12
Śr, Gru

Barwy kampanii: Najpierw w PO. Teraz w PiS. By żyło się lepiej...

Nie dajmy się zwieść pozorowanym poglądom i pozorowanym działaniom.

W Białymstoku PO i PiS wydaje się być jedną grupą polityczną niekoniecznie zainteresowaną obiektywnie pojętym dobrem publicznym. Potwierdza to wewnętrzny, naprzemienny transfer lokalnych polityków między partiami, w zależności od koniunktury w danym okresie wyborczym.

Gdy chodzi o mandaty, diety, posady  poglądy i odpowiedzialność za społeczność przestaje mieć znaczenie...


Opanowanie lokalnej polityki przez grupy interesów rodzi poważne konsekwencje. Tworzy się klincz uniemożliwiający skuteczne zarządzanie miastem oraz kontrolę, np. wydatkowania środków publicznych.

 

 

Pin It

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież