W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. [zamknij]

Logowanie

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Spółdzielczy Przewodnik. 5. Techniki manipulowania walnym zgromadzeniem

Organizacja i obsada to klucz

Prezesi szczegółowo opracowują scenariusz przebiegu zebrania włącznie z treningiem nieprzewidzianych sytuacji. Podstawą sprawnego manipulowania przebiegiem jest właściwa obsada stanowisk. Od prezesów ma być przewodniczący, członkowie prezydium, członkowie komisji liczących głosy i przyjmujących wnioski. Przed każdym walnym zebraniem drużyny prezesów szkolą się i następuje szczegółowy podział zadań. Oprócz przejęcia kontroli nad organami wyznacza się najemników do składania wniosków i atakowania przeciwników kłamliwymi oskarżeniami i wywoływaniem awantur na zebraniu. Do kanonu przeszły oskarżenia „że lokator nie płaci czynszu”. Rola prowokatorów nabiera znaczenia, gdy jakimś cudem na zebraniu przeważają zwykli członkowie spółdzielni. Wówczas cyngle prezesów mają za zadanie przedłużać obrady i wywoływać chaos irytujący i odstraszający zwykłych mieszkańców. Normą są więc awantury i jałowe dyskusje o byle co (np. remont toalety), mające na celu przeciągnięcie zebrania do późnych godzin nocnych w przypadkach, gdy w pierwszej fazie większość na sali mają przeciwnicy zarządu. Technika ta pozwala wydłużyć obrady do godziny pierwszej, drugiej w nocy – do czasu gdy opozycja baronów nomenklaturowych, wymęczona i zniesmaczona sama opuści walne zgromadzenie. Zazwyczaj normalni ludzie doświadczając chamstwa i trudnych warunków, w proteście i oburzeniu, opuszczają zebranie już po 2-3 godzinach. Zakłócanie przebiegu zebrania przez prowokatorów, ale też i celowa opieszałość ze strony poszczególnych komisji i prezydium walnego przeciąganiem głosowań, wydłużaniem czasu przygotowania kart do głosowania itd., pomaga w przesunięciu czasu ważnych głosowań na godziny nocne – czas głosowania nad absolutorium dla prezesów, zgoda na zaciąganie kredytów, sprzedaż nieruchomości i inne.

Nie ważne kto głosuje, ale kto głosy liczy

Żołnierze prezesów liczą głosy. Bezpośrednią konsekwencją obsadzenia komisji i prezydium jest wpływ na przeliczanie głosów. Zdominowanie organów walnego przez nomenklaturową grupę gwarantuje możliwość „korygowania” wyników głosowań w przypadkach, kiedy obrady nie idą po myśli bossów. Dodatkowym atutem jest fakt, że żołnierze-pracownicy kontrolują miejsca przeliczania, sporządzają karty do głosowania oraz później przechowują głosy i protokoły. Taki przywilej daje wolną rękę w manipulacjach i ukrywaniu dowodów. Bezprawie pieczętuje odmawianie nagrywania przebiegu zebrań. Takie rozwiązanie pozwala dowolnie kształtować treść protokołu i wyniki głosowań. W miastach spółdzielczych, gdzie lokalne mafie zdominowały przestrzeń publiczną dochodzi do najbardziej zuchwałych oszustw. Szczególnym numerem jest np. zwoływanie jednoczęściowego walnego w sali na 400 miejsc dla 14 tysięcy uprawnionych i jawne oszukiwanie w liczeniu głosów. Okrasą dla bezprawia są funkcjonariusze milicji ze spółdzielczego komisariatu obstawiający zgromadzenie po cywilnemu i oficjalnie. Zamówienie milicji jest demonstracją siły mającą trzymać w ryzach blokersów. Innym niezwykle sugestywnym elementem jest przeprowadzanie jawnych głosowań nad absolutorium. Prezes wraz z zastępcami siedzi na podwyższeniu, ma przed sobą panoramę sali. Jak koreański przywódca widzi każdego pracownika i wykonawcę. Gdy pada komenda głosowania nad absolutorium dla zarządu i rady nadzorczej, baron molocha może pilnie obserwować swoich podwładnych jak głosują. Czasem, dla większej dyscypliny nagrywa zebranie aby ewentualnie upewnić się czy wszyscy pozostają wystarczająco lojalni. Co najciekawsze służalcze lokalne gazety relacjonują przebieg manipulowanych zebrań, a nazajutrz po zgromadzeniu prasówkę ma prokuratura i sąd. Nikt jednak nigdy nie wskazuje na łamanie prawa czy brak demokracji. Prawda o zebraniach pozostaje tematem tabu.

 

Autor: Stanisław Bartnik

 

Mechanizmy bezprawia na walnych zgromadzeniach w spółdzielniach-molochach.
Unikalna publikacja już wkrótce!


 

Ostatnio zmieniany

Komentarze   

 
#2 czyszczenie majątkuizabela 2016-10-10 08:46
Brawo dla PANA Bartnika
 
 
#1 Brawastefan 2015-04-14 14:20
Duże brawa dla Pana S.Bartnika tak właśnie wyglądało Walne Zgromadzenie Spółdzielni Srodula w maju 2013 roku.Jeden dyrygent z grupą od zakłócania przebiegu obrad.A walne zgromadzenie wyborcze w 2014roku,na 2730 uprawnionych przybyło 187osób,a ważne uchwały w sprawie zmian w statucie spółdzielni podejmowało 95 członków.Nic dodać nic ująć.
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież