17
Pn, Cze

Apelacja oddalona! Prezesi w opałach!

3 grudnia 2018 r. Sąd Apelacyjny w Białystoku ostatecznie oddalił apelację prezesów hajnowskiej spółdzielni mieszkaniowej, podtrzymując wyrok unieważniający uchwałę rady nadzorczej zatwierdzającą regulamin rozliczania kosztów ogrzewania z proporcją 50:50.

W spółdzielni tej i wielu innych aż 50 % ogółu kosztów ogrzewania rozliczano w oparciu o wskazania podzielników. Mieszkańcy krzywdzeni niesprawiedliwymi dopłatami w 2016 roku złożyli pozew o ustalenie nieważności uchwały sankcjonującej regulamin 50:50. Sąd uznał powództwo i stwierdził nieważność uchwały rady nadzorczej SM przeczytaj o wyroku >> 

Prezesi nie dali jednak za wygraną. Wnieśli apelację bo sądowe podważenie ważności regulaminu oznaczało dla nich groźbę wielu procesów o zwroty niesłusznie naliczanych opłat.

Według systemu 50:50 użytkownicy lokali położonych na ostatniej kondygnacji oraz na obrzeżu bryły bloku co roku musieli zapłacić za ogrzewanie mieszkań wielokrotnie więcej ponad rzeczywiste koszty c.o.

Narzucona proporcja 50:50 rujnowała finansowo użytkowników z gorszym położeniem lokali. Spółdzielnia naliczała im kwoty rzędu 4-12 tysięcy złotych za sezon grzewczy, choć faktycznie koszt ogrzewania wynosił od jednego do 2,5 tys. zł.

REKLAMA

Złóż zamówienie zawierające oprawy oświetleniowe: Auhilon, 2BM, Aldex, Aqform, Azzardo, Cleoni, Italux, Lummer, Norlys, Ramko, Shilo, Sigma, Sollux, Spotlight a otrzymasz za jeden grosz wybrany produkt z asortymentu elektroniki użytkowej, elektronarzędzi, sprzętu AGD-RTV. Czytaj więcej >>


Niedopuszczalnie duży udział podzielników w rozliczeniu (aż 50 % lub więcej)  przy jednoczesnym braku głowic 16+ niszczył ekonomicznie słabszych spółdzielców skutkując eksmisjami i gigantycznymi długami. 50:50 doprowadzał też do gwałtownej przeceny lokali narożnych i na ostatnim piętrze. Ich wartość rynkowa w wielu spółdzielniach była niższa nawet o 30 % w stosunku do mieszkań wewnątrz bryły budynku (np. na I piętrze).

Dla prezesów system 50:50 oprócz możliwości rabunku ekonomicznego był ważnym narzędziem wywierania wpływu: skutecznie i trwale antagonizował mieszkańców. Użytkownicy lokali z "wnętrza" bloku byli zadowoleni z opłat, bo koszty ogrzewania ich mieszkań w większości pokrywali ci z zewnątrz. Formuła tworzyła sytuacje, że mieszkaniec pierwszego piętra mógł płacić rocznie tylko 500 złotych za ciepło, a sąsiad z ostatniego dostawał dopłatę 8 tys. złotych.

W wymiarze społecznym system okazał się szatańsko nieludzki. Łamał praktycznie wszystkie zapisy art. 45a oraz drastycznie naruszał zasady współżycia społecznego głęboko krzywdząc ludzi i ideę spółdzielczego zrzeszania się.

Patologię zauważył sąd stwierdzając nieważność regulaminu z proporcją 50:50. Decyzję tę należy uznać za przełom na rzecz praworządności i ochrony interesu publicznego, bowiem wcześniej białostocki sąd konsekwentnie opowiadał się po stronie prezesów (przykład: skandaliczny wyrok ws. unieważnienia walnego zgromadzenia spółdzielni, z poświadczeniem nieprawdy, że na sali dostawiono 300 krzeseł >>).

Mimo ustalenia nieważności regulaminu prezesi łatwo nie dali za wygraną. Poskarżyli się do Sądu Najwyższego, który na ich korzyść wydał zadziwiające orzeczenie  uchylił wyrok unieważniający uchwałę (przeczytaj więcej o zdumiewającym orzeczeniu >>). Co ciekawe SN skorzystał ze statusu arbitra (prawo do podważenia wyroku), ale powstrzymał się od merytorycznego uzasadniania uchylenia (bronienia proporcji 50:50).

Osobiście oceniam, że włączenie do sprawy Sądu Najwyższego, było formą przeciągania postępowania, by maksymalnie odwlekać procesy o zwroty licząc przynajmniej w części na przedawnienie roszczeń.

Utrzymanie w mocy unieważnienia uchwały daje nam wszystkim nadzieję na poprawę jakości rozliczeń kosztów ogrzewania w spółdzielniach. Niewątpliwie przyśpieszy też rozstrzygnięcia w toczących się już procesach o zwroty nienależnie pobieranych opłat oraz ułatwi innym pokrzywdzonym sądowe dochodzenie naprawienia krzywdy.

Formuła 50:50 była powielana w tysiącach spółdzielni, więc ich prezesi mają się czego bać. W przypadku spółdzielni hajnowskiej zostanie dokończony proces o zwrot ponad 8 tys. zł czytaj więcej >>

Po otrzymaniu uzasadnienia wyroku opublikujemy go do wykorzystania w podobnych sprawach.

 

Pin It

Komentarze   

+1 #1 Rafał 2018-12-13 01:12
Dzień dobry. Panie Stanisławie w mojej wspólnocie mieszkaniowej (Kraków) proporcje stale zmienne to 30-70(sic!) nie muszę chyba tłumaczyć, że dochodzi do patologii typu "nie odkręcam grzejników bo dostanę zwrot a w 18°C da się żyć" da się, ale kosztem innych, bo sąsiedzi dogrzeją... Jak z tym walczyć? Ja zmienić przynajmniej na 50:50? Czy zostaje tylko droga sądowa? Na zebraniach wspólnoty mieszkaniowej ciężko ruszyć oporny beton...
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież