29
N, Maj

Garaże przy Alei Niepodległości

W niemieckiej gazecie poranny.pl zamieszczono artykuł o budowie drogi i wyburzeniu spółdzielczych garaży. Przeczytaj tekst Trasa Niepodległości... >>>

Portal m.in. cytuje wypowiedź wiceprezydenta Polińskiego o konieczności wyburzenia garaży:
"...Wiceprezydent Poliński, nie pozostawił wątpliwości - trzeba, choćby po to, by na łuku planowanej trasy zachować widoczność.... - tłumaczył Adam Poliński..."

To prawdziwa złota myśl tego artykułu jeśli przyjrzeć się przebiegowi trasy i lokalizacji garaży:

(skan z wizualizacji reklamowej dołączonej do artykułu)
czerwona strzałka miejsce lokalizacji garaży
;żółta strzałka restauracja "Biesiadna"

By podkręcić negatywne emocje dziennik eksponuje, że mieszkańcy się awanturowali. W tekście padły np. określenia "mieszkaniec krzyczał", "sprawa garaży wywołała burzę".

Artykuł jest kolejnym przykładem tekstu propagandowego. By silniej zdezawuować mieszkańców osiedla protestujących przeciwko hałasowi i burzeniu, do treści dołączono animację przedstawiającą wizualizację trasy by skonfrontować "blokersów" z nowoczesnością. Taka redakcja szybko wydała zaplanowany owoc w komentarzach. Poniżej próbka:

Napisano 30 sierpień 2016 - 07:20

Polowa tych mieszkańców przyjechala ze wsi i dlatego pragną spokoju tak jak u siebie na wiosce burakom wszystko przeszkadza byśmy chcieli super drogi ale dlaczego blisko mnie tak sobie mysla przeciez my teraz juz miastowe i będziemy wszystko blokować a wypier...c na wioski jak wam się nie podoba miasto nikt was tu na sile nią zapraszal

Napisano 30 sierpień 2016 - 08:05

AWANTURNICY I PIENIACZE. Budując garaż wiedzialeś matołku jeden z drugim ze tam bedzie droga za 5 czy 50 lat . A teraz awantura bo buda stoi bo autko i smieci trzeba będzie pod chmurke

Powołujesz sie na Wasilków itp a ilu z was jest z miejsc gdzie jest to osiedle 1 może 2 osoby , tam były pola , rosło zboże i ziemniaki.

Ma powstac droga , obok mnie tez powstała i  pomimo że na tej działce rodzina mieszka od ponad 100 lat , trzeba było odstapic kawałek

Ale to osiedle TUMANIE ! Zostało wybudowane 20 lat po tym jak powstał projekt tej drogi , więc o co hallo ?

Trzeba było myśleć wcześniej , jak dawali PODKREŚLAM! DAWALI! wam i waszym rodzicom te mieszkania. 90% wioska z wpłatami za dwie krowy na książeczki mieszkaniowe . Może 5% to wysiedleńcy z posesji przejętych pod bloki . I 5% to frankowicze , którzy kupowali jak leci , aby 4 ściany .

Trochę na ten temat wiem , bo sprzedałem 2 lata temu mieszkanie  na Lawendowej 53m2 za 250 tyś. Teraz pewnie ta grupa najbardziej płacze .

Oczywiście w ilości siła , ale wytłumaczcie blokersi mieszkańcom ul. Zimowej , Letniej itd. ten 40 letni czas oczekiwania , gdzie ludzie mieszkający z dziada-pradziada mieli blokadę remontów domów , siedzieli tyle lat na walizkach a ich domy popadały w ruinę . No ale przecież wy jesteście najważniejsi ?

W mojej ocenie takie redagowanie "artykułów" urąga zasadom etyki dziennikarskiej i narusza standardy prasy rozumianej jako rzetelny i obiektywny przekaz.

W artykule niemieckiej gazety zabrakło bowiem informacji, że odpowiedzialność za problemy mieszkańców ponosi przede wszystkim urząd miasta i zarząd spółdzielni. Gdyż to nie mieszkańcy, a UM wydawał zgodę na budowę garaży! To prezesi spółdzielni je budowali za pieniądze spółdzielców wiedząc o budowie drogi! Jedyną winą tych ludzi, dziś upominających się swoje prawa jest to, że nie mają własności garaży a jedynie spółdzielcze prawo do użytkowania. Gdyby mieli własność tak jak sąsiadująca z garażami "Biesiadna", to sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Tadeusz Truskolaski musiałby liczyć się z nimi i jeżeli by w ogóle rozważano burzenie, to musiano by zapłacić odszkodowania w oparciu o stawki rynkowe, a tak ludzie ci nie mają nic do powiedzenia bo prezydent "dobrze żyje" z prezesem spółdzielni.

Niemiecka gazeta nie mogła rzetelnie napisać o sytuacji, o odpowiedzialności UM i spółdzielni! Bo jakby to wyglądało..? Władze samorządowe i prezesi SM SS zostaliby przedstawieni w złym świetle, a gazeta ma przecież zupełnie inne cele.

Apeluję do radnych miejskich o zajęcie się sprawą. O dokonanie rzeczowej oceny stanu faktycznego i udzielenie ochrony pokrzywdzonym. Inwestycje mają służyć ludziom.

 

Fragment animacji Miosierdzie

Białostoczanin, Marcin Skok przygotował animację propagującą kult Miłosierdzia Bożego i Dzienniczek św. Faustyny.

Ciekawostką jest, że film powstał w 2001 roku. Autor opublikował animację na Youtube dopiero we wrześniu 2015 r. Film jak dotąd ma tylko 72 wyświetlenia choć Białystok jest nazywany Miastem Miłosierdzia.

Zobacz animację Miłosierdzie >>

Wydaje się, że film ma mało odsłon bo przesłanie Dzienniczka to wielkie wyzwanie dla ludzi współczesności, zwłaszcza tu w Białymstoku. By sprostać nakreślonej drodze trzeba wyrzeczeń i wysiłku. Trzeba też zrezygnować z korzyści. A to takie obciachowe w Białymstoku.

Mimo trendów współczesności warto jednak zapoznać się z Dzienniczkiem św. Siostry Faustyny zwłaszcza dziś w tych trudnych czasach, stawiających przed trudnymi wyborami.

"Idź przez życie czyniąc dobrze, abym mógł na kartach twego życia napisać: Przeszła przez życie czyniąc dobrze, niech Bóg w siostrze to sprawi. Staraj [się] o to, ażeby ktokolwiek się zetknie z tobą, odchodził uszczęśliwiony. Rozsiewaj wokół siebie woń szczęścia, boś od Boga wzięła wiele, a więc i dawaj innym wiele. Niech odchodzą wszyscy szczęśliwi od ciebie, chociażby się tylko dotknęli skraju szaty twojej. Zapamiętaj te słowa dobrze, które w tej chwili mówię do ciebie."


Warto zostać twardzielem, wyłamać się z głównego nurtu, nie łapać pokemonów.... i przeczytać cały Dzienniczek.

Tutaj Pełny tekst Dzienniczka św. Siostry Faustyny i plik pdf >>

Pobity Andrzej Kpa

Pojawiają się szanse, że dramatyczna historia Andrzeja Kępy znajdzie pozytywny finał.

Po licznych publikacjach medialnych i interwencji wielu osób administracja Tadeusza Truskolaskiego zmieniała nastawienie i Kępie prawdopodobnie zostanie przydzielony lokal socjalny.

Ponadto do sprawy włączyła się Prokuratura Okręgowa w Białymstoku. Andrzej Kępa otrzyma niezbędną pomoc prawną co jak oceniamy przyśpieszy zakończenie postępowań sądowych i wygasi spór z urzędnikami.

Aktywność prokuratury jest znakiem dokonujących się zmian i praktycznym przykładem realizacji ustawowych obowiązków. Tak powinno być w państwie prawa.

Andrzej Kpa pobity na Kawaleryjskiej 25

Po raz kolejny apelujemy do prezydenta Tadeusza Truskolaskiego o uregulowanie sprawy bezdomnego Andrzeja Kępy, który od kilku lat egzystuje w baraku przy ul. Kawaleryjskiej – bez prądu i wody.

Kawaleryjska 25 to niebezpieczne miejsce z pijakami, lumpami i bazarowymi złodziejami. Kępa nie pasuje do barakowej rzeczywistości. Nie pije. Ma wyższe wykształcenie. Biegle mówi po niemiecku (co irytuje urzędników ZMK). Naraził się lumpom jako "obcy", został pobity. 

Niedopuszczalne jest spychanie ludzi na margines, ignorowanie wniosków o lokal socjalny i pozywanie do sądu wiedząc, że bezdomny nie ma dochodu i wegetuje z zasiłku z MOPR.

Już kilkukrotnie deklarowaliśmy, że jeżeli Gminie brakuje pieniędzy to przeprowadzimy zbiórkę na materiały budowlane i udzielimy pomocy żywnościowej w zamian za przydział bezdomnemu lokalu do remontu.

Myślę, ze już czas zakończyć to traktowanie urągające normom społecznym i wizerunkowi miasta.

 



 

Czytaj więcej o historii Andrzeja Kępy:

Z baraku w bezdomność i śmierć >>

Interweniujemy ws. przydziału lokalu >>

Andrzej Kpa

Po licznych publikacjach medialnych, interwencjach radnych miejskich i innych osób, bezdomny Andrzej Kępa otrzymał realną pomoc.

Przy pośrednictwie fundacji Dialog przydzielono mu lokal z zasobów ZMK, na ul. Malmeda, o powierzchni około 23 m2 z czynszem w kwocie 400 zł miesięcznie (+ prąd). Lokal przyznano okresowo na maksymalnie 3 lata.

Dziękujemy radnemu miejskiemu Pawłowi Myszkowskiemu, Eugeniuszowi Muszycowi i innym osobom za poświęcenie czasu i zaangażowanie w dotarciu do prezydenta i jego podwładnych mających uprawnienia decyzyjne w sprawie.

Ze smutkiem należy przyznać, że Tadeusz Truskolaski był przez lata głuchy na prośby i wnioski. Dopiero w obliczu szumu medialnego, nagle zmienił zdanie i na jednym z posiedzeń Rady Miejskiej, podczas bronienia się przez odwołaniem, wskazywał na Kępę i argumentował, że pomaga potrzebującym.

Mimo doraźnego szczęśliwego finału sprawy Kępy sytuacja nie napawa zbytnim optymizmem. Zwykli ludzie, zwłaszcza ci uznawani przez białostocki mainstream za gorszych (bo są np. bezrobotni, bezdomni, nie mają wpływów i kontaktów) w dobie rządów administracji Tadeusza Truskolaskiego nie mają łatwego życia. Spychani na margines, działając w pojedynkę, często bywają dyskryminowani jak Kępa. Ponurym dowodem tego traktowania jest np. polityka czynszowa w lokalach komunalnych (czynsze bodaj najwyższe w Polsce) czy akceptowanie przez władze miasta polityki eksmisyjnej prezesów spółdzielni, współodpowiedzialnych za problem "Barszczańskiej", przestępczość i ekonomiczne koszty sztucznie wymuszanej pomocy społecznej.

Wyłamywanie drzwi w baraku


Aby zniechęcić Andrzeja Kępę do przebywania w baraku na ul. Kawaleryjskiej 25B6/5 administracja Tadeusza Truskolaskiego próbowała metod czyścicieli kamienic.

Wyspecjalizowana "ekipa" osób w dresach, wyposażona w łom i siekierę, w asyście pracowników ZMK i funkcjonariuszy Policji, wyłamała okna i drzwi w lokalu Kępy.

Wyłamywanie drzwi i okien to białostocka ilustracja traktowania ludzi zależnych od władzy. Na szczęście w przypadku Kępy zastosowana technika czyszcząca okazała się nieskuteczna bo p. Andrzej jeszcze tego samego dnia znalazł zamienne okna i drzwi w innych pustostanach i prowizorycznie zamontował (ma akurat doświadczenie zawodowe w pracach wykończeniowych).

Najbardziej odrażająca w zachowaniach administracji Truskolaskiego jest totalna pogarda dla człowieka. Kępa w lokalu miał swój dobytek ze spółdzielni: meble, sprzęt RTV i AGD, odzież, dokumenty, narzędzia itp.

Fundamentem białostockiego życia społecznego nie może być kłamstwo i hipokryzja. Czas skończyć z białostockim kultem pieniądza i władzy.

 

Podzielnik kosztw w SM Soneczny Stok

W odpowiedzi na liczne zapytania w kwestii zmiany zasad rozliczania kosztów ogrzewania w SM Słoneczny Stok, uprzejmie informujemy, że sprawą zajmuje się prokuratura. Wniosek z podpisami ponad 850 osób został dodatkowo doprecyzowany w związku z modyfikacjami regulaminu wprowadzanymi w międzyczasie przez władze spółdzielni.

Na podstawie oceny biegłego oraz prawomocnego wyroku białostockiego Sądu Apelacyjnego I Aca 1119/15 określiliśmy najważniejsze sprzeczności z prawem wersji regulaminu przyjętej uchwałą 655/2015 oraz wskazaliśmy oczekiwany zakres zmian.

Poniżej wykaz najważniejszych błędów bieżącego regulaminu (z uchwały 655/2015) wymagających korekty (usunięcie zapisów niezgodnych z prawem):

1. Oparcie rozliczenia na podzielnikach (i szacowaniu kosztów) choć nie są one urządzeniami pomiarowymi. Nieokreślenie procentowego udziału podzielników w kosztach rozliczenia pozwalające na potencjalne manipulowanie rozliczeniami.

2. Brak ciepłomierzy w poszczególnych budynkach – w wielu nieruchomościach SM Słoneczny Stok dopuszczono rozliczanie kilku budynków „hurtem” na podstawie wskazań jednego zbiorczego ciepłomierza.

3. Różnicowanie w rozliczeniu lokali mieszkalnych i użytkowych.

4. Naliczanie opłaty za podgrzanie wody w przeliczeniu na m2 powierzchni a nie na osobę.

5. Naliczanie użytkownikom odmawiającym rozliczenia podzielnikowego karnej opłaty stanowiącej 2,5-krotność rzeczywistego kosztu ogrzewania.

6. W przypadku nieodczytania wskazania podzielnika przyjmowanie wskazań z poprzedniego okresu rozliczeniowego.

Ad 1. Według orzecznictwa sądowego (prawomocny wyrok Sądu Okręgowego w Białymstoku IC 45/15) niedopuszczalne jest rozliczenie znacznej części ogółu kosztów c.o. przy użyciu podzielników, ponieważ nie są one ciepłomierzami i nie mierzą ilości zużytego ciepła. W związku z powyższym ich udział w rozliczeniu powinien być ograniczony do maksymalnie kilkunastu procent ogółu kosztów.

Ponadto obowiązek zmniejszenia udziału podzielników w podziale kosztów ciepła wynika bezpośrednio z przepisów: w przypadku budynków wielolokalowych zarządca jest zobowiązany do utrzymania minimalnej temperatury w budynku +16°C. Dla pomieszczeń mieszkalnych norma określa temperaturę 20°C dla łazienek 24°C. Z uwagi na powyższe realny udział podzielników w rozliczeniu automatycznie zawęża się więc do zalewie kilku procent, co poddaje w wątpliwość ekonomiczny sens ich stosowania (w załączeniu przykładowa analiza biegłego).

Podzielniki nie mogą być traktowane jak ciepłomierze bo rejestrują temperaturę grzejnika na styku podzielnik-grzejnik, nie uwzględniając ciepła z innych źródeł (np. kuchenki gazowe) oraz przepływu przez przegrody (ściany, stropy). Wobec powyższego bazowanie na podzielnikach i naliczanie opłat w oparciu o ich wskazania z oczywistych względów nie może spełnić normy zawartej w art. 45a upe. Autorzy bieżącego regulaminu przyznają się do tego faktu posługując się określeniem „szacowanie kosztów”.

W regulaminie SM Słoneczny Stok z 22.06.2015 nie określono jaka część ogółu kosztów będzie rozdzielana przy pomocy podzielników i jednocześnie użyto wspomnianego określenia „szacowanie”. Zabieg taki ma na celu pozostawienie spółdzielni możliwości uznaniowej korekty naliczonych opłat – jest to sprzeczne z zasadą z art. 45a nakazującą naliczenie opłaty odpowiadającej rzeczywistemu zużyciu ciepła.

Uchwalony system może stwarzać pole do nadużyć i nieuprawnionej uznaniowej ingerencji w podział kosztów. Bowiem w myśl przyjętego regulaminu w zależności od doraźnych potrzeb zarządcy stawki opłat mogą być uznaniowo zmieniane bez wiedzy i zgody użytkowników lokali.

Ad 2. Prawo energetyczne nie zezwala na rozliczanie grup budynków w oparciu o wskazania jednego ciepłomierza obsługującego, np. 3-5 bloków. Z oczywistych względów przy rozliczeniu w takiej formie nie jest możliwe naliczenie opłat odpowiadających faktycznemu zużyciu czy choćby zbliżonych do rzeczywistego zużycia ciepła w danym lokalu.

Ad 3. Prawo energetyczne i kodeks cywilny nie przewiduje uznaniowego różnicowania zasad rozliczenia dla lokali mieszkalnych i użytkowych. Art. 45a upe zobowiązuje do naliczania opłat odpowiadających faktycznemu zużyciu ciepła.

Ad 4. Niedopuszczalne i niezgodne z prawem jest uznaniowe narzucanie stawek opłat za podgrzanie wody kalkulowanych w przeliczeniu na m2 powierzchni a nie w przeliczeniu na osobę.

Ad 5. Sąd Okręgowy w wyroku IC 45/15 uchylił regulamin rozliczeń kosztów c.o. zmuszający użytkowników lokali nieopomiarowanych (bez podzielników) do płacenia stawek stanowiących wielokrotność rzeczywistych kosztów ogrzewania przypadających na lokale.

Proponowany pakiet zmian

W celu dostosowania regulaminu rozliczania kosztów c.o. do wymagań art. 45a upe oraz specyficznych realiów SM Słoneczny Stok (ogrzewanie się gazem z kuchenek) proponuje się następujące zmiany:

1. Przyjęcie, że 85% ogółu kosztów ogrzewania nieruchomości to tzw. koszty stałe rozdzielane na wszystkie lokale proporcjonalnie do powierzchni.

2. 15% z ogółu kosztów będzie rozdzielane przy pomocy podzielników z zastrzeżeniem, że naliczona podzielnikami stawka w przeliczeniu na m2 nie może być wyższa niż 115% rzeczywistego kosztu ogrzewania przypadającego na m2 w rozliczanym budynku.

3. Zainstalowanie ciepłomierzy w każdym rozliczanym budynku. Użytkownicy nie mogą ponosić nieswoich kosztów przesyłu i ogrzewania innych lokali, np. nieocieplonych budynków znajdujących się w „zbiorczym” węźle obsługującym budynki ocieplone i nieocieplone.

4. Przestrzeganie normy obligującej do utrzymania w budynku wielolokalowym minimalnej temperatury +16°C oraz normatywnej temperatury 20°C i 24°C dla łazienek.

5. Umożliwienie użytkownikom lokali swobodnego wyboru metody: rozliczenie z użyciem podzielników oraz rozliczenie na podstawie rzeczywistych kosztów ogrzewania występujących w nieruchomości.

Oprócz zobowiązania władz SM Słoneczny Stok do dostosowania regulaminu do wymogów art. 45a upe, Prokuratura Regionalna w Białymstoku ma ustawowy obowiązek reprezentacji tysięcy pokrzywdzonych kominowymi dopłatami naliczanymi na podstawie sprzecznego z prawem regulaminu – doprowadzenie do ugody lub wniesienie powództwa o ustalenie nieistnienia zobowiązań.

Do oceny Prokuratury Regionalnej pozostawiamy kwestię naprawienia szkody za wieloletnie naliczanie nienależnych opłat (w oparciu o uchwałę SN III CZP 58/14) oraz pociągnięcia do odpowiedzialności osób, które dopuściły do wyrządzenia szkody użytkownikom lokali.

Wszyscy pokrzywdzeni dopłatami za ogrzewanie w SM Słoneczny Stok mogą (i powinni!!!) pisemnie zgłaszać wnioski do postępowania – sygnatura PO II Pc 26/2016, adres: Prokuratura Regionalna w Białymstoku, ul. Włókiennicza 32, 15-464 Białystok.

 

 

Stanisław Bartnik

Więcej artykułów…

Używamy cookies 🍪
Klikając przycisk "OK" wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania z serwisu SlonecznyStok.pl.