18
Śr, Lip

Jest reakcja Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie dwukrotnego skazania wyrokami nakazowymi ubezwłasnowolnionego pana Dariusza z Białegostoku. RPO zwrócił się do białostockiego Sądu Rejonowego o wyjaśnienia.

Przypomnijmy: ubezwłasnowolniony został prawdopodobnie ukarany mandatem za brak biletu w autobusie komunikacji miejskiej. Następnie gmina dwukrotnie pozwała go o zapłatę. Wyroki nakazowe uprawomocniły się, bo z racji stanu zdrowia i okresowego przebywania w zakładzie psychiatrycznym nie złożył sprzeciwów, gdyż z oczywistych względów nie był zdolny do takich czynności. Gmina mając prawomocne wyroki zleciła egzekucję komorniczą, Wyegzekwowała około 1,4 tys. zł.

Przypuszczamy, że zdecydowano się na ten krok po analizie stanu finansowego ubezwłasnowolnionego (otrzymuje rentę). W podobnej sprawie bezdomnego ukaranego mandatem, egzystującego z pomocy MOPR, karę – wg relacji zainteresowanego – gmina wspaniałomyślnie umorzyła. W praktyce prawdopodobnie uznano, że nie ma z czego ściągnąć kasy i nie opłaci się prowadzenie postępowania.

W przypadku pana Dariusza było inaczej. Gmina Białystok odmawia zwrotu nienależnego świadczenia choć otrzymała prawomocny odpis orzeczenia o ubezwłasnowolnieniu.

Niewykluczone, że sprawa trafi do postępowania prokuratorskiego.


Więcej informacji >>

 

 

awka z klonowego parku

3 listopada 2015 r. w Sądzie Rejonowym w Białymstoku miała odbyć się rozprawa dotycząca rozpatrzenia zażalenia na odmowę wszczęcia śledztwa w sprawie renowacji parku za 650 tysięcy złotych.

Niespodziewanie posiedzenie odroczono w związku ze zbieżnością nazwisk sędzi Sosny i Sosny byłego wiceprezydenta Białegostoku. Na pytanie czy sędzia podlega wyłączeniu z mocy ustawy sąd uchylił się od odpowiedzi i przerwał rozprawę.

Postępowanie odroczono bez terminu.

Każdy, kto ma wiedzę nt. wskazanych okoliczności, ale też inwestycji za 650 tys. zł jest proszony o kontakt.

Niebawem publikacja danych o cenach produktów zastosowanych przy renowacji parku: lamp, ławek, koszy na śmieci, klonów.


Stanisław Bartnik
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
605 24 98 27

Skan strony TVP

Po publikacjach w mediach o wydatkowaniu przez administrację Tadeusza Truskolaskiego 650 tysięcy złotych na renowację parku, w tym zakup drzewek klonów, ławek, latarni z firmy Rosa, koszy na śmieci, stojaków na rowery, skierowaliśmy zapytanie do białostockiej prokuratury okręgowej czy wszczęto postępowanie sprawdzające w związku z zastanawiająco wysoką ceną inwestycji.

Przeczytaj publikację o sprawie renowacji parku >>

Okazuje się, że białostocka prokuratura nie podjęła w tej sprawie żadnych działań i dopiero po interwencji rozpoczęła tzw. postępowanie sprawdzające, ale ostatecznie odmówiła wszczęcia śledztwa lakonicznie wspominając o braku dostatecznych danych uzasadniających popełnienie przestępstwa.

Tymczasem nawet dla laika wydatek rzędu 650 tysięcy złotych może budzić wątpliwości zważywszy na przedmiot zlecenia: m.in. ławki, drzewka, kosze na śmieci itd. Nie potrzeba prokuratora by uznać, że ławki czy kosze wstawione do parku nie kosztują 5 czy 10 tysięcy za sztukę a ich wartość kształtuje się na poziomie kilkuset złotych za sztukę. Podobnie z montażem: nawet jeśli za ustawienie ławki, zamontowanie kosza czy posadzenie drzewka przyjąć 500 złotych za sztukę to i tak nie ma mowy o wydatkach na poziomie kilkuset tysięcy złotych.

Dodatkowe wątpliwości budzi okoliczność, że zamówienie o wartości 650 tys. złotych otrzymała jednoosobowa firma założona zaledwie kilka miesięcy wcześniej!

Zażądaliśmy od prokuratury zebrania danych o ilości, rodzaju produktów (producent, model, symbol katalogowy) użytych w inwestycji bo określić rzeczywistą wartość materiałów i na tej podstawie wycenić koszt robót montażowych. Prokuratura pozyskała tzw. faktury zbiorcze zawierające jedną ogólnikową pozycję. Na podstawie faktur zbiorczych nie sposób ocenić czy kwota 650 tysięcy złotych jest adekwatna do zakresu i przedmiotu robót i w tym kontekście rzeczywiście brak danych dostatecznie uzasadniających popełnienie czynu zabronionego.

W sprawie zostało wniesione zażalenie w związku z rażącymi – w mojej ocenie – błędami postępowania sprawdzającego. I tu dzieje się coś dziwnego! Normalnie zażalenie jest szybko przekierowywane do sądu, który formalnie sprawuje kontrolę decyzji prokuratury. Sąd albo utrzymuje postanowienie w mocy i odwala zażalenie albo uchyla postanowienie i nakazuje prowadzić postępowanie. Czasem prokuratura "sama" decyduje się kontynuować czynności. Tak było np. w sprawie gróźb wysłanych esemesem.

W bieżącej sprawie już dłuższy czas jest cisza. Prokuratura milczy. Nie nadesłano informacji nt. dalszego procedowania zażalenia. Ludzie z branży mówią, że sprawę przetrzymuje się do wyborów. Bo nie wiadomo co będzie po 25 października i nikt nie chce się narazić prowadzeniem albo nieprowadzeniem postępowania.

Przykład postępowania "klonowego" jest dosadnym dowodem bardzo silnego upolitycznienia prokuratury. Prokuratura nie jest niezależnym organem stojącym na straży praworządności – jak powinno być w teorii w demokratycznym państwie. System polityczny III RP bardzo silnie związał prokuraturę z grupami władzy wynaturzając jej działanie.

Prokuratura nie reaguje nie tylko w sprawie "klonów" czy pokrzywdzenia zwykłych obywateli pospolitą przestępczością. Pozostaje bierna w kwestiach zasadniczych. Milczy, gdy Polskę masowo już znieważa się kłamliwymi określeniami "polskie obozy zagłady". Milczy, gdy pseudohistorycy rozpowszechniają kłamstwa fałszujące historię. Nie reaguje, gdy obywatele na własną rękę próbują bronić dobrego imienia Polski (sprawa olsztyńska).

Nie wiem ile jeszcze lat musimy czekać, ale wierzę, że nadejdzie lepszy czas dla Polski. Że w stan spoczynku zostaną przeniesieni sędziowie i prokuratorzy (wywodzący się z PRL a dziś funkcjonariusze III RP). Że zostanie uchwalony kodeks etyczny dla funkcjonariuszy publicznych i każdy otrzymujący nominację na sędziego czy prokuratora będzie ślubował wierność i lojalność Wolnej Polsce. Że zawód sędziego i prokuratora stanie się służbą państwową a nie poświęcaniem dobra państwowego i społecznego na rzecz realizacji celów lokalnych czy krajowych grup interesów.

Niebawem opublikujemy dane o rynkowych cenach ławek, lamp, koszy na śmieci, klonowych drzewek. Oszacujemy rynkową wartość produktów zastosowanych przy renowacji parku za 650 tysięcy złotych.

Oczekuję od lokalnej prokuratury, że wyłączy się z tego postępowania – bo nie można sądzić we własnej sprawie. Oczywistym jest bowiem, że przy tak małym mieście sędziowie i prokuratorzy znają się z samorządowcami.

W sprawie klonów nie trzeba dużo. Wystarczy zabezpieczyć kosztorys inwestycji i faktury zakupu zaksięgowane przez wykonawcę. I wszystko będzie jasne.


KORWiN Przemysaw Wipler i Szczepan Barszczewski

III RP wciąż dyskryminuje miliony Polaków, mieszkańców postkomunistycznych spółdzielni. Mamy szansę to zmienić!

Partia KORWiN jako jedyna zaakceptowała postulaty kompleksowej reformy postkomunistycznej spółdzielczości mieszkaniowej. Opowiada się za demokratycznymi wyborami organów, prawem do zmiany zarządcy, dokończeniem uwłaszczenia, kontrolą wydatków i wglądem do dokumentów.

Rządząca koalicja PO-PSL przez 8 lat blokowała zmiany. Wykonywano jedynie pozorowane ruchy m.in. powołując komisję ds. reformy. Ostatecznie z PO wyrzucono Lidię Staroń a partia zdecydowała się na ochronę interesów prezesów spółdzielni. Podobnie sytuacja wygląda z PiS mimo że przed rządami PO-PSL partia ta wniosła duży wkład w uwłaszczenie i przemiany w spółdzielczości. Obecnie PiS zaskakująco milczy nt. reformy.

Zdecydowanym, zaciekłym wrogiem demokratyzacji i uwolnienia ze spółdzielczych dyb 10 milionów Polaków są partie postkomunistyczne: SLD (dawniej PZPR), PSL (dawniej ZSL) i pozostałe lewackie twory w rodzaju Ruchu Palikota.

Zobacz postulowany zakres reformy spółdzielczości mieszkaniowej >>

 

Przeczytaj o patologiach postkomunistycznej spółdzielczości:

Zobacz skalę eksmisji w postkomunistycznej spółdzielczości >>

Zobacz ja zarabia się na eksmisjach >>

Poznaj mechanizmy korupcji >>

"Spółdzielcze dyby" >>

 

 

Skan mandatu

Białostocka policja ukarała mandatem rowerzystę, który po skończeniu się ścieżki rowerowej na ul. Kopernika kontynuował jazdę chodnikiem.

Ukarany mandatem (też pracownik budżetówki) zapytał funkcjonariuszy czy może zostać pouczony. W odpowiedzi usłyszał, że ma "trzy bramki do wyboru" – nie pouczenie, a bramki finansowe: mandat 50 zł, 100 zł albo 150 zł

Zauważamy, że białostocka policja w dobie rządów Tadeusza Truskolaskiego poluje na rowerzystów jadących chodnikiem. Mandat z takiego zatrzymania to chyba łatwy i bezpieczny zarobek. Jednym z miejsc łowów są okolice skrzyżowania Kopernika i Bohaterów Monte Cassino (Łomżyńska).

W czym rzecz: powstanie ścieżek rowerowych (których zawsze domagał się Rafał Kosno a administracja Tadeusza Truskolaskiego budowała i przypisała sobie pomysł) zwiększyło miejski ruch rowerowy. Z powstałej okazji – w mojej ocenie – postanowili skorzystać ludzie upatrujący łupienie mandatami jako metodę na zwiększenie dochodów budżetowych. Bo gdy nie ma się pomysłu na gospodarkę i każdego roku pomnaża się bariery biurokratyczne "dochody" z mandatów na białostockim stepie gospodarczym stały się formą działalności gospodarczej generującej przychody.

Jak pamiętamy ulice Kopernika czy Bohaterów Monte Cassino to arterie o dużym natężeniu ruchu. Nie można więc dziwić się, w szczególności kobietom, że nie chcą poruszać się rowerami jezdnią tak ruchliwych ulic. Każdy kto ma auto wie jak niebezpieczna dla rowerzysty jest jazda w natłoku samochodów i jak wielkie zagrożenie stwarza np. nieustanne omijanie takiego uczestnika ruchu. Dlatego nie powinno się czynić zarzutu rowerzystom, że w trosce o swoje życie i bezpieczeństwo wybierają chodnik.

Z takiej okazji korzystają białostockie służby – i jak nazywa prasa niemiecka – wlepiają mandaty jeśli nadarza się okazja. Choć prawo rutynowo przewiduje również pouczenie to w Białymstoku, z najprawdopodobniej zaleconej niepisanej zasady, wybiera się represje finansowe.

W mojej ocenie ten proceder powinien być jak najszybciej zakazany. Przemawiają za tym obiektywne przesłanki. Kobieta, czy emeryt jadący rowerem chodnikiem nie stwarza zagrożenia. Rowerzyści nie powinni być zmuszani do poruszania się ruchliwymi jezdniami, gdyż taki nakaz rodzi niebezpieczeństwo nie tylko dla ich samych, ale ruchu samochodowego.

Zadaniem policji w praworządnym państwie nie jest działalność zarobkowa poprzez łupienie mandatami a ustawowa ochrona porządku i bezpieczeństwa.

Niedawno obchodziliśmy międzynarodowy dzień bez samochodu.... Zachęcano do korzystania z innych środków komunikacji...


Zobacz ciekawy filmik o błędach policji >>

Budynek Boboli 5, 235 m2 - remont za 1,9 mln | Dom 319,3 m2 - budowa z wykończeniem za 0,795 mln

Prasa niemiecka donosi o wyremontowaniu przez administrację Tadeusza Truskolaskiego "carskiego" budynku przy ul. Boboli 5 z przeznaczeniem na dom dziecka.

Gazeta podaje, że remont 235-metrowego obiektu i posesji kosztował ponad 1,9 miliona złotych (nie wiemy czy netto czy brutto). Przeliczając koszt na metr kwadratowy uzyskujemy astronomiczną jak za remont cenę – aż 8085 złotych!
Zobacz artykuł:
http://www.poranny.pl/wiadomosci/bialystok/gal/6980423,ul-boboli-5-powstaje-dom-dziecka-zdjecia,10942673,id,t,zid.html

Wydatek budzi zaskoczenie bo budowa nowego domu w wysokim standardzie jest znacznie tańsza! Przykładowo portal domywstylu.pl prezentuje oferty różnorodnych budynków wraz z kosztem budowy. Np. dom Amadeusz o powierzchni użytkowej 319,3 m2 jest wyceniony na 795 tysięcy zł (cena 1,632 tys. zł w przeliczeniu na m2) przy najdroższej opcji budowy poprzez powierzenie realizacji inwestycji zewnętrznej firmie. Podana kwota obejmuje stan surowy i wykończenie.
Zobacz wycenę domu Amadeusz:
http://www.domywstylu.pl/projekt-domu-amadeusz.php

Z publikacji prasowej nt. nowego domu dziecka wynika, że m.in. oczyszczono elewację, wyremontowano dach (budynek był pustostanem; w ostatnich latach ktoś systematycznie podpala tego typu obiekty), zrobiono wykończeniówkę – ale jak widać z fotografii raczej nie w marmurach.

Niezrozumiałe jest zatem dlaczego remont kosztował tak wiele? Powstaje wątpliwość czy 235-metrowy budynek jest w ogóle tyle wart?

 W realiach rynkowych i przywołanym poziomie cen detalicznych, przy założeniu, że dysponuje się działką pod budowę, najprawdopodobniej dałoby się wybudować aż dwa domy i to znacznie większe – np. wspomniany projekt Amadeusz o powierzchni 319,3 m2.
Dodatkowo jeżeli inwestor realizowałby tryb przetargowy to koszty budowy mogłyby ulec obniżeniu do podanego w wycenie poziomu gospodarczego, tj. kwoty 621 tys. zł (1,275 tys. zł/m2) za dom o metrażu 319,3 m2

Ewentualnie za podaną kwotę 1,9 mln zł możliwa byłaby budowa bloku o powierzchni użytkowej 851,5 m2. Nawet przy najdroższym zleconym systemie budowy inwestycja kosztowałaby około 1,625 mln zł.
Zobacz parametry i cenę 851,5-metrowego domu Lazur
http://www.domywstylu.pl/projekt-domu-lazur_3.php

Skan Facebook. Prezydent Truskolaski i prezesi spdzielni

W poprzednim roku pisaliśmy o konieczności pilnej obniżki stawek czynszu w lokalach komunalnych. I doczekaliśmy się. Wreszcie jest wola wśród radnych PiS by znormalizować gospodarkę czynszową.

Kilka dni temu uczestniczyłem w konsultacjach nt. zmiany polityki czynszowej. Nakłaniałem do wdrożenia wolnorynkowego zarządzania lokalami komunalnymi i stosowania stawek zbliżonych do opłat we wspólnotach mieszkaniowych. Dla mieszkańców, często przymusowych klientów budownictwa komunalnego, byłaby to szansa na stabilizację egzystencji i w wielu przypadkach wyrwanie się ze spirali zadłużenia.

Jak pamiętamy administracja Tadeusza Truskolaskiego podniosła czynsze do poziomubodaj najwyższego w Polsce. Równolegle stosowała rabaty, zniżki... i oddłużała. W praktyce niewiele z tego jednak wychodziło poza rozbudową biurokracji na potrzeby obsługi absurdalnego systemu.

Administracja pana Truskolaskiego chyba nawet dziś nie ogarnia, że nie da się uzyskiwać dochodów tam gdzie ich nie ma i nigdy nie było. Niezamożna ludność, korzystająca w dużej części z różnych form pomocy socjalnej nie jest w stanie dawać zysków czynszowych. Wprost przeciwnie: absurdalnie wysoki czynsz sztucznie rozszerza katalog uprawnień do różnych zasiłków i dodatków.

Radni PiS akceptują konieczność zmiany i mają przygotować projekt stosownej uchwały kończący okres polityki czynszowej w wydaniu Truskolaski-PO.


Przeczytaj publikację z 2014 r. o potrzebie racjonalnej gospodarki czynszowej >>

 



Stanisław Bartnik

Więcej artykułów…