej Rzeczypospolitej i wprowadzeniu chaosu, który w perspektywie sparaliżuje funkcjonowanie państwa jako całości w wymiarze społecznym, gospodarczym i politycznym.
Jak pisze Andrzej Tomasz Jędrzejewski, grupom interesów marzy się rozpad i ostateczna likwidacja Rzeczypospolitej jako suwerennego państwa narodowego. Grupy interesów z Niemiec oczekiwałyby wchłonięcia części polskiego terytorium. Rosną w siłę też grupy żydowskie żądające od Polski odszkodowań i oszczerczo oskarżające o współudział w holokauście.
W perspektywie, w przypadku ewentualnej gospodarczejupadłości III RP, i po rozbiciu Kościoła, w Polsce zaistniałby odpowiedni klimat do powstania autonomicznych regionów spełniających zarówno aspiracje Niemiec jak i państwa żydowskiego.
Na drodze do urzeczywistnienia tych idei zdrady staniu stoi Kościół, więc walka z nim staje priorytetem dla realizacji założonych planów.
Podobną diaboliczną konsekwencję w atakach na Kościół wykazuje chyba tylko gazeta Michnika. Żeby zrozumieć motywy działania Adama Michnika warto poznać historię członków jego rodziny: Ozjasza Szechtera i Stefana Michnika
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ozjasz_Szechter
https://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Michnik
Nawet z cenzurowanych wikipediowych "biografii" widać, że nienawiść do narodowej Rzeczypospolitej jest cechą rodzinną wyniesioną z domu, więc trudno oczekiwać by Adam Michnik odciął się od dokonań Stefana czy Ozjasza Szechtera.

- Szczegóły
- Autor: Stanisław Bartnik
Czy kwota wolna ma związek z emigracją zarobkową? Czy podatek dochodowy może wpływać na tworzenie miejsc pracy?
Ostatnio w mediach toczy się dyskusja na temat wysokości kwoty wolnej od podatku. Zgłaszane są również postulaty likwidacji podatku dochodowego bo w III RP i tak większość obywateli go omija.
Rzeczywiście podatek dochodowy w obecnej formie nie spełnia oczekiwań fiskalnych (brak zadowalających wpływów do budżetu) a w potocznej świadomości obywateli jest postrzegany jako forma kary finansowej za legalną pracę etatową czy legalną działalność gospodarczą.
Filozofia sposobu naliczania tego podatku jest obciążona socjalistycznym jeszcze sposobem myślenia zakładającym że przedsiębiorczych, innowacyjnych, twórczych obywateli trzeba karać za ich ponadprzeciętność i zrównywać ekonomicznie z większością. Bo niby dlaczego jakiś wstrętny prywaciarz ma zarabiać więcej niż szanowany sędzia sądu apelacyjnego, który wszedł do zawodu jeszcze za matuszki PZPR.
Ja mam odmienne zdanie w kwestii podatku dochodowego i widzę w nim narzędzie do systemowego zmniejszenia bezrobocia oraz skłonienia wartościowych Polaków do powrotu z emigracji zarobkowej.
Jak to zrobić...??
Pomysł wydaje się banalnie prosty. Zamiast likwidować podatek lub dalej karać nim przedsiębiorczych przez progi podatkowe, należy zwiększyć kwotę wolną od podatku - ale w sposób stymulujący aktywność.
1. Prawo do większej kwoty wolnej miałby ten kto legalnie (etatowo zatrudnia pracowników) - można przyjąć roboczo do dyskusji, że za każdego nowego pracownika kwota wolna dla zatrudniającego rośnie o 1,5 tys. złotych.
Korzyści:
- firmom będzie opłacało się zatrudniać i rozwijać działalność, przedsiębiorczość nie będzie już karana a nagradzana;
- przedsiębiorca będzie mógł łatwiej realizować inwestycje a jeśli nawet skonsumuje zysk to i tak napędzi koniunkturę i zapłaci podatki pośrednie;
- promocja zatrudnienia poprzez kwotę wolną da szansę na napływ kapitału i rozwój gospodarki zwłaszcza w sektorze produkcyjnym;
- niekaranie podatkiem to szansa na powrót Polaków z emigracji zarobkowej;
- budżet państwa uzyska duże przychody z podatków pośrednich i z wygaszania szarej strefy.
2. Utrzymanie i powiększenie kwoty wolnej dla osób posiadających dzieci - powinna ona być bazowo większa i rosnąć proporcjonalnie dla liczniejszych rodzin.
Korzyści:
- posiadanie dzieci ma być prawem i normalnością a nie wyzwaniem i wyrzeczeniem - tak jak dziś jest w III RP;
- Polska zyskałaby realny instrument odbudowy demograficznej.
3. Kwota wolna powinna być odebrana osobom formalnie bezrobotnym (przysłowiowy Ferdynand Kiepski) niezainteresowanym legalną pracą, żyjącym na koszt państwa z różnego rodzaju zasiłków i pracującym dorywczo w szarej strefie.
Dobrym przykładem patologii życia na koszt państwa jest Białystok z kwitnącą szarą strefą i niskimi płacami. Przy płacach na umowy nieetatowe i wynagrodzeniach na rękę rzędu 700-900 zł i przy zasiłkach rzędu 500-600 zł wiele osób dochodzi do wniosku, że legalna praca zwyczajnie im się nie opłaci - a to kosztuje państwo podwójnie: brak wpływów podatkowych i wydatki na sztucznie generowaną pomoc socjalną.
P.S. Nowe zasady przyznawania kwoty wolnej muszą pójść w parze z reformą ZUS. Czytaj o formule zmian w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych >>

- Szczegóły
- Autor: Stanisław Bartnik
Rządząca PO-PSL, ale też i PiS, unika tematu reformy ZUS - instytucji w mojej ocenie skrajnie nieefektywnej i niegospodarnej, blokującej polską gospodarkę i przyczyniającej się do dramatycznej emigracji zarobkowej.
W 2014 roku zapytaliśmy ZUS o koszty za rok 2013 i okazało się, że wynoszą one ponad 4 miliardy złotych a różnego rodzaju "informatyzacje i przetargi na usługi informatyczne" to wydatki w liczone setkach milionów złotych.
Zobacz astronomiczne koszty ZUS >>
Niewydolny, molochowy ZUS jest zadłużony i oprócz przymusowych składek na wypłaty bieżących świadczeń bierze pieniądze z budżetu państwa. Od kilku lat narasta też ucieczka płatników do ubezpieczycieli zagranicznych co pogarsza płynność finansową.
Zobacz ofertę konkurencji ZUS >>
Choć ZUS w obecnej formie jest toksyczny dla gospodarki a w perspektywie widać krach systemu, elity III RP ani myślą o zmianach. Dlaczego?? ZUS jest swego rodzaju spółdzielnią, korytem, z którego tłusto żyją różne grupy interesów na koszt szeregowych obywateli III RP. Ba! Niektórzy zbili nawet fortuny na koncesjonowanej współpracy z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Tu właśnie, podobnie jak w postkomunistycznej spółdzielczości mieszkaniowej, należy upatrywać braku zainteresowania reformą mogącą być przełomem w gospodarczej historii III RP.
Nowy Sejm musi zająć się reformą ZUS i odbiurokratyzowaniem gospodarki. Bez tego Polskę - jeśli będzie zarządzana tak jak obecnie - czeka załamanie i podporządkowanie silniejszym sąsiadom.
Wystarczającym ostrzeżeniem są dotychczasowe rządy. W dobie koalicji PO-PSL zadłużenie zostało niemal podwojone mimo wtłaczania do Polski olbrzymich pieniędzy unijnych porównywalnych do powojennego planu Marshalla.
2007 - 527,8 mld zł - Kaczyński/Tusk
2008 - 597,8 mld zł - Tusk
2013 - 840 mld zł - Tusk
2014 - 912,1 mld zł - Tusk/Kopacz
Zobacz info o zadłużeniu Polski >>
Decydując się na odbudowę naszej gospodarki powinniśmy korzystać ze sprawdzonych wzorców, np. rozwiązań angielskich czy skandynawskich. Generalnie zmiana ma sprowadzać się do uproszczenia systemu i zapewnienia powszechności ubezpieczenia. Dziś sygnałem przekroczenia granic absurdu w ZUS jest kserowanie. Mimo że zakład ma system informatyczny za miliardy złotych (koszt zakupu i utrzymania) to wciąż kseruje dokumenty na dużą skalę. Na poziomie jednego tylko oddziału ZUS to tony papieru a w kraju tysiące ton. Oprócz marnotrawstwa papieru i maszyn poraża całkowita moim zdaniem niefunkcjonalność i bezużyteczność takich zasobów.
Zobacz publikację o tonach papieru >>
Wydaje się, że kserowanie jest czytelnym czerwonym światłem, miarodajnym dowodem biurokratycznej paranoi zagrażającej nam wszystkim jako płatnikom i świadczeniobiorcom.
Marnotrawienie pieniędzy na niewydolną informatyzację to nie wszystko. Według otrzymanych danych w 2013 r. w zakładzie pracowało aż 46.620 - to prawdziwa armia!
Zobacz publikację o astronomicznych kosztach ZUS >>
Żeby uratować system ubezpieczeniowy i odciążyć finanse państwa konieczne jest uproszczenie systemu i radykalna redukcja kosztów.
1. Utworzenie jednej zbiorczej, prostej bazy danych z internetowym dostępem dla klientów.
2. Baza ma opierać się tylko na niezbędnych danych identyfikacyjnych: podstawą będzie numer pesel.
3. Składka ubezpieczeniowa (procentowa wartość wynagrodzenia) byłaby obliczana samodzielnie przez płatnika - zadaniem nowego ZUS będzie jedynie ewidencjonowanie i archiwizowanie wpłat i obrotów na kontach płatników.
4. Likwidacja bezsensownych, zbędnych deklaracji i skomplikowanych systemów naliczania kwot do zapłaty.
5. Likwidacja zaświadczeń, oświadczeń, poświadczeń itp. itd.
6. Likwidacja - idiotycznego moim zdaniem - systemu naliczania opodatkowania dla wypłacanych świadczeń. Niczemu racjonalnemu to nie służy a mnoży jedynie koszty biurokratyczne.
7. Centralna baza danych funkcjonowałaby w Warszawie i posiadała obsługę pracowniczą. Kontakt z płatnikami:internetowy, telefoniczny, korespondencyjny.
8. W terenie mogłyby ewentualnie pozostać punkty konsultacyjne (wydawanie orzeczeń lekarskich, przyznawanie świadczeń).
9. Uproszczenie wiązałoby się ze zwolnieniem co najmniej 40 tysięcy pracowników oraz zagospodarowaniem budynków i istniejącej infrastruktury (np. wynajem nieruchomości i uzyskanie dodatkowych dochodów z ich racjonalnego zagospodarowania).
10. Po reformie obecne 4 miliardy złotych dziś wydawane na utrzymanie ZUS mogłyby być przeznaczone na finansowanie bieżących świadczeń.
11. Obniżenie obowiązkowych składek do poziomu 10-15% wartości wynagrodzenia odblokowałoby polską gospodarkę: możliwy postulowany radykalny wzrost wynagrodzeń na rękę, nowe miejsca pracy, napływ kapitału, rozwój produkcji, większa konkurencyjność polskiej gospodarki.
12. Początkowy ubytek wpływów w związku ze zmniejszeniem składki ZUS z 1090 zł do np. 200-300 zł zostałby zrekompensowany powszechnością ubezpieczenia (radykalny wzrost liczby płatników) i dochodami podatkowymi z naturalnego wygaszania szarej strefy.
13. W ramach reformy należy zlikwidować KRUS tworząc jednolity system ubezpieczeń.
14. Pakiet zmian musi też objąć likwidację przywilejów dla służb mundurowych (dawne pieszczochy PZPR). W dobie PRL zrozumiałe było, że partia nagradza przywilejami funkcjonariuszy milicji, SB, wojska itd. Służby te gwarantowały partii istnienie systemu totalitarnego i zachowanie władzy. Dziś nie ma uzasadnienia by mundurowi przechodzili na emeryturę w sile wieku i żyli na koszt innych płatników.
Czytaj o sposobach na ZUS i podatki w Białymstoku
Jak Jan Zusowy-Białostocki prowadzi działalność gospodarczą... w szarej strefie >>
Czesława sposoby na ZUS i podatki w Białymstoku >>
Stanisław Bartnik

- Szczegóły
- Autor: Stanisław Bartnik
Kolejny raz możemy sobie pogratulować trafności wniosków w kwestii oceny wpływu obcych sieci handlowych polską gospodarkę.
Wielokrotnie pisaliśmy już o bezmyślnym dopuszczaniu przez władze państwowe i samorządowe do niekontrolowanej ekspansji obcego kapitału handlowego, który wielopłaszczyznowo degraduje naszą gospodarkę.
Najbardziej dotkliwymi skutkami szkodliwej polityki są:
- brak wpływów podatkowych;
- blokowanie rozwoju polskich firm produkcyjnych i handlowych;
- rozwijające się strukturalne bezrobocie;
- silna emigracja zarobkowa;
- zubożenie ludności.
Zezwalanie na niekontrolowaną ekspansję stanowi działanie na szkodę polskiego interesu. W mojej ocenie jest odmianą polityki zdrady stanu. Gdy pełniąc funkcję publiczną swój własny interes, interesy grup, przedkłada się ponad dobro społeczne i państwowe.
Poniżej wpis nt. zagranicznych sieci handlowych na polski handel
http://niezalezna.pl/69671-raport-gazety-polskiej-jak-zagraniczne-sieci-pograzaja-polski-handel
oraz nasze wcześniejsze wpisy
http://slonecznystok.pl/gospodarka/biznes/item/1199-bialystok-geneza-bezrobocia-i-emigracji-zarobkowej.html
http://slonecznystok.pl/gospodarka/biznes/item/1134-bialostocki-handel-walczy-o-przetrwanie.html
http://slonecznystok.pl/gospodarka/biznes/item/1187-bialystok-wzrost-bezrobocia-i-upadek-rodzimych-firm.html

- Szczegóły
- Autor: Stanisław Bartnik
Stało się to co było nieuniknione. PO wyrzuciła z listy wyborczej Lidię Staroń walczącą o reformę spółdzielczości i interweniującą w sprawach zwykłych ludzi. Od dłuższego już czasu prominenci PO mówili otwarcie, że Lidia Staroń nie reprezentuje interesów PO, gdy np. chodziło o demokratyzację spółdzielczości. Bodaj Kidawa-Błońska uspokajała prezesów, że głos Staroń w sprawie przemian nie jest stanowiskiem partii.

- Szczegóły
- Autor: Stanisław Bartnik
Białostocki "ekonomista" Robert Tyszkiewicz ostrzega przed skutkami upadku Grecji.
Brzmi to jak ponury żart bo ekipa, w której działa Robert Tyszkiewicz konsekwentnie od lat zadłuża Polskę:
2007 - 527,8 mld zł - Kaczyński/Tusk
2008 - 597,8 mld zł - Tusk
2013 - 840 mld zł - Tusk
2014 - 912,1 mld zł - Tusk/Kopacz
i uchwala przepisy dławiące polską gospodarkę, czyniące ją niekonkurencyjną - np. ostatnie zaostrzenie ustawy o GIOŚ uderzające w rodzimą przedsiębiorczość produkcyjną. To ekipa Tuska/Tyszkiewicza zadbała o spadek wpływów podatkowych istrukturalne bezrobocie.
Tacy ludzie powinni jak najszybciej zniknąć z polskiej polityki bo w obecnym tempie zadłużania rzeczywiście niebawem podzielimy los Grecji. Powinni też odpowiedzieć za działanie na szkodę państwa.
Stanisław Bartnik

- Szczegóły
- Autor: Stanisław Bartnik
Ogłoszenie ogólnonarodowego referendum przez prezydenta Komorowskiego jest niezwykłą szansą na zmianę ustroju Polski.
Komorowski ogłosił referendum z czysto interesownych pobudek, chcąc pozyskać elektorat Pawła Kukiza. Stąd pierwsze pytanie o jednomandatowe okręgi wyborcze – główny i jedyny postulat wyborczy Kukiza.
Przypomnijmy, że Platforma w 2004 r. zapowiadała wprowadzenie JOW w wyborach do Sejmu, ale swoich obietnic nie dotrzymała. Formalnie jednak Komorowski – zwłaszcza przed drugą turą wyborów – mógł się przedstawiać jako odwieczny zwolennik JOW. Referendum miało ten wizerunek uwiarygodniać.
Teraz kiedy wybory wygrał Duda Komorowski jakoś nie kontynuuje tematu JOW, ale jego wniosek formalnie rzecz biorąc – został przyjęty przez Senat i musi zostać zrealizowany.
Oczywiście – nikogo nie trzeba przekonywać bo każdy to widzi sam, jak tzw. „klasa polityczna” boi się JOW-ów. Wbrew propagandzie, jaką uprawiają partyjni liderzy, JOW – owszem wytwarza system dwupartyjny, ale na pewno nie partii PiS i PO. Obie te partie do wyborów w JOW się w obecnym kształcie nie nadają. Gdyby było inaczej i JOW-y były dla nich korzystne, to już dawno byłyby wprowadzone.
Gdyby więc najbliższe wybory odbyły się w systemie z JOW (nawet gdyby to był system mieszany) to największe straty poniosłaby i Platforma i PiS, a największym zwycięzca były antysystemowy Ruch Kukiza.
Ludzie mają dość partii „systemowych”, one same nie maja wartościowych kadr, kandydatów, których można by wystawić i wygrać wybory, a do Kukiza garną się ludzie, którzy dotąd tkwili na marginesie życia publicznego, ale którzy mają autorytet we własnych środowiskach. Ruch Kukiza bez trudu wyłoniłby kandydatów zdolnych dominować Sejm. Przykładem jak działa JOW mogłyby być tu wybory na Węgrzech w 2010 r. Węgierski parlament liczył wówczas 385 posłów, z czego 175 wybierano w JOW-ach, pozostałych z list partyjnych i w okręgach wielomandatowych. Blok Orbana – Fidesz zdobył w sumie 263 mandaty, ale w okręgach jednomandatowych na 175 miejsc fideszowcy zdobyli aż 173 mandaty (98,86%). To dzięki JOW-om, nawet w systemie mieszanym, Orban uzyskał w parlamencie konstytucyjną większość.
Gdyby więc jesienne wybory w Polsce odbywać się miały nawet w systemie mieszanym 50/50 Ruch Kukiza – jako ruch buntu - mógłby zdominować polityczną scenę. No dobrze, ale co ma do tego referendum?
Otóż zgodnie z art. 125 Konstytucji jeżeli w referendum ogólnokrajowym weźmie udział więcej niż połowa uprawnionych do głosowania, wynik referendum jest wiążący.
A zatem – jeżeli do referendum pójdzie 50% i jeden wyborca i jeżeli większość opowie się za wprowadzeniem JOW – wybory będą musiały się odbyć w JOW-ach - zapis konstytucyjny jest jasny. Sejm będzie musiał zmienić kodeks wyborczy, a żaden przepis konstytucyjny nie zabrania mu tego uczynić nawet dzień przed ogłoszeniem wyborów.
O to czy obywatele poprą JOW w referendum jestem zupełnie spokojny. Były przeprowadzane badania w Nysie w roku 2000, robił je potem CBOS – wyniki były jednoznaczne. 75% badanych Polaków popiera wybór posłów w JOW. Teraz po sukcesie Kukiza sądzę że wynik będzie jeszcze lepszy.
No dobrze, ale przecież referendum może zostać odwołane. Już są „konstytucjonaliści” gotowi uzasadnić, że referendum może być „niekonstytucyjne”. To jest bardzo ciekawy pogląd, bo gdyby go wziąć serio oznaczałby, że sama Konstytucja jest „niekonstytucyjna”. Zasadą naczelną bowiem wszelkiej demokracji jest suwerenność Narodu. „Władzę zwierzchnią sprawuje w Rzeczypospolitej Naród przez swych przedstawicieli lub bezpośrednio” – artykuł 4 Konstytucji jest właściwie cytatem ze wszystkich fundamentalnych zasad demokracji począwszy od amerykańskiej Deklaracji Niepodległości, Konstytucji Amerykańskiej,. Konstytucji 3 Maja czy francuskiej Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela. Nie sposób sobie wyobrazić demokracji, w której Naród nie mógłby legalnie wyrazić swej woli w referendum.
A zatem nasze partyjne elyty znalazły się w pułapce. Trzeba tylko byśmy tę pułapkę domknęli zapewniając frekwencję w referendum 6 września.
Jednomandatowe okręgi wyborcze - dlaczego??
Janusz Sanocki