22
Pn, Kwi

Jak prezes Cwaniakowski studentki szkolił

azbiust

Zastępca prezesa „Pochmurnych Wzgórz” Czesio Cwaniakowski ślęczał nad książkami w swoim obskurnym gabinecie, czekając na zapowiedziany telefon redaktorki „Dziennika Ciemnogrodzkiego”, nagabującej o metody utylizacji azbestu, którym swego czasu obłożono grubo wszystkie bloki na osiedlu.

 

-„Azbest to grupa minerałów występujących w formie włóknistej. Należą do nich azbesty właściwe, azbesty serpentynowe, chry…, chry…, chryzotylowe, amfibolowe, akty… aktynolitowe”. Mamo ja ni w ząb tego nie pojmę. Dlaczegoś mnie takiego głupiego urodziła i muszę się tak męczyć teraz – zajęczał Czesio – Ni ma wyjścia na pamięć trzeba: chryzotylowe, amfibolowe, akty… aktynolitowe, amiantowe, anto…
-A czego tam? – Czesio podniósł zatroskany łeb na odgłos pukania do drzwi.
-Przepraszam najmocniej Panie prezesie jestem studentką, piszę pracę magisterską z zarządzania spółdzielniami mieszkaniowymi, czy mogłabym prosić o pomoc, o materiały? Oto moje referencje.
Czesio ujrzał przed sobą subtelną, młodziutką, zgrabną blondynkę. „No tak farta to ty Czesiu jednak masz, referencje jak referencje, ale zgrabny tyłeczek” zacmokał w duchu, a głośno powiedział: - Zapraszam uprzejmie, proszę usiąść, może kawkę, papieroska? Referencje są obiecujące. A czy wie co to azbest?
„Azbest to grupa różnych minerałów występujących w formie włóknistej. Nazwa azbest nie określa konkretnego minerału lecz dotyczy ogółu minerałów krzemianowych tworzących włókna. Należą do nich przede wszystkim azbesty właściwe: azbesty serpentynowe (chryzotylowe) i amfibolowe (aktynolitowe, amiantowe, antofyllitowe, amozytowe, krokidolitowe – odmiana riebeckitu oraz magnesioriebeckitowe). Do minerałów azbestopodobnych należą: attapulgit, sepiolit, talk włóknisty, wollastonit, serpentynit włóknisty, antygoryt włóknisty oraz zeolity włókniste”. – wyrecytowała studentka.
-Niepojęte, cóż za inteligencja! A może szuka pracy? U nas w firmie znajdzie się dla tak wykształconej – podniecony Czesio zaczął już nerwowo gestykulować, zerkając już bez mitygacji na opiętą bluzeczkę nieznajomej. Mam propozycję, niech poda adres gdzie mieszka, ja przygotuję materiały do pracy magisterskiej, sam osobiście przywiozę wieczorem, pomogę chętnie, wytłumaczę co i jak.
-Mieszkam niedaleko, na ulicy Gorącej. Będę wdzięczna Panu Prezesowi za pomoc.
Na dźwięk znienawidzonej nazwy ulicy Czesio zbladł. Prowokacja! Tam na Gorącej jest siedziba znienawidzonego stowarzyszenia „Nasze Blokowiska”. Niewątpliwa prowokacja! Czesio ze złością potargał trzymane w ręku dokumenty, przyniesione przez nieszczęsną interesantkę. W jej niewinnych oczach pojawiły się łzy.
-Panie Prezesie, nie rozumiem dlaczego, czym uraziłam?- przerażona studentka rozpłakała się na dobre.
-Poszła won! Bez dyskusji! Bo jak ci w atapulgit włóknisty swego serpentynita zapakuję to na długo popamiętasz! Ha, ha, ha… Ha, ha, ha… - zarechotał z własnego ambitnego dowcipu Czesio.

[cdn…]


autor / źródło:

Weronika Zielonogórska

Pin It

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież