Foto: zrzut ekranu - porwanie Maduro - alqaheranews.net

Egipskie media informują o groźbach Donalda Trumpa pod adresem kilku państw.

W XX wieku Hitler próbował budować Tysiącletnią Rzeszę imperialną polityką i agresją. Rozpętał światową wojnę, która pochłonęla ponad 80 mln ofiar.

Obecnie do powtórki z historii przymierza się Donald Trump ze swoim wyborczym hasłem „Uczyńmy Amerykę znów wielką”.

Fundamentem "wielkiej Ameryki", czyli skutecznie rywalizującej z Chinami, ma być podbijanie nowych terytoriów i państw dysponujących kluczowymi dla amerykańskiej gospodarki zasobami oraz surowcami o strategicznym znaczeniu, zwłaszcza tymi reglamentowanymi przez Chiny.

Na celowniku Trumpa znalazły się więc państwa bogate w wartościowe zasoby: Wenezuela, Kolumbia, Kuba, Grenlandia należąca do Danii i Iran.

https://alqaheranews.net/news/153201/%D8%A8%D8%B9%D8%AF-%D8%A7%D8%B9%D8%AA%D9%82%D8%A7%D9%84-%D9%85%D8%A7%D8%AF%D9%88%D8%B1%D9%88-%D8%AA%D9%87%D8%AF%D9%8A%D8%AF%D8%A7%D8%AA-%D8%AA%D8%B1%D8%A7%D9%85%D8%A8-%D8%AA%D8%B7%D8%A7%D9%84-%D8%AF%D9%88%D9%84-%D8%A3%D8%AE%D8%B1%D9%89

Wenezuela - największe na świecie udokumentowane rezerwy ropy naftowej, bogate zasoby gazu ziemnego, żelaza, niklu, węgla, boksytów, fosfatów, cynku, a także miedzi, złota i diamentów.

Kolumbia - największe złoża węgla w Ameryce Łacińskiej, jest liderem na kontynencie w wydobyciu platyny i drugim producentem złota. Wydobywa także duże ilości srebra, niklu, żelaza i miedzi. Kraj ten jest również największym światowym dostawcą szmaragdów.

Kuba - duże złoża niklu (jest jednym z największych światowych producentów), kobaltu, miedzi i chromu, a także dysponuje złożami ropy naftowej i gazu ziemnego.

Grenalandia - ogromne zasoby ropy naftowej, gazu ziemnego oraz minerały i metale krytyczne, np. neodym, dysproz, tytan, fosfor.

Iran - jest czwartym państwem z największymi na świecie złożami ropy naftowej i drugimi największymi złożami gazu ziemnego. Posiada bogate złoża węgla, miedzi, rud żelaza, chromu, ołowiu, cynku, siarki, złota, uranu i fosforanów.

W najtrudniejszej sytuacji (największe zagrożenie agresją i aneksją) jest Dania. Praktycznie nie ma armii. Według dostępnych danych posiada zaledwie 25 tysięcy żołnierzy zawodowych i nieco ponad 60 tys. rezerwistów. W przypadku ewentualnego starcia z USA, jej siły mogą zostać zniszczone nawet w jeden dzień. 

Pod względem potencjału surowcowego, ale też powierzchni, Grenlandia ma na pewno pierwszeństwo przed Wenezuelą i Kolumbią, gdyż państwa te dysponują znaczącą siłą militarną i stawią opór agresji, a ich okupacja będzie dla USA bardzo kosztowna. Takich problemów nie będzie z Grenlandią.

Pozostaje tylko pytanie kiedy Trump zdecyduje się na zbrojną aneksję...?

Używamy cookies
Klikając przycisk "OK" wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania z serwisu SlonecznyStok.pl.