24
Cz, Maj

httppodatnicy.orgkorzystne-opodatkowanie-dochodow-ze-spolki-komandytowo-akcyjnejludzie-cienie

W powieści Mikołaja Gogola "Martwe dusze" niejaki Paweł Iwanowicz Cziczikow podróżuje po kraju skupując od właścicieli ziemskich właśnie owe "martwe" dusze rewizyjne, czyli nazwiska chłopów pańszczyźnianych, którzy umarli od czasu ostatniego spisu rewizyjnego, a za których panowie wciąż muszą płacić podatki.

 

Zbudowany w ten sposób kapitał wykorzystuje, aby uchodzić za bogacza i tym samym wzbudzać zaufanie pożyczających pieniądze bankierów.

 

Obecnie wśród członków praktycznie każdej spółdzielni również występują "martwe" dusze. Są to emigranci oraz osoby, które mieszkają w innym miejscu, swoje mieszkanie w zasobach spółdzielni wynajmując np. studentom. Owi "martwi" spółdzielcy nie uczestniczą zazwyczaj w Walnych Zebraniach i nawet nie odbierają zawiadomień o nich.

 

Z mego doświadczenia wynika, że spółdzielcy często nie mają świadomości, iż nawet sąsiedzi z tej samej klatki są na liście "martwych" dusz. I chyba nikt nie potrafi ocenić skali tego zjawiska na terenie całej spółdzielni. Oczywiście oprócz administracji, która taki spis rewizyjny mogłaby przedstawić w każdej chwili.

 

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ obecnie "martwe" dusze również stanowią niezły kapitał. Tegoroczne Walne Zebranie w mojej spółdzielni przegłosowało poprawkę do statutu pozwalającą na uczestnictwo w wyborach oraz głosowanie poprzez pełnomocników. Zamiast fatygować się na zebranie, od tej chwili spółdzielca może podpisać stosowne upoważnienie i wydelegować w zastępstwie swego pełnomocnika.

 

Z założenia wydaje się to godne pochwały, gdyż wówczas osoba starsza lub chora może przysłać w zastępstwie małżonka lub kogoś zaufanego z rodziny, kto nie jest członkiem spółdzielni. Podobnie może zrobić bardzo zapracowany spółdzielca, który osobiście nie może się stawić na zebraniu.

 

Wydaje mi się jednak, że nie to było głównym celeminspiratorów powyższej poprawki do statutu. Nikt oprócz administracji spółdzielni nie ma dokładnych informacji o ilości "martwych" dusz na osiedlu. Zatem żaden spółdzielca nie będzie mógł ani sprawdzić prawdziwości upoważnienia wystawionego np. przez emigranta, ani go ewentualnie podważyć. W przypadku determinacji spółdzielców, chcących zmienić Radę Nadzorczą, osoby upoważnione przez "martwe" dusze mogą zabezpieczyć w spółdzielni utrzymanie status quo.

Wod warto oszczdza. Podobnie jak pienidze.

Czy w ciągu czterech miesięcy można "wykapać" basen wody? W skali całego miasta - z pewnością. W skali dużego osiedla - być może. W skali jednego bloku - z pewnością nie!

Mieszkam w zasobach spółdzielni BSM, myślę jednak, że moje i moich sąsiadów perypetie ze znikającą wodą zainteresują wszystkich spółdzielców. W październiku 2011 roku otrzymałem ze spółdzielni rozliczenie za wodę za okres od czerwca do września, z którego wynikało, że muszę dopłacić ponad 100 zł z tytułu "różnicy do wodomierza głównego". Szybko sobie przekalkulowałem, że skoro mój blok liczy 116 mieszkań, a dopłatą zostali obłożeni wszyscy proporcjonalnie do zużycia wody, to koszt całej różnicy mógł sięgnąć nawet 10 tys. zł! Jakim cudem? Przez cztery miesiące??

Udałem się do biura administracji osiedlowej, gdzie udzielono mi informacji, że różnica między sumą stanów wodomierzy indywidualnych a stanem wodomierza głównego wyniosła - uwaga - 950 m3! Co ciekawe, pracowników spółdzielni to jakoś specjalnie nie dziwiło. Ot, zdarza się. Usłyszałem teorie o magnesach powstrzymujących mechaniczne elementy wodomierza, o "wykapywaniu" wody w małych porcjach, aby wodomierz nie był w stanie ich zliczyć i jeszcze dodatkowo o złym zamontowaniu wodomierzy, które powinny spoczywać poziomo, a są umieszczone pionowo. (ale o dziwo przez tyle lat jakoś spisywały się całkiem przyzwoicie).

Spółdzielnia podjęła jakieś pozorowane działania, polegające na montowaniu zaworów zwrotnych pod wodomierzami, jednak w moim mieszkaniu odbyło się to dopiero po miesiącu, a całkiem niedawno dowiedziałem się, że zawory nie zostały zamontowane u wszystkich (kilku sąsiadów w ogóle nie słyszało o całej sprawie).

W każdym razie postanowiłem, że od tej pory po każdym kolejnym rozliczeniu wody będę się dowiadywał, ile wyniosła różnica. I tak w kolejnych kwartałach wyglądało to następująco:

X - XII 2011 -> 28 m3
I - VI 2012 -> 327 m3 (w ciągu pół roku, co daje 163.5 m3 w ciągu kwartału)
VII - IX 2012 -> 363.3 m3 (też dużo, ale już nie tak jak w roku 2011)
X - XII 2012 -> 74.6 m3
I - VI 2013 -> 0 m3!
VII - IX 2013 -> 42.4 m3

Jak widać o ile pewne wypaczenia jeszcze miały miejsce, jednak nie na taką skalę jak właśnie w 2011 roku.
Widać, że społeczna kontrola przynosi pewne efekty, bo nawet wodomierze jakoś się same cudownie naprawiły i mimo pozycji horyzontalnej mierzą całkiem przyzwoicie.

Jeśli mają Państwo podobne doświadczenia ze "znikającą" wodą, proszę o pozostawienie komentarza pod tekstem.

Spółdzielnia mieszkaniowa to wspólne gospodarstwo mieszkających w niej ludzi. Ludzie ci nazywają się członkami spółdzielni i RAZEM stanowią organ najważniejszej władzy w spółdzielni zwany WALNYM ZGROMADZENIEM CZŁONKÓW.

 

Wspólne gospodarstwo będzie dobrze funkcjonować tylko wtedy, kiedy należący do niego członkowie będą starali się solidarnie wywiązywać ze swoich obowiązków. Jeśli większość z nich będzie usiłowała wykręcać się ze swoich obowiązków to ta druga część członków gospodarstwa w końcu się zniechęci i wtedy gospodarstwo zacznie „schodzić na psy”

 

Podobnie jest ze spółdzielnią. Ponieważ wszyscy jej mieszkańcy nie mogą równocześnie zajmować się formalnościami związanymi z prawidłowym funkcjonowaniem spółdzielni, członkowie spółdzielni do prowadzenia jej spraw zatrudnili ZARZĄD i płacą członkom zarządu za prowadzenie z należytą starannością spraw związanych z prawidłowym funkcjonowaniem spółdzielni. Żeby zarząd nie kombinował członkowie spółdzielni wybierają spośród siebie RADĘ NADZORCZA (od kilku do kilkunastu osób), której świętym obowiązkiem jest codzienne sprawdzanie czy zarząd prawidłowo wykonuje zadania powierzone mu przez członków spółdzielni. Zarząd i rada upoważnione są do podejmowania niektórych decyzji dotyczących bieżącej działalności spółdzielni. Ale są w funkcjonowaniu spółdzielni sprawy, na które muszą dać zgodę wszyscy członkowie spółdzielni i bez tej zgody zarząd i rada nadzorcza nie mogą dalej urzędować. Dlatego zarząd musi co roku do końca czerwca zwołać Walne Zgromadzenie Członków spółdzielni.

 

Decyzje Walnego podejmowane są w głosowaniu przeważnie jawnym ale są też decyzje zapadające w głosowaniu tajnym (jak np. wybór członków rady nadzorczej na nową kadencję).

A oto wykaz spraw, o których muszą się wypowiedzieć członkowie spółdzielni. Członkowie muszą:

1) Przyjąć lub odrzucić sprawozdanie z działalności Rady Nadzorczej spółdzielni za ubiegły rok.

2) Przyjąć lub odrzucić sprawozdanie Zarządu z działalności spółdzielni za ubiegły rok

3) Przyjąć lub odrzucić sprawozdanie z działalności finansowej spółdzielni (tzw. bilans ) za ub. rok

4) Udzielić lub nie udzielić absolutorium członkom zarządowi spółdzielni

5) Dokonać wyboru nowych członków Rady Nadzorczej ( w tym roku kończy się kadencja Rady)

6) Zatwierdzić albo odrzucić uchwałę zarządu o podziale nadwyżki bilansowej lub o sposobie pokrycia straty bilansowej

7) Wyrazić zgodę albo nie na kredyt jaki zarząd może zaciągnąć ( zarząd proponuje ile chce wziąć tego kredytu)

8) Wyrazić zgodę albo nie na sprzedaż nieruchomości spółdzielni ( zarząd proponuje co chce sprzedać)

9) Wyrazić zgodę albo nie na zmianę przepisu w statucie spółdzielni (zarząd proponuje treść poprawki)

10) Przyjąć lub odrzucić uchwały zaproponowane oddolnie czyli przez członków spółdzielni
( członkowie mają prawo proponować walnemu przyjęcie uchwały. Taka uchwała musi być podpisana przez co najmniej 1o członków. Zarząd musi taką uchwałę przedstawić Walnemu pod głosowanie)

 

Pierwsze sześć punktów to bardzo ważne sprawy – wręcz strategiczne dla funkcjonowania spółdzielni. Obowiązek zatwierdzenia przez Walne sprawozdań z działalności spółdzielni za poprzedni rok oraz wystawienia Zarządowi oceny przez udzielenie lub nieudzielenie mu ABSOLUTORIUM jest aktem władzy Walnego a przez to mechanizmem kontroli oraz wpływu członków spółdzielni na to co się w niej dzieje.

 

Jeśli członkowie spółdzielni są zadowoleni z pracy zarządu to głosują za przyjęciem sprawozdań oraz za udzieleniem zarządowi absolutorium. Jeśli nie są zadowoleni to głosują przeciw i zarząd jest odwołany. Rada nadzorcza musi wtedy ogłosić konkurs na nowy zarząd.

 

Żeby taką kontrolę sprawować nad tym co się dzieje w spółdzielni członkowie spółdzielni powinni wziąć liczny udział w corocznym WALNYM ZGROMADZENIU. Tymczasem z praktyki wynika, że na walne przychodzi niecałe 5% członków spółdzielni. 5% to przeważnie są zwolennicy prezesów, którzy przegłosują każdą, nawet szkodliwą dla ogółu członków spółdzielni, decyzję zarządu. Na to co się dzieje w spółdzielniach, wobec takiego stanu rzeczy , na więc wpływ spółdzielcza znikoma mniejszość, bo zdecydowana większość członków nie korzysta ze swoich praw.

 

Jest takie polskie przysłowie, o którym warto pamiętać, a które brzmi:

 

JAK SOBIE POŚCIELESZ, TAK SIĘ WYŚPISZ.

 

Wkrótce pokażemy pełny komplet dokumentów na walne włącznie z projektami uchwał przygotowanymi przez zarząd jednej ze spółdzielnido przegłosowania przez Walne i będziemy te materiały komentować.

 

 

Źródło: TEMIDA contra SM

 

Dostajemy dużo skarg w sprawie rozliczeń kosztów ogrzewania w postkomunistycznych spółdzielniach mieszkaniowych. Nagminnym już problemem są kominowe dopłaty niejednokrotnie prowadzące do postępowań sądowych i zagrożenia eksmisją. W odpowiedzi na społeczne zapotrzebowanie poniżej omawiamy niektóre problemy rozliczeń.

Więcej artykułów…