W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. [zamknij]

Logowanie

Biznes

Kwiecień: wzrost sprzedaży nie jest w stanie zniwelować strukturalnych słabości dystrybutorów

Euler Hermes Collections, spółka z Grupy Allianz, dostawc
a raportów handlowych, na podstawie oficjalnych danych zMonitora Sądowego i Gospodarczego zbadała sytuację polskich firm w kontekście bankructw – w kwietniu oficjalnie opublikowano informację o upadłości 65 firm wobec 88 takich ogłoszeń w kwietniu ubiegłego roku.


Opublikowane w marcu
orzeczenia o upadłości dotyczyły firm mających zsumowany ostatni znany obrót na poziomie 600 milionów złotych a zatrudniały one razem ok. 2,2 tys. osób. W ciągu czterech pierwszych miesięcy br. opublikowano oficjalnie informacje o upadłości 263 polskich przedsiębiorstw wobec 328 w ciągu czterech pierwszych miesięcy ub. roku.

  • Hurtownie – niska rentowność i problemy z finansowaniem działalności.

  • Problemy firm mają trwałe podłoże – 60% firm dłużej niż rok notowało straty na działalności podstawowej.

  • Powtarzające się błędy w zarządzaniu – zbyt niefrasobliwe podejście do kwestii kosztów i zrównoważonego rozwoju, skupianie się jedynie na osiągnięciu szybkiego wolumenu sprzedaży.

  • Firmy produkcyjne – upada ich mniej niż rok temu, ale niepokoi ponowny wzrost liczby bankructw firm z sektora metalowo-maszynowego.

Trzy największe pod względem realizowanego obrotu firmy, których upadłość ogłoszono w kwietniu to były hurtownie.

- To nie przypadek – hurt przeżywa teraz problemy, jednak myli się ten, kto sadzi że jest to przede wszystkim efekt koncentracji rynku, zbyt wolno rosnącej sprzedaży i innych czynników zewnętrznych – mówi Maciej Harczuk, prezes zarządu Euler Hermes Collections¸ spółki z Grupy Allianz. Większa koncentracja rynku nie jest przecież zaskoczeniem. – Jesteśmy na początku ewentualnego ożywienia – dlatego o sytuacji wielu przedsiębiorstw decydują niuanse, a przede wszystkim pozycja startowa, miejsce w którym się znajdują po kilku ostatnich latach. Niestety w wielu firmach nie jest ona najlepsza – głównie w dystrybucji, ale także wciąż wśród firm budowlanych czy usługowych. Nie jest to efekt jedynie koniunktury – jej powrót nie poprawi wiec na trwałe ich sytuacji, nie zniweluje całkowicie ryzyka na rynku, konieczne do tego są również zmiany w sposobie zarządzania.




Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes Collections z Grupy Allianz

Problemy firm dystrybucyjnych nie zmniejszają się mimo stopniowego wzrostu sprzedaży – bo popyt nie leży u ich źródła. Powtarzające się błędy w zarządzaniu

Zmniejszyła się w tym roku liczba upadłości firm produkcyjnych, mniej (chociaż i tak liczbowo najwięcej od początku roku - 60) jest upadłości firm budowlanych, a jak widać ryzyko nie zmniejsza się w dystrybucji hurtowej i detalicznej.

Sprzedaż hurtowa wiąże się z dużymi obrotami, a więc i z wysokim zaangażowaniem kapitału w towar, przynosząc jednocześnie stosunkowo niski zysk z tego kapitału – niską rentowność. Niska rentowność hurtu – w porównaniu chociażby do firm produkcyjnych a także mały majątek własny będący zabezpieczeniem kredytu sprawia, iż trudno firmom dystrybucyjnym pozyskać kolejne środki na refinansowanie zobowiązań….Problemy w większości przypadków nie wiążą się więc z gwałtownym załamaniem sprzedaży, ale raczej z ostatecznym załamaniem finansów firm. Nie jest to przy tym kwestia pogorszenia w ostatnim czasie – a raczej dłuższego procesu, w którym decydowały kwestie zarządzania i finansowania działalności w ciągu kilku ostatnich lat.Inwestycje, rozwijanie i finansowanie działalności opierało się na obserwacji konkurencji oraz założeniu rosnącego, a przynajmniej utrzymującego się udziału w rynku.Na dalszy plan schodziło strategiczne podejście do kosztów, określania ryzyk zewnętrznych – zmian na rynku, budowania bardziej zrównoważonej strategii (tzn. nie opartej jedynie o wciąż rosnącą skalę działalności). Ostatnie, ale wcale nie decydujące są czynniki zewnętrzne, jak wspomniana koncentracja rynku, nowe kanały dystrybucji (internet) itd. – oceniaGrzegorz Hylewicz, dyrektor działu windykacji w Euler Hermes Collections, spółki z Grupy Allianz.

Potwierdzają to wskaźniki finansowe

Nie jest zaskoczeniem, że wskaźniki finansowe przedsiębiorstw, które upadły nie są dobre. Przecież utrata płynności finansowej była tego przyczyną… Jak mówi Michał Modrzejewski, dyrektor w Dziale Analiz Branżowych Euler Hermes Collections, spółki z Grupy Allianz: - Skala i tempo ich zmian pokazuje jednak istotę problemu. Weźmy pod uwagę chociażby np. wskaźnik rentowności sprzedaży, który w 60% przypadków miał wartość ujemną. W normalnej sytuacji wahania wskaźnika rentowności sprzedaży wiążą się ze zmianami zysku albo wielkości sprzedaży – w omawianych przypadkach wielkość sprzedaży była mniej istotna, skoro w większości przypadków nie generowała zysku w sposób trwały, tzn. zazwyczaj dłużej niż w ostatnim roku działalności. Sprzedaż, zwłaszcza w hurcie ale także np. w budownictwie była trwale nierentowna, a zyski udawało się wypracowywać poza działalnością podstawową – dzięki benefitom za zrealizowany obrót, sprzedaży majątku, działalności logistycznej etc. Wpływy dodatkowe czy nadzwyczajne nie mogą jednak w sposób trwały zastąpić rentowności osiąganej na działalności podstawowej.

Hurt – problemy w dystrybucji wyrobów pierwszej potrzeby, jak i inwestycyjnych czy dóbr trwałego użytku


O wspomnianej strukturalnej słabości dystrybucji świadczy bardzo zróżnicowany charakter upadłości w tym sektorze. Wśród firm, które zniknęły z rynku znalazły się zarówno te zajmujące się handlem artykułami spożywczymi, jak i odzieżą
oraz tekstyliami, artykułami budowlanymi lub meblami i elektrycznym sprzętem gospodarstwa domowego. W każdej z tych branż notowano po kilka upadłości – ponadto pojedyncze przypadki w innych, takich jak farmacja, chemia czy odpady i złom.


Niepokojący wzrost liczby upadłości firm produkujących dobra inwestycyjne – maszyny, konstrukcje i części do nich


Spośród dwunastu firm produkcyjnych w kwietniowym zestawieniu ogłoszonych bankructw (a więc
o połowę mniej niż rok temu) aż siedem firm zajmowało się produkcją konstrukcji, maszyn i części do nich. Świadczy to nie tylko o powolnym odradzaniu się inwestycji w kraju, ale także o umiarkowanym popycie eksportowym w tym segmencie, przynajmniej na rynku europejskim. Wpływ na ten sektor ma też m.in. nienajlepsza koniunktura w górnictwie czy w przemyśle mięsnym – odbiorcach niektórych spośród firm, które zmuszone były zakończyć działalność.


Budownictwo – mocny początek sezonu oznacza równomierna poprawę (lub jej
opóźnienie– sadząc po upadłościach…) w poszczególnych działach branży


Rosnąca już w stosunku do ubiegłego roku produkcja sprzedana budownictwa znajduje odzwierciedlenie w mniejszej liczbie upadłości. Wciąż jednak jest ich sporo biorąc pod uwagę dobr
ą aurę na wiosnę i właśnie ilość zamówień. Ich pozytywny efekt (lub raczej niewystarczający – zbyt mały jednak w stosunku do oczekiwań i mocy zakres nowych zamówień) rozkłada się równomiernie: połowa upadłości (7) dotyczyła firm ogólnobudowlanych, a w drugiej połowie firm budownictwa specjalistycznego znalazły się zarówno firmy wyspecjalizowane w pracach drogowych, budowie sieci przesyłowych jak i pracach wykończeniowych (4) jak i firmy wykonujące różnego rodzaju instalacje (również 4). Większe firmy pierwsze korzystają z ożywienia – upadłości dotykają prawie wyłącznie firm mniejszych, o obrotach do kilkunastu, rzadziej kilkudziesięciu milionów złotych (a nie ma wśród nich żadnej o ponad 100-milionowym obrocie).


