Agnieszka Piwar

Agnieszka Piwar, publicystka, znawczyni Bliskiego Wschodu, jest zaciekle atakowana przez syjonistyczną propagandę.

Wydała oświadczenie:

Mojej samotnej walki z syjonizmem - czyli z diabłem wcielonym - ciąg dalszy. Opiszę Wam pewien mechanizm, z którym zmagam się jako niezależna dziennikarka.

Otrzymałam rekordową liczbę komentarzy i wiadomości po opublikowaniu artykułu demaskującego irańskich zdrajców, którzy w polskojęzycznych mediach głównego ścieku opluwają swój kraj. Robią to po to, aby usprawiedliwiać brutalny atak Izraela i USA na Iran. Agresję zbrodniarzy eufemistycznie nazywają "interwencją" i bezczelnie kłamią, że Irańczycy o to prosili.

W związku z tym, że mój artykuł uzyskał całkiem spore zasięgi, na moich profilach w mediach społecznościowych - szczególnie na platformie X - zostałam zbombardowana przez dziwne konta.

Najczęściej, ale nie zawsze, były to fejkowe profile, które zostały założone tylko po to, aby torpedować niewygodne dla systemu publikacje. Było też sporo komentarzy zwykłych użytkowników, którzy mają totalnie wyprane mózgi przez propagandę płynącą z telewizora. 

W tym wpisie odniosę się do jednego z bardziej absurdalnych oskarżeń pod moim adresem.

Zarzucono mi, że skoro piętnuję irańskich imigrantów (opozycję), którzy wyjechali z Iranu i teraz krytykują swój kraj, to znaczy, że tak samo potępiam działaczy "Solidarności" czy Polaków z opozycji, którzy uciekli z ojczyzny w czasach PRL.  

Otóż jako córka działaczy "Solidarności", co najwyżej uważam, że byli oni naiwni. Tak, dokładnie - moi rodzice byli w "Solidarności", oboje dali się porwać temu zrywowi, a mój ojciec, Jarosław Piwar, był nawet aktywnym dziennikarzem podziemia. Jego nazwisko wielokrotnie pojawia się w Encyklopedii Solidarności: https://encysol.pl/es/encyklopedia/hasla-rzeczowe/14438,Solidarnosc-Jastrzebie.html

Wiem zatem dokładnie, o czym mówiło się w moim rodzinnym domu, gdzie przewijali się różni działacze "Solidarności", wśród nich bardzo znane nazwiska. Nie lubili oni "komuny", ale nigdy nikt z nich nie chciał, aby Amerykanie "zainterweniowali" i zbombardowali Polskę w imię zaprowadzania demokracji.

Tymczasem Iran jest właśnie "wyzwalany" przez USA i Izrael za pomocą bomb i rakiet, które spadają między innymi na szpitale i szkoły, zabijając niewinnych cywilów, w tym dzieci.

Powtarzam raz jeszcze: działacze opozycji w czasach "starej komuny" nie domagali się, aby Zachód wyzwalał nas poprzez zbombardowanie Polski Ludowej.

Co do absurdalnych zarzutów, że skoro krytykuję irańską "opozycję" przebywającą za granicą, to znaczy, że krytykuję też polską opozycję, która wyjechała za "komuny" z kraju.

Otóż gdyby tak było, to redakcja słynnej "Bibuły", będąca na emigracji w USA, przez wiele lat (aż do zawieszenia działalności) nie przedrukowywałaby regularnie moich artykułów i wywiadów.

Jest zasadnicza różnica między emigracją czy opozycją a tymi, którzy publicznie pochwalają interwencję zbrojną USA i Izraela w swoim kraju.

Raz jeszcze nazywajmy więc sprawy po imieniu. Zdrajcy Iranu popierają de facto zrzucanie bomb na irańskie szkoły i szpitale, gdzie giną niewinni cywile - w tym dzieci - skoro publicznie cieszą się z tej "interwencji".

Opozycja PRL nie domagała się posyłania bomb i rakiet na Polskę Ludową. A przynajmniej w moim domu rodzinnym nikt nie oczekiwał, żeby Amerykanie "wyzwalali" w ten sposób Polaków.

Na koniec przypominam po raz enty: na ulicach irańskich miast odbywają się manifestacje solidarności i poparcia dla władzy z udziałem milionów obywateli. Skandują oni hasła "śmierć USA" i "śmierć Izraelowi", co wyraźnie wskazuje, że Irańczycy wcale nie prosili o tę "interwencję". Jednak tego w polskojęzycznej telewizji już Wam nie pokażą.

 

https://x.com/agnieszka_piwar/status/2031078022334300449

Używamy cookies
Klikając przycisk "OK" wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania z serwisu SlonecznyStok.pl.