19
Pn, Lis

Wybory samorządowe 2018: Efekt Anatoluka w Białymstoku

Skan strony poranny.pl. Płaca 2000 zł brutto w Carrefour

By łatwiej zrozumieć to co stało się Białymstoku podczas ostatnich wyborów samorządowych przywołam przykład pana Anatoluka (nazwisko zmienione), białostoczanina, przedsiębiorcy, doświadczonego rzeczoznawcy majątkowego  a więc osoby statystycznie znacznie więcej rozumiejącej niż przeciętny mieszkaniec-wyborca.

Pan Anatoluk, choć w pełni pojmuje mechanizmy gospodarcze i umie liczyć, to jednak otaczającej rzeczywistości nie ocenia autonomicznie. W większości poddaje się narracji propagandowej sączonej przez media wypełniające jego przestrzeń życiową. Wiedzę o otaczającym świecie czerpie przede wszystkim z TVN, dziennika Fakt, RMF FM, Kuriera Porannego, Gazety Współczesnej i Gazety Wyborczej.

Telewizji Publicznej stygmatyzowanej przez powyższe media jako "reżimowa" praktycznie nie ogląda.

Z Kuriera Porannego wie, że PiS jest zły i że PiS-owscy radni przeszkadzali w pracy Tadeuszowi Truskolaskiemu, że pokrzywdzili go obniżając wynagrodzenie.

Idąc za propagandową narracją całkowicie popiera TT "za przeciwstawienie się faszyzmowi i rasizmowi w Białymstoku"! Bo właśnie z Kuriera Porannego, Gazety Współczesnej i Gazety Wyborczej dowiedział się, że Białystok jest matecznikiem faszystów a Podlasie "jest brunatne". Choć prawie każdego dnia porusza się po mieście i nigdy dotąd faszystów ani rasistów nie widział, to jednak jest przekonany, że na pewno istnieją, bo przecież często pisze o nich białostocka prasa oraz mówi TVN.

Anatoluk jest całkowicie przekonany, że prawosławni mieszkańcy Białegostoku są dyskryminowani przez PiS i narodowców. Choć, sam będąc prawosławnym, nigdy nie doświadczył żadnej formy dyskryminacji ani nie zetknął się z takim przypadkiem w swoim otoczeniu, to jest pewien, że duża dyskryminacja istnieje... gdyż  kilka razy czytał o tym w prasie. Pod wpływem mediów popiera Tadeusza Truskolaskiego, który ich zdaniem "dba o tolerancję i poszanowanie praw mniejszości w mieście"  dlatego właśnie oddał głos na TT w wyborach.

Choć Anatoluk sprowadził się do Białegostoku dobre 30 lat temu, ma auto z rejestracją BI i meldunek białostocki, to nie opuściły go kompleksy z przeszłości. Wstydzi się nazwy swojej miejscowości i wiejskiego pochodzenia. Tadeusz Truskolaski jest dla niego uosobieniem nowoczesności, cudownym panaceum na kompleksy gwarantującym nowoczesność, wielkomiejskość, miejskie trendy, modne marki i modne galerie. A konkurencja polityczna  kreowana w wizji mediów  to zaścianek, ciemnogród i obciach. Anatoluk jest gotów do poświęceń by być nowoczesnym. Przełknie niskie płace, wysokie koszty żywności i 100-procentowe podwyżki wieczystego użytkowania.

O zadłużeniu Białegostoku przez Truskolaskiego na 900 mln złotych słyszał. Jednak nie jest pewien czy to prawda, a jeśli nawet, to nowoczesność i bycie na topie musi przecież kosztować. To tak jak z kupnem modnego auta: kredyt musi być. Zastaw się a postaw się. Byle być nowoczesnym.

Anatoluk całkowicie popiera politykę gospodarczą Truskolaskiego bo Białystok wspaniale się rozwinął. Właśnie przeczytał w Porannym, że Biedronka otworzyła w mieście trzydziesty sklep i jakie są promocje w Lidlu.

Młodzi z Białegostoku wyjeżdżają  to prawda, a w Auchan i Carrefour zarabia się mniej niż 1500 złotych miesięcznie, ale przecież takie są teraz trendy.

Listopad 2018. Skan strony poranny.pl informacja o wysokości płac w Auchan w Białymstoku

Media, z których czerpie wiedzę o rzeczywistości, codziennie mówią mu, że tak właśnie wygląda nowoczesność. Anatoluk wie, że Biedronka "to polski sklep", widział nawet reklamę, że "Biedronka wspiera Polskę".

Gdy ktoś mu powiedział, że Biedronka, Lidl, Auchan, Makro, Selgros, Carrefour, Media Markt, Jysk i inne spółki obcego kapitału razem wzięte płacą rocznie do kasy Białegostoku tylko 16 milionów złotych podatku dochodowego, a rodzimi przedsiębiorcy ponad 300 mln złotych nie uwierzył! Powiedział, że to nie może być prawdą, gdyż nigdy o czymś takim nie słyszał, nie przeczytał w Porannym, ani we Współczesnej, ani w Wyborczej.

Gdy ktoś przekonywał go, że postawione w Białymstoku galerie nie należą do przedsiębiorców białostockich ani podlaskich  był zaskoczony i zdumiony... ale jak to....  zapytał? Nie są nasze?

Gdy z kolei usłyszał, że ziemia pod galeriami została sprzedana na własność obcym spółkom (i oczywiście zlikwidowano im wieczyste użytkowanie) a białostoccy przedsiębiorcy (mieszkańcy) są obciążani wieczystym użytkowaniem i od lat nie mogą doprosić się własności  stwierdził, że to jakieś pomówienia.

Dlatego właśnie konkurencja polityczna Truskolaskiego nie miała żadnych szans w wyborach 2018. W przypadku PiS doszedł dodatkowo grzech zaniedbania i nicnierobienia przez ostatnie 4 lata. W przeciwieństwie do Niemców, którzy ciężko pracowali całą kadencję na konto Truskolaski-PO, prowadząc przeciwko PiS zaciętą, metodyczną wojnę podjazdową, regularnie atakując partię i dyskredytując radnych.

Pisowcy przez 4 lata trwali w bierności. Nie stworzono żadnego tytułu prasowego by choć częściowo neutralizować agresję propagandową. Nie prowadzono też żadnych poważnych akcji społecznych wychodząc prawdopodobnie z założenia, że skoro partia w kraju na fali to wystarczy, że obillboarduje się miasto, przyjedzie Kaczyński... i będzie pozamiatane.

Tymczasem zaskoczenie! Miażdżące zwycięstwo układu PO-Truskolaski to tak naprawdę wielkie zwycięstwo akcji propagandowej obcych mediów, wrogich polskiemu interesowi. Truskolaski praktycznie niczego znaczącego nie obiecywał i nie wysilał się w kampanii. W wyborach wyręczyły go obce media.

Wnioski: Jeżeli nie odbudujemy polskich mediów, jeżeli nie podejmiemy sumiennej pracy na rzecz społeczności, w tym nie przeprowadzimy reformy spółdzielczości mieszkaniowej, następne wybory będą również przegrane. Przegra Rzeczpospolita.

 

Pin It

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież