29
N, Maj

Białostocki prokurator regionalny boi się prezesów spółdzielni!

Sprawa ma swój początek w lutym 2020 r.

Mieszkańcy spółdzielni pokrzywdzeni pozaustawowymi rozliczeniami (m.in. uzależnianie ceny ciepłej wody od powierzchni mieszkania) na podstawie art. 7 kpc zwrócili się do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku o pomoc w dostosowaniu regulaminu rozliczeń do wymagań ustawy prawo energetyczne.

Art. 45a ust. 8 pkt 2) przewidywał w tym czasie ustalanie opłaty za wodę na podstawie: a) wskazań wodomierzy ciepłej wody w lokalach lub b) liczbę osób zamieszkałych stale w lokalu. Spółdzielnia natomiast wbrew tym wymogom przyjęła rozwiązanie polegające na częściowym uzależnieniu opłaty za podgrzanie wody od powierzchni lokalu – co nie miało technicznego ani prawnego uzasadnienia.

Zastosowana przez spółdzielnię zasada sprawiała, że cena ciepłej wody w bloku mimo stałego kosztu jej podgrzania stawała się zmienna dla użytkowników lokali w zależności od ich powierzchni. Mniejsze lokale w obrębie jednego budynku za taką samą ilość zużytej płaciły mniej, bo wskutek narzuconego systemu koszt podgrzania wody był w części pokrywany przez lokale o wyższym metrażu. W przyjętej progresji metrażowej: posiadanie większego lokalu równało się proporcjonalnie wyższej opłacie za ciepłą wodę. Poniżej tabela ilustrująca różnice w cenie ciepłej wody w zależności od metrażu mieszkania.

Prokuratur dowiedziawszy się o niesprawiedliwym systemie stosowanym dla około 15 tys. rozliczanych lokali, niemal jako „szeryf” zaprowadzający prawo w mieście, zapowiedział interwencję w obronie praworządności: wniesienie do sądu powództwa o unieważnienie regulaminu.

Były ku temu obiektywne formalne i faktyczne podstawy: złamanie art. 45a pr. energ. oraz uprawniający do szeryfowania art. 7 kpc:

Prokurator może żądać wszczęcia postępowania w każdej sprawie, jak również wziąć udział w każdym toczącym się już postępowaniu, jeżeli według jego oceny wymaga tego ochrona praworządności, praw obywateli lub interesu społecznego.

Pokrzywdzeni pozaustawowymi opłatami szczerze ucieszyli się i uwierzyli, że prokurator wreszcie ukróci praktyki spółdzielni. Uwierzyli też, że państwo polskie nie jest z kartonu, a oni sami nie są wyjętą spod prawa własnością prezesów.

Początkowo sprawa wydawała się przesądzona. Prokurator otrzymał niezbędne orzeczenia sądowe przydatne do procesu oraz opinię od specjalisty z zakresu ciepłownictwa. Dysponował zatem wszystkimi potrzebnymi dowodami do wniesienia powództwa. Utrzymywał też kontakt z przedstawicielem wnioskodawców dostarczającym dodatkowych przydatnych informacji.

Pierwsza rocznica deklaracji "ja zawsze dotrzymuję danego słowa"

Od złożenia wniosku w sumie było pięć kontaktów ze strony „szeryfa”. Przed Świętami Wielkanocnymi 2020 r. obiecywał złożenie pozwu „najpóźniej za tydzień”, następnie deklarował: „po świętach”, później „za dwa tygodnie, bo trzeba dokładnie opracować”. Po wyczerpaniu formuły „za tydzień”, prokurator skorzystał z pretekstu poszukiwania dodatkowych wyroków stwierdzających nieważność regulaminów, a w następnej kolejności według prokuratora na przeszkodzie złożeniu powództwa stanęła pandemia oraz praca zmianowa. Niekończące się pasmo obietnic bez pokrycia zawsze było kwitowane „ja dotrzymuję słowa...”

Realia III RP napisały inny niebajkowy scenariusz

Pod koniec 2020 r. „szeryf” przyznał się, że są naciski żeby nie składać pozwu. Spółdzielnia, której dotyczy sprawa jest bowiem jedną z najpotężniejszych w mieście pod względem wpływów i umocowania politycznego.

Przykładowo jeszcze niedawno jej prawnikiem był brat sędzi Sądu Okręgowego w Białymstoku, a były już prezes przyjaźnił się z wysoko postawionymi politykami PiS.

Cóż więc ludzkie śmieci, blokersi mogą znaczyć w takich realiach. Prokuratorowi, niedoszłemu „szeryfowi” chcącemu zaprowadzić prawo w mieście, najprawdopodobniej wyjaśniono, gdzie przebiega granica strefy wpływów i że blokersi jako ludzie drugiej kategorii pozostają własnością grupy, której absolutnie nie wolno atakować, a prawo i praworządność nie mają tu nic do rzeczy, bo to własność prywatna w folwarku III RP.

 

Autor B.R.

 

 

Pin It

Komentarze   

0 #1 ANDRZEJ 2022-01-22 19:42
Podlec na państwowej posadzie! Jeden z wielu takich filarków podtrzymujących dojną polskojęzyczną spółdzielczość mieszkaniową mutacji Alternatywy 4. Tacy czynią Polskę dzikim krajem.
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Używamy cookies 🍪
Klikając przycisk "OK" wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania z serwisu SlonecznyStok.pl.