W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. [zamknij]

Logowanie

Oceń ten artykuł
(7 głosów)

Różnice między spółdzielnią a wspólnotą

Cieknący dach budynku Upalna 1A zarządzanego przez SM Słoneczny Stok Cieknący dach budynku Upalna 1A zarządzanego przez SM Słoneczny Stok

W natłoku kłamliwej propagandy rozpowszechnianej przez lobby prezesów i straszenia szczególnie osób starszych rzekomymi kosztami remontów (osławione już kłamstwo o walących się i cieknących dachach) warto wskazać najważniejsze różnice między postkomunistycznymi spółdzielniami-molochami, a wspólnotami mieszkaniowymi. (ciekawostka: zobacz cieknący dach w spółdzielni po remoncie za ponad 180 tys złotych, dodatkowo koszt zarządzania jest tam około 3-krotnie wyższy od stawki wspólnoty)


Zarządzanie

Spółdzielnia: w spółdzielni-molochu szeregowy członek nie ma wpływu na zarządzanie, zaciąganie zobowiązań ani sposób wydawania pieniędzy, ponieważ w molochach liczących kilkanaście tysięcy członków uprawnieni spółdzielcy nie mają nawet możliwości wzięcia udziału w zebraniach i głosowaniach (np. spółdzielnia dla 14 tys. członków organizuje zebranie w sali na 500 miejsc).
Wniosek: członek spółdzielni nie ma wpływu na zarządzanie.

Wspólnota: właściciele lokali realnie współdecydują o zarządzaniu i wydawaniu pieniędzy czynszowych, ponieważ wspólnoty przeważnie liczą od kilkunastu do kilkudziesięciu lokali i dzięki temu możliwe jest zachowanie demokratycznych procedur.
Wniosek: właściciel lokalu we wspólnocie realnie współdecyduje o funkcjonowaniu wspólnoty.


Zmiana zarządcy

Spółdzielnia:
w molochach zmiana władz jest praktycznie niemożliwa. W praktyce prezesi ustanowieni w momencie zakładania spółdzielni (i dalej ich partyjni spadkobiercy) rządzą nimi nieprzerwanie od powstania. W przypadku pokomunistycznej spółdzielczości wybory i zebrania nie mają ochrony przewidzianej w kodeksie karnym dla wyborów samorządowych i parlamentarnych. Zarządy spółdzielni posiadają tzw. drużyny liczące średnio od 100 do 300 osób, złożone z pracowników, członków ich rodzin, osób z firm mających wyłączność na świadczenie usług dla spółdzielni. Drużyny monopolizują zebrania, szczególnie w przypadku jednoczęściowych walnych. Zwykli członkowie spółdzielni wiedząc, że zebrania i wybory nie są przeprowadzane w sposób demokratyczny, z reguły unikają uczestnictwa w obradach. Wskutek tego o całokształcie funkcjonowania spółdzielni decyduje zarząd, pracownicy i firmy otrzymujące zlecenia.
Wniosek: członkowie spółdzielni nie mogą zmienić zarządcy.

Wspólnota: zebrania we wspólnotach co do zasady mają demokratyczny charakter. Uchwały podejmuje się większością głosów z poszanowaniem praw wszystkich właścicieli. Zmiana zarządcy dokonywana jest również na podstawie uchwały. Łatwość zmiany zarządcy skutkuje większą dbałością o majątek wspólnoty oraz racjonalnym poziomem cen usług, wynikającym z konkurencji.
Wniosek: właściciele lokali mogą łatwo przegłosować zmianę zarządcy.


Czynsz

Spółdzielnia:
czynsz narzucany przez prezesów jest średnio wyższy o 50-100% w porównaniu do stawek zarządców wspólnotowych. Przyczyną takiego stanu jest przerost aparatu administracyjnego i ogromne wynagrodzenia prezesów. Spółdzielnie-molochy mające 12-15 tysięcy członków zatrudniają przeciętnie od 100 do 200 pracowników. Wynagrodzenia w molochach są wyższe od przeciętnych. Dodatkowy koszt stanowią najróżniejsze przywileje i fundusze, nie wspominając o nagrodach i premiach dla prezesów, komórkach, autach służbowych, ryczałtach kilometrów itp. Brak elementarnej ekonomii i logiki w gospodarce finansowej skutkuje wyższymi opłatami czynszowymi.
Wniosek: w spółdzielni-molochu jest znacznie wyższy czynsz w porównaniu do wspólnoty.

Wspólnota: zarządca działa pod presją konkurencji i świadomości realnej kontroli przez właścicieli lokali. Ewentualna niegospodarność lub działanie na szkodę prowadzi do usunięcia zarządcy i dodatkowo może rodzić rzeczywistą odpowiedzialność karną.
Wniosek: niższy czynsz we wspólnocie mieszkaniowej – dzięki konkurencji między zarządcami.


Remonty

Spółdzielnia:
generalnie mało i drogo. Nieusuwalność zarządów, brak kontroli i odpowiedzialności za wydatki prowadzi do akceptowania nierynkowych cen, niższej jakości robót, niekorzystania z funduszy państwowych, wykonywania nieracjonalnych remontów. Przykład: spółdzielnia-moloch dociepla i maluje filarki międzyokienne (ok. 25% powierzchni bloku) styropianem 4-5 cm, w cenie 210 zł netto za m2. W tym czasie rynkowa cena kompleksowego docieplania budynku styropianem o grubości 10 cm nie przekracza 90 zł netto za m2. W kolejnym roku spółdzielnia-moloch przystępuje do docieplania budynków, w których „ocieplała” filarki. Spółdzielnia-moloch nie korzysta z państwowego programu wsparcia termomodernizacji budynków (państwo oferowało 25% premii).
Wniosek: roboty remontowe w spółdzielni są znacznie droższe niż we wspólnocie, niekoniecznie racjonalne i niekoniecznie oczekiwane przez członków.

Wspólnota:
właściciele lokali przy udziale zarządcy decydują o zakresie remontów i cenach robót. Niemożliwe jest zawyżenie cen prac lub wykonywanie nieracjonalnych robót (np. wspomniane docieplanie filarków, a w kolejnym roku docieplanie ścian).
Wniosek: wspólnota przeprowadza więcej remontów, w niższych cenach, a roboty są wyższej jakości.


Bezpieczeństwo i prawo do lokalu

Spółdzielnia:
molochy są często zadłużone i zagrożone upadłością. Prezesi, głosami pracowników, na corocznych walnych zgromadzeniach dostają zgody na zadłużanie spółdzielni, np. na 20-30 mln złotych, co bezpośrednio zwiększa zagrożenie niewypłacalnością. Z dostępnych informacji wynika, że dotychczas w Polsce upadło ponad 60 spółdzielni. W dobie kryzysu dodatkowo wzrasta niebezpieczeństwo bankructw spółdzielni-molochów. W przypadku upadłości lokale będące własnością spółdzielni (lokatorskie i własnościowe) wejdą w skład masy upadłościowej. Osoby posiadające tytuły lokatorskie najłatwiej stracą zajmowane mieszkania. Spółdzielcy posiadający tytuły własnościowe mogą ubiegać się o ustanowienie odrębnej własności. Generalnie posiadacze lokatorskiego i własnościowego prawa odpowiadają za długi spółdzielni (przykładem może być sytuacja z Nadarzyna, gdzie komornik zlicytował lokal własnościowy na poczet spłaty długów spółdzielni). Bezpieczni są jedynie właściciele lokali, gdyż ich mieszkania w przypadku ogłoszenia upadłości spółdzielni-molocha nie będą licytowane i nie wejdą w poczet masy upadłościowej.
Wniosek: osoby posiadające spółdzielcze prawa do lokali mogą stracić dorobek życia w przypadku upadłości spółdzielni. Dodatkowo muszą spłacać kredyty, na których zaciąganie nie mają żadnego wpływu.

Wspólnota:
co do zasady zarządca nie ma możliwości zaciągnięcia zobowiązań bez zgody właścicieli. Uchwały o kredytach podlegają bezpośredniej kontroli zrzeszonych we wspólnocie właścicieli.
Wniosek: ustawa o własności lokali wyklucza niekontrolowane zaciąganie zobowiązań na koszt właścicieli.

 

Oprac. Stanisław Bartnik

 


Piekło postkomunistycznej spółdzielczości. Zniewolenie i wyalienowanie jednostki. Eksploatacja i ekonomiczna degradacja społeczności egzystujących w spółdzielniach-molochach.
Unikalna publikacja już wkrótce!

 

 

 

 

Ostatnio zmieniany

Komentarze   

 
#3 HerezjeTosia 2016-11-22 07:27
Hehe, czyli wspólnoty samo dobro, a spółdzielnie samo zło. Bardzo głupie tezy. Tak jak są źle i dobrze zarządzane spółdzielnie, tak samo i wspólnoty.
 
 
#2 Wspólnotalesz 2016-03-05 09:59
Wspólnota wcale nie jest tak kolorowo. u mnie są 15 mieszkań, ktory na ponad 10 mieszkają staruszki. ja jako jedyny ktory wychowuje dzieci a nie psy i koty, nie mam szans czegokolwiek proponowac. kilka lat temu brali kredyt na ocieplenie budynku bez mojej zgody. nie chce mi sie pisac dalej bo Wspólnota jest poprostu bur del. dajce ludziom spokuj!!!
 
 
#1 Tak wygląda spółdzielczość w Polscespółdzielca 2016-02-20 16:36
Mafia spółdzielcza - organizacja przestępcza rekrutująca się często ze środowisk postkomunistycz nych (byłych członków aparatu państwa totalitarnego), o strukturze hierarchicznej, funkcjonująca najczęściej w spółdzielniach- molochach liczących kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców. Działalność organizacji jest oparta na wyzysku lokatorów spółdzielni mieszkaniowych w wyniku pobierania zawyżonych opłat czynszowych. Istnienie organizacji charakteryzuje się nieusuwalnością i nietykalnością władz, nadmierną konsumpcją środków finansowych przez tzw. "zaprzyjaźnione firmy" oraz przerośnięty aparat administracyjny , kominowymi płacami członków zarządu, inwestowaniem spółdzielczych funduszy w przedsięwzięcia nie związane ze statutowymi celami spółdzielczości , degradacją społeczności spółdzielni-mol ocha (powszechny brak prawa własności, podwyższona przestępczość, skupiska biedy, duża liczba eksmisji, dewastacje mienia).
Głównym narzędziem finansowania organizacji i rozszerzania jej wpływów jest mechanizm wyprowadzania środków finansowych ze spółdzielni poprzez stosowanie systemu zakupu towarów i usług w zawyżonych cenach oraz księgowania fikcyjnych faktur usługowych. Legalizacja procederu jest możliwa dzięki kreatywnej księgowości i skutecznemu pozbawieniu członków spółdzielni możliwości realnego nadzoru nad wydatkami i polityką finansową dzięki manipulowaniu obsadą stanowisk w zarządzie i organach SM. Wielomilionowe budżety spółdzielni-mol ochów są źródłem łatwego pozyskiwania i transferowania pieniędzy do "zaprzyjaźniony ch firm". Z powodu ogromnych kwot do rozdysponowania , niemożliwe jest księgowanie w spółdzielni wyłącznie fikcyjnych faktur (tylko usług, bez obrotu materiałowego), dlatego klasyczną metodę stanowią zakupy towarów po zawyżonych cenach (zawyżenia średnio od kilkunastu do kilkudziesięciu procent zależnie od czynników lokalnych). Niejednokrotnie też, w celu zagospodarowani a rocznego budżetu realizuje się całkowicie pozbawione sensu ekonomicznego roboty (np. remonty elewacji budynku rok po roku).
Organizacja, manipulując kryteriami wyboru dostawców w praktyce eliminuje z zaopatrzenia spółdzielni oferentów z wolnego rynku. Dostęp do zleceń zachowuje jedynie wyselekcjonowan a, uprzywilejowana grupa tzw. "zaprzyjaźniony ch firm" - często firm członków rad nadzorczych, rad osiedli, pracowników spółdzielni, członków rodzin zarządu, osób powiązanych z wpływowymi środowiskami. Wskutek eliminacji konkurencji i pozyskiwania wykonawców jedynie w zamian za łapówki i podział wynagrodzenia za zlecenie, roboty są niskiej jakości, niejednokrotnie wykonywane niezgodnie z zasadami sztuki budowlanej i powodujące straty finansowe na szkodę spółdzielców.
Organizacja w celu zapewnienia sobie bezkarności i hegemonii w lokalnej społeczności przenika do struktur organów wymiaru sprawiedliwości , samorządu, jednostek administracji państwowej, środowisk naukowych i biznesu. Spółdzielniane organizacje przestępcze z całego kraju komunikują się ze sobą uzgadniając generalne kierunki polityki organizacji, angażują się też w działalność polityczną, tworząc silne lobby parlamentarne oparte na strukturach partii postkomunistycz nych. Naczelnym zadaniem lobby jest przeciwdziałani e reformom w spółdzielczości i torpedowanie wszelkich zmian, które mogłyby doprowadzić do demokratyzacji w funkcjonowaniu spółdzielczości i dać członkom – poprzez uwłaszczenie i podział spółdzielni-mol ochów - prawo samostanowienia i godnego życia.
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież