24
Pt, Sty

Maciej Świrski świadkiem w sprawie przeciwko Janowi Grabowskiemu i Barbarze Engelking

Prezes Reduty Dobrego Imienia, został powołany na świadka w sprawie przeciwko Janowi Grabowskiemu i Barbarze Engelking, autorom książki „Dalej jest noc”.

Reduta Dobrego Imienia wspiera 80-letnią Filomenę Leszczyńską, bratanicę zmarłego sołtysa Edwarda Malinowskiego, którego dobra osobiste zostały naruszone, ponieważ autorzy książki sugerują, że jest „współwinny śmierci kilkudziesięciu Żydów, którzy ukrywali się w lesie i zostali wydani Niemcom”. Informacje te – w ocenie Powódki – są nieprawdziwe.

Maciej Świrski opowie co mu wiadomo o sprawie, wyjaśni też w jaki sposób Reduta Dobrego Imienia dotarła do prawdy na temat rzeczywistego przebiegu wydarzeń i roli Edwarda Malinowskiego, analizując m.in. źródła dostępne w IPN i relacje złożone dla United States Holocaust Memorial Museum. Dokładana analiza wykazała bowiem, że autorzy książki „Dalej jest noc” scalili w postać Edwarda Malinowskiego, sołtysa wsi Malinowo, postacie kilku mężczyzn o nazwisku Malinowski zamieszkujących tę wieś, a także w sposób wybiórczy potraktowali źródła dostępne w IPN, nie publikując tych fragmentów, które świadczą na korzyść Edwarda Malinowskiego.

Przypominamy.

W październiku 2019 r. rozpoczęło się postępowanie sądowe dotyczące książki „Dalej jest noc” autorstwa Barbary Engelking i Jana Grabowskiego. Autorzy publikacji zaprezentowali fałszywe informacje na temat jednego z polskich bohaterów – Edwarda Malinowskiego.

Edward Malinowski, stryj Filomeny Leszczyńskiej został przedstawiony w książce jako „współwinny śmierci kilkudziesięciu Żydów, którzy ukrywali się w lesie i zostali wydani Niemcom”. Publikacja Grabowskiego i Engelking zaprezentowała fałszywą wersję, a takie działania godzą w dobra osobiste nie tylko samej bratanicy, ale każdego Polaka.

Podczas II wojny światowej opisywany w publikacji pozwanych Edward Malinowski ukrywał Żydów. W 1943 r. Edward Malinowski został sołtysem Malinowa niedaleko Drohiczyna. Pewnego dnia w 1943 r. w jego wsi, pojawili się Niemcy w celu poszukiwania Żydów ukrywających się w pobliskim lesie. Kazali oni przyprowadzić gajowego z Czernej (miejscowości obok), zaś po jego przybyciu rozkazali sołtysowi Malinowskiemu oraz innym mieszkańcom iść z nimi do do lasu, kazali też wziąć łopaty. W lesie Niemcy, z pomocą gajowego, odnaleźli schron i pozabijali ukrywających się w nim Żydów. Po II wojnie światowej Edward Malinowski został na skutek donosu aresztowany przez UB i oskarżony o współuczestnictwo w zabójstwie Żydów. Po procesie, w którym zeznawali m.in. Żydzi którym pomagał, został uniewinniony.

W publikacji „Dalej jest noc” Barbara Engelking opisując losy jednej z Żydówek ukrywanych przez Edwarda Malinowskiego napisała, że „jest on współwinny śmierci kilkudziesięciu Żydów, którzy ukrywali się w lesie i zostali wydani Niemcom”. Równocześnie w danych źródłowych w przypisie do tego fragmentu książki, autorka podała cytat akt procesu Malinowskiego z 1950 roku w taki sposób, żeby czytelnik nie wiedział, że Malinowski i ukrywał ją, i żywił całkowicie za darmo. Publiczne i państwowe materiały, wskazywane przez Pozwanych jako źródło informacji, są cytowane wybiórczo, w dodatku nie podano źródła do opisu losów Żydówki opisywanej w książce. Oprócz wybiórczo potraktowanych źródeł z akt sądowych, nie podano, że część informacji jest wzięta z relacji złożonej ponad 50 lat po wydarzeniach. Dodatkowo autorka rozdziału i redaktor książki nie wspominają ani słowem, że osoba na która się powołują jest tzw. „świadkiem ze słyszenia” i była nieobecna podczas masakry w Malinowskim lesie. Autorzy nie przywołują natomiast świadectwa tych, którym pomagał sołtys Malinowski, całkowicie pomijając ich zeznania świadczące na jego korzyść i to że mówili oni przed sądem, iż to nie on doniósł Niemcom na ukrywających się w lesie Żydów. Tego rodzaju manipulacja materiałami źródłowymi stawia Edwarda Malinowskiego w niekorzystnym świetle, a on sam jest przedstawiony w książce jako zbrodniarz i niemiecki kolaborant.

Filomena Leszczyńska, przy wsparciu RDI domaga się usunięcia skutków naruszenia dobra osobistego poprzez publiczne złożenie oświadczeń, dodruku zgodnie z prawdą zeznań Marii Wiśniewskiej i zadośćuczynienie w wysokości 100 000 zł. Reduta Dobrego Imienia ponosi koszty tej sprawy (adwokackie i sądowe, administracyjne, koszty opinii biegłych i historyków).

Nasza działalność opiera się na wolontariacie i darowiznach od osób fizycznych. Można wesprzeć Redutę poprzez wpłatę na konto bankowe

87 1090 1883 0000 0001 2254 5117 z dopiskiem “Darowizna na cele statutowe” w tytule przelewu, a także podaniem adresu mailowego.

 

Źródło: rdi.org.pl

Pin It

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież