23
So, Cze

WALNE ZGROMADZENIE - najwyższa władza w spółdzielni.

( Może odwołać członków rady nadzorczej i zarządu, zmienić statut albo regulamin. Na walnym planuje się, co spółdzielnia będzie robić przez najbliższy rok, ustala plany remontowe i inwestycyjne. Zarząd składa sprawozdanie finansowe, odpowiada na pytania z sali itp.

UWAGA! Udział w zgromadzeniu może wziąć każdy członek spółdzielni. Wolno mu wypowiadać się i głosować we wszystkich sprawach objętych porządkiem obrad.

( Walne zwołuje zarząd. Musi się ono zebrać przynajmniej raz w roku; w ciągu sześciu miesięcy po upływie roku obrachunkowego (art. 39 prawa spółdzielczego). Może też odbywać się częściej; zarząd może je zwołać np. na żądanie rady nadzorczej lub 10 proc. członków.

GRUPY CZŁONKOWSKIE - są tylko w dużychspółdzielniach liczących po kilka, kilkanaście tysięcy członków. Ponieważ wszyscy nie zmieściliby się na walnym zgromadzeniu, członkowie podzieleni są na tzw. grupy członkowskie. Podczas spotkań tych grup wybierają swoich reprezentantów na zgromadzenie przedstawicieli.

UWAGA! Spółdzielców na grupy dzieli zwykle zarząd, a zatwierdza rada.

ZGROMADZENIE PRZEDSTAWICIELI - działa tak jak walne i ma takie same kompetencje.

RADA NADZORCZA - od kilku (minimum trzech) do kilkunastu osób wybranych przez walne zgromadzenie ze swego grona do kontroli zarządu.

ZARZĄD - wyłaniany przez radę nadzorczą lub walne (reguluje to statut) do zajmowania się bieżącymi sprawami spółdzielni np. płacenia rachunków, zbierania opłat za mieszkanie. Do zarządu wybrać można każdego członka spółdzielni, można też profesjonalnego menedżera, który nie jest jej członkiem.


autor / źródło:

http://www.kzlis.konin.lm.pl/dzialalnosc.html

Polska jest krajem, w którym powstawała spółdzielczość i w którym spółdzielczość znakomicie rozwinęła się jeszcze przed II WŚ. Organizacje spółdzielcze wypracowały na forum międzynarodowym szereg fundamentalnych zasad, znanych jako 7 zasad spółdzielczości.

W okresie komunistycznym powstały tzw. spółdzielnie mieszkaniowe by zdjąć odpowiedzialność z władz państwowych za zapewnienie każdemu obywatelowi mieszkania. Zgodnie z komunistyczną doktryną zorganizowano je tak, by nikt nie był właścicielem swojego mieszkania. Naruszało to oczywiście 3. zasadę spóldzielczości. Naruszona została również 2. zasda spółdzielczości gwarantująca demokratyczny udział w kierowaniu spółdzielnią każdemu członkowi. Zasada ta została naruszona w ten sposób, że stworzono spółdzielnie-molochy liczące po wiele tysięcy członków. Przy takiej liczebności demokratyczne procedury w spółdzielniach mieszkaniowych stały się parawanem dla hegemonii i bezkarności, tych których PZPR postawiła jako prezesów spółdzielni.

Dzisiaj jakkolwiek nie ma PZPR, utrwalony wówczas układ utrzymał się do dzisiaj. By spółdzielnia gwarantowała udział członków w jej zarządzaniu nie powinna przekraczać zasadniczo 200 członków. Tylko wtedy będą oni mogli rzeczywiście wpływać na podejmowane decyzje, a spóldzielnia spełni swoją ekonomiczną i integracyjną rolę.

By wyciągnąć od spółdzielców jak najwięcej pieniędzy, komunistyczne władze wymyśliły spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Do dziś większość tych, co posiadają to prawo jest przekonana, że są właścicielami mieszkań, Tymczasem właścicielem takiego mieszkania jest spółdzielnia tak samo jak w przypadku spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu.

Aby stworzyć prawne warunki przywrócenia normalności w spółdzielniach mieszkaniowych tzn. by spółdzielcy byli właścicielami swoich mieszkań, oraz by mogli bezkonfliktowo wydzielić normalne spółdzielnie ze spółdzielni molochów oraz by nie moża było więcej ustanawiać dziwolągu w postaci spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, z inicjatywy grupy posłów, sejmowa komisja ds spółdzielczości kierowana przez Tomasza Wójcika, przygotowała ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych , którą Sejm uchwalił w dniu 15 grudnia 2000 r. (Dz. U. z 2001 r. nr 4 poz. 27)

Na mocy tej ustawy nie można było ustanawiać więcej spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, jako niezgodnego z koncepcją spółdzielczości. W artykułach 12 i 39 zostałastworzona członkom spółdzielni mieszkaniowych możliwość przeniesienia na nich własności mieszkań, w których mieszkali. Ustawa wymagała od spółdzielców aktywności i złożenia odpowiedniego wniosku o przekształcenie spółdzielczego prawa do lokalu w prawo odrębnej własności tego lokalu ( wniosek o przekształcenie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu oraz wniosek o przekształcenie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu).

Ponadto w artykule 29 tej ustawy mieszkańcy danego bloku uzyskali możliwość podjęcia wiekszością głosów uchwały o wydzieleniu małej spółdzielni ze spóldzielni molocha, obejmującej tylko dany blok. Wszystkie analizy oraz dotychczasowa praktyka, wskazują, że wydzielenie takich małych spółdzielni obniża zasadniczo koszty zarządzania i utrzymania mieszkań oraz że mieszkańcy mają bezpośredni wpływ na decyzje dotyczące ich domu i mieszkań. Co więcej mają pełną kontrolę nad wydatkami w każdej fazie ich realizacji.

Antyspółdzielniane lobby zarządów spółdzielni mieszkaniowych rozpętało istną nagonkę na tę ustawę i jej autorów. Spółdzielcy byli straszeni ogromnymi kosztami wyodrębnienia własności mieszkań oraz wzrostem kosztów utrzymania mieszkań. Trzeba pamiętać, że ta kampania przeciwko interesom spółdzielców była przeprowadzona za pieniądze właśnie tych członków spółdzielni. Złożone przez członków spółdzielni wnioski w większości przypadków były ignorowane, a zarządy nie podejmowały żadnych czynności, by te wnioski realizować, mimo że miały ustawowy obowiązek to uczynić. Należy dla sprawiedliwości zaznaczyć, że co prawda nieliczne, niektóre zarządy utożsamiały się ze spółdzielcami, których reprezentowały i dzisiaj w tych spółdzielniach zrealizowano już wszystkie wnioski o wyodrębnienie odrębnej własnośći.

Po wyborach w 2001 r. Sejm dokonał nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (nowelizacja ustawy z dnia 19 grudnia 2002 r. ) Nowelizacja ta likwidowała możliwość decyzji, zainteresowanych podziałem spółdzielni, członków spółdzielni tzn. został usunięty artykuł 29, przywróciła ustanawianie dziwolągu spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu oraz ustanowiła barierę finansową przekształcenia prawa spółdzielczego w odrębną własność. Zmiany te w istotny sposób zahamowały na prawie cztery lata proces uspółdzielniania molochów mieszkaniowych. Stan prawny ustanowiony przez Sejm IV kadencji przedstawiony jest w jednolitym tekście ustawy z 26.11.2003 ( tekst jednolity ustawy z dnia 26 listopada 2003 r.).

Grupa posłów z inicjatywy senatora profesora Adama Bieli złożyła do Trybunału Konstytucyjnego skargę na niekonstytucyjność dokonanych w ustawie zmian. Trybunał Konstytucyjny w swoim orzeczeniu z dnia 20 kwietnia 2005 r. uznał w większości zasadność skargi ( Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 20 kwietnia 2005 dotyczące spółdzielni mieszkaniowych) i przywrócił artykuł 29 oraz praktycznie zablokował ustanawianie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu.

Antyspółdzielcze lobby wykorzystując koniec kadencji, a więc praktyczną niemożność złożenia przez posłów skargi konstytucyjnej doprowadziło do uchwalenia kolejnej niekonstytucyjnej nowelizacji w dniu 3 czerwca 2005 r. ( nowelizacja ustawy z dn. 3 czerwca 2005 r. ), którą prezydent Kwaśniewski podpisał i która weszła w życiednia 21 lipca 2005. Nowelizacja ta nie skasowała artykułu 29 lecz istotnie uderza w przekształcenia w odrębną własność, choć już nie tak mocno jak porzednie rozwiązanie. Mimo tych trudności, 1 sierpnia 2005 r. grupa parlamentarzystów, którym leży na sercu dobro spółdzielców złożyła ponownie skargę do Trybunału Konstytucyjnego dotyczącą niekonstytucyjności rozliczeń przy przekształcaniu prawa spółdzielczego do lokalu w odrębną własność (rozliczanie kosztów związanych z modernizacją budynków, ustalenie 50% opłaty) oraz niekonstytucyjności dalszego ustanawiania spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu.

Mimo tych zawirowań, spóldzielcy mają potężny oręż w walce o swoje prawo w postaci artykułu 29, na mocy którego mogą oderwać się od spółdzielni-molocha i samodzielnie, efektywnie i taniej gospodarzyć. Spółdzielcy, którzy chcą skorzystać z tego uprawnienia, w zakresie stworzenia własnej reprezentacji winni stosować odpowiednio przepisy o zakładaniu spółdzielni. ( Prawo spółdzielcze)

Mogą też złożyć do sądu wniosek o przekształcenie prawa spółdzielczego w odrębną własność ( wniosek do sądu o przekształcenie spółdzielczego prawa do lokalu w odrębną własność), w przypadku gdy ich wniosek nie jest załatwiany lub realizowany w sposób taki by go nie zrealizować.

Zachęcamy wszystkich spółdzielców do aktywności, do wzięcia w swoje ręce swojej własności i obniżenia kosztów zamieszkiwania oraz stworzenia sobie bezpieczniejszej przyszłości.

Wszystkim spółdzielcom życzymy w tej aktywności po staropolsku

Szczęść Boże


autor / źródło:

http://www.uwlaszczenie.pl/html/spoldzielniemieszkaniowe.html

Wydaje się, że podzielniki ciepła które mają podzielić koszty ciepła, dzielić zaczynają ludzi. Jedni po rozliczeniu sezonu dostają zwroty, a inni muszą nieraz słono dopłacić. Skąd to się bierze?
Nowoczesna kotłownia na gaz ziemny, która nam dostarcza ciepła i ciepłej wody, jest wyposażona w elektronikę i automatykę. Myślę, że jest tak w większości kotłowni. Elektronika ta jest tak wyregulowana, jeśli chodzi o CO, że podaje ciepło o temperaturze dostosowanej do aktualnych warunków atmosferycznych. Każda ma czujnik zewnętrzny, a temperatura podawanego ciepła jest minimalna z dopuszczalnego, aby być w porządku z normami. I dlatego na nic się nie zda kręcenie termozaworami, aby zwiększyć sobie piepełko w mieszkaniu. Wymieniano zawory grzejnikowe na termozawory - po co?
Są nieraz obok nas mieszkania, gdzie ktoś na dłużej wyjechał zakręcając zawory grzejnika, są mieszkania gdzie oszczędza się w podobny sposób.
Ale ich mieszkania ogrzewamy my, płacąc więcej za zużyte ciepło, które uciekło przez ściany, zgodnie z prawami fizyki. Mieszkania te, dodatkowo są zawilgacane, co z czasem odczują wszyscy mieszkańcy. Wiele budynków nie ma Audyty Energetycznego, punktów pracy, są źle ustawione współczynniki korekcyjne, a ocieplenie budynków na różnych kondygnacjach też jest różne, i nie jest brane pod uwagę.
Są to argumenty aby zlikwidować podzielniki, a płacić ryczałtem za CO, gdyż podzielniki nie zdają egzaminu w naszych warunkach.
Czas skończyć z oszczędzaniem czyimś kosztem, z dewastacją budynku przez niedogrzewanie mieszkań, z opisywanym kombinowaniem z podzielnikami ciepła. A ponosić wspólnie, sprawiedliwie koszty za utrzymanie zimą w naszym budynku odpowiedniej temperatury.


autor / źródło:

kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
http://www.aluminium.konin.pl/kzlis/viewtopic.php?t=60

projekt pisma do SM-
(GRUPA MIESZKAŃCÓW)
ul. Jana z Kolna 12
00 - 300 WARSZAWA

Zarząd
Spółdzielni Mieszkaniowej „WESOŁA”
ul. Wiosenna 55
00 - 300 WARSZAWA

do wiadomości: Rada Nadzorcza
Spółdzielni Mieszkaniowej „WESOŁA”
w Warszawie

dot. żądania szczegółowej kalkulacji opłat

My niżej podpisani członkowie spółdzielni, których prawa do lokali mieszkalnych związane są z wielorodzinnym budynkiem mieszkalno - usługowym przy ul. Jana z Kolna 12 w Warszawie działając na podstawie art. 4 ust. 6 ² ustawy z dnia 15 grudnia 2000r. o spółdzielniach mieszkaniowych (tekst jednolity; Dz. U. z 2003r. Nr 119 poz. 1116 z późniejszymi zmianami) żądamy:
- poprawnego pod względem merytorycznym i formalno - prawnym przedstawienia nam w oparciu o aktualna podstawę prawną szczegółowej kalkulacji wysokości stawki „opłaty eksploatacyjnej” przypadającej na nasze lokale mieszkalne.

Jednocześnie uprzejmie informujemy, że 22 lipca 2005r. weszła w życie ustawa o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz niektórych innych ustaw /Dz. U. nr 122, poz. 1024/, która to wprowadza art.267d. ustawy – Prawo spółdzielczego stanowiący między innymi, że: „kto będąc członkiem zarządu lub rady nadzorczej ogłasza dane nieprawdziwe albo przedstawia je członkom spółdzielni,
- podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności, albo pozbawienia wolności do 2 lat.”

Podpisy uprawnionych członków spółdzielni:





Wyk. w 3 egz.
Egz. Nr 1 – a/a
Egz. Nr 2 – Zarząd SM
Egz. Nr 3 – RN SM


autor / źródło:

http://www.aluminium.konin.pl/kzlis/viewtopic.php?t=8

Należę do wspólnoty mieszkaniowej, która liczy 10 lokali. W naszym bloku nie ma mierników pobranego ciepła. Koszty ogrzewania rozłożone są na wszystkich według powierzchni lokalu. Wymieniłem stare żeliwne grzejniki w swoim mieszkaniu na nowe stalowe (dokonałem tego za zgodą pozostałych właścicieli, grzejniki są dobrane do wielkości pomieszczeń). Remont został przeprowadzony wiosną, natomiast wraz ze zbliżającym się sezonem grzewczym pojawiły się wątpliwości pozostałych, co do sprawiedliwego rozłożenia kosztów za ogrzewanie. Obawy dotyczą tego, że będę zużywał więcej ciepła niż inni. Pozostali właściciele chcą, bym płacił więcej. Czy jest to zgodne z prawem? Jak wybrnąć z tej sytuacji? Dodam, że wspólnota nie ma swojego statusu, a grzejniki nie zostały ujęte jako własność wspólna w odrębnej uchwale. Zbigniew G., Warszawa

O odpowiedź poprosiliśmy eksperta Aleksandra Snarskiego, prawnika z Polskiego Stowarzyszenia Zarządców Nieruchomości. W opisanej sytuacji bez znaczenia jest fakt, czy wspólnota ma, czy też nie ma statutu. Postanowienia zawarte w statucie wspólnoty, jako akcie niższego rzędu, zawsze muszą być zgodne z regulacjami ujętymi w ustawie, jako akcie wyższego rzędu, w tym przypadku w ustawie o własności lokali. A w ustawie o własności lokali instalacja centralnego ogrzewania wraz z grzejnikami jest zaliczana do nieruchomości wspólnej, bo nieruchomość wspólną stanowią grunt oraz części budynku i urządzenia, które nie służą wyłącznie do użytku właścicieli lokali. Zatem instalacja centralnego ogrzewania jest urządzeniem, z którego korzystają wszyscy właściciele lokali, ponieważ czynnik grzewczy doprowadzany jest zarówno do ich lokali, które stanowią odrębne nieruchomości, jak i do części wspólnych budynku.
Wymiana grzejników w jednym lokalu, jak pisze czytelnik, dobranych do wielkości pomieszczeń, nie musi, ale może doprowadzić do zakłóceń bilansu cieplnego budynku. Aby do tego nie doszło, nowe grzejniki powinny mieć te same parametry techniczne, co grzejniki demontowane.
W przeciwnym wypadku może wystąpić zachwianie bilansu cieplnego, czego następstwem będzie konieczność wykonania dokumentacji instalacji centralnego ogrzewania obejmującej bilans cieplny budynku wraz z wykonaniem projektu regulacji przepływów dla poszczególnych odbiorników - grzejników w lokalach.
Jeśli natomiast czytelnik, wymieniając grzejniki żeliwne, zamontował o tych samych parametrach technicznych grzejniki stalowe, to nie będzie zużywał ani więcej, ani mniej energii cieplnej, od pozostałych właścicieli lokali. Ponadto, właściciele lokali w podjętej uchwale przyjęli sposób rozliczania energii cieplnej zużytej do ogrzania budynku, określając, że energia ta będzie rozliczana według powierzchni użytkowej lokali. Nie ma żadnych podstaw, aby czytelnik z tego tytułu ponosił większe obciążenia niż pozostali właściciele lokali. Ustawa o własności lokali dopuszcza możliwość zwiększenia obciążeń związanych z utrzymaniem nieruchomości wspólnej, ale tylko i wyłącznie w przypadku lokali użytkowych, jeżeli uzasadnia to sposób korzystania z tych lokali. Oczywiście, optymalnym rozwiązaniem byłoby zamontowanie w każdym lokalu podzielników ciepła lub liczników ciepła winstalacji centralnego ogrzewania.
oprac. b. kal.
Wykładnia przepisów: Aleksander Snarski z Polskiego Stowarzyszenia Zarządców Nieruchomości


autor / źródło:

http://www.aluminium.konin.pl/kzlis/viewtopic.php?t=55

Nie warto zwlekać

Z przekształcaniem spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego na prawo spółdzielcze własnościowe lub odrębną własność powinni spieszyć się głównie ci, którzy uzyskali to prawo po 1 maja 2004 r. Wiąże się to z tym, że tylko do 31 grudnia 2007 r. przekształcenia lokatorskich praw do lokalu mieszkalnego na prawa własnościowe korzystają ze stawki VAT w wysokości 0 proc. – uważają eksperci.

Zgodnie z przepisami przejściowymi, jakie Polska wynegocjowała z Unią Europejską, w okresie od dnia przystąpienia Polski do Unii Europejskiej do 31 grudnia 2007 r. stawkę VAT w wysokości 0 proc. stosuje się m.in. do przekształcenia spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego na spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu oraz przeniesienia na rzecz członka spółdzielni własności lokalu mieszkalnego lub własności domu jednorodzinnego.
Po tym terminie, a więc od 1 stycznia 2008 r., transakcje związane z przekształcaniem spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego na spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu będą obciążone 22-proc. stawką VAT. Co ta zmiana oznacza dla podatnika?
Andrzej Pośniak, prawnik w kancelarii CMS Cameron McKenna wyjaśnił w rozmowie z „GP”, że okres przejściowy w zakresie opodatkowania VAT przewidziany dla przekształcania praw do lokali mieszkalnych jest zabiegiem mającym zapewnić podatnikom w miarę płynne przejście w nowy reżim podatkowy, znacznie poszerzający zakres opodatkowania VAT.
– W zakresie w jakim jest to możliwe, wskazane jest zatem dokonanie ewentualnych przekształceń prawnych do końca 2007 r., albowiem późniejsze zastosowanie do tego typu dostawy towarów podstawowej 22-proc. stawki VAT niewątpliwie podwyższy koszt takiej czynności. Alternatywnie, podatnicy mogą odczekać 5 lat, licząc od ustanowienia spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego (dokonanego po 1 maja 2004 r.), czyli najwcześniej do 1 maja 2009 r. i skorzystać ze zwolnienia wspomnianych przekształceń, przewidzianego w przepisach ustawy o VAT – dodał Andrzej Pośniak.
Natomiast Jacek Tkaczyk, menedżer działu prawno-podatkowego Moore Stephens Smoczyński i Partnerzy Sp. z o.o. dodatkowo podkreślił, iż z przekształcaniem spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego na prawo spółdzielcze własnościowe lub odrębną własność powinni spieszyć się głównie ci, którzy uzyskali to prawo po 1 maja 2004 r. Wiąże się to z tym, że tylko do 31 grudnia 2007 r. przekształcenia lokatorskich praw do lokalu mieszkalnego na prawa własnościowe korzystają ze stawki 0 proc. VAT.
– Natomiast podwyżki VAT na nie powinny obawiać się osoby, które uzyskały spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego i zasiedliły ten lokal przed 1 maja 2004 r. W takim przypadku przekształcenie tego prawa na spółdzielcze prawo własnościowe lub ustanowienie w jego miejsce odrębnej własności lokalu nie będzie podlegało w ogóle opodatkowaniu VAT – powiedział Jacek Tkaczyk.
Ewa Matyszewska
Gazeta Prawna - Podatki: Nr 124 (1489) wtorek 28 czerwca 2005 r.


