10
So, Kwi

Koncepcja zintegrowanego rozwoju społeczności zamieszkujących spółdzielnie mieszkaniowe

SOLIDARNY-DOMNiesienie pomocy członkom spółdzielni mieszkaniowych pozwoliło nam zdobyć szerszą wiedzę o funkcjonowaniu pokomunistycznej spółdzielczości i zapoznać się z najważniejszymi problemami dotykającymi społeczności egzystujących w spółdzielniach-molochach.

Za najważniejsze problemy należy obecnie uznać wysokie opłaty czynszowe w spółdzielniach-molochach, szybko narastający odpływ zamożniejszej ludności z osiedli wielkopłytowych i wciąż duży problem nieposiadania prawa własności do zajmowanych spółdzielczych mieszkań.


Wysokie czynsze w spółdzielniach-molochach

Ostatnia dekada przyniosła dynamiczny rozwój budownictwa deweloperskiego i ugruntowanie mechanizmów wolnej konkurencji w zarządzaniu nieruchomościami. Urynkowienie budownictwa i większa podaż lokali mieszkalnych wzmocniła konkurencję i wymusiła racjonalizację kosztów zarządzania wśród zarządców wspólnotowych. Aktualnie zarządcy białostockich wspólnot mieszkaniowych oferująswoim mieszkańcom opłatę za zarządzanie (odpowiednik opłaty eksploatacyjnej w spółdzielni-molochu) na poziomie ok. 0,80 - 1,0 zł za m2 powierzchni. Tymczasem wielkie białostockie spółdzielnie naliczają lokatorom stawki średnio 1,50 - 2,00 zł za m2 i co ciekawe wyższe opłaty niejednokrotnie idą w parze ze świadczeniem usług na niższym poziomie.


Taki stan rzeczy przy braku perspektyw reformy spółdzielczości mieszkaniowej wywołuje systematyczną migrację ze spółdzielni-molochów ludności zdolnej ekonomicznie do budowy domów lub kupna mieszkań we wspólnotach. Proces ten pogłębia spadek zainteresowania zasobami spółdzielni-molochów, spadek cen lokali spółdzielczych i co chyba najgorsze w dłuższej perspektywie, koncentrację w spółdzielniach-molochach ludności najuboższej, niewykształconej i podatnej na patologie.

Już teraz odstraszają nas ulice Klepacka, Barszczańska, czy Dojnowska. Jutro mogą odstraszać nas całe osiedla i dzielnice - jako niebezpieczne, obskurne i o podwyższonej przestępczości. Wydaje się, że obecnie rządzący naszym miastem powinni zdawać sobie z tego sprawę i rozumieć potrzebę pilnej modernizacji pokomunistycznej spółdzielczości w kierunku zharmonizowania rozwoju wszystkich grup społecznych.

Niestety tak się nie dzieje. Pieniądze podatników są często bezproduktywnie wydawane jedynie na zwalczanie skutków niewłaściwego funkcjonowania spółdzielni-molochów, przyczyniających się do mnożenia problemów społecznych i sztucznie wymuszających intensyfikację nakładów na organizowanie pomocy społecznej, wypłatę dodatków mieszkaniowych i niekończące się zapotrzebowanie na lokale socjalne. Władze miasta zdają się ignorować fakt, że to popeerelowskie spółdzielnie są największymi "producentami" klientów na mieszkania socjalne, liderami w eksmisjach i wiodącymi ośrodkami, w których pomoc społeczna jest stałym elementem egzystencji ludności.

Paradoksalnie, mimo ogromnych wydatków socjalnych, sytuacja ekonomiczna ludności blokowisk wcale się nie polepsza. Liczba permanentnie zadłużonych rodzin idzie w tysiące. W niektórych spółdzielniach zadłużeni to ponad połowa ogółu zamieszkujących rodzin. Na domiar złego istnieją spółdzielnie, których zadłużenie zewnętrzne sięga nawet 100 mln złotych.

Z zebranych danych wynika, że w wielu przypadkach prezesi spółdzielni-molochów nie przejmują się losem ludności i nie zamierzają wprowadzać reform służących redukcji kosztów czynszowych, czy też np. zezwalać dłużnikom na odpracowywanie zadłużenia. Przyjmują za optymalną metodę politykę eksmisyjną, tzn. jeśli dany lokator nie jest już w stanie płacić wysokiego czynszu to poddawany jest windykacji i eksmisji. W rozumieniu prezesów spółdzielni-molochów to miasto i podatnik powinno łożyć na zapewnienie mieszkań socjalnych i przeciwdziałać wykluczeniu społecznemu. W niektórych spółdzielniach doszło nawet do sytuacji, że proceder eksmisyjny traktuje się jako łatwy sposób zarabiania (handel mieszkaniami poeksmisyjnymi, zarabianie przez radców prawnych na kosztach zastępstwa procesowego - nawet 90% zasądzanej kwoty).

Protestujemy przeciwko utrzymywaniu zawyżonych kosztów zarządzania i procederowi eksmisyjnemu. Podejmujemy indywidualne interwencje, uczestniczymy w postępowaniach sądowych, pomagamy w zamianie mieszkań i wychodzeniu z zadłużenia. Niestety sami, bez współpracy samorządu, możemy ocalić od wykluczenia społecznego tylko jednostki. Dlatego doszliśmy do wniosku, że jedynym skutecznym wyjściem jest systemowa modernizacja białostockiej spółdzielczości, popierana i współrealizowana przez władze samorządowe. Wysłaliśmy w tej sprawie list do prezydenta Tadeusza Truskolaskiego prosząc o wsparcie programu SOLIDARNY DOM, ale niestety obecne władze miasta nie uwzględniły naszych argumentów i nie chcą realizować programu, który przyniósłby poprawę życia najuboższej ludności Białegostoku.

Jako że nadchodzą wybory samorządowe, postanowiliśmy ponowić nasz apel i przekonywać inne siły polityczne do wspierania kampanii edukacyjnej na rzecz wyrównywania szans i poprawy warunków egzystencji. Liczymy, że któraś z sił politycznych ubiegających się o mandaty w radzie miejskiej i sejmiku zgodzi się realizować program SOLIDARNY DOM, poświęcony systemowej modernizacji białostockiej spółdzielczości.

Przypomnijmy jeszcze raz cele programu:

- systemowa poprawa warunków życia społeczności zamieszkujących w wielkich spółdzielniach mieszkaniowych;

- obniżenie kosztów utrzymania mieszkań dzięki wprowadzaniu mechanizmów konkurencji w zarządzaniu poprzez wspieranie tworzenia małych domowych spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych;

- odbudowa realnej samorządności i prawdziwych wartości ruchu spółdzielczego - popularyzacja zrzeszania się na rzecz integracji lokalnych społeczności.


W jaki sposób będzie realizowana kampania:

- poprzez utworzenie stałego biura pomocy prawnej i organizacyjnej dla członków spółdzielni mieszkaniowych zainteresowanych uwłaszczeniem, zmianą zarządców, tworzeniem wspólnot i małych spółdzielni;

- wspieranie mieszkańców w realizowaniu podziałów SM i w zamianie zarządców - przygotowywanie niezbędnych dokumentów, redagowanie uchwał, organizacja szkoleń, spotkań informacyjnych, wyszukiwanie administratorów;

- organizowanie nowopowstałym podmiotom warsztatów szkoleniowych z zakresu pozyskiwania dotacji na doskonalenie kadr, modernizacje, proekologiczne inwestycje, aktywizację zawodową, rozwijanie aktywności i samorządności mieszkańców.


Koszty organizacji biura wydają się znikome w zestawieniu z korzyściami jakie uzyskają mieszkańcy blokowisk oraz miasto. Warto w tym miejscu przytoczyć najważniejsze pożytki planowanej akcji edukacyjnej. Modernizacja spółdzielni-molochów do form prawdziwej spółdzielczości oraz wprowadzenie (podobnie jak we wspólnotach) rynkowych standardów zarządzania zagwarantuje:

- redukcję opłat czynszowych w spółdzielniach-molochach średnio o około 30-50%;

- efektywne gospodarowanie funduszem remontowym (obniżenie cen zakuputowarów i usług nawet o 50%);

- radykalne zmniejszenie nakładów na dodatki mieszkaniowe;

- zmniejszenie zapotrzebowania na lokale socjalne (dojdzie do praktycznego wdrażania systemu odpracowywania zadłużenia i ograniczenia liczby zadłużonych dzięki redukcji czynszów);

- ograniczenie przestępczości w spółdzielniach-molochach;

- ograniczenie zjawiska biedy dziedziczonej i wykluczenia społecznego;

- zmniejszenie nakładów na pomoc społeczną;

- możliwość wsparcia działalności małych spółdzielni i wspólnot dotacjami krajowymi i unijnymi;

- ożywienie przedsiębiorczości i tworzenie miejsc pracy w nowopowstałych podmiotach;

- spowolnienie lub całkowite zahamowanie odpływu zamożniejszej ludności z osiedli budownictwa wielkopłytowego (aktualny trend w dłuższej perspektywie spowoduje bardzo niekorzystne skutki: dojdzie do koncentracji w blokowiskach ludności będącej stałą klientelą pomocy społecznej, nastąpi dalszy wzrost przestępczości, dewastacje, drastyczny spadek wartości lokali);

-dokończenie procesu uwłaszczenia (aby każda rodzina nabyła prawo własności do zajmowanego spółdzielczego mieszkania);

- zmniejszenie liczby dewastacji mienia spółdzielczego;

- transparentność zarządzania;

- praktyczną realizację idei samorządności.


Opracował: Stanisław Bartnik

Pin It
Używamy cookies 🍪
Klikając przycisk "OK" wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania z serwisu SlonecznyStok.pl.