Sensacyjne wydarzenia w białostockim sądzie. Prawdopodobnie będzie postępowanie w związku podejrzeniem naruszenia art. 107 prawa o ustroju sądów oraz możliwością popełnienia przestępstw z art. 276 kk, 231 kk i 271 kk.

Spółdzielnia pozwała członka o zapłatę za ogrzewanie mieszkania. Przedmiotem sporu była wysokość opłaty naliczonej przy pomocy systemu podzielnikowego. Pozwanego reprezentowała matka posiadająca notarialne pełnomocnictwo. Występowała sama. Nie korzystała z zawodowej pomocy prawnej.

Spółdzielnia domagała się zapłaty ponad 4,3 tys. złotych za ogrzewanie około 41-metrowego mieszkania. Do sprawy powołano biegłych: specjalistę z zakresu ciepłownictwa - pracownika naukowego politechniki oraz biegłego wskazanego przez spółdzielnię - kojarzonego z instalacjami sanitarnymi.

Pozwany przegrał proces w sądzie rejonowym mimo ustaleń biegłego od ciepłownictwa oraz podnoszenia zarzutu naliczania niedozwolonego prawem ryczałtu 6 zł/m2 i nieuwzględniania w rozliczeniu kosztów c.o. bloku przychodu z mieszkań ryczałtowych (wg pozwanego przychód z ryczałtów był zyskiem spółdzielni).

W orzeczeniu zignorowano zarzuty pozwanego i uznano, że regulamin spółdzielni oraz zastosowana w rozliczeniu proporcja podziału kosztów na tzw. podzielnikowe (53,14%) i stałe (46,86%) jest zgodna z art. 45a prawa energetycznego.

Co ciekawe opinie biegłych były sprzeczne: biegły politechniczny zakwestionował regulamin oraz żądaną przez spółdzielnię kwotę redukując ją do 1504 zł (rzeczywista należność za ogrzanie lokalu) a biegły spółdzielni w bardzo lakonicznej formie (bez wiarygodnych analiz liczbowych) potwierdził rzekomą zgodność regulaminu z prawem, nawet w zakresie ustanawiania ryczałtu - którego w ogóle nie przewiduje prawo energetyczne.

W postępowaniu apelacyjnym przed Sądem Okręgowym w Białymstoku ponownie wystąpił biegły z politechniki i złożył na rozprawie (zamówione wcześniej z udziałem sądu i opłacone) uzupełnienie do sporządzonej opinii, w którym jednoznacznie stwierdził, że regulamin spółdzielni jest sprzeczny z obowiązującymi przepisami.

Jednak ku zaskoczeniu strony pozwanej ten niekorzystny dla spółdzielni dokument zniknął z akt sprawy a apelację oddalono. W odniesieniu do opisywanych wydarzeń szczególnego znaczenia nabiera fakt, że w Sądzie Okręgowym w Białymstoku wcześniej wydawano prawomocne wyroki w analogicznych rzeczowo postępowaniach - w tym dla tej samej spółdzielni - orzekając całkowicie odmiennie, tj. zgodnie z wymaganiami ustawy określonymi w art.45a upe.

W związku ze skandalicznymi wydarzeniami pełnomocniczka pozwanego poskarżyła się do Sądu Apelacyjnego w Białystoku na usunięcie dokumentu z akt oraz zawiadomiła prokuraturę.

Białostocka prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania karnego, ale reprezentująca pozwanego złożyła zażalenie. Sprawa stała się bardzo niewygodna dla lokalnej grupy sędziów. Sędziowie białostockiego sądu wyłączyli się z postępowania. Zażalenie trafiło do sądu łomżyńskiego. Ten również uchylił się od procedowania przekierowując postępowanie do Sądu Rejonowego w Piszu.

W naszej ocenie SR w Piszu powinien również wyłączyć się ze sprawy bowiem administracyjnie podlega Sądowi Apelacyjnemu w Białymstoku (tutaj lista sądów). Skierowaliśmy pytania do SR Pisz: czy będzie rozpatrywał zażalenie oraz czy otrzymał korespondencję z Sądu Apelacyjnego w Białymstoku?

Sprawa jest rozwojowa. Zgłaszają się do nas kolejni przegrani w procesach z tą samą spółdzielnią, wskazując na tego samego biegłego i podobną treść pseudoopinii. Zbieramy informacje i dowody. Podjęliśmy korespondencję z Sądem Rejonowym, Sądem Okręgowym i Sądem Apelacyjnym w Białymstoku.

Opisany przypadek daje podstawy do podejrzeń, że mogło dojść do złamania art. 107 ustawy ustroju sądów i popełnienia przestępstw z art. 276 kk, 231 kk i 271 kk, a w konsekwencji świadomego wyrządzenia szkody pozwanym wskutek przekroczenia uprawnień i poświadczania nieprawdy.

Będziemy systematycznie informować o nowych wątkach tej sprawy oraz postępach w pozyskiwaniu dowodów z wymienionych sądów. Ustalenia wymaga kto zlecił i kto dokonał usunięcia z akt dokumentu o kluczowym znaczeniu dla sposobu rozstrzygnięcia sprawy.

 

Komentarze (2)
This comment was minimized by the moderator on the site
Podobnie rozpatrywana była sprawa przez ten sam Sad Okręgowy przeciw SM w Siemiatyczach, Pomimo pozytywnych opinii 2 biegłych sądowych, Sąd powołuje bez podania przyczyny swojego biegłego( inspektora nadzoru budowlanego) nie mającego wiedzy o...
Podobnie rozpatrywana była sprawa przez ten sam Sad Okręgowy przeciw SM w Siemiatyczach, Pomimo pozytywnych opinii 2 biegłych sądowych, Sąd powołuje bez podania przyczyny swojego biegłego( inspektora nadzoru budowlanego) nie mającego wiedzy o prawie energetycznym po to aby uznać regulaminy spółdzielni za zgodne z prawem energetycznym, pomimo że ten sam Sąd tylko inna sędzia orzekająca w tożsamej sprawie i dotycząca tożsamych regulaminów orzekła niezgodność z ustawą prawo energetyczne- oraz uznała, że podzielniki ciepła zamontowane na grzejnikach które nie posiadają zaworu termostatycznego z nastawą minimalną 16 stopni C- nie są miernikami ciepła i nie można rozliczać energii według podzielników-, Sad Apelacyjny przyklasnął pomimo, że sprawa trwała ponad cztery lata nie był zainteresowany wcześniejszym wyrokiem pozytywnym dla członków spółdzielni. Najzwyklejsza KASTA.
More
Antoni
This comment was minimized by the moderator on the site
Panie Antoni, to są dwie KASTY- SĘDZIOWSKA I POWIĄZANA Z NIĄ KASTA PREZESÓW SPÓŁDZIELNI. Stanowią towarzystwo wzajemnej adoracji. Inspektor budowlany to tylko "wykonawca" usługi zgodnej z zapotrzebowaniem i na życzenie sądu oraz prezesów spółdzielni.
Bożena
Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy
Zostaw swój komentarz
Publikowanie jako gość
×
Suggested Locations
Wpisz tekst widoczny na obrazku poniżej
Używamy cookies
Klikając przycisk "OK" wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania z serwisu SlonecznyStok.pl.