18
Pn, Lis

„Zielony" przystanek za prawie 50 tys. złotych??? A dom 35 m2 za 22 tys. złotych??? Czy to możliwe?

Foto: Jakowiak/UM Białystok, money.pl, zbudujsamdom.pl

Lokalne media informują, że administracja Tadeusza Truskolaskiego stawia w Białymstoku „zielone" przystanki. Metalowe wiaty z warstwą zieleni na dachu i nasadzeniami roślin z tyłu zabudowy przystankowej.

Na pierwszy rzut oka pomysł bardzo dobry! Wątpliwości jednak wywołuje cena tej inwestycji. Według Radia Białystok koszt jednego „zielonego" przystanku sięga kwoty bliskiej 50 tysięcy złotych. Zobacz publikacje:
https://www.radio.bialystok.pl/wiadomosci/index/id/171534
https://www.se.pl/bialystok/w-bialymstoku-montuja-zielone-przystanki-przyniosa-ulge-w-upaly-aa-9uWk-iRTG-1Psn.html

Akurat w czasie medialnej promocji „zielonych” przystanków portale krajowe piszą o budowie małych domów-kawalerek właśnie za kwotę do 50 tys. złotych. Uwaga! Nie wiat przystankowych a domów!

Przykładowo w artykule na portalu money.pl z 6 września 2019 można przeczytać tekst pt. Dom wielkości kawalerki za 22 tys. zł. "Powstały już ich setki"

https://www.money.pl/gospodarka/dom-wielkosci-kawalerki-za-22-tys-zl-powstaly-juz-ich-setki-6421560340977793a.html

W publikacji zamieszczono informację, że firma Wojciecha Zatuszka buduje dom w stanie surowym otwartym już za 22,3 tys. zł. A po doliczeniu kosztu okien, drzwi, elektryki i hydrauliki w cenie do ok. 33 tys. złotych!

Poniżej oferta firmy Zatuszka: https://www.zbudujsamdom.pl/produkt/budowa-domu/

Powstaje pytanie: skoro mały domek kosztuje poniżej 50 tys złotych to ile w rzeczywistości powinna kosztować wiata przystankowa? Czy realny koszt „zielonego” przystanku to np. 10 tys. złotych?

W związku z powyższym prokuratura powinna z urzędu wszcząć postępowanie sprawdzające z uwzględnieniem opinii biegłego w zakresie faktycznej wartości białostockiego „zielonego” przystanku.

W mojej ocenie w Białymstoku nikt realnie nie sprawuje kontroli nad działalnością administracji Tadeusza Truskolaskiego. Radni miejscy, choć formalnie do tego zobowiązani, nie interesują się wydatkami. Nie dostrzegają związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy wydatkami miasta a ich i mieszkańców obowiązkami finansowymi (podatek od nieruchomości, wieczyste użytkowanie). Nie wiedzą nawet ile wynosi zadłużenie Białegostoku. Jaka jest np. łączna wartość rocznych odsetek płaconych przez Gminę i podległe spółki. Jaki jest koszt obsługi zadłużenia.

Gdy pytam ich o kontrolę wydatków, to odpowiadają, że to dużo roboty żeby coś sprawdzić, a jeśli np. kosztorysować to stawiają pytanie kto za to zapłaci? Przecież nie będą oddawać własnej diety! W ich ocenie ewentualne opłacanie kosztów działań kontrolnych z otrzymywanej diety absolutnie nie mieści się w partyjnych kontraktach radnych.

Gdy w trybie informacji publicznej prosiłem Tadeusza Truskolaskiego o ewidencję białostockich inwestycji, zawierającą nazwę inwestycji, zakres robót i koszt  to odmówił.

 

Zobacz ceny wiat przystankowych >>

Wydatki administracji Truskolaskiego: remont 235-metrowego budynku za 1,9 mln zł

 

Pin It

Komentarze   

0 #1 Bożena 2019-09-09 12:45
Szanowny Pan Tadeusz Truskolaski ubolewa już ostentacyjnie nad zmniejszonym podatkiem. Skoro jego zdaniem nie będzie stać miasta na inwestycje, to taki "przystankowa ulga i wytchnienie " woła o pomstę do nieba.
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież