W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. [zamknij]

Logowanie

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Reformowanie postkomunistycznej spółdzielczości może być niebezpieczne i kosztowne

Każdy, kto upomina się o reformę spółdzielczości, demokratyczne wybory, obniżenie czynszu i poprawę warunków egzystencji najuboższej ludności w białostockich spółdzielniach, musi liczyć się z zagrożeniami ze strony nomenklaturowego lobby, które gwałtownie protestuje przeciwko uwłaszczeniu i projektowanym zmianom.

Przekonał się o tym już kilkukrotnie Stanisław Bartnik. Tzw. "nieznani sprawcy" wybili mu szybę w aucie w czasie procesu sądowego. Innym razem wysłali SMS z groźbami w dającej do myślenia dacie 1 listopada. W kolejnych zdarzeniach "nieznani sprawcy" blokowali działanie strony internetowej slonecznystok.pl, a następnie zaatakowano sklepy internetowe firmy Lumina należącej do Bartnika, wychodząc zapewne z założenia, że należy "wroga" pognębić i odciąć od kasy. Wydarzenia z serią włamań do sklepów internetowych miały miejsce akurat w okresie, gdy Bartnik rozpoczął kontrolę faktur i umów w spółdzielni, po zażartym procesie sądowym o dokumenty.

Co na to miejscowa policja i prokuratura? Nigdy nie udało się nikogo znaleźć ani zatrzymać, nawet w przypadku nadawcy esemesa, którego telefon działał przez wiele miesięcy i wykonywano z niego połączenia do innych numerów. Wystawcy umorzeń postępowań konsekwentnie twierdzili, że nie ma możliwości ustalenia sprawcy ani tym bardziej zlokalizowania telefonu i oczywiście nie jest możliwe zidentyfikowanie sprawców serii włamań na strony internetowe.

Okazuje się, że takie "wypadki" przytrafiają się nie tylko Bartnikowi. W spółdzielni BSM "nieznani sprawcy" grozili i poturbowali p. Jana i p. Mikołaja za rozdawanie ulotek informujących o wyborach. Odebrali im materiały reklamowe dotyczące walnego zgromadzenia w spółdzielni.

W ostatnim czasie przez nieznanych sprawców został zaatakowany Paweł Backiel - sprawę szeroko komentowały lokalne media. Zobacz artykuł

Łatwego życia nie miał też Sybirak Zdzisław Rutkiewicz ze spółdzielni Wielkoblokowa. W jego przypadku "nieznani sprawcy" starali się go uciszyć poprzez uszkadzanie samochodu w czasie gdy pracował w komisji badającej nieprawidłowości w spółdzielni. Przebito mu opony w aucie oraz grożono śmiercią w pogróżkach telefonicznych. Oczywiście, tradycyjnie już, nie ustalono tożsamości osób odpowiedzialnych za te czyny.

W spółdzielni w Hajnówce grożono telefonicznie p. Tadeuszowi kontrolującemu jakość robót termomodernizacyjnych.

Niedawno Biuro Doradztwa Spółdzielczego miało "odwiedziny" dwumetrowego jegomościa stylizowanego ubiorem na policjanta.

Odwiedziny 28 04 2012

Nauczeni doświadczeniem podejmujemy środki ostrożności. Uruchamiamy monitoring oraz inne narzędzia dające szansę identyfikacji potencjalnych "nieznanych sprawców".



Na podstawie art. 304 kpk, każda osoba posiadająca wiedzę o zleceniodawcach i wykonawcach wskazanych czynów jest proszona o przekazanie materiałów i wszystkich informacji Prokuraturze Generalnej oraz do biura Doradztwa Spółdzielczego - ul. Upalna 1A lok. 57, 15-668 Białystok. Gwarantujemy anonimowość. Ustalenie zleceniodawców i wykrycie bezpośrednich sprawców leży w interesie społecznym i będzie służyło poprawie bezpieczeństwa członków spółdzielni upominających się o praworządność.


Redakcja



Metody terroryzowania lokatorów w postkomunistycznej spółdzielczości. Rola organów ścigania.
Unikalna publikacja już wkrótce.

 



Reklamy:

Lampy Azzardo

Oświetlenie Ideal Lux

Oprawy techniczne Chors

 

 

Ostatnio zmieniany

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież