23
So, Cze

Białostocki Sąd Rejonowy oddalił powództwo spółdzielni BSM o zapłatę dopłaty za ogrzewanie.

Orzeczenie jest niemałym zaskoczeniem, bo we wcześniejszych procesach o zapłatę wyroki niejednokrotnie zapadały w oparciu o oświadczenie spółdzielni, że "lokator" zalega z opłatą.

Osobiście byłem świadkiem postępowania, w którym w sprawie o zapłatę i eksmisję, przed sądem okręgowym pozwany domagał się powołania biegłego w kwestii ustalenia kwoty rzeczywistego zadłużenia oraz zobowiązania spółdzielni do okazania dokumentów potwierdzających zadłużenie - białostocki sąd wnioski pozwanego odrzucił. Wskutek arbitralnej decyzji, pozwany przegrał proces, stracił mieszkanie (dorobek życia) i stał się bezdomnym.

Wyrok Sądu Rejonowego z 12 marca 2015 roku to nowa jakość w białostockim orzecznictwie. Mimo że w sensie kodeksowym nie ma w nim nic nadzwyczajnego. Ot, sąd zgodnie kodeksem cywilnym oddalił powództwo spółdzielni, gdyż ta nie przedstawiła dowodów na swoje roszczenie ograniczając się do złożenia oświadczenia, że pozwany ma zapłacić - czym nie spełniła wymogu kodeksowego.

Werdykt ten z pozoru wydaje się oczywistością, ale w realiach Białegostoku ma charakter symboliczny w odniesieniu do wcześniejszych krzywdzących wyroków.

Generalnie biorąc: w ocenie sądu powód w sprawie o zapłatę ma przedstawić dowody uzasadniające roszczenie. Samo oświadczenie nie wystarczy.

Wyrok IC 141/15 to kubeł zimnej wody na łeb prezesów i nadzieja dla szeregowych obywateli III RP na równiejsze traktowanie przed sądem.


Poniżej wyrok Sądu Rejonowego IC 141/15 do pobrania w formacie pdf.

Attachments:
FileDescriptionFile size
Download this file (SR_IC_141_15_spoldzielnia_doplata_za_ogrzewanie.pdf)SR_IC_141_15_spoldzielnia_doplata_za_ogrzewanie.pdfWyrok ws. o dopłatę za ogrzewanie1951 kB

Prezentujemy bardzo ważny wyrok warszawskiego Sądu Apelacyjnego, dotyczący skarżenia niezgodnej z prawem uchwały rady nadzorczej spółdzielni na podstawie art. 189 kpc.

Sąd uwzględnił powództwo i uznał, że zrzeszeni w spółdzielni mają interes prawny żeby domagać się stwierdzenia nieważności uchwały rady nadzorczej nakładającej na właścicieli dodatkową opłatę. Sąd dodatkowo zauważył, że właściciele lokali nie mogą być obciążani kosztami dotyczącymi innych nieruchomości, do których nie mają praw majątkowych.



Wyrok jest bardzo ważny, niemal symboliczny, bo potwierdza formalnie obowiązujące zasady konstytucyjne: ochronę własności, zasadę równości, prawo do drogi sądowej i udzielenie ochrony w przypadku sprzeczności uchwały z prawem.

Zaprzeczeniem standardów wyrażonych przez warszawski sąd są orzeczenia sądu białostockiego w analogicznej sprawie. Białostocki pozew dotyczył stwierdzenia nieważności uchwały rady nadzorczej w trybie art. 189 kpc w związku z jej sprzecznością z przepisami.

Najbardziej rażącymi elementami tej uchwały rady były:

– brak kalkulacji stawek z podziałem na nieruchomości;
– ujednolicenie stawki opłaty dla wszystkich nieruchomości mimo zróżnicowanego stanu technicznego i zróżnicowanych realnych kosztów;
– uznaniowe przyjęcie, że wybranej grupie lokali (lokal powoda) będzie naliczana opłata czynszowa o 50% wyższa od stawki bazowej;

Poniżej fragment regulaminu na bazie którego uchwalono stawki opłat:
"...Średni roczny koszt eksploatacji zasobów mieszkaniowych na 1 m2 p. u. podwyższa się o 50% dla lokali użytkowych z powodu wyższych kosztów ponoszonych przez Spółdzielnię
w związku z tymi lokalami...."
(po procesie ten zapis zniknął z regulaminu spółdzielni)

– przyjęcie, że w całej spółdzielni będzie obowiązywała jednakowa stawka ryczałtu za ogrzewanie, choć koszty muszą być rozliczane zgodnie z art. 45a upe oraz art. 4 usm;

– pobieranie specjalnej obniżonej opłaty za ogrzewanie (2 zł za m2) poza zasadami określonymi uchwałą. Poniżej info o stawkach.



Białostocki sąd oczywiście oddalił powództwo. Warto zapoznać się z uzasadnieniem obu instancji tego sądu a następnie jego tezy porównać z tezami sądu warszawskiego.

Poniżej pliki wyroków białostockiego sądu oraz plik spornej uchwały rady nadzorczej. Sprawa na razie utknęła w martwym punkcie bo Sąd Najwyższy nie przyjął skargi kasacyjnej.

Postępowanie nie jest jednak całkowicie bezowocne. Prezesi spółdzielni zaczęli modyfikować regulamin rozliczania kosztów. W budynku Upalna 1A, którego dotyczyło postępowanie zniesiono podzielniki ciepła. Nie ma też raczej specjalnej stawki za ogrzewanie 2 zł za m2. Doszło też do przełomu w procesach o kominowe dopłaty za ogrzewanie.

 

Attachments:
FileDescriptionFile size
Download this file (Bartnik_I_ACa_106_13_stwierdzenie_niewaznosci_uchwaly.pdf)Bartnik_I_ACa_106_13_stwierdzenie_niewaznosci_uchwaly.pdfWyrok ws. stwierdzenia nieważnosci uchwały - białostocki sąd apelacyjny7834 kB
Download this file (Bartnik_I_C_1747_11_stwierdzenie_niewaznosci_uchwaly.pdf)Bartnik_I_C_1747_11_stwierdzenie_niewaznosci_uchwaly.pdfWyrok ws. stwierdzenia nieważnosci uchwały - białostocki sąd okręgowy10192 kB
Download this file (uchwala19-2011-czynsz-smss.pdf)uchwala19-2011-czynsz-smss.pdfUchwala spółdzielni zawierająca m.in. karną stawkę czynszu +50%361 kB

24 lipca 2014 r. białostocki sąd okręgowy utrzymał w mocy skazujący wyrok sądu rejonowego za przywłaszczenie pieniędzy osoby niepełnosprawnej.

Skierowaliśmy zawiadomienie do lokalnej prokuratury o przywłaszczeniu i oszustwie na szkodę starszej, niepełnosprawnej mieszkanki spółdzielni. Wszczęto postępowanie. Do sądu rejonowego trafił akt oskarżenia. Zapadł wyrok.

Działając w interesie publicznym prezentuję wyroki białostockiego sądu dotyczące kwestii członkostwa w spółdzielni mieszkaniowej.

Od kilku lat działam w Obywatelskim Stowarzyszeniu Uwłaszczeniowym w Białymstoku. Dzięki pracy całego środowiska dostrzegającego znaczenie uwłaszczenia dla lokalnej społeczności, ale też i interesu narodowego, w Białymstoku udało się dokonać przełomu w przekształceniach spółdzielczych tytułów do lokali w prawo własności.

Społeczny wysiłek, szczególnie w okresie 2007-2010, zaprocentował uwłaszczeniem ponad połowy ogółu spółdzielczych mieszkań w Białymstoku.

Oceniając nastawienie białostockiego sądu do powszechnego uwłaszczenia z ubolewaniem stwierdzam, że wielokrotnie doświadczaliśmy nieprzychylnych działań wyrażanych i manifestowanych wyrokami sprzecznymi z ustawą oraz zasadami konstytucyjnymi.

Przypomina mi się w tym miejscu wyrok białostockiego sądu okręgowego odmawiający obywatelom prawa do uwzględniania piwnic przy uwłaszczeniu lokali mieszkalnych. To niechlubne orzeczenie zostało później zmienione przez Sąd Najwyższy w postępowaniu kasacyjnym (uchwała SN III CZP 14/09). Innym rażącym zachowaniem było orzeczenie, że prezesi spółdzielni i pracownicy rzekomo nie są osobami trzecimi w rozumieniu art. 8(1) ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Fortelten pozwolił sądowi okręgowemu na niedopuszczenie do ujawnienia umów zawartych przez spółdzielnię m.in. z prezesem oraz żoną wiceprezydenta Białegostoku (pracownica SM). Podobnie jak w przypadku piwnic to urągające praworządności orzeczenie zostało później zakwestionowane przez Sąd Najwyższy w uchwale mającej moc zasady prawnej (uchwała SN III CZP 21/13).

Białostocki sąd,ale też i prokuratura, nietypowo postrzega normy prawne i zasadę równości wobec prawa. Znakomitym przykładem może być sprawa dwukrotnego zasiadania w radzie nadzorczej białostockiej spółdzielni Bacieczki wiceprezesa sądu okręgowego w Białymstoku. Choć prawo tego zabraniało organy odpowiedzialne za ochronę i egzekwowanie praworządności nie podjęły żadnych działań. Dopiero poinformowanie mediów wymusiło czynności - postępowanie dyscyplinarne.

Czytaj o wydarzeniach w białostockim sądzie:
Sędzia sądu okręgowego zasiadał w radzie nadzorczej spółdzielni >>
Mąż sędzi w związku rewizyjnym prezesów? >>


Bieżącym przykładem wywołującym wątpliwości są wyroki w sprawie o członkostwo w spółdzielni.

Artykuł 23 ust. 2 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych mówi jasno o obowiązku przyjęcia w poczet członków osoby mającej własność lokalu.

Art. 23 ust. 2. Spółdzielnia nie może odmówić przyjęcia w poczet członków niebędącego jej członkiem właściciela lokalu podlegającego przepisom ustawy, w tym także nabywcy prawa odrębnej własności lokalu, spadkobiercy, zapisobiercy i licytanta, z zastrzeżeniem przepisu art. 3 ust. 3.

Prawo spółdzielcze nakłada wymogi formalne (m.in. złożenie deklaracji, wpłacenie udziału - art. 15, 16, 17 ustawy).

Wnioskując o członkostwo spełniłem wszystkie wymagania ustawowe, jednak zarząd spółdzielni BSM wydał odmowną decyzję argumentując że rzekomo "działam na szkodę spółdzielni".

W przypadku BSM prowadziliśmy duże kampanie edukacyjne w zakresie uwłaszczenia lokali, udzielaliśmy pomocy osobom zagrożonym eksmisjami, podejmowaliśmy kontrolę gospodarki finansowej.

Obiektywnie biorąc trudno uwierzyć, że działalność edukacyjna i pomoc prawna dla mieszkańców może szkodzić spółdzielni.

Czytaj więcej o BSM:
48 eksmisji >>
5 mln zł na giełdzie >>

 W realiach białostockich wynik procesu o członkostwo był do przewidzenia - odmowa uwzględnienia powództwa. Jednak podobnie jak w sprawie uwłaszczenia piwnic i dostępu do umów problem trafił do Sądu Najwyższego.

Proces o prawo do członkostwa należy oceniać jako bezprecedensowy, mający znaczenie ogólnopolskie dla tysięcy podobnych przypadków, w których używa się instrumentów prawnych jako narzędzia represji w walce z obywatelami.

W mojej ocenie w rozumieniu zasad konstytucyjnych niedopuszczalne jest dyskryminowanie właścicieli poprzez uznaniowe ograniczanie lub pozbawienie ich prawa do współdecydowania o zarządzaniu i sposobie wydatkowania pieniędzy wpłacanych przez właściciela. Decyzja białostockiego sądu wydaje się sprzeczna z ustawą o spółdzielniach mieszkaniowych i kodeksem cywilnym.

Odsyłam do lektury załączonych wyroków. Pliki wyroków poniżej w formacie pdf.








Attachments:
FileDescriptionFile size
Download this file (Bialystok_czlonkostwo_w_spoldzielni_I_A_Ca_647_13_wyrok_SA.pdf)Bialystok_czlonkostwo_w_spoldzielni_I_A_Ca_647_13_wyrok_SA.pdfWyrok SA w sprawie członkostwa11976 kB
Download this file (Bialystok_czlonkostwo_w_spoldzielni_I_C_1096_12_wyrok_SO.pdf)Bialystok_czlonkostwo_w_spoldzielni_I_C_1096_12_wyrok_SO.pdfWyrok SO w sprawie członkostwa w spółdzielni8093 kB

Sentencja wyroku II Ca 80611

Białostocki Sąd Okręgowy w wyroku II Ca 806/11 zmienił na niekorzyść orzeczenie Sądu Rejonowego XI C-upr 435/10 ograniczające wysokość dopłaty za ogrzewanie.
Zobacz wyrok Sądu Rejonowego >>
Dodatkowe informacje o wyroku XI C-upr 435/10 >>

Przedmiot sprawy: kominowa dopłata w kwocie 5651,52 zł za ogrzewanie mieszkania 42,98 m2 w sezonie 2007-2008; według spółdzielni koszt ogrzania lokalu wyniósł 7022,62 zł; w regulaminie SM zapisano proporcję 50:50 – 50% kosztów c.o. budynku rozliczane podzielnikami ciepła.

Poniżej treść wyroku Sądu Okręgowego.







Mimo powagi sprawy Sąd Okręgowy wydając wyrok nie miał pojęcia, że podzielniki ciepła nie są urządzeniami pomiarowymi i że nie mierzą zużytego ciepła (nie są ciepłomierzami), a służą wyłącznie do dokonywania podziału kosztów zmiennych bloku między opomiarowane lokale (z niezerowymi wskazaniami).

Pośrednim dowodem na okoliczność, że podzielniki nie są ciepłomierzami jest fakt, iż w poszczególnych sezonach grzewczych koszt ciepła podzielnikowego bywa drastycznie różny, choć cena dostarczanej do bloku energii cieplnej nie ulega zmianie. Przyczyną gwałtownego "drożenia" ciepła z podzielników (tzw. jednostki obliczanej na postawie ich wskazań) jest ucieczka części użytkowników od ogrzewania opomiarowanymi kaloryferami i wskutek tego nieobjęcie wszystkich lokali rozdziałem podzielnikowych kosztów c.o.

Gdy dochodzi do sytuacji, że tylko część mieszkań z ogółu lokali ma niezerowe wskazania na podzielnikach – to tylko między tymi lokalami jest rozdzielana do zapłaty tzw. kwota zmienna (w niniejszej sprawie 50% ciepła budynku rozliczane podzielnikami). Zatem im mniej mieszkań bierze udział w rozdziale wskazanych kosztów zmiennych, tym większy koszt ciepła i wyższe kwoty do zapłaty, bo lokale z niezerowymi wskazaniami pokrywają 50% kosztów ogrzewania bloku. Najgorzej jest w przypadkach, gdy w mniejszości lokali z niezerowymi wskazaniami zdarzy się jakiś lokal ze wskazaniem znacząco wyższym od pozostałych. Wówczas to on musi zapłacić lwią część kosztów zmiennych budynku. Tak zdarzyło się w omawianej sprawie.

Poniżej przykład kuriozalnych wniosków z wyroku IICa 806/11:

"Zdaniem Sądu Okręgowego, bez względu na to, w jaki sposób zostało zużyte ciepło pobrane przez pozwanych (czy na ogrzanie własnego mieszkania, czy mieszkań sąsiednich, ewentualnie klatki schodowej wskutek przenikania ciepła), w świetle prawidłowych wskazań podzielników nie budzi wątpliwości, ile ciepła w rzeczywistości pobrali pozwani."

Wyrok Sądu Okręgowego II Ca 806/11 jest ponurym przykładem ignorancji i dotkliwego pokrzywdzenia pozwanych o zapłatę arbitralnym werdyktem pozostającym w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem, ustawą prawo energetyczne i kodeksem cywilnym.

Żywię nadzieję, że białostocki sąd wyciągnie wnioski z orzeczenia II Ca 806/11 i że nie powtórzą się już przypadki sądowego zatwierdzania kuriozalnych żądań spółdzielni. Najbliższy sprawdzian już we wrześniu w sprawie o dopłatę około 8 tys. złotych w SM Słoneczny Stok.

Jeżeli miałoby okazać się, że sprawa II Ca 806/11 nie miała dalszego biegu i pozwani zapłacili kwotę zatwierdzoną przez białostocki Sąd Okręgowy, to postępowanie należy wznowić. W praworządnym państwie z urzędu powinna zrobić to prokuratura na podstawie art. 7 kpc działając w interesie publicznym i przede wszystkim w interesie pokrzywdzonych błędnym orzeczeniem.



Stanisław Bartnik

Z. S. wniósł o stwierdzenie nieważności uchwały nr 7/WZ/2009 Walnego Zgromadzenia Członków Spółdzielni Mieszkaniowej „R." w G. w sprawie podziału zysku netto z działalności gospodarczej Spółdzielni za rok 2007 i 2008, ewentualnie o jej uchylenie. Podniósł, że uchwała narusza art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (tekst jedn. Dz.U. z 2003 r., Nr 119, poz. 1116 ze zm. - „u.s.m.") oraz art. 90 § 1 i 2 oraz art. 5 § 1 pkt 8 ustawy z dnia 16 września 1982 r. Prawo spółdzielcze (tekst jedn. Dz.U. z 2003 r., Nr 188, poz. 1848 ze zm. - „pr. spół."), a nadto jest sprzeczna z regulacjami statutowymi, a mianowicie z § 67 ust. 2 i § 68 ust. 3 i § 73. Wyrokiem z dnia 27 lutego 2012 r. Sąd Okręgowy S. stwierdził nieważność uchwały nr 7/WZ/2009 Walnego Zgromadzenia Członków Spółdzielni Mieszkaniowej „R." w G. i orzekł o kosztach postępowania.

Wyrokiem z dnia 27 lutego 2012 r. Sąd Okręgowy S. stwierdził nieważność uchwały nr 7/WZ/2009 Walnego Zgromadzenia Członków Spółdzielni Mieszkaniowej „R." w G. i orzekł o kosztach postępowania.

Ustalił, że Walne Zgromadzenie Członków Spółdzielni Mieszkaniowej „R."' w S. podjęło w dniach 21, 22, 26, 28 maja oraz w dniach 2, 4, 9, 16, 17, 23, 25, 30 czerwca i 2 lipca 2009 r. uchwałę nr 7/WZ/2009 następującej treści: § 1 Przeznaczyć zysk netto z pozostałej działalności gospodarczej Spółdzielni za 2007 rok w kwocie 790.136,57 zł i za 2008 rok w kwocie 444.133,53 zł, tj. kwotę 1.234.270,10 zł następująco: kwotę 1.178.416,34 zł przeznaczyć na pokrycie ujemnego wyniku na gospodarce zasobami mieszkaniowymi za lata ubiegłe; kwotę 32.658,34 zł przeznaczyć na pokrycie ujemnego wyniku na gospodarce zasobami mieszkaniowymi za 2008 rok; kwotę 23.195,42 zł przeznaczyć na zasilenie funduszu remontowego.

 

Pełna treść wyroku II CSK 678/12 poniżej w pliku pdf.



Udostępnił: Zbigniew Walski

Attachments:
FileDescriptionFile size
Download this file (II_CSK_678-12-podzial-nadwyzki-bilansowej-spoldzielni.pdf)II_CSK_678-12-podzial-nadwyzki-bilansowej-spoldzielni.pdf II CSK 678/12 podział nadwyżki bilansowej spółdzielni352 kB

Foto wikipedia.pl

Zadziwiające rzeczy dzieją się w Warszawie w sprawie wniosku spółdzielców o udostępnienie dokumentów spółdzielni (art. 8(1) usm).

Tamtejszy sąd nie wie,kto ma rozpatrywać wniosek członków skierowany przez nich prawidłowo do wydziału gospodarczego KRS. Wnioskodawcy czują się zaskoczeni i zdezorientowani, bo przepis ustawy funkcjonuje od roku 2007 i w tym okresie powstał bogaty zasób orzeczeń włącznie z interwencjami Sądu Najwyższego.

Mając na uwadze powyższe wprost trudno uwierzyć w taki obrót sprawy! Najlepiej przeczytać by przekonać się że dzieje się to naprawdę! Z rozwoju wypadków na pewno zadowoleni są prezesi, bo zyskają sporo drogocennego czasu.



Więcej artykułów…