14
Wt, Sie

Skan strony natemat.pl

Portal natemat.pl opublikował artykuł o finansowym upadku Palikota mającego całkiem niedawno majątek o wartości ponad 300 mln złotych. Informacje te szokują zważywszy na fakt, że Janusz Palikot to swoista ikona III RP, człowiek Donalda Tuska i PO od czarnej roboty: atakowania Kościoła, polskiej tradycji i wartości cywilizacji łacińskiej.

Czytaj artykuł o Palikocie >>

 

Zło jednak nie popłaca...

Skan strony Temidcontrasm.info

1 października 2014 r. Sąd Rejonowy dla Łodzi – Śródmieścia, XIV Wydział ds. Upadłościowych i Naprawczych, wydał postanowienie o ogłoszeniu upadłości likwidacyjnej SM "Śródmieście". To co w propagandzie prezesów było niemożliwe, stało się ponurą rzeczywistością.

Według doniesień medialnych spółdzielnia "Śródmieście" miała około 35 mln długu i 10 tysięcy mieszkańców. Upadłość jest więc niemałym zaskoczeniem i dowodem jak kruche pozostają finanse spółdzielni w rękach nieodpowiedzialnych ludzi.

Upadłość to katastrofa dla posiadaczy lokatorskich praw do lokali
– stracą wszystko. Ich prawo do użytkowania zamienia się w najem. Wpłacone pieniądze (tzw. wkład mieszkaniowy) przepadną. Niewiadomą pozostaje los mieszkań własnościowych. Będziemy obserwować co się wydarzy. Czy posiadacze ograniczonego prawa rzeczowego uzyskają własność zajmowanych lokali czy też pierwszeństwo przypadnie wierzycielom i mieszkania te zostaną sprzedane podobnie jak lokatorskie.

Upadłość łódzka jest ostrzeżeniem dla Białegostoku w dobie rządów Tadeusza Truskolaskiego. Zadłużanie miasta i sprzedaż MPEC to niebezpieczne igranie losem białostockich spółdzielni
– tych najbardziej zadłużonych, takich jak np. Słoneczny Stok zobacz zadłużenie.

Powinniśmy wszyscy iść na wybory i dokonać zmiany administracji. Ewentualne utrzymanie się Tadeusza Truskolaskiego przy władzy to groźba dalszego zadłużania miasta, groźba wzrostu podatku od nieruchomości na potrzeby obsługi zadłużenia i uderzenie kosztami ogrzewania w przypadku braku dywersyfikacji.

Taki scenariusz to prosta droga do przyczynienia się do upadku peryferyjnych zadłużonych spółdzielni, z których od paru już lat i tak następuje systematyczny, intensywny odpływ zamożniejszej ludności. W postkomunistycznej spółdzielni-pułapce pozostają jedynie najbiedniejsi, finansowo najmniej użyteczni dla prezesów (przede wszystkim posiadacze lokatorskich tytułów do lokali). Dalsze narastanie odpływu ludności i brak reformy spółdzielczości (brak konkurencyjności spółdzielni) to spadek wartości lokali przy jednoczesnym wzroście kosztów czynszowych. Stąd już tylko krok do utraty płynności i upadku.

Zobacz poradnik mieszkańca upadłej spółdzielni >>


Więcej informacji o spółdzielni "Śródmieście" w łódzkich mediach >>


Informacje o upadłości na stronie Temidacontrasm.info >>

 

Budownictwo spdzielcze

Otrzymaliśmy zgłoszenie, ze w jednej ze spółdzielni docieplono metodą lekką-mokrą 10-piętrowy 6-klatkowy blok za kwotę ponad 2,5 mln złotych. Szacunkowo daje to koszt w przeliczeniu na m2 rzędu 320 zł (cena rynkowa docieplania metodą lekką-mokrą wynosi 80-100 zł netto za m2).

Członkowie tej spółdzielni zaniepokojeni ogromem wydatków skierowali do zarządu wniosek o udostępnienie umów i faktur. Odmówiono im jednak prawa do dokumentów a w postępowaniu sądowym tamtejszy sąd również odmówił zobowiązania władz SM do wydania faktur i umów argumentując, że strony umów i wystawcy faktur nie wyrażają zgody na udostępnienie bo może to naruszać ich dobra osobiste.

W mojej ocenie mogło dojść do przekroczenia uprawnień a prawdziwym motywem odmowy mogła być chęć ukrycia danych o wydatkach. W sprawie tej będzie skierowane zawiadomienie do prokuratury w związku z podejrzeniem zawyżenia cen robót i wyrządzenia znacznej szkody majątkowej.




Stanisław Bartnik

Blok spdzielni w Sokce

Białostocki sąd okręgowy prawomocnie uniewinnił Stanisława Parmańczuka, członka spółdzielni mieszkaniowej w Sokółce od oskarżeń prezesów o zniesławienie.

Pan Parmańczuk wspólnie z innymi spółdzielcami podjął kontrolę działalności zarządu SM i wydatkowania pieniędzy czynszowych. Aktywność mieszkańca i domaganie się respektowania ustawowych praw nie spodobała się władzom spółdzielni. Podobnie jak w Hajnówce Parmańczukowi wytoczono proces karny z cieszącego się złą sławą art. 212 kk.

Mając na względzie bezpodstawność oskarżeń i próbę instrumentalnego wykorzystania drogi sądowej, w sprawie złożono wniosek o umorzenie postępowania bez procesu. Sąd I instancji jednak zdecydował się na przeprowadzenie postępowania, po którym uniewinnił spółdzielcę. Uniewinnienie utrzymał sąd okręgowy oddając apelację prezesów spółdzielni.

Zobacz opinię w bardzo podobnej sprawie >>

 


Stanisław Bartnik
 

Więcej artykułów…