W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. [zamknij]

Logowanie

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Nieprawidłowości przy termomodernizacji budynków spółdzielni – przewodnik dla organów ścigania

Wstęp

Niniejsze opracowanie zostało przygotowane w związku ze zgłaszanymi przez spółdzielców problemami z gospodarowaniem funduszem remontowym w wielkich spółdzielniach mieszkaniowych w zakresie inwestycji termomodernizacyjnych oraz sugestiami osób z organów ścigania o braku zwięzłych informacji o możliwych nieprawidłowościach przy gospodarowaniu opłatami czynszowymi. Ponadto materiał może być przydatny dla organów kontroli skarbowej w przeciwdziałaniu nieprawidłowościom podatkowym, a także mieć prewencyjny charakter w stosunku do osób, które ewentualnie mają zamiar dopuścić się łamania prawa.


Luki prawne otwierające drogę do nadużyć

Aktualnie obowiązująca ustawa prawo spółdzielcze oraz ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych nie zapewnia członkom spółdzielni mieszkaniowych należytej ochrony przed przestępstwami z art. 296 kk. Prawo nie przewiduje żadnej ochrony dla osób posiadających tzw. spółdzielcze prawa do lokali (prawo własnościowe i lokatorskie). W konsekwencji to organy spółdzielni (zarząd i rada nadzorcza) paradoksalnie występują jako strona i zarazem pokrzywdzeni w postępowaniach dotyczących niegospodarności przy wydawaniu pieniędzy czynszowych członków. Często dochodzi do sytuacji, że „z rozpędu” nie są honorowane nawet prawa właścicieli lokali, którym również – sprzecznie z art. 49 kpk – nie przyznaje się statusu pokrzywdzonych. Dodatkowym problemem w przeciwdziałaniu nieprawidłowościom jest bardzo utrudniony dostęp do dokumentów spółdzielni. W wielu przypadkach postępowań sądowych o kluczowe dokumenty, członkowie spółdzielni przegrywali batalie o faktury i umowy. A w niektórych sprawach, gdy nawet dochodziło do sądowego zobowiązania do wydania określonych faktur i umów, to nagminne były przypadki obstrukcji ze strony zarządów spółdzielni, które np. domagały się wysokich opłat za udostępnienie dokumentów, odmawiały prawa wglądu w załączniki umów (np. kosztorysy, specyfikacje itd.), odmawiały okazania rejestrów kosztów pozbawiając członków możliwości sprawdzenia czy zarząd spółdzielni faktycznie udostępnia wszystkie zasądzone faktury i umowy.

Na domiar złego dyskryminację obywateli zamieszkujących spółdzielnie pieczętuje wyłączenie spółdzielni mieszkaniowych z procedur przetargowych. W znakomitej większości przypadków wielomilionowe zamówienia finalizuje się w drodze swobodnych uzgodnień cenowych, ewentualnie działań pozorujących system przetargowy. W ewentualnych pseudoprzetargach często odrzuca się tańsze oferty podmiotów wolnorynkowych - jako niewiarygodne. W spółdzielczych naborach wykonawców biorą udział firmy kojarzone jako stali usługodawcy spółdzielni, choć realnie często nie dysponują odpowiednimi kadrami ani doświadczeniem. Niejednokrotnie w tak specyficznym modelu wyłaniania wykonawcy bierze udział kilka podmiotów, które w rzeczywistości mają tego samego właściciela lub współwłaściciela.

Taki stan rzeczy powoduje, że zarządy spółdzielni czując się całkowicie bezkarne, w sposób dowolny zawierają umowy na zakup towarów i usług dla spółdzielni i zmuszają na ogół niezamożnych spółdzielców, do ponoszenia ciężarów nieracjonalnych inwestycji, niejednokrotnie finansowanych kredytami. Zachętą jest brak jakiejkolwiek odpowiedzialności, wynikający z systemowego pozbawienia płatników (członków spółdzielni) finansujących inwestycje, statusu pokrzywdzonych oraz wykluczenia z prawa realnego współdecydowania o wydatkach, co stanowi impuls do niegospodarności wyrażanej najczęściej akceptowaniem znacznie wyższych od rynkowych cen zakupu towarów i usług. Brak kontroli i realnej odpowiedzialności wywołuje szczególnie dotkliwe skutki w przypadku termomodernizacji budynków.

Z analizy dotychczasowych przypadków wiemy, że w wielkich spółdzielniach często dochodziło do akceptowania znacznie wyższych cen dociepleń budynków – w stosunku do cen rynkowych. Gdy na wolnym rynku cena kompleksowego docieplania budynku o wysokości do 20 m, metodą lekką-mokrą, standardową technologią z użyciem styropianu o grubości 10 cm, nie przekraczała 100 zł netto za m2, to w spółdzielniach mieszkaniowych roboty tego rodzaju wykonywano za stawki w przedziale od 120 do 210 zł/m2. „Wynegocjowane” przez zarządy ceny różnią się od rynkowych, choć bloki, szczególnie z wielkiej płyty, są znacznie łatwiejsze do wykonawstwa w porównaniu do wielopłaszczyznowych brył domów, nie wspominając już o wielkości spółdzielczych zamówień. Skala wydatków termomodernizacyjnych (roczne budżety na docieplenia to kwoty rzędu kilka – kilkanaście milionów zł) powoduje, że straty wynikające z nieuzasadnionego różnicowania cen również sięgają milionów złotych.

Dlaczego zawyża się ceny dociepleń budynków

Bezpośrednią przyczyną swobodnego akceptowania cen i nie zawsze racjonalnego wyboru wykonawców jest wspomniana luka w prawie spółdzielczym pozbawiająca członków możliwości realnego decydowania o wydatkowaniu funduszy, dająca całkowicie wolną rękę władzom spółdzielni i firmom obsługującym. Innymi słowy istniejący stan prawny, przy dodatkowo dość częstej bierności organów ścigania, jest niepowtarzalną okazją do zarabiania milionowych kwot na łatwiejszych od rynkowych zamówieniach.

W tym miejscu pojawia się dla organów ścigania zadanie oficjalnego wyjaśnienia dlaczego w umowach akceptuje się np. cenę wyższą o 100% od obowiązującej średniej rynkowej, choć użyte materiały i technologia pozostają identyczne jak w realizacjach rynkowych. Jaki cel mają zarządy spółdzielni w akceptowaniu wyższych cen, wiedząc o dużej konkurencji na rynku i zarazem otrzymując od spółdzielców, płatników czynszów, liczne wnioski o szybsze i tanie docieplanie bloków? Kto dokładnie zarabia na stosowaniu nierynkowych cen?

Organy ścigania i sądy kontrolujące umarzane postępowania przygotowawcze, powinny chronić obywateli dopominających się przeciwdziałania nadużyciom, ponieważ leży to w żywotnym interesie społecznym i państwowym. Przy tolerowaniu nierynkowych cen największym przegranym spółdzielczego docieplania pozostaje uboga ludność blokowisk, która wbrew własnej woli ponosi zwiększone koszty inwestycji termomodernizacyjnych włącznie ze spłacaniem zaciąganych na nie kredytów. Niekorzystanie przez zarządy spółdzielni ze stawek rynkowych degraduje ekonomicznie spółdzielcze społeczności i powoduje przy okazji szereg skutków ubocznych. Akceptowanie wyższych cen ogranicza liczbę termomodernizacji i w konsekwencji opóźniania proces kompleksowego docieplania budynków w zasobach spółdzielni. Wskutek tego szybko rosnące koszty ogrzewania mieszkań w przestarzałych wielkopłytowych budynkach dotkliwiej uderzają zamieszkującą ludność. Pobierane zaliczki na ogrzewanie w nieocieplonych blokach wahają się w przedziale od 100 do 300 zł miesięcznie wyraźnie przewyższając koszty we wspólnotach mieszkaniowych.

Na wolnym rynku i w normalnych relacjach klient – usługodawca, strażnikiem własnego interesu jest klient-inwestor, który z oczywistych względów nie dopuści, by np. zapłacić za docieplenie budynku 2-krotność ceny rynkowej. W spółdzielni niestety nie ma takiego mechanizmu, a interes zarządów spółdzielni niekoniecznie musi być zgodny z oczekiwaniami spółdzielców. W ujawnionych przypadkach termomodernizacji spółdzielczych bloków w okresie od 2005 roku stwierdzono np. ceny 160 zł/m2, 175 zł/m2 a nawet powyżej 200 zł za m2. W tym czasie w transakcjach wolnorynkowych cena usługi docieplania, przy standardowej technologii i standardowych materiałach i po doliczeniu robocizny, nigdy nie przekroczyła 100 zł netto. Potwierdzeniem tego faktu są zarówno dane z biuletynu Sekocenbud jak i bardzo liczne i dostępne dla każdego oferty z prezentacji internetowych zawierające nawet kalkulatory kosztów i cenniki docieplania z rozróżnieniem systemów poszczególnych producentów.

Przeciętna cena rynkowa składników materiałowych docieplenia metodą lekką-mokrą (styropian, klej, siatka, kołki, grunt, tynk itd.) wynosi obecnie około 35 zł netto w przeliczeniu na m2 powierzchni. Koszt robocizny (w której zawiera się również zysk wykonawcy) średnio waha się w przedziale 40-50 zł w zależności od wielkości i stopnia skomplikowania zamówienia (wielopłaszczyznowe elewacje domów jednorodzinnych są trudniejsze do wykonawstwa od prostopadłościennych bloków z wielkiej płyty). Jeżeli zatem zsumujemy rynkowe stawki materiałówki (35 zł/m2) i robocizny (45 zł/m2) otrzymujemy 80 zł netto dla klienta w przeliczeniu na m2 ocieplanej powierzchni. Zdarzą się oczywiście odstępstwa od podanych kwot na plus lub minus, ale generalnie rynkowa cena nie wzrasta o 100%.

Oceniając wysokość zysków ze świadczenia usługi docieplania budynków należy podkreślić, że przytoczone wartości 35 zł i 45 zł zawierają już zysk firmy-wykonawcy w granicach wyznaczonych konkurencją na rynku. W przypadku spółdzielczej stawki 160 zł zysk rośnie o dodatkowe 80 zł na każdym metrze docieplanej powierzchni. Tak atrakcyjne, w porównaniu do możliwości rynkowych, ceny przynoszą ogromne korzyści firmom mającym często monopol na wielomilionowe roboty w spółdzielniach. Najlepiej zarabiają na spółdzielczych zamówieniach firmy zawierające umowy bezpośrednio z zarządami SM. Ich podwykonawcy już niekoniecznie, bo nabór podwykonawców odbywa się na innych zasadach niż w relacji spółdzielnia – główny wykonawca.

Prezesi spółdzielni często bronią zaakceptowanych wysokich cen robót argumentem, że ewentualnie zgłaszające się podmioty, proponujące usługi z cenami w przedziale rynkowym, są niewiarygodne. Sugerują, iż rzekomo nie mają one możliwości technicznych i doświadczenia żeby sprostać spółdzielczym zamówieniom. Argument ten jest jednak nietrafiony, bo stan faktyczny wskazuje coś zupełnie odwrotnego. W rzeczywistości podmioty wskazywane przez zarządy jako wiarygodne, często okazują się jednoosobowymi działalnościami gospodarczymi lub spółkami cywilnymi. Co więcej, z konkretnych przykładów wynika, że podmioty, które zawierały umowy ze spółdzielniami na zasadzie generalnego wykonawcy i powierzano im milionowe zlecenia, w rzeczywistości często nie posiadały ani stałych ekip montażowych, ani odpowiedniego potencjału technicznego, nie wspominając już o doświadczeniu i zapleczu finansowym niezbędnym w realizacji dużych termomodernizacji. W praktyce taki generalny wykonawca zawierał umowy z dużą grupą często przypadkowych podwykonawców, co skutkowało powierzaniem pracy osobom niewykwalifikowanym i nieposiadającym wymaganego doświadczenia. Taki model obsługi inwestycji nieuchronne prowadził do obniżenia jakości robót i przeciągania terminów.

Ostatni okres, po wprowadzeniu w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych przepisu dającego szanse na wgląd w dokumenty spółdzielni, przyniósł nową formułę obsługi spółdzielczych inwestycji. Generalnymi wykonawcami – w miejsce małych firm usługowych - zostają podmioty będące zarazem dystrybutorami materiałów budowlanych. Taka modyfikacja ma, zdaniem wtajemniczonych osób z branży, pomagać w redukowaniu obciążeń podatkowych (podatek dochodowy i VAT) i harmonijnie, bez wzbudzania zainteresowania organów kontrolnych, operować obrotem materiałowym. Przy wielkich spółdzielczych zamówieniach, ewentualne zawyżanie kosztów realizowane przez jednoosobowe firmy jest znacznie trudniejsze logistycznie i finansowo.

Techniki zawyżania kosztów uzyskania przychodu przy inwestycjach termomodernizacyjnych

Spółdzielcze zamówienia na termomodernizację bloków na 5 czy 10 mln złotych, w zawyżonej cenie, np. wspomniane 160 zł netto za m2, są znakomitą okazją łatwego zarobienia dużych pieniędzy. Jednak zysk (różnica między poniesionymi przez firmę kosztami materiałowymi, robocizny i pozostałymi, a ceną sprzedaży) obarczony jest automatycznie dużymi podatkami – dochodowym oraz VAT-em. Innymi słowy niechcianym wspólnikiem spółdzielczych inwestycji staje się urząd skarbowy zabierający pokaźny udział w tak wypracowanym zysku.

Przykład obciążeń podatkowych przy zawyżeniu ceny do stawki 160 zł/m2, dla zlecenia na 6250 m2, w wariancie, gdy spółdzielczy wykonawca nie jest dystrybutorem materiałów i nie posiada stałych pracowników. Do realizacji zlecenia kupuje materiały dociepleniowe w hurtowni, a robociznę od podwykonawców.

Koszt docieplenia m2 zaoferowany spółdzielni:
160 zł x 6250 m2 = 1.000.000 zł netto + VAT 8% = 1.080.000 zł

Rzeczywisty koszt wykonania 1 m2 (tzw. koszt uzyskania przychodu – materiały + robocizna + inne koszty) – razem 80 zł netto na m2

Koszty uzyskania przychodu: 80 zł x 6250 m2 = 500.000 zł netto
w tym:
materiały 35 zł x 6250 m2 = 218.750 zł + VAT 23%(50.312,50 zł) = 269.062,50 zł brutto
kupiona robocizna 45 zł x 6250 m2 = 281.250 zł + VAT 8% (22.500 zł) = 303.750 zł brutto

VAT do odliczenia z kosztów uzyskania przychodu:
- z materiałów - 50.312,50 zł
- z robocizny - 22.500 zł
Razem VAT do odliczenia – 72.812,50 zł

VAT do zapłaty naliczony z faktur sprzedaży wystawionych spółdzielni:
- 80.000 zł (160 zł x 6250 m2 = 1.000.000 zł netto + VAT 8% = 1.080.000 zł)

Podatek VAT do zapłaty do urzędu skarbowego wyliczony z rozliczenia VAT-u od sprzedaży i VAT-u od kosztów:
- 80.000 zł – 72.812,50 zł = +7.187,50 zł

Podstawa wyliczenia podatku dochodowego:
- wartość sprzedaży – 1.000.000 zł netto
- wartość kosztów uzyskania przychodu – 500.000 zł netto
Kwota do opodatkowania: aż 500.000 zł

Z powyższego wynika, że przy znacznym zawyżeniu ceny w papierach księgowych pojawi się duży zysk do opodatkowania według najwyższego progu podatkowego, np. dla transakcji z roku 2011, przy opodatkowaniu na zasadach ogólnych obowiązywałaby stawka 32%. Czyli generalnie z punktu widzenia firmy i ewentualnie innych osób zainteresowanych udziałem w zyskach z zawyżenia ceny dociepleń, nie jest to korzystne rozwiązanie.

Osoby znające branżę termomodernizacji wskazują, że firmy żyjące ze spółdzielczych zleceń, korzystając z prawnej nietykalności zarządów spółdzielni w zakresie braku jakiejkolwiek odpowiedzialności za proceder zawyżania cen oraz bardzo częstej bezczynności organów ścigania w przypadku zgłaszanych nadużyć, śmielej mogą stosować techniki zawyżania kosztów uzyskania przychodu. Dlatego m.in. jako generalni wykonawcy dociepleń pojawiają się firmy-dystrybutorzy materiałów budowlanych.

Prawo podatkowe daje dodatkowy impuls do takich działań poprzez różnicowanie stawek podatku VAT. Według przepisów firma kupuje od producenta materiały budowlane ze stawką 23%. Czyli np. gdy realizuje jako wykonawca duży temat w spółdzielni i kupi materiałów dociepleniowych za np. 6.150.000 zł brutto (netto 5.000.000 zł) to ma podatek VAT do odliczenia w kwocie 1.150.00 zł. Z kolei fakturując spółdzielni zbiorczo materiały z robocizną używa zgodnie z prawem stawki obniżonej 8% (preferencje dla budownictwa mieszkaniowego). Nietrudno więc domyślić się, że podmioty te działając pod parasolem spółdzielni mieszkaniowych mogą dążyć do powiększania kosztów uzyskania przychodu. Czyli tak operować obrotem materiałowym i zakupem innych kosztów, by jak najmocniej podwyższyć te koszty.

Przy wielomilionowych spółdzielczych zamówieniach technicznie i logistycznie staje się to wykonalne, gdy do gry wchodzi firma-dystrybutor materiałów. Podpisuje ze spółdzielnią umowę na wykonawstwo i następnie organizuje zaopatrzenie w materiały oraz najmuje podwykonawców do montażu. Drugorzędną kwestią jest niższa jakość robót spowodowana takim systemem, wynikająca z braku doświadczenia wykonawczego firmy-dystrybutora oraz braku stałych kadr montażowych. Ciężar robót często ponoszą przypadkowi podwykonawcy, jednak nikt ich rzeczowo nie rozlicza za jakość, bo co do zasady dbałość o jakość i rynkowe ceny nie należy do priorytetów inwestycji.

Zawyżanie kosztów uzyskania przychodów polega na przyporządkowaniu do danych robót znacznie większych ilości materiałów niż w rzeczywistości się zużywa oraz na dodawaniu innych, niekoniecznie projektowo związanych z realizowanym tematem. Gdy fakturowanie i obrót materiałowy do tworzonych dla spółdzielni faktur zbiorczych wykonuje podmiot na co dzień operujący materiałami wykorzystywanymi w realizowanej inwestycji, to jest mu o wiele łatwiej w sposób niezauważony i niewywołujący natychmiastowego zainteresowania urzędu kontroli skarbowej podwyższyć koszty, przede wszystkim materiałowe. W praktyce więc, w obrocie materiałowym mogą pojawić się znacznie większe ilości materiałów (niż podawane przez producenta systemu w przeliczeniu na m2). Istnieje też możliwość dopisania materiałów droższych, produktów w ogóle niezwiązanych z realizowaną inwestycją i innych możliwych kosztów. W przerobach mogą znaleźć się wszelkie braki i niezgodności ze stanów magazynowych – np. „zalegające” w komputerowej ewidencji magazynowej produkty niepełnowartościowe (przeznaczone normalnie na straty), produkty sprzedane bez paragonu lub bez faktury, za które zainkasowano zapłatę, ale nie wykazano ich w ewidencji sprzedaży. Niekiedy obsługujący spółdzielcze termomodernizacje dodatkowo mogą kupować koszty od zaufanych współpracujących firm. Za cenę VAT-u i przynajmniej należnego podatku dochodowego, sprzedawcy kosztów pozbywają się np. figurujących w ewidencji, a fizycznie brakujących, stanów magazynowych.

Oprócz samego zwiększania ilości materiałów możliwe jest fizyczne stosowanie w trakcie robót innych, niezgodnych z projektem materiałów. Np. w zatwierdzonym projekcie przyjęto droższe materiały dociepleniowe i droższą technologię, a w rzeczywistości prace wykonywano z użyciem produktów tańszych i w mniejszych ilościach niż wymagane - np. cieńsze warstwy izolacji, montaż niezgodnie z projektem i zasadami sztuki. Przykładowo w jednej ze spółdzielni mieszkaniowych, w której wartość prac termomodernizacyjnych wyceniono na ponad 20 mln złotych, projektant budowlany odkrył i udokumentował, że:

- zastosowano tańsze materiały i w mniejszych ilościach niż w projekcie,
- wykonywano roboty niezgodnie z dokumentacją,
- używano niewłaściwego (niespełniającego wymogów projektu) styropianu,
- w ogóle nie wykonano niektórych prac przewidzianych w projekcie – np. nie ocieplono ścian, nie wymieniano orynnowania,
- układano cieńsze warstwy izolacji.

Rozwiązanie takie służy zminimalizowaniu kosztów realnie wykonywanych prac.

Firmy-dystrybutorzy, mające nieformalny monopol na roboty w spółdzielniach, mogą też z wyprzedzeniem przygotowywać się do procederu zawyżania kosztów poprzez np. organizowanie nieewidencjonowanej sprzedaży zaufanym klientom towarów, którymi na co dzień handlują, a które pokrywają się z zaprojektowaną technologią spółdzielczej termomodernizacji. Przy takiej opcji fiskus ponosi milionowe straty. Firmy nie płacą należnych podatków wskutek ukrywania sprzedaży (niezapłacony należny podatek VAT i podatek dochodowy) i dodatkowo niezewidencjonowane towary mogą być następnie wykazywanie jako koszty w spółdzielczych inwestycjach, co przy stawce VAT 23% powoduje drastyczne uszczuplenie należności podatkowych.

Poniżej przykład skutków zawyżania kosztów uzyskania przychodu dla docieplenia budynków o łącznej powierzchni 6250 m2:

Koszt docieplenia m2 zaoferowany spółdzielni:
160 zł x 6250 m2 = 1.000.000 zł netto + VAT 8% = 1.080.000 zł

Sztucznie powiększony do kwoty 150 zł koszt wykonania 1 m2 (tzw. koszt uzyskania przychodu – materiały + robocizna + inne koszty)

150 zł x 6250 m2 = 937.500 zł netto – łączne koszty uzyskania przychodu
w tym:
materiały w zawyżonej ilości 105 zł x 6250 m2 = 656.250 zł + VAT 23% (150.937,50 zł) = 807.187,50 zł brutto
kupiona robocizna 45 zł x 6250 m2 = 281.250 zł + VAT 8% (22.500 zł) = 303.750 zł brutto

VAT do odliczenia z zawyżonych kosztów uzyskania przychodu:
- z materiałów - 150.937,50 zł
- z robocizny - 22.500 zł
Razem VAT do odliczenia – 173.437,50 zł

VAT do zapłaty naliczony z faktur sprzedaży wystawionych spółdzielni:
- 80.000 zł (160 zł x 6250 m2 = 1.000.000 zł netto + VAT 8% = 1.080.000 zł)

Podatek VAT do zwrotu z urzędu skarbowego wyliczony z rozliczenia VAT-u od sprzedaży i VAT-u od kosztów:
- 80.000 zł – 173.437,50 zł = – 93.437,50 zł

Podstawa wyliczenia podatku dochodowego:
- wartość sprzedaży – 1.000.000 zł netto
- wartość kosztów uzyskania przychodu – 937.500 zł netto
Kwota do opodatkowania: tylko 62.500 zł

Powyższy przykład pokazuje, że proceder zawyżania cen przy jednoczesnym zawyżeniu kosztów uzyskania przychodu jest niezwykle dochodowym przedsięwzięciem.

Firma-dystrybutor:
- zamiast zapłacić należny podatek VAT może mieć zwroty tego podatku;
- przy znacznym zawyżeniu kosztów uzyskania płaci minimalny podatek dochodowy;
- uzyskuje dodatkowe dochody z nieewidencjonowanej sprzedaży (sprzedaż zaufanym klientom bez faktury, bez paragonu) materiałów dopisanych do spółdzielczej inwestycji. W efekcie w ogóle nie płaci podatku VAT i podatku dochodowego od nieudokumentowanych transakcji.

Proceder zawyżania kosztów uzyskania przychodu może przybierać różną skalę w zależności od lokalnego umocowania firmy-dystrybutora i spółdzielni-klienta. Jeżeli np. lokalne organy ścigania regularnie odmawiają prowadzenia postępowań na podstawie zawiadomień spółdzielców stawiających zarzuty zawyżania cen, stosowania tańszych materiałów, fizycznego niewykonania robót wykazywanych przez spółdzielnie w kosztach remontowych, należy spodziewać się większej skali procederu i liczniejszej grupy osób (nawet wysoko postawionych) zamieszanych w jego ochranianie.

Wnioski

Urzędy kontroli skarbowej powinny rutynowo kontrolować spółdzielcze transakcje termomodernizacyjne, w szczególności w związku z prawnie dopuszczonym różnicowaniem stawek VAT i pojawianiem się faktur zbiorczych. W przypadku zgłoszeń nieprawidłowości i skarg na jakość robót, celowe jest konfrontowanie ze stanem rzeczywistym wykazywanych w dokumentach ilości i rodzajów materiałów – czy technologia, parametry wykonania i typy materiałów fizycznie zastosowanych są zgodne z zaksięgowanym obrotem materiałowym. Dodatkowo wydaje się uzasadniona zmiana w przepisach obligująca sprzedawców do dołączania do wystawianych faktur zbiorczych dokumentów WZ zawierających specyfikacje zużytych w inwestycji materiałów. Ustawodawca powinien też zatroszczyć się o zmiany w prawie spółdzielczym i ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych w zakresie obligatoryjnego przyznawania spółdzielcom statusu pokrzywdzonych oraz udostępniania wszystkich dokumentów dotyczących realizowanych inwestycji osobom mającym w spółdzielniach prawa majątkowe i będącym płatnikami czynszu (bez różnicowania na własność i spółdzielcze tytuły do lokali). Uprawnienia zarządów spółdzielni należy ograniczyć, szczególnie w kwestii niekontrolowanego wyłaniania wykonawców i zaciągania zobowiązań kredytowych na planowane inwestycje.


Oprac. Stanisław Bartnik



 

Gospodarka molochów. Zawyżanie cen, ustawienie zakupów. "Swoje" firmy. Oszustwa podatkowe przy obsłudze spółdzielczych inwestycji.
Unikalna publikacja już wkrótce!







Reklama:

Żyrandole klasyczne i nowoczesne

Wymagania przy oświetleniu łazienek

Jak sprawdzić wydajność żarówek LED

Ostatnio zmieniany

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież