21
Wt, Sie

Przykład ogłoszenia o sprzedaży lokalu w spółdzielni

W związku z nieoficjalnymi informacjami o pracach nad wdrożeniem podatku katastralnego w najbliższym czasie podejmiemy inicjatywę przeciwdziałania planom nałożenia opłat katastralnych.

Klasa średnia a podatek katastralny

W okresie istnienia III RP, wskutek wadliwej transformacji gospodarczej, nie wykształciła się w Polsce klasa średnia, której istnienie jest podstawowym warunkiem ewentualnego planowania podatku katastralnego.

Obecnie w najgorszej sytuacji ekonomicznej znajdują się masy ludności egzystujące w postkomunistycznej spółdzielczości mieszkaniowej. W okresie modyfikacji ustroju spółdzielczość nie została objęta reformą i demokratyzacją przez co jej mieszkańcy nie skorzystali na przemianach w zakresie pełnego uwłaszczenia, swobodnego wyboru zarządcy oraz decydowania o gospodarce finansowej. Proces uwłaszczenia i demokratyzacji rozpoczął się w spółdzielczości realnie dopiero w 2007 roku, ale szybko został spacyfikowany przez lobby prezesów z PRL.

Ubezwłasnowolnienie i wyzysk ekonomiczny mieszkańców spółdzielni-molochów spowodował w ostatniej dekadzie nasilenie dysproporcji ekonomicznych poprzez masową ucieczkę z kołchozowych SM zamożniejszej ludności i skoncentrowanie w spółdzielniach najuboższych grup o niskich dochodach oraz emerytów i rencistów. Dla takich społeczności posiadane mieszkania, często lokatorskie lub tzw. własnościowe stanowią jedyny dorobek życia. Nadmienić należy, iż wiele spółdzielni ma nieruchomości położone w centrach miast w bardzo atrakcyjnych lokalizacjach wartych dziesiątki czy nawet setki milionów złotych (zobacz np. Warszawa, Łódź, Gdańsk, Kraków, Poznań).

Kilka milionów Polaków niewolników postkomunistycznych spółdzielni jest znakomitym przykładem wskazanego nieistnienia klasy średniej. Masy ludności zamieszkujące PRL-owskie blokowiska mają niskie dochody, nie posiadają zasobów finansowych, egzystują praktycznie z dnia na dzień. Co gorsza wskutek wyzysku ekonomicznego, niejednokrotnie nawet połowa gospodarstw domowych w spółdzielniach-molochach jest stale zadłużona nie mogąc sprostać ciężarom finansowym nakładanym łącznie przez prezesów, samorząd i państwo. Wobec powyższego jakikolwiek nowy podatek przy braku reformy spółdzielczości byłby ekonomicznym wyrokiem dla mieszkańców spółdzielni.

Ile do zapłaty?

Nieoficjalnie mówi się o podatku w stawce od 1 do 3 % liczonej od wartości nieruchomości. Więc w przypadku miast, w których co do zasady grunty są drogie, taki podatek oznaczałby roczne koszty w przedziale od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Przykładowo 3-procentowy podatek katastralny dla spółdzielczego mieszkania 60 m2 wartego 200 tysięcy złotych, w tanim Białymstoku wyniósłby 6 tysięcy złotych. A dla lokalu w cenie 500 tys. zł byłoby to już 15 tysięcy złotych.

Z powyższego wynika, że ostrze podatku katastralnego jest wymierzone w biedne masy ludności. Mówiąc wprost inicjatorom opłat katastralnych chodzi o dokonanie w Polsce strukturalnych zmian własnościowych na dużą skalę: doprowadzenie do przejęcia nieruchomości położonych w miastach, ale też i ziemi rolnej znajdującej się w rękach drobnych posiadaczy.

Wprowadzenie podatku katastralnego może wywołać upadłości wielu spółdzielni mieszkaniowych oraz masowe przejmowanie spółdzielczych lokali i nieruchomości na początek w najatrakcyjniejszych miejscach, np. centrach miast. Najbardziej przerażający jest fakt, że sztucznie sprowokowane masowe wywłaszczenie odbywałoby się w granicach prawa.

Taką specyficzną reprywatyzacją paradoksalnie mogą być zainteresowani prezesi spółdzielni-molochów (przykładem może być doprowadzenie do upadłości SM w Warszawie i Łodzi i próby przejmowania nieruchomości). Prezesi niepodzielnie rządząc molochami przez 27 lat III RP zgromadzili wystarczające zasoby finansowe do ewentualnego wykupu gruntów. Prezesi zdają sobie sprawę z faktu, że spółdzielczość mieszkaniowa w obecnej formie (bez demokratyzacji) to powolna równia pochyła: to dalsza ucieczka ludności, pogarszanie się płynności finansowej, starzenie się i mniejsza atrakcyjność budynków wielkopłytowych, spadek cen lokali, podwyżka czynszu i większa przestępczość wskutek koncentracji trudnej ludności. PZPR-owscy baronowie mają świadomość, że zarządzanie w takich warunkach będzie coraz trudniejsze. Dlatego kataster – według ich oceny może być szansą na nową formę inwestowania.

Kilka lat temu mówiliśmy o groźbie upadłości spółdzielni – wówczas nikt w to nie wierzył. Rok 2014 i 2015 pokazał, że nasze przewidywania stały się faktem.

Dziś mówimy o zagrożeniach płynących z podatku katastralnego. Jeśli będą o tym mówić miliony to władza nie podniesie na Polaków katastralnej ręki.

 

Podpisz petycję o reformę spółdzielczości i niewprowadzanie podatku katastralnego >>>

Stanisław Michalkiewicz opublikował tekst o celach i motywach operacji pod kryptonimem "KOD". Poniżej fragment:

"...UB walczy z trzecim pokoleniem Armii Krajowej, tym razem licząc na pomoc Niemców i lobby żydowskiego. Sądząc po reakcjach polityków niemieckich, nie mogą się oni już doczekać okazji do załatwienia rozmaitych zaległości, podobnie jak lobby żydowskie, które najwyraźniej liczy, że w tym zamieszaniu będzie mogło wreszcie zrealizować słynne „roszczenia majątkowe”...."

 

Czytaj cały tekst "Wstrętna, obrzydliwa prawda" >>

 

 

Skan strony onet.pl

Trwa zaciekła, brutalna i konsekwentna wojna z polskim Kościołem i z polską tradycją. W mojej ocenie to kolejna niemiecka wojna przeciwko polskiej państwowości i tożsamości.

 

W artykule z udziałem lewaka, publicysty Krytyki Politycznej, możemy przeczytać m.in., że „biskupi nakładają na ludzi ciężary, których sami nie mają zamiaru dźwigać”

http://wiadomosci.onet.pl/religia/seks-wiara-bog-mara-wywiad/zynj86

 

Przeczytaj o Jarosławie Makowskim

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jaros%C5%82aw_Makowski

 

Skąd tak mordercza konsekwencja w atakach na Kościół?

Kościół w Polsce jest fundamentem państwowości. Rzeczpospolita jako odrębny twór polityczny nie przetrwałaby bez cywilizacji chrześcijańskiej. Kościół jest społecznym spoiwem i siłą, którą antypolskie grupy interesów postrzegają jako przeszkodę w forsowaniu ideologii dezintegrujących państwo.

 

W dobie rządów PO-PSL mamy do czynienia z nieustanną promocja lewackich ideologii, wspieraniem separatyzmów (np. sprawa RAŚ), prowokowaniem do nienawiści, walką z instytucją rodziny. Wszystkie te elementy mają służyć łamaniu ducha narodowej Rzeczypospolitej i wprowadzeniu chaosu, który w perspektywie sparaliżuje funkcjonowanie państwa jako całości w wymiarze społecznym, gospodarczym i politycznym.

 

Jak pisze Andrzej Tomasz Jędrzejewski, grupom interesów marzy się rozpad i ostateczna likwidacja Rzeczypospolitej jako suwerennego państwa narodowego. Grupy interesów z Niemiec oczekiwałyby wchłonięcia części polskiego terytorium. Rosną w siłę też grupy żydowskie żądające od Polski odszkodowań i oszczerczo oskarżające o współudział w holokauście.

 

W perspektywie, w przypadku ewentualnej gospodarczejupadłości III RP, i po rozbiciu Kościoła, w Polsce zaistniałby odpowiedni klimat do powstania autonomicznych regionów spełniających zarówno aspiracje Niemiec jak i państwa żydowskiego.

 

Na drodze do urzeczywistnienia tych idei zdrady staniu stoi Kościół, więc walka z nim staje priorytetem dla realizacji założonych planów.

 

Podobną diaboliczną konsekwencję w atakach na Kościół wykazuje chyba tylko gazeta Michnika. Żeby zrozumieć motywy działania Adama Michnika warto poznać historię członków jego rodziny: Ozjasza Szechtera i Stefana Michnika

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ozjasz_Szechter

https://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Michnik

 

Nawet z cenzurowanych wikipediowych "biografii" widać, że nienawiść do narodowej Rzeczypospolitej jest cechą rodzinną wyniesioną z domu, więc trudno oczekiwać by Adam Michnik odciął się od dokonań Stefana czy Ozjasza Szechtera.

 

Skan strony RDI

Informujemy, że w dniu 31.03.2015 Dyrektor Działu Prawnego Reduty Dobrego Imienia, mec. Monika Brzozowska otrzymała pełnomocnictwo od Pana Krystiana Brodackiego, syna zniesławionej przez Onet.pl śp. Marii Brodackiej, do reprezentowania go w sprawie przeciwko Onet.pl o naruszenie dóbr osobistych.

Pełnomocnictwo obejmuje prawo do występowania w tym przedmiocie przed sądami I i II instancji, przeglądania akt sprawy, fotografowania, a także podejmowania innych niezbędnych czynności oraz występowania i składania pism procesowych w postępowaniach incydentalnych.

Sprawa przeciwko Onet.pl dotyczy skandalicznego wykorzystania zdjęcia prowadzonych na rozstrzelanie kobiet w Palmirach i opatrzenia go leadem sugerującym, że osoby te są kobietami lekkich obyczajów romansującymi z okupantami.

Śp. Maria Brodacka, matka Pana Krystiana Brodackiego była córką generała Wojska Polskiego, Władysława Jaxa-Rożen i siostrą pułkownika WP Stanisława Jaxa-Rożen. Jej mąż, Stanisław Brodacki, ojciec Krystiana, zginął w obronie Warszawy w 1939 roku. 

Od pierwszych dni okupacji zaangażowała się w konspirację, działała w organizacji PLAN (Polska Ludowa Akcja Niepodległościowa). Po wsypie PLAN pomogła w ucieczce jednemu z oficerów WP, członkowi PLAN. Na skutek zdrady została aresztowana przez Gestapo w styczniu 1940 roku, przeszła okrutne śledztwo na Szucha i Pawiaku, nikogo nie wydając i w dn.14.06.1940 roku została rozstrzelana w Palmirach.

Na zdjęciu zamieszczonym powyżej niemiecki fotograf uwiecznił ostatnie chwile kobiet przywiezionych z Pawiaka do Palmir w czerwcu 1940 r. (tzw. styczniówek - aresztowanych w styczniu 1940 roku). Zdjęcie to znajduje się w Muzeum Zbrodni w Palmirach. Jedną z kobiet prowadzonych na rozstrzelanie jest śp. Maria Brodacka.

Czyn Onetu jest nie tylko zniesławieniem pamięci, czci i dobrego imienia śp. Marii Brodackiej.

Jest uderzeniem w pamięć, cześć i dobre imię wszystkich bohaterskich Polek, które poniosły ofiarę życia w walce o niepodległość i całość Rzeczypospolitej.

Jest uderzeniem w pamięć, cześć i dobre imię Żon, Matek i Sióstr Żołnierzy i Oficerów Wojska Polskiego.

Jest uderzeniem w podstawy na których opiera się ład społeczny Polski - szacunek dla kobiet, miłość do matek i cześć dla Poległych.

Jest to tym bardziej ohydne, że czynu tego dopuścił się portal, którego właścicielami są Niemcy.

O postępach sprawy przeciwko Onet.pl będziemy informować.

Maciej Świrski

Prezes Reduty Dobrego Imienia

Skan strony izraelczyk.pl

Narasta agresja propagandowa przeciwko Polsce i Polakom. Sypią się zuchwałe, kłamliwe oskarżenia o współodpowiedzialność za holokaust i "polskie obozy zagłady". Za retoryką kłamstwa i nienawiści idą żądania finansowe. Grupy interesów domagają się by Polska zapłaciła 65 miliardów dolarów odszkodowania.

Język nienawiści staje się coraz agresywniejszy. Przykładem mogą być niezwykle obelżywe treści na portalu izraelczyk.pl. W tekście pt. "Papież udaje się na pielgrzymkę do Mekki" autor atakuje Kościół katolicki i islam sugerując dążenie do legalizacji pedofilii.

W artykule umieszczono fotografie papieży. Zdaniem twórcy tekstu przejście z chrześcijaństwa na islam "...za jednym pociągnięciem zakończyłby dylematy trawiące sumienia wielu tysięcy katolickich księży, którzy – zgodnie z wolą Bożą – kochają także dzieci..."

W mojej ocenie zamieszczanie tak szokujących treści jest zamierzonym działaniem obliczonym na wywołanie emocji i podsycanie wrogości między żydami a muzułmanami i katolikami. Prowokacja ta - jak przypuszczam jedna z wielu - ma służyć eskalacji nienawiści i planowemu konfliktowaniu społeczności. Jej konsekwencją może być destabilizacja i obniżenie poziomu bezpieczeństwa a w wymiarze politycznym osłabienie władzy państwowej i integralności państwa - przydatne w szantażu odszkodowawczym.

W sprawie powinny być podjęte kroki prawne i wszczęte postępowanie karne o przestępstwo znieważenia uczuć religijnych i nawoływanie do nienawiści.

Czytaj o wypłacie odszkodowania w okresie PRL  >>
http://michalkiewicz.pl/do_sciagniecia/uklad_miedzy_rzadem_prl_a_rzadem_usa_dotyczacy_roszczen.pdf

Skan strony bialystok.pl dane z art. judytakokoszkiewicz

Czy kwota wolna ma związek z emigracją zarobkową? Czy podatek dochodowy może wpływać na tworzenie miejsc pracy?

Ostatnio w mediach toczy się dyskusja na temat wysokości kwoty wolnej od podatku. Zgłaszane są również postulaty likwidacji podatku dochodowego bo w III RP i tak większość obywateli go omija.

Rzeczywiście podatek dochodowy w obecnej formie nie spełnia oczekiwań fiskalnych (brak zadowalających wpływów do budżetu) a w potocznej świadomości obywateli jest postrzegany jako forma kary finansowej za legalną pracę etatową czy legalną działalność gospodarczą.

Filozofia sposobu naliczania tego podatku jest obciążona socjalistycznym jeszcze sposobem myślenia zakładającym że przedsiębiorczych, innowacyjnych, twórczych obywateli trzeba karać za ich ponadprzeciętność i zrównywać ekonomicznie z większością. Bo niby dlaczego jakiś wstrętny prywaciarz ma zarabiać więcej niż szanowany sędzia sądu apelacyjnego, który wszedł do zawodu jeszcze za matuszki PZPR.

Ja mam odmienne zdanie w kwestii podatku dochodowego i widzę w nim narzędzie do systemowego zmniejszenia bezrobocia oraz skłonienia wartościowych Polaków do powrotu z emigracji zarobkowej.

Jak to zrobić...??

Pomysł wydaje się banalnie prosty. Zamiast likwidować podatek lub dalej karać nim przedsiębiorczych przez progi podatkowe, należy zwiększyć kwotę wolną od podatku - ale w sposób stymulujący aktywność.

1. Prawo do większej kwoty wolnej miałby ten kto legalnie (etatowo zatrudnia pracowników) - można przyjąć roboczo do dyskusji, że za każdego nowego pracownika kwota wolna dla zatrudniającego rośnie o 1,5 tys. złotych.

Korzyści:
- firmom będzie opłacało się zatrudniać i rozwijać działalność, przedsiębiorczość nie będzie już karana a nagradzana;
- przedsiębiorca będzie mógł łatwiej realizować inwestycje a jeśli nawet skonsumuje zysk to i tak napędzi koniunkturę i zapłaci podatki pośrednie;
- promocja zatrudnienia poprzez kwotę wolną da szansę na napływ kapitału i rozwój gospodarki zwłaszcza w sektorze produkcyjnym;
- niekaranie podatkiem to szansa na powrót Polaków z emigracji zarobkowej;
- budżet państwa uzyska duże przychody z podatków pośrednich i z wygaszania szarej strefy.


2. Utrzymanie i powiększenie kwoty wolnej dla osób posiadających dzieci - powinna ona być bazowo większa i rosnąć proporcjonalnie dla liczniejszych rodzin.

Korzyści:
- posiadanie dzieci ma być prawem i normalnością a nie wyzwaniem i wyrzeczeniem - tak jak dziś jest w III RP;
- Polska zyskałaby realny instrument odbudowy demograficznej.

3. Kwota wolna powinna być odebrana osobom formalnie bezrobotnym (przysłowiowy Ferdynand Kiepski) niezainteresowanym legalną pracą, żyjącym na koszt państwa z różnego rodzaju zasiłków i pracującym dorywczo w szarej strefie.
Dobrym przykładem patologii życia na koszt państwa jest Białystok z kwitnącą szarą strefą i niskimi płacami. Przy płacach na umowy nieetatowe i wynagrodzeniach na rękę rzędu 700-900 zł i przy zasiłkach rzędu 500-600 zł wiele osób dochodzi do wniosku, że legalna praca zwyczajnie im się nie opłaci - a to kosztuje państwo podwójnie: brak wpływów podatkowych i wydatki na sztucznie generowaną pomoc socjalną.


P.S. Nowe zasady przyznawania kwoty wolnej muszą pójść w parze z reformą ZUS. Czytaj o formule zmian w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych >>

Więcej artykułów…