Czy rodziny Adama Hofmana i Roberta Pietryszyna to repatrianci zza Buga?
W okresie rządów PIS 26-letni Robert Pietryszyn w ramach pisowskiego projektu "pierwsza praca" zostaje prezesem Zagłębia Lubin sponsorowanego przez KGHM. Równocześnie w tym koncernie posadę dostaje żona Hofmana. Następnie Pietryszyn z zarobionych w "Zagłębiu" pieniędzy udziela pożyczki Hofmanowi w wysokości od 60 do 100 tysięcy zlotych. Sprawa wkrótce się przedawni.
NARODOWO-DEMOKRATYCZNA IMPREZA PRZY POMNIKU DMOWSKIEGO PRZEBIEGAŁA ZGODNIE Z RYTUAŁEM COROCZNYM. Był Krzyż - jeden ten z Giewontu (w tym roku pięknie podświetlony białymi diodami) wysokości 15 metrów i ten drugi sosnowy Krzyż sprzed pałacu prezydenckiego. Mniejszy stanął już 9-go listopada w sobotę, gdy odprawił nam pierwszą Mszę Świętą Ksiądz Stanisław Małkowski. A ten większy, replikę Krzyża z Giewontu ukończyliśmy sklejać po południu 10-go listopada (w niedzielę). Jak przechodził Marsz Prezydencki duży Krzyż odstawiliśmy na prośbę BOR-u za drzewa. BOR-owcom duży Krzyż się podobał i nie mieli nic przeciwko, że stoi przy pomniku, ale mieli polecenie od jakiegoś Ktosia z kancelarii prezydenta. Podobnie uczynili z Mieczem Chrobrego "Szczerbcem" umocowanym przy prawicy Dmowskiego. Na piersi Dmowskiego umocowali okrągły kotylion prezydencki, a nasz narodowy symbol zerwali. Tak samo zachowali się wobec bannerów z Janem Kobylańskim - oba kazali usunąć. W ogóle to kazali się nam usunąć na drugą stronę Alei Szucha, żeby nas Komorowski nie zobaczył. To było dla mnie bolesne doświadczenie, że masońscy doradcy Prezydenta Komorowskiego mają tyle do powiedzenia, że ich koncepcja świętowania na dworze prezydenckim przeważa - bez Krzyża z Giewontu, bez TELEWIZJI NARODOWEJ i bez Jana Kobylańskiego. A zatem doświadczyliśmy nieuprzejmego potraktowania ze strony organizatorów Marszu Prezydenckiego. Hasło tej imprezy "Razem Dla Niepodległej!" to fałsz w odniesieniu do nas, oddolnych i skromnych patriotów. Powinno brzmieć; "Razem Dla Niepodległej, ale bez Krzyża z Giewontu, bez TELEWIZJI NARODOWEJ i bez Jana Kobylańskiego!". O wiele lepiej wobec nas zachowali się Koledzy z Marszu Niepodległości. Nie mieli obiekcji co do naszej obecności przy Dmowskim, wstępnie się umówiliśmy, że skorzystają z naszego nagłośnienia, jeśli Marsz Niepodległości dojdzie pod pomnik. Takie ustalenia podjęliśmy wraz z Witoldem Tumanowiczem podczas spotkania w BBiZK i również wcześniej - Winnicki, Zawisza, Holocher i Tumanowicz goszcząc u Jana Kobylańskiego na Teneryfie zostali zapoznani z projektem TELEWIZJI NARODOWEJ i nie wyrazili sprzeciwu. Nie, żeby byli wtedy tam entuzjastami mojej osoby, co to to nie - ale projekt ze zrozumieniem przyjęli. Tak mi się wtedy wydawało. Jak tylko Marsz Prezydencki oddalił się spod pomnika - my przenieśliśmy Krzyż spoza drzew, zaświeciły się na nim diody, zaczęło być świątecznie, przenieśliśmy zadaszenia z drugiej strony Alei Szucha, stoły z kiełbasą i herbatą, musztardą i chlebem. Ludzie się częstowali z wielkim emocjonalnym zaangażowaniem. Umieściliśmy w pobliżu pomnika dwa okazałe bannery "JAN KOBYLAŃSKI WALCZY Z ANTYPOLONIZMEM!". Przemawiali Sławomir Zakrzewski, Adam Czeczetkowicz, Ludwik Wasiak, Mirosław Rostankowski, Eugeniusz Morawski, Jan Strzeżek, Ryszard Opara i wiele innych osób. Z Placu Na Rozdrożu widzieliśmy czarną chmurę dymu znad Placu Zbawiciela, gdy zapalano tęczę. To jest bardzo ważna informacja - tęcza najpierw się zapaliła dzięki jakiejś ropopochodnej substancji zapalającej. Stąd ten czarny dym. Ważny szczegół techniczny, Około 17:00 przyszedł Marsz Niepodległości i dwie osoby - chłopak i dziewczyna złożyli pod Dmowskim okazałą wiązankę w imieniu Maszerujących. Niestety, nie zabierali głosu. Zabrakło wtedy bardzo obecności Winnickiego, Kowalskiego, Zawiszy, Tumanowicza, czy Holochera. Odczytałem to jako despekt osobiście przeciwko mnie, ale i całej koncepcji narodowo-demokratycznego świętowania, a kto wie - czy i nie przeciwko Panu Janowi Kobylańskiemu, który wsparł nasze świętowanie moralnie i materialnie, a wobec tuzów z Marszu Niepodległości i Ruchu Narodowego (oprócz Holochera) przyjął postawę sceptyczną. W podobnym duchu żalił się na ekipę erenowską Ludwik Wasiak, który nie został przez nich dopuszczony do głosu na Placu Defilad - przed Marszem. Mimo takiego poniżającego potraktowania Ludwik wykrzesał z siebie porcję entuzjazmu i pozdrowił organizatorów Marszu - czyli Młodzież Wszechpolską i Obóz Naorodowo-Radykalny. Ludzie obecni na placu przy Dmowskim ze zrozumieniem przyjęli informacje o niepokojącym zachowaniu Młodszych Kolegów. Potem udzieliłem wypowiedzi Redaktorowi Maślankiewiczowi z Telewizji Republika, która jednak moją wypowiedź ocenzurowała i nie zamieściła nigdzie. Radzę wyjmować kamerę, jak się udziela wypowiedzi dla Telewizji Republika i robić swój film. Bo cenzurują polskich autentycznych patriotów. Maślankiewicz niewiarygodny. A potem (około godz. 20-tej) wjechał na Plac Zbigniew Witaszek i Syn Sławomir - i przywieźli dwa prosiaki nadziewane kaszą gryczaną. Lud się cisnął do tego przysmaku, ale tym razem nie przewrócił prosiaków na trotuar, co należy odnotować jako sukces organizacyjny. Grał Adam Czeczetkowicz na zmianę ze Zbigniewem Skatulskim, było głośno, wesoło, narodowo i biało-czerwono. Za rok też tak będziemy świętowali. I wszystkich Polaków zapraszamy. Jakby ktoś miał pomysły i finanse - niech się zgłasza.
Samozwańczy celebryci wykreowani w czasach junty Jaruzelskiego piszą list do premiera w sprawie legalizacji posiadania marihuany. Np. Niejaki Muniek Staszczyk z TLOVE podpisał list do tej premiera w tej sprawie.
To wszystko dzieje się z chęci zysku, z żądzy pieniądza. W przypadku legalizacji gangi handlarzy nasion i gotowego suszu pomnożą swoje zyski 30-krotnie. Czy potrzebni są nam społeczeństwu nowi nobiles, nowa klasa, która wyhodowała swoje majątki na produkcji narkotyków? W jaki sposób będą inwestować pieniądze zdobyte w tak łatwy sposób, na co je wydawać? To pytanie do socjologów.
Fałszywe jest założenie marihuana=piwo, heroina=denaturat. Raczej bardziej na miejscu jest paralela
marihuana=kradzież, heroina=zbrodnia. zaczyna się od małych przestępstw, kończy się na szubienicy.
Wywalmy do rynsztoka takich celebrytów od marihuany, Sojkę, Muńka, Sipowicza i resztę tego towarzycha, któremu używki uszkodziły organy.
"Muzułmanie zmieniają w Wielkiej Brytanii nie tylko jej kulturę i etnos, ale również jej system polityczny. To wszystko wynika z etyku i tradycji islamu . W islamie, ale również w hinduizmie małżeństwa najbliższych kuzynów jest nie tylko dopuszczalne , ale nie jako obowiązkowe. To samo stosowali Rotschildowie, którzy aby nie rozpraszać ogromnego majątku i gigantycznej władzy ekonomicznej i politycznej z tym związanych stosowali chów wsobny, na przykład wujek żenił się ze swoja bratanicą.
To dzięki chrześcijaństwu i zakazowi chowu wsobnego społeczeństwa chrześcijańskie unikały kumulacji patologi genetycznej. To dzięki chrześcijańskiej rodzinie nuklearnej rozwinął się kapitalizm i demokracja. Chrześcijaństwo w odróżnieniu od islamu, hinduizmu i konfucjanizmu wprowadziły ścisłą monogamię i indywidualne prawa własności związane z rodziną chrześcijańską.
Dzięki instytucji chrześcijańskiej rodziny, którą dopiero w X wieku przyswoili sobie żydzi chrześcijanie opanowali cały glob. Dopiero po przyswojeniu sobie, chociażby w dużej części chrześcijańskiego modelu rodziny przez Hindusów, czy Chińczyków, czyli monogamii i rodzinnych a nie klanowych praw własności nastąpił gwałtowny rozwój tych krajów.
O tym, że etyka i normy moralne i społeczne bazujące na religii maja decydujące znaczenie dla rozwoju, prosperity i struktury społecznej najlepiej świadczy co się stało gdy religia dominująca w Europie stał się bękart socjalizmu Hitlera i socjalizmu Stalina, czyli polityczna poprawność. Wystarczyły dwa pokolenia które odrzuciły chrześcijańska strukturę rodziny i wypływający z chrześcijaństwa kapitalizm (szkoła z Salamanki) aby nastąpiła degrengolada i upadek całej europejskiej cywilizacji".
Wprost trudno uwierzyć, że Michalkiewicz jeszcze nie trafił do więzienia za "za nawoływanie do nienawiści i zniesławianie". Dopóki można, warto przeczytać trafne wnioski na temat relacji polsko-żydowskich.
"Dla dziecka jest najważniejsze, żeby miało kochających opiekunów. A to, czy oni będą takiej płci, czy takiego wzrostu, czy takiego koloru oczu, czy skóry – naprawdę ma drugorzędne znaczenie" mówi niejaka Iga Kostrzewa działaczka "LGBT" I dodaje "Chłopcy i dziewczynki są różni, ale są równi".
Bezsensowna paplanina, slogany wygłoszone językiem wyuczonym na kursach dla aktywistów gender. Aktywistka celowo nie używa słowa "rodzice", nie wymienia też liczby 'opiekunów" dziecka, ale znane są przypadki kołchoźniczo kibucowego "wychowywania dzieci" przez np. pięcioro dorosłych domowników różnych płci.
Czy dla dziecka nieistotny jest wzrost rodziców? Dzieci wstydzą się rodziców np. konfrontacji własnych "prostych" rodziców z wykształconymi rodzicami kolegów. Jako świetni obserwatorzy dzieci natychmiast dostrzegają, czy rodzice Karola są "ustawieni", zamożni, czy nieporadni. Z praktyki pedagogicznej pamiętam, że w szkole nie pojawiali się chyba nigdy rodzice bardzo niskiej dziewczynki z niepełnosprawnością o cechach genetycznych. Tak kolor oczu rodziców nie ma znaczenia dla dzieci, ale już dla rodziców ma. Znowu fakt z życia. Znana mi nauczycielka przez wiele lat używała szkieł kontaktowych. Kompleksy, niepedagogiczne podejście. Skoro kolor oczu ma znaczenie, to kolor skóry z pewnością. Przynajmniej w Białymstoku. Nie znam ani jednego takiego przypadku. Dzieci nie prześladują dzieci o innym kolorze skóry. Ale te dzieci z rodzin mieszanych właśnie mają świadomość odrębności. I jest to zdrowy odruch, który zaniknie, gdy zostanie przekroczona pewna masa krytyczna tego typu matrymoniów bądź konkubinatów. Nikt nie kwestionuje, że chłopcy i dziewczynki sa równi, więc nie trzeba tego podkreślać. Taka paplanina świadczy jedynie o kołtuńskich poglądach osobnika je głoszącego.
A jeżeli są różni, to nie można prowadzić koedukacyjnych lekcji wychowania seksualnego. Gdyby działacze LGTB proponowali edukację szkolna w tej dziedzinie w grupach odrębnie dla dziewczynek i chłopców, sytuacja byłaby mniej dyskusyjna. Skoro jednak dziewczynki różnią się emocjonalnie od chłopców to nie wolno uczyć zakładania prezerwatyw na ogórki.
To chyba logiczne. W ogórkopodobne organy jest wyposażona jedna płeć, więc dyskryminacja dotyka drugiej, na którą spada rola obsługującego. Lateksowe lobby zrobi wszystko aby potroić sprzedaż prezerwatyw. A ich częste używanie to prosta droga do impotencji i w konsekwencji spadku sprzedaży lateksu. Błędne koło. Na szczęście aktywiści LGTB tego nie rozumieją.
Solidarna Polska wymyśliła sobie, żeby w UoBiA zawrzeć zakaz noszenia „broni białej”, czyli wyposażonej w ostrza o długości powyżej 8 cm. Autorzy projektu zawarli w nim pomysły kompletnie absurdalne:"Kto posiada w miejscu publicznym nóż, siekierę, tasak lub inne przedmioty mające charakter broni ofensywnej, z wyłączeniem noży o jednej krawędzi roboczej i długości ostrza nieprzekraczającej 8 centymetrów, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2.[…]
Nie popełnia przestępstwa określonego w ust. 1 osoba, która posiada w miejscu publicznym nóż, siekierę, tasak lub inne przedmioty mające charakter broni ofensywnej w celu ich przetransportowania po zakupie lub nabyciu w inny sposób oraz w sytuacji, gdy posiadanie tych przedmiotów jest niezbędne dla prawidłowego wykonania uprawnień i obowiązków zawodowych, sportowych oraz rekreacyjnych".
Po Wiplerze, który obiecywał większą ilość komorników, tym razem poroniony pomysł Ziobry. Ci ludzie maja totalniacką mentalność i totalniackie kompetencje, więc ich styl kombinowania jest przewidywalny. Czy pozwolą nam posiadać broń? To prawdopodobne. Kiedy wpadną na pomysł, że za pistolet wart 2000 można pobierać opłaty roczne za pozwolenia i atesty w wysokości 4000. Może powstaną jakieś zbrojeniowe WORDy co będą nas oblewać na egzaminach z przepisów o użyciu broni?
O trzy lata dłużej będą pracować nasze wnuki do emerytury i to być może nie ostatnie słowo rządzących. Niedawno podwyższyli nam wiek emerytalny do 67 lat. Robią z nas niewolników i na to zgody być nie może. Musimy walczyć aktywnie z antyludzkim systemem zniewolenia.
Każdy kto popiera pomysł 6-latki do szkół w rządowej wersji jest szkodnikiem, partyjniackim aparatczykiem.
6- latki do szkół pod warunkiem obniżenia wieku emerytalnego do 64 lat. Wówczas ci promotorzy tego szkodliwego pomysłu stracili by swoje ekonomiczne argumenty.
Fragment apelu USOPAŁ Jana Kobylańskiego do polskiej młodzieży:
"Oczywiście im żywiej patrioci się organizują, żydokomuna czuwa i już „wsadziła” truciznę między młodych. Jedną z nich jest Robert Winnicki, przytaczamy co inni Polacy- patrioci o nim mówią: „Kto ma kontakt z młodymi działaczami i sympatykami Ruchu Narodowego ten wie doskonale, że od dawna niepokoi ich dziwnie chwiejna i zmienna postawa takiego na przykład Roberta Winnickiego. Co lub kto powoduje, że ten młody polityk potrafi w jednej chwili zmienić zdanie? Dlaczego najpierw z uporem maniaka twierdzi, że nie czas na udział w wyborach, ale wieloletnią pracę u podstaw i grzmi o wywróceniu okrągłego stołu, ale dopiero wtedy, kiedy będzie już ojcem, a może nawet dziadkiem, po czym nagle zmienia zdanie i będzie obalał III RP już dzisiaj?
Czy do Rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego nie docierają głosy niezadowolenia i niepokoju tym, że cała para zamiast rozpędzać koła polskiej lokomotywy zaczyna iść w gwizdek walk frakcyjnych i pozbywania się najbardziej ideowych działaczy?
Ten sam Winnicki organizuje komitet Marszu Niepodległości 11 listopada i nie podaje go do wiadomości. I nieprawdopodobne rzeczy, jakie mają miejsce wewnątrz ruchu młodzieżowego. Na podstawie fałszywych doniesień, które nie mają podstaw, a jedynie są oszczerczymi, potwornymi prowokacjami, Robert Winnicki zażądał i zmusił polskie, katolickie i oddane sprawie polskiej małżeństwo Annę i Przemysława Holocherów do rezygnacji i odsunięcia się od działalności w ruchu. Pytamy: kto mu kazał to zrobić? Albo za ile? Na czyich usługach on jest? Wszyscy wiemy również z ostatniego zebrania na Teneryfie, że jest on antykatolikiem. I jest jak kameleon, zmienia się tyle razy, ile jest to potrzebne, aby wykorzystać każdą dogodną sytuację".
Klikając przycisk "OK" wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania z serwisu SlonecznyStok.pl.