Kwiecień – liczba upadłości mniejsza prawie we wszystkich najaktywniejszych gospodarczo województwach – z wyjątkiem Pomorza i Wielkopolski


Większa niż rok temu liczba upadłości ogłoszonych w kwietniu w odniesieniu do firm z województw pomorskiego i zachodniopomorskiego wiąże się głównie z branżą budowlaną i handlem
. Pomimo mniejszej niż rok liczby upadłości w woj. dolnośląskim i mazowieckim oraz podobnej w wielkopolskim to tam właśnie miały siedzibę wspomniane firmy produkcyjne z sektora maszynowo-metalowego, które w kwietniu zniknęły z rynku.

 

Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes Collections z Grupy Allianz


W województwie śląskim – w poprzednim miesiącu notującym największy spadek liczby upadłości w stosunku do roku ubiegłego problemy miały głównie firmy dystrybucyjne – cztery spośród siedmiu upadłości w tym województwie. Podobnie było również w woj. kujawsko-pomorskim, gdzie aż trzy spośród pięciu (połowa ubiegłorocznej liczby bankructw w kwietniu!) bankructw dotyczyło firm dystrybucyjnych.

 

Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes Collections z Grupy Allianz

 


Udostępnił: Artur Niewrzędowski

 

 

 

GIODO w polską przedsiębiorczość

Dział: Biznes Napisał

GIODO – Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych to według definicji instytucja zajmująca się ochroną danych osobowych i kontrolą bezpieczeństwa ich przetwarzania.

W praktyce jednak sens istnienia GIODO budzi wątpliwości, gdyż realnie nie jest ona w stanie przeciwdziałać przestępstwom związanym z wykorzystaniem danych osobowych, a jedynym mierzalnym efektem wydaje się utrudnianie działalności gospodarczej i zwiększanie kosztów nie tylko firmom, ale również instytucjom państwowym.

Jeszcze niedawno prowadzący działalność gospodarczą nie mieli obowiązku rejestrowania się w GIODO i spełniania skomplikowanych wymagań "zabezpieczenia i przetwarzania danych". Zmodyfikowano jednak interpretacje i aktualnie prowadzenie działalności gospodarczej w większości obarcza się obowiązkami zawartymi w ustawie o ochronie danych osobowych.

Od przedsiębiorców żąda się więcej. Nie wystarcza już klasyczne ewidencjonowanie sprzedaży i sprawozdawczość księgowa. W myśl ostatnich zmian praktycznie każdy podmiot ma m.in. obowiązek rejestracji zbiorów danych, prowadzenia zawiłej dokumentacji, wyznaczenia administratorów baz danych, prowadzenia szkoleń dla pracowników, posiadania pomieszczeń z odpowiednimi zabezpieczeniami (np. odpowiednie drzwi) i oczywiście odpowiednio zabezpieczonych danych informatycznych. Pojawiły się pojęcia z nowomowy GIODO takie jak ADO, ABI, ASI.

Poniżej przykład katalogu obowiązków i wymagań w zakresie dokumentacji:

Utworzenie odpowiedniej dokumentacji (wymaganej przez Ustawę o Ochronie Danych Osobowych):


– polityka bezpieczeństwa informacji,
– instrukcja zarządzania systemem informatycznym,
– ewidencja osób upoważnionych do przetwarzania danych osobowych,
– wzór upoważnienia do przetwarzania danych osobowych,
– wzór oświadczenia pracowników o zapoznaniu się z obowiązującymi procedurami,

– raport z naruszenia bezpieczeństwa naruszenia systemu informatycznego,

– upoważnienie do przetwarzania danych osobowych,

– zasady korzystania z komputerów, na których przetwarzane są dane osobowe itp.


Co ciekawe, gdy przysłowiowy Kowalski wysyła paczkę do cioci Wini, do wujka Tadka lub bratanicy Stefci (na opakowaniu umieszcza dane osobowe nadawcy i odbiorcy) to według ustawy o ochronie danych nie ma obowiązku rejestracji w GIODO, bo przetwarzanie jest dopuszczalne w ramach wykonania tzw. "bieżących drobnych spraw", ale gdy ten sam Kowalski założy jednoosobową firmę i śle paczkę do wspomnianej cioci, to wtedy podlega reżimowi ustawy. Inną ciekawostką przepisów GIODO jest tajemnicze zwolnienie kościołów z obowiązkowej rejestracji zbioru danych (art. 43 ustawy) – dlaczego?

Skutki dla gospodarki?

Jak nietrudno się domyślić przepisy są dotkliwym uderzeniem w małe firmy i ogólnie istnienie legalnych miejsc pracy. Spełnienie wszystkich żądań GIODO w praktyce oznacza wysokie koszty, bo zazwyczaj konieczny jest wynajem zewnętrznej pomocy prawnej do stworzenia i prowadzenia dokumentacji, prowadzenie szkoleń (ADO, ABI, ASI) oraz nakłady na wymagania techniczne (oprogramowanie komputerowe, pomieszczenia).

Zatem GIODO okazuje się ważnym orężem w rękach zwolenników dławienia i ograniczenia polskiej niekorporacyjnej przedsiębiorczości. Kumu na tym zależy? Kto głosuje i zatwierdza przepisy tak naprawdę sabotujące swobodę prowadzenia działalności gospodarczej?

Na przykładzie GIODO (ale także GIOŚ, KOBiZE i innych) należy szukać wyjaśnienia dlaczego w Polsce powstaje tak mało nowych firm i nowych miejsc pracy. Dlaczego kwitnie szara strefa, dlaczego jest 2 mln bezrobotnych?

Pełne wykonanie reżimu ustawy dla potencjalnego przedsiębiorcy oznacza duże wydatki jeszcze przed rozpoczęciem działalności. W mniejszych ośrodkach przeszkody tego rodzaju w praktyce wyłączają więc możliwość legalnego zakładania firm i zatrudniania, gdyż próg kosztów biurokratycznych znacznie przekracza potencjalne dochody możliwe do uzyskania przy standardowej niekoncesjonowanej działalności.

Niewerbalnym przekazem władzy dla obywatela jest więc sugestia, że lepiej nie zakładać firm w Polsce, lepiej legalnie nie zatrudniać bo to się zwyczajnie nie opłaca i naraża na wielkie koszty oraz kary w przypadku niewłaściwego poruszania się w gąszczu przepisów.

Paradoksalnie GIODO jest więc mocnym argumentem dla zwolenników szarej strefy, a w przypadku młodych ludzi słusznie przekonuje ich do emigracji z Polski i rejestracji firm w krajach przyjaznych obywatelom. Czy na pewno o to chodzi władzy??

Praktycznie biorąc GIODO nie służy polskim interesom ani dobru obywateli zwłaszcza w sferze gospodarczej. Ochrona danych osobowych, do której się tak patetycznie odwołują autorzy ustawy, to czysta iluzja. Działalność tej instytucji – w mojej ocenie – nie przyczynia się do ograniczenia przestępstw z wykorzystaniem danych osobowych. Co więcej: wydaje się, że w dobie Internetu, np. przestępstwa oszustwa, czy wykorzystania cudzej tożsamości to dziś niemal plaga.


Wnioski:

Ochrona danych osobowych musi być realizowana w sposób rozumny i racjonalny, w zgodnie z dobrem państwa i dobrem gospodarki. W zupełności wystarczą przepisy karne, ewentualnie nowelizacja kodeksu karnego w zakresie doprecyzowania przestępstw z wykorzystaniem danych osobowych. Nie ma sensu by działały instytucje w rodzaju GIODO, które w praktyce i tak nie zapewniają żadnej realnej ochrony danych ani nie są w stanie przeciwdziałać przestępczości w tej sferze. Jedynym wymiernym skutkiem ich działalności jest utrudnianie funkcjonowania firmom oraz organom państwowym wywołujące niepotrzebny wzrost kosztów i zwiększenie zatrudnienia na całkowicie zbędnych stanowiskach.


Zobacz stronę internetową GIODO >>


Prof. Witold Kieżun wyjaśnia genezę kryzysu polskiej gospodarki >>

 

Poznaj KOBiZE >>

 

 


Stanisław Bartnik

 


Poniżej plik ustawy o ochronie danych osobowych

KOBiZE w polską przedsiębiorczość

Dział: Biznes Napisał

Ostatnia dekada III RP to bardzo intensywny rozrost biurokracji wymierzonej – w mojej ocenie – w polską przedsiębiorczość i swobodę gospodarczą.


Przykładem może być KOBiZE i żądania w rodzaju: ewidencjonowanie ilości spalin z firmowego auta albo kotła węglowego służącego do ogrzewania. Wymagania te z pozoru mogą wydawać się śmieszne, ale w rzeczywistości mają umocowanie prawne i są egzekwowane przez oficjalną instytucję.

Skutki?

Piętrzenie barier biurokratycznych, nakładanie coraz to nowych absurdalnych obowiązków i ciężarów, jest działaniem systemowym ukierunkowanym na ograniczanie aktywności małych i średnich przedsiębiorstw, zmniejszenie ich konkurencyjności w konfrontacji z korporacjami.

Działalność KOBiZE to niewątpliwie również prezent dla chińskiego kapitału, bowiem mnożenie kosztów biurokratycznych znacząco osłabia rodzime przedsiębiorstwa.

Dodatkowo pojawiają się "ekonomiści" chcący instalować chińskie firmy w Polsce poprzez budowę centrów dystrybucyjnych.

Poniżej przykład materiału reklamowego podmiotu oferującego usługi prowadzenia sprawozdawczości do KOBiZE oraz innych podobnych instytucji.



Szanowni Państwo,Nieubłaganie zbliżają się kontrolez Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska
Będą kary dla firm!Aby ich uniknąć, należy do 28 lutego złożyć raport do KOBiZEZgodnie z Ustawą z dnia 17 lipca 2009 r. o systemie zarządzania emisjami gazów cieplarnianych i innych substancji 28 lutego mija termin złożenia raportu do Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE) jeżeli Przedsiębiorca:

  • posiada choć jeden samochód służbowy
  • ogrzewa pomieszczenia kotłem
  • używa wentylacji lub klimatyzacji

Przedsiębiorco! posiadasz samochód służbowy w firmie??
Obowiązuje cię ewidencjonowanie zanieczyszczeń odprowadzanych do powietrza i składanie rocznych sprawozdań o wielkości ich emisji...

Przedsiębiorco! Masz nagrzewnice lub kocioł węglowy? Musisz zgłosić taką instalację i posiadać odpowiednie pozwolenie i prowadzić stosowną ewidencję.....

 

Wnioski:

Jeżeli polska gospodarka ma przetrwać, jeżeli chcemy rzeczywiście walczyć z bezrobociem i zahamować emigrację zarobkową, to musimy podjąć reformę państwa i przeciwstawić się polityce, która prowadzi nas do przepaści.

 



Poczytaj więcej o KOBiZE >>

Zapoznaj się z materiałem dotyczącym obowiązków przedsiębiorcy >>


Zobacz diagnozę polskiej gospodarki autorstwa prof. Witolda Kieżuna >>

 

 


Stanisław Bartnik



 

Czy przetrwa polski sklep na Wrocławskiej 5?

Dział: Biznes Napisał

W sąsiedztwie supermarketu Zodiak należącego do PSS Społem Jeronimo Martins otwiera kolejny sklep Biedronka. W odpowiedzi PSS wyemitował ulotki, w których informuje o wyprzedaży, remoncie i uatrakcyjnieniu oferty.

Reklama: Internet, telewizja, telefon - Euronet

Wybranie przez zagraniczny kapitał tak specyficznej lokalizacji wskazuje na zamiar wyeliminowania rodzimej firmy z rynku.

Grupy interesów rządzące Białymstokiem zdają się nie zauważać, że to przede wszystkim rodzime firmy płacą podatki, zatrudniają pełnoetatowo, dają pracę i zlecenia kontrahentom.

Ewentualne zamkniecie Zodiaka to nie tylko likwidacja miejsc pracy bezpośrednio w tym sklepie, ale uderzenie w część produkcyjną PSS Społem. Firma ta przecież produkuje artykuły spożywcze, daje więc zatrudnienie i rynek zbytu dla producentów żywności.

Patrząc na politykę grupy rządzącej można odnieść wrażenie, że lokalna władza nie zdaje sobie sprawy, iż korzysta ze środków finansowych pochodząch z podatków.

Kapitał zagraniczny w większości unika obowiązków podatkowych np. przy pomocy tzw. optymalizacji podatkowej (więcej informacji o mechanizmie w artykule Krzysztofa Krasowskiego >>)

Niemądre i nieodpowiedzialne preferowanie obcych sieci handlowych kosztem rodzimej przedsiębiorczości już przynosi efekty. Władze miasta mają np. problem z wynajmem lokali komunalnych wskutek koncentracji handlu w hipermarketach i punktach sieciowych. Nie mają zysków z najmu, ale nie ma też przychodów z podatku VAT i podatku dochodowego. Nie ma oczywiście miejsc pracy.

Dalsze prowadzenie takiej polityki to budowanie strukturalnego bezrobocia i wymuszanie emigracji zarobkowej. Pogłębianie regresu ekonomicznego i systemowe ubożenie ludności.

 

Ulotki PSS Społem

 



Stanisław Bartnik