autor / źródło:

http://www.aluminium.konin.pl/kzlis/viewtopic.php?t=50

Czyli jak zabrać spółdzielcom 600 tysięcy złotych?

Mieszkańcy Osiedla Górce w Spółdzielni Mieszkaniowej WOLA (warszawskie Bemowo) otrzymali w maju br. informację o konieczności wymiany wodomierzy i poniesienia związanych z tą wymianą kosztów. Przeciętnie każda rodzina będzie musiała wydać na ten cel ponad 220 zł. W skali całego osiedla – 3000 mieszkań - daje to sumę olbrzymią, ponad 600 tysięcy złotych.

Pieniądze powinny jednak pozostać w kieszeniach spółdzielców. Działania władz Spółdzielni mające na celu pobranie tych kwot są bowiem nieuzasadnione i co ważniejsze - bezprawne. Jakich działań spółdzielcy powinni się więc domagać?

Zacznijmy od przypomnienia faktów podstawowych, znanych każdemu, kto dba o własną kieszeń i własne mieszkanie.
1. Przepisy prawne wymagają, aby co 4-6 lat wymieniać lub legalizować wodomierze zamontowane w lokalach mieszkalnych (zarządzenie nr 50 Prezesa Głównego Urzędu Miar z dnia 15 listopada 1999 roku - Dz. Urz. Miar i Probiernictwa nr 6/99 poz.51). Dzięki temu zyskujemy pewność, że wodomierze działają prawidłowo i dokładnie naliczają ile litrów wody zużywamy. Na Osiedlu Górce upływa właśnie ten czas i wodomierze wymagają albo przeglądu (legalizacji) albo wymiany na nowe.
2. W tym miejscu musimy sobie przypomnieć, że: (a)mieszkania, w których mieszkamy (lokatorskie i spółdzielcze własnościowe) są w świetle prawa własnością Spółdzielni i (b) przed kilku laty wodomierze zainstalowano za nasze pieniądze. Zamontowanie wodomierzy bez wątpienia polepszyło jakość naszych budynków i lokali, zwiększając ich wartość. Była to tzw. modernizacja, a poniesione przez nas wydatki zwiększyły nasz wkład budowlany (por. § 60 Statutu Spółdzielni).
3. Wodomierze stały się własnością Spółdzielni i to Spółdzielnia jest zobowiązana do poniesienia kosztów ich legalizacji lub wymiany. Spółdzielnia może pokryć te koszty albo z Funduszu Remontowego (jeśli uzna, że jest to remont), albo z Funduszu Eksploatacyjnego (jeśli uzna, że jest to tylko zwykła eksploatacja lokali). W każdym razie Spółdzielnia powinna zapłacić za wymianę lub legalizację ze środków, które wszyscy mieszkańcy wnoszą w comiesięcznym czynszu.

Tak być powinno. Jednak jest inaczej. Administracja Osiedla Górce raczyła jedynie poinformować mieszkańców, że o konieczności wymiany wodomierzy ciepłej i zimnej wody zadecydowała Komisja Techniczna Rady Osiedla. W związku z tym, że zdaniem administracji wodomierze są prywatną własnością spółdzielców to musimy za wymianę każdego zapłacić po około 55 zł. W każdym mieszkaniu są po cztery wodomierze (dwa dla wody ciepłej, dwa dla wody zimnej), więc łącznie koszty wymiany wyniosą po 220 zł na mieszkanie.

Stanowisko władz Spółdzielni jest jednak błędne i pozbawione jakichkolwiek podstaw.

Po pierwsze, w informacji przekazanej mieszkańcom nie podano podstawy prawnej żądania dodatkowych opłat. Tym sposobem odebrano nam możliwość dochodzenia naszych praw na drodze postępowania odwoławczego lub sądowego. W korespondencji administracja Osiedla Górce powołuje się jedynie na „dyskusje” w gronie Komisji Technicznej i Zarządu Spółdzielni. O uchwale jedynie uprawnionej do tego Rady Osiedla nie ma nigdzie ani słowa (por. § 105 Statutu Spółdzielni).

Po drugie, myli się administracja twierdząc, że właścicielami wodomierzy są mieszkańcy. Jak już wspomniano właścicielem wodomierzy jest właściciel naszych lokatorskich i spółdzielczych własnościowych mieszkań, czyli Spółdzielnia Mieszkaniowa WOLA. Zgodnie ze stanowiskiem Głównego Urzędu Miar, w przypadku mieszkań spółdzielczych użytkownikiem wodomierzy jest spółdzielnia mieszkaniowa, która zawiera odpowiednie umowy, prowadzi rozliczenia i pobiera należności według wskazań wodomierzy. Spółdzielnia jest również właścicielem instalacji wodociągowej oraz wody ciepłej doprowadzających wodę do lokali.

Jeśli zatem Spółdzielnia uważa, że dotychczasowy czynsz nie pozwala na wymianę lub legalizację wodomierzy to zgodnie ze Statutem Spółdzielni Rada Osiedla musi zadecydować o ewentualnej podwyżce czynszu. Ale podwyżka taka musi być uzasadniona, bo inaczej zostanie zaskarżona i uchylona przez sąd. Warto w tym miejscu jeszcze zauważyć, że o konieczności legalizacji lub wymiany wodomierzy było wiadomo już od 1999 roku. Związane z tą operacją wydatki powinny być więc zaplanowane już dawno i uwzględnione w czynszu. Władze Spółdzielni winny przecież znać przepisy.

Podsumowując:
1. Wodomierze zalegalizować ponownie lub wymienić trzeba.
2. Koszty legalizacji lub wymiany muszą być pokryte z czynszu, a władze Spółdzielni muszą przedstawić rzetelne wyliczenia.
3. Jeśli środki pochodzące z czynszu są niewystarczające to należy rozważyć jego podwyższenie w drodze uchwały Rady Osiedla. Ale podwyżki muszą być uzasadnione, poparte rzetelnymi wyliczeniami.
4. Jeżeli władze Spółdzielni zamierzają zamontować nowe, jak twierdzą - dużo lepsze, wodomierze to będziemy mieli znów do czynienia z modernizacją i koniecznością uzupełnienia wkładu budowlanego (mieszkaniowego), ale na zasadach określonych w uchwale Rady Nadzorczej.
5. Dlaczego jest to takie ważne, dlaczego należy domagać się przedstawienia uchwały Rady Osiedla bądź Rady Nadzorczej? – bo w razie słusznych zastrzeżeń możemy taką uchwałę zaskarżyć do sądu, który rozstrzygnie kto ma rację. Co więcej, jeśli odmówimy zapłacenia kwot, których domaga się administracja, to bez odpowiednich uchwał, podjętych zgodnie z prawem i statutem, spółdzielnia nie będzie miała podstaw prawnych do wyegzekwowania od nas tych pieniędzy.
6. Na razie władze Spółdzielni domagają się od nas wszystkich zapłacenia za wymianę wodomierzy i jest to bezpodstawne i bezprawne. Jeśli władze nie odstąpią od swych żądań na skutek masowego oporu mieszkańców to dopuszczą się przestępstwa wyłudzenia określonego w art. 286 § 1 kodeksu karnego („Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”.) i nadużycia zaufania – art. 296 § 1 („Kto, będąc obowiązany na podstawie przepisu ustawy, decyzji właściwego organu lub umowy do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej, przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, wyrządza jej znaczną szkodę majątkową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”).


autor / źródło:

http://forum.bonicki.info/viewtopic.php?t=12

Więcej artykułów…