23
So, Cze

Apel
w sprawie budowy hipermarketu w Białymstoku, na osiedlu Zielone Wzgórza

My, mieszkańcy osiedla "Zielone Wzgórza" w trosce o dobro wspólne osiedla i przyszłość miasta Białegostoku zwracamy się z apelem otwartym o wsparcie protestu przeciwko aktualnym założeniom tej inwestycji.

Nie jesteśmy przeciwnikami budowy hipermarketu, lecz nie zgadzamy się na obecny projekt.

Główne punkty sporne:

1. Domagamy się, aby planowana inwestycja uwzględniała tereny zielone o powierzchni co najmniej 20 procent całego jej obszaru, zaś do czasu zagospodarowania na pozostałej części działki zamiast pozostawienia nieużytku (łąki) inwestor wykona i udostępni mieszkańcom osiedla i klientom sklepu, tymczasowo urządzone tereny zielone: osiedlowy park, tereny sportu i rekreacji i inne.

Uzasadnienie: Tak duże osiedle nie posiada terenów spacerowych, a planowana inwestycja zakłada prawie 100% wykorzystanie obszaru pod parkingi i zabudowania sklepowe

2. Domagamy się zmiany organizacji ruchu w okolicy planowanego sklepu tak, aby aktualnie osiedlowe ulice: Słonecznikowa i Zielonogórska, nie stały się wkrótce podstawowymi ciągami komunikacyjnymi łączącymi większą część miasta z hipermarketem.

Uzasadnienie: W bezpośrednim sąsiedztwie jezdni znajdują się bloki mieszkalne.

3. Domagamy się zmiany miejsca i sposobu organizacji rozładunku TIR-ów mających dostarczać zaopatrzenie do sklepu.

Uzasadnienie: Wg aktualnego planu parking samochodów ciężarowych i rozładunek TIR-ów ma się odbywać na otwartym placu (także w nocy), w bezpośrednim sąsiedztwie bloków wielorodzinnych.
Proponujemy realizację rozładunku na osłoniętym zapleczu lub pod ziemią tak jak jest to wykonane w innych podobnych przedsięwzięciach w kraju.

4. Domagamy się wykonania nowoczesnej bryły budynku oraz estetycznych elewacji, oraz zaprojektowania pasów zieleni wokół obiektu, w postaci szpalerów drzew i krzewów.

5. Proponujemy zorganizowanie spotkania z władzami miasta, inwestorem i projektantami, w celu wypracowania kompromisu i rozwiązania problemu spornej inwestycji

Jesteśmy gotowi podjąć rozmowy i szukać rozwiązań alternatywnych do wyżej zaprezentowanych, uwzględniających jednak interes społeczny.

Uważamy, iż inwestycja w proponowanym kształcie istotnie pogorszy warunki życia na całym osiedlu i będzie szkodliwa w długim okresie. Nasze przypuszczenia potwierdza niezdecydowanie urzędu miejskiego: nie poinformowano mieszkańców w ustawowym terminie o planowanej inwestycji (co uniemożliwiło złożenie uwag i zastrzeżeń) oraz odmówiono niektórym mieszkańcom wglądu do raportu o oddziaływaniu inwestycji na środowisko (co jest aktualnie przedmiotem postępowania prokuratorskiego), zastanawia także niechęć urzędników do udzielania jakichkolwiek informacji na temat w/w inwestycji.
Żyjąc w demokratycznym kraju mamy prawo do współdecydowania o naszym osiedlu, w tym w szczególności do poszanowania praw własności, bezpieczeństwa na osiedlowych drogach i komfortu życia.

W przypadku ignorowania naszych racji, będziemy podejmować dalsze działania w celu zablokowania przeprowadzenia inwestycji w obecnym kształcie, zarówno na etapie jej przygotowania, jak i realizacji.

W załączeniu lokalizacja obiektu.

Otrzymują:

Kancelaria Prezydenta RP
Kancelaria Premiera RP
Kancelaria Sejmu
Prezydent Białegostoku
Wojewoda Podlaski
Minister Ochrony Środowiska
Minister Sprawiedliwości
Posłowie, Senatorowie i Eurodeputowani
Organizacje pozarządowe
Media lokalne i krajowe

korzystając z uprzejmości Stowarzyszenia Nasze Osiedle, korespondencję prosimy kierować na adres: ul. Zielonogórska 14/24, 15-674 Białystok, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., tel. 085 654 61 63, 0605 24 98 27.


ZOBACZ: AKTUALNY PROJEKT:
hipermarket2


Autor / źródło:

Mieszkańcy
23.06.2006

Po raz kolejny mamy do czynienia z sytuacją, gdy z powodu opieszałości i złej woli prezesów cierpią mieszkańcy. Kilka bloków przy Upalnej nie posiada właściwie wykonanej termoizolacji stropów, wskutek tego latem mieszkania na najwyższej kondygnacji są przegrzane od ciepła kumulującego się pod blachą pokrycia dachowego, a z kolei zimą ściany przemarzają, przenika je wilgoć, a konstrukcję atakują grzyby. W lokalach zaś jest zimno