W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. [zamknij]

Logowanie

Biznes

Zbigniew Kordula z Białegostoku produkuje wysokiej jakości fagi państwowe, samorządowe, religijne itd.

Opatentował praktyczną i trwałą konstrukcję zapobiegającą plątaniu się. Flaga Zbigniewa Korduli ma aluminiowy drzewiec wyposażony w dodatkowy wspornik, osadzony pod kątem 90 stopni, podtrzymujący płótno flagi. Rozwiązanie to zapobiega skutkom działania wiatru - owijaniu się flagi wokół drzewca.

Ciekawostka: Kordula w bezpośredniej rozmowie z prezydentem Tadeuszem Truskolaskim zaoferował swoje flagi dla białostockiego Urzędu Miejskiego. Truskolaski odmówił.

Flaga Korduli

 

Zwykła flaga

 

Zobacz ofertę flag firmy KORDULA >>

DobraFlaga.com.pl >>

 

Działając w interesie publicznym przedrukowujemy artykuł zamieszczony na portalu niewygodne.info.pl dotyczący wyprowadzania środków finansowych przez obcy kapitał działający w Polsce.

Poniżej treść publikacji:

Raport organizacji Global Financial Integrity (GFI) stwierdzał, że Polska była liderem w UE jeśli chodzi o drenaż środków finansowych przez zagraniczne podmioty za lata 2004-2013. Niestety informacje te właśnie potwierdziło Ministerstwo Finansów. Światło dzienne ujrzały oficjalne dane na temat transferów wypływających z Polski z tytułu z odsetek, należności licencyjnych, kosztów doradczych, księgowych, dywidend i innych przychodów osiąganych przez zagraniczne podmioty. Wynika z nich, że w latach 2005-2015 z Polski wypłynęło 537,8 mld zł!

Posłowie Bartosz Józwiak (UPR/Kukiz'15) oraz Jarosław Sachajko (Kukiz'15) złożyli do Ministra Finansów interpelację poselską w sprawie nowelizacji ustawy dotyczącej podatku CIT (nr 14857). W interpelacji tej znalazło się następujące pytanie: "Do których krajów UE >> wyciekło << prawie 540 mld zł w latach 2005-15 w wyniku zbyt liberalnej postawy Polski? Proszę o przekazanie szacowanych danych z podziałem na kraj, rok, wielkość kwoty". Oficjalna odpowiedź ministerstwa z dnia 13 września 2017 r. może szokować.      

Po pierwsze przedstawiciel Ministerstwa Finansów (Paweł Gruza - Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów) potwierdził, że z tytułu z odsetek, należności licencyjnych, kosztów doradczych, księgowych, dywidend i innych przychodów osiąganych przez zagraniczne podmioty w latach 2005-2015 wytransferowano z naszego kraju kwotę 537,8 mld zł! Poniżej prezentuję tabelę zawartą w odpowiedzi na interpelację, gdzie przedstawiono kwoty płatności ze wskazanych powyżej tytułów w rozbiciu na poszczególne kraje UE, do których płatności z terytorium Polski były dokonywane (dane w miliardach złotych, w zaokrągleniu do setnych części miliarda):

Okazuje się, że najwięcej kapitały wydrenowały z Polski firmy zarejestrowane w Holandii. Do tego kraju popłynęło aż 117,31 mld zł w ciągu 11 lat. Niewiele mniej wytransferowały z Polski firmy niemieckie – prawie 102 mld zł. Na trzecim miejscu znalazły się firmy francuskie – w latach 2005-2015 wyprowadziły z Polski prawie 60 mld zł.

Pisałem o tym już nie raz, ale w kontekście powyższych danych nie zaszkodzi powtórzyć. W 1990 roku Milton Friedman (noblista, guru wolnorynkowej ekonomii) wyraźnie ostrzegał polityczne elity naszego kraju: "Pamiętajcie jedno: zagraniczni inwestorzy nie będą inwestować w Polsce po to, by pomóc Polsce, lecz po to, by pomóc sobie. Cudzoziemcy powinni mieć pełną swobodę inwestowania w Polsce, ale tylko wtedy, gdy będzie to w interesie Polski. Można to zrobić poprzez stworzenie cudzoziemcom takich samych reguł gry, jakie obowiązują Polaków, nie należy dawać im żadnych specjalnych przywilejów, ulg czy zwolnień podatkowych".

Niestety, nikt ostrzeżeniami Friedmana się nie przejął. Efekt jest taki, że w latach 2005-2015 wydrenowano z Polski blisko 540 miliardów złotych...

Źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul8/04007-W-11-lat-wydrenowali-prawie-540-mld-zl.htm

 

Poniżej dane o podatku zapłaconym przez osoby fizyczne (w tym rodzima przedsiębiorczość) oraz osoby prawne (w tym spółki obcego kapitału) w 2014 roku:

 

Przykład wydawania pieniędzy podatkowych przez białostocki samorząd:

http://slonecznystok.pl/informacje/bialystok/item/1318-remont-po-8-tys-zl-za-m2-budowa-po-mniej-niz-2-tys-zl-za-m2.html

 

Poniżej do pobrania plik z odpowiedzią na interpelację nr 14857

Jak nie płacić podatku VAT w Białymstoku?

Dział: Biznes Napisał

Zamiast zwrotu VAT z TAX FREE dają "bony" na równowartość VAT?

Otrzymujemy sygnały, że niektóre, działające w Białymstoku sklepy obcego kapitału, sprzedając towar na tzw. TAX FREE nie zwracają później klientom podlegającego zwrotowi podatku VAT. Zamiast wypłaty VAT-u w gotówce lub przelewem, wydają im "bon" na równowartość przysługującego zwrotu podatku i zmuszają do odbioru VAT-u w towarze. Doniesienia mogą być prawdziwe, bo luką prawną może być interpretacja, że:

"...SPRZEDAWCY przysługuje prawo zastosowania 0% stawki podatku VAT do dostawy towarów, od której dokonano zwrotu podatku PODRÓŻNEMU, pod warunkiem że otrzyma on dokument potwierdzający wywóz towaru poza terytorium Unii Europejskiej..." co sugeruje, że do odliczenia VAT-u uprawnia samo otrzymanie dokumentu potwierdzającego wywóz. Więcej o oficjalnych zasadach sprzedaży TAX FREE na stronie granica.goc.pl
https://granica.gov.pl/TaxFree/p_kroki.php

Według obowiązujących przepisów np. Białorusini, czy Rosjanie dokonujący w Białymstoku zakupów na tzw. TAX FREE mają prawo do otrzymania od sprzedawcy zwrotu całego podatku VAT z dokonanej transakcji (chyba, że sprzedawca zdecyduje o pobieraniu prowizji za zwrot), po potwierdzeniu wywiezienia towaru za granicę.

Przy rozliczeniu z urzędem skarbowym sprzedawca po oddaniu VAT klientowi zatrzymuje TAX FREE i w deklaracji VAT składanej do urzędu wykazuje, że zwrócił klientowi podatek, a więc pomniejsza należny do zapłaty podatek VAT o łączną kwotę zwróconego VAT-u na podstawie zaksięgowanych formularzy TAX FREE.

Przy towarach w najwyższej 23 % stawce, (np. sprzęt AGD i RTV) to duże kwoty. Przykładowo, gdy Białorusin zrobi zakup na 2460 złotych brutto (w tym zawiera się 460 zł VAT), to sklep, po dostarczeniu przez klienta TAX FREE ze stemplami Urzędu Celnego potwierdzającymi wywiezienie, powinien zwrócić mu 460 złotych VAT-u. W praktyce, według relacji, w niektórych sklepach tak się nie dzieje.

Dokonuje się obejścia obowiązku faktycznego zwrotu VAT poprzez "zwrot" w postaci wydania "bonu" na dalsze zakupy stanowiącego równowartość kwoty należnej klientowi. Czyli fizycznie klient nie otrzymuje gotówki (lub przelewu) a dostaje ekwiwalent w towarze. To bardzo korzystne rozwiązanie dla sprzedawcy. Nie oddając fizycznie podatku zyskuje dodatkowe środki obrotowe np. na zakupy. W deklaracji VAT formalnie wykazuje, że podatek zwrócił i pomniejsza łączny VAT do zapłaty o sumę podatków VAT z TAX FREE.

Przy dużej liczbie klientów TAX FREE sprzedawca jest w stanie sztucznie znacznie zredukować należny fiskusowi podatek VAT. W skrajnym przypadku możliwy jest wariant, że nie zapłaci go wcale, gdy równolegle dokona zakupów towarów na rynku krajowym zawierających VAT do odliczenia w związku z zakupem.

Współczesne oprogramowanie księgowe pozwala na bieżące monitorowanie poziomu sprzedaży, czyli w wymiarze fiskalnym kontrolowanie wysokości naliczonego VAT do zapłaty i natychmiastowe dopasowywanie poziomu zakupu towaru handlowego (zakup uprawnia do odliczenia VAT), tak by "optymalizować" podatkowo działalność prowadzoną na eksploatowanym terytorium.

Proceder ten, jeśli jest prawdziwy, stanowi czyn nieuczciwej konkurencji wobec podmiotów realnie zwracających VAT oraz jest obejściem obowiązków podatkowych, bowiem duża firma o milionowych obrotach, przy wielkiej liczbie klientów TAX FREE i nagminnym niezwracaniu podatku i zmuszaniu do kolejnych zakupów na "bon" może unikać płacenia VAT-u dużych kwot podatku.

Oprócz unikania zapłaty podatku i wyrządzania szkody budżetowi państwa, proceder "bonu" uderza w lokalny rynek wskutek wymuszania przywiązania klientów do sprzedawcy dopuszczającego się tych praktyk.

Niniejsza publikacja jest wezwaniem dla służb skarbowych do wszczęcia kontroli działających na terenie Białegostoku firm, co których istnieje podejrzenie niezwracania VAT.

Gdyby przedstawiony mechanizm potwierdził się niezbędna jest nowelizacja przepisów precyzujących formy zwrotu VAT i prawo do odliczenia.

Wprost trudno w to uwierzyć: żadna z działających w Białymstoku obcych sieci handlowych nie wpłaca do białostockiego urzędu skarbowego (PUS) ani złotówki!

Zwróciliśmy się do Podlaskiego Urzędu Skarbowego o informacje jaki przychód mają obce sieci, jakie rodzaje podatku i w jakich kwotach wpłacają białostockiemu fiskusowi.

Odpowiedź szokuje: bezpośrednio w Białymstoku nie płacą żadnych podatków, choć ich obrót należy liczyć w miliardach złotych. Według informacji podanej przez lokalne media jeśli jest prawdziwa obce sieci rocznie mają prawdopodobnie miliard złotych przychodu z działalności na terenie Białegostoku.

Obowiązujący w Polsce system podatkowy jest niewątpliwie bardzo korzystny dla obcych sieci, które nie są związane podatkowo z eksploatowanym terytorium. Nie płacąc podatku bezpośrednio do gminnej kasy mają toksyczny, degradujący wpływ na lokalną gospodarkę.

Według niepotwierdzonych jeszcze informacji o wielkości płaconych podatków, zgodnie z przepisami podatek VAT powinien być płacony w miejscu, w którym znajduje się siedziba firmy. Podobnie z podatkiem dochodowym, który teoretycznie może w pewnej części wrócić do Białegostoku na podstawie artykułu 10 ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego:

Art. 10. 1. Jeżeli podatnik podatku dochodowego od osób prawnych posiada zakład (oddział) położony na obszarze jednostki samorządu terytorialnego innej niż właściwa dla jego siedziby, to część dochodu z tytułu udziału we wpływach z tego podatku jest przekazywana do budżetu jednostki samorządu terytorialnego, na której obszarze znajduje się ten zakład (oddział), proporcjonalnie do liczby zatrudnionych w nim osób na podstawie umowy o pracę, z zastrzeżeniem ust. 2 i 2a.
2. W przypadku podatkowej grupy kapitałowej przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio do spółek wchodzących w skład podatkowej grupy kapitałowej oraz zakładów (oddziałów) tych spółek.
2a. W przypadku podatnika podatku dochodowego od osób prawnych, prowadzącego działalność poprzez położony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej zakład zagraniczny, część dochodu z tytułu udziału we wpływach z tego podatku jest przekazywana do budżetu jednostki samorządu terytorialnego, na obszarze której wykonują prace, na podstawie umowy o pracę, osoby zatrudnione przez tego podatnika lub przez jego zagraniczny zakład, proporcjonalnie do liczby osób zatrudnionych przez niego lub ten zagraniczny zakład na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
3. Zakładem (oddziałem) w rozumieniu ustawy jest określone w umowie o pracę miejsce wykonywania pracy, położone na obszarze jednostki samorządu terytorialnego innej niż jednostka samorządu terytorialnego właściwa dla siedziby podatnika.
4. Podatnicy podatku dochodowego od osób prawnych są obowiązani do sporządzania i przekazywania informacji składanych do urzędów skarbowych, zawierających wykaz zakładów (oddziałów) oraz liczbę osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, świadczących pracę w poszczególnych zakładach (oddziałach) ze wskazaniem jednostek samorządu terytorialnego, na których obszarze są położone.

Powstaje pytanie co dzieje się np., gdy hipermarkety nie zatrudniają etatowo a korzystają z usług tzw. agencji pracy, które delegują pracowników do obcych sieci – więc sieci nie są formalnie pracodawcą dla takich osób. 

Czekamy na oficjalną odpowiedź prawdopodobnie Ministerstwa, do którego ostatecznie trafi wniosek na zapytanie o dane o obrotach, rodzajach płaconych podatków i kwotach jakie mamy nadzieję wpływają do budżetu gminy Białystok.

Sytuacja powyższa wskazuje na konieczność pilnej nowelizacji ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego oraz innych przepisów regulujących działalność obcych sieci handlowych na terenie Polski. Generalnym założeniem powinna być zasada, że obce firmy mają współtworzyć lokalne gospodarki i płacić podatki bezpośrednio w miejscach prowadzonej działalności. Obecne zapisy o przekazywaniu podatku są niczym innym jak lobbystycznym zapisem niepotrzebnie komplikującym system i grożącym omijaniem obowiązków podatkowych.

Z naszych ustaleń wynika, że firma handlowa z grubsza przestrzegająca przepisów i dokonująca transakcji detalicznych na rynku krajowym powinna od każdego miliona złotych obrotu zapłacić nie mniej niż 50 tysięcy podatku VAT i dochodowego liczonego łączne. Gdy zaś działalność opiera się na dystrybuowaniu towaru spoza Polski (czyli na terenie RP dolicza się cały należny VAT) – jak to ma miejsce w przypadku obcych sieci kwota podatku licząc od miliona powinna rosnąć. Przy towarach w stawce 23 % można śmiało szacować, że podatek byłby na poziomie powyżej 50 tysięcy złotych od każdego miliona złotych.

Czy w Białymstoku tak jest?? Czy do kasy gminy wpłynęło 50 mln złotych od miliarda przychodu osiągniętego przez obce sieci? Czyje interesy reprezentuje Tadeusz Truskolaski instalując w Białymstoku na zmasowaną skalę obcy kapitał i zwalczając rodzimych przedsiębiorców – bo niewątpliwie wrogim działaniem jest np. wydawanie pozwoleń na Biedronki i Lidle akurat po sąsiedzku polskich sklepów. Czy gospodarcza działalność administracji Tadeusza Truskolaskiego służy dobru miasta, mieszkańców i Polski??? Czy rozwija gospodarczo Białystok, umacnia produkcję i polski handel??

To trudne pytania, niewygodne.....

Mieszkańcy byłych zakładowych bloków w Starosielcach skarżą się, że administracja Tadeusza Truskolaskiego podniosła im o 100 % podatek za wieczyste użytkowanie! Truskolaski szuka pieniędzy u biednych?? Bo tak łatwiej....?

 

Przeczytaj o metodach obejścia zatrudnienia etatowego >>

Budowa lotniska jest dalekosiężnym spojrzeniem w lepszą przyszłość gospodarczą. Białystok i region mogą odmienić swoje oblicze dzięki tej inwestycji ale pod warunkiem radykalnej zmiany samorządowej i państwowej polityki gospodarczej. Zapewnienie finansowania utrzymania lotniska i spożytkowanie jego funkcji wymaga nowej wizji gospodarki w wykonaniu zarządu województwa oraz władz Białegostoku.

W przypadku Białegostoku priorytetem odpowiedzialnej władzy samorządowej jest odbudowa polskiego handlu poprzez modernizację Kawaleryjskiej oraz budowę osiedlowych centrów handlowych. Interwencja i zaangażowanie finansowe samorządu jest niezbędne, bo lokalne firmy nie mają kapitału wystarczającego do tej skali inwestycji.

Budowę centrów i wytworzenie miejsc dystrybucji rodzimym firmom produkcyjnym należy traktować priorytetowo jeśli zakładać, że Białystok ma faktycznie się rozwijać. Integracja polskiego kapitału i odzyskiwanie udziału w rynku handlu detalicznego będzie impulsem rzeczywistego rozwoju i realnych wpływów podatkowych a nie 8 mln podatku za rok przy miliardzie przychodu obcych sieci jak ponoć chwalił się w mediach pan Truskolaski.

Zmiana polityki gospodarczej i przynajmniej częściowe ominięcie obcych sieci, złamanie ich monopolu cenowego pozwoli przy okazji na obniżkę cen artykułów spożywczych a dla producentów, tych istniejących i powstających, otworzy lepszą stabilną perspektywę wzrostu. Stąd już tylko krok do zatrzymania młodych ludzi w Białymstoku i na Podlasiu.

Aktualnie Tadeusz Truskolaski, w mojej ocenie, realizuje cele obcych grup interesów. Z determinacją zwalcza rodzimych przedsiębiorców niszcząc ich większe skupiska. Likwidując kanały dystrybucji detalicznej uderza w małych producentów i tak już dyskryminowanych przez sieci, ograniczając im zbyt ich wyrobów co przekłada się na regres w zatrudnieniu i poziome wynagrodzeń – a więc sprzyja emigracji zarobkowej.

Dewastacja białostockiej gospodarki wyrażana walką z rodzimym kapitałem to ciemna strona włodarza z Kapic. Jasną stroną i dużą zasługą jest gruntowna modernizacja i rozbudowa infrastruktury drogowej, która niewątpliwie przyda się w rozwoju, gdy miejsce Truskolaskiego zajmie prawdziwy gospodarz, odpowiedzialny państwowo i samorządowo który wreszcie zadba o odbudowę polskiego kapitału i polskich firm produkcyjnych. Który zrównoważy rozwój gospodarczy stosując zasadę symetrii wyrażaną w uproszczeniu np. zasadą: 10 sklepów Niemców w Białymstoku = 10 polskich w analogicznej wielkości niemieckim mieście.

By zachować polskość, państwowość, integralność terytorialną i tożsamość musi istnieć polski kapitał i polska klasa średnia. Bez tych elementów Białystok, przy dalszym przejmowaniu różnych dziedzin przez obcy kapitał i ewentualnym napakowaniu miasta uchodźcami w perspektywie, wzorem modelu przedwojennego (do którego jak się wydaje usiłuje dążyć społeczność żydowska) mógłby zmierzać w kierunku separatyzmu.

Strona 1 z 4