06
Pt, Gru

Tanie budownictwo mieszkaniowe nie potrzebuje prezesów spółdzielni!

Foto: pixabay.com

Do budowy tanich mieszkań absolutnie nie są potrzebni postkomunistyczni prezesi ani tym bardziej lokatorskie prawo do lokalu!

Wystarczą trzy elementy:

  • udostępnienie terenów pod budowę (grunty państwowe lub samorządowe);
  • powołanie koordynatorów inwestycji (np. utworzenie stanowisk przy wojewodzie na poziomie każdego województwa);
  • kredytowanie z banku państwowego, np. BGK (program powinien być państwowy ewentualnie samorządowy).

Realizacja:

  •  koordynator ogłasza do publicznej wiadomości lokalizacje przeznaczone do budowy mieszkań i przyjmuje zgłoszenia chętnych;
  • zainteresowani składają wnioski deklarując stopień partycypacji finansowej (wysokość wkładu finansowego lub jego brak - spłata tylko w ratach kredytowych);
  • po skompletowaniu listy chętnych i ustaleniu łącznego wkładu początkowego, koordynator zawiera umowę z BGK na kredytowanie budowy;
  • koordynator ogłasza przetarg na wykonawcę inwestycji, prowadzi nadzór i dokonuje odbioru robót;
  • koordynator wyłania w przetargu zarządcę nieruchomości;
  • uczestnicy programu uzyskują przydziały lokali i spłacają koszty budowy w miesięcznych ratach;
  • stają się właścicielami lokali po spłacie kredytu.

Mieszkania dla niezamożnej ludności muszą być autentycznie tanie w budowie i zarządzaniu. Muszą też być oparte na uzyskaniu własności po spłacie kredytu (większa dbałość o mienie, niedewastowanie, prawdziwa wspólnota społeczności). Tych wymagań absolutnie nie spełnią postkomunistyczni prezesi próbujący dla własnych korzyści podejmować temat taniego budownictwa w formie socjalistycznej, z aportowaną z PRL własnością kolektywną (lokatorskie prawo do lokalu).

Okres III RP bezspornie dowiódł, że spółdzielczość postkomunistyczna jest znacznie droższa w utrzymaniu, że mieszkania budowane przez prezesów są kosztowniejsze w budowie i odbiegają jakością od standardów rynkowych. Dodatkowo forsowana przez prezesów socjalistyczna formuła posiadania oparta na tzw. własności kolektywnej (brak własności lokalu, posiadanie jedynie tytułu do użytkowania) skutkuje degeneracją społeczności i dewastacjami na wielką skalę.

Konsekwencje kolektywnej własności widać na przykładzie budynków komunalnych. Zobacz skalę dewastacji mienia kolektywnego:

https://slonecznystok.pl/informacje/bialystok/lumpenbialystok-wita-was-na-barszczanskiej.html

Zobacz przykład wysokich kosztów budownictwa postkomunistycznego:

https://slonecznystok.pl/spoldzielczosc/opinie/domek-w-szeregowce-tanszy-niz-mieszkanie-w-spoldzielni.html

 

Pin It

Komentarze   

+1 #2 Leon 2019-11-10 08:35
Niestety większość tanich mieszkań w Polsce powstała dzięki Spółdzielniom. Nikt nie pokonał w Polsce tej organizacji.
Cytować
+3 #1 Piast 2019-10-12 09:26
Nikt nie pokonał i nie pokona Spółdzielni w tanim budowaniu. Gdyby nie spółdzielnię połowa Polaków nie miałaby gdzie mieszkać. Taka jest niestety prawda.
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież