Egipskie media informują o groźbach Donalda Trumpa pod adresem kilku państw.
W XX wieku Hitler próbował budować Tysiącletnią Rzeszę imperialną polityką i agresją. Rozpętał światową wojnę, która pochłonęla ponad 80 mln ofiar.
Obecnie do powtórki z historii przymierza się Donald Trump ze swoim wyborczym hasłem „Uczyńmy Amerykę znów wielką”.
Fundamentem "wielkiej Ameryki", czyli skutecznie rywalizującej z Chinami, ma być podbijanie nowych terytoriów i państw dysponujących kluczowymi dla amerykańskiej gospodarki zasobami oraz surowcami o strategicznym znaczeniu, zwłaszcza tymi reglamentowanymi przez Chiny.
Na celowniku Trumpa znalazły się więc państwa bogate w wartościowe zasoby: Wenezuela, Kolumbia, Kuba, Grenlandia należąca do Danii i Iran.
Wenezuela - największe na świecie udokumentowane rezerwy ropy naftowej, bogate zasoby gazu ziemnego, żelaza, niklu, węgla, boksytów, fosfatów, cynku, a także miedzi, złota i diamentów.
Kolumbia - największe złoża węgla w Ameryce Łacińskiej, jest liderem na kontynencie w wydobyciu platyny i drugim producentem złota. Wydobywa także duże ilości srebra, niklu, żelaza i miedzi. Kraj ten jest również największym światowym dostawcą szmaragdów.
Kuba - duże złoża niklu (jest jednym z największych światowych producentów), kobaltu, miedzi i chromu, a także dysponuje złożami ropy naftowej i gazu ziemnego.
Grenalandia - ogromne zasoby ropy naftowej, gazu ziemnego oraz minerały i metale krytyczne, np. neodym, dysproz, tytan, fosfor.
Iran - jest czwartym państwem z największymi na świecie złożami ropy naftowej i drugimi największymi złożami gazu ziemnego. Posiada bogate złoża węgla, miedzi, rud żelaza, chromu, ołowiu, cynku, siarki, złota, uranu i fosforanów.
W najtrudniejszej sytuacji (największe zagrożenie agresją i aneksją) jest Dania. Praktycznie nie ma armii. Według dostępnych danych posiada zaledwie 25 tysięcy żołnierzy zawodowych i nieco ponad 60 tys. rezerwistów. W przypadku ewentualnego starcia z USA, jej siły mogą zostać zniszczone nawet w jeden dzień.
Pod względem potencjału surowcowego, ale też powierzchni, Grenlandia ma na pewno pierwszeństwo przed Wenezuelą i Kolumbią, gdyż państwa te dysponują znaczącą siłą militarną i stawią opór agresji, a ich okupacja będzie dla USA bardzo kosztowna. Takich problemów nie będzie z Grenlandią.
Pozostaje tylko pytanie kiedy Trump zdecyduje się na zbrojną aneksję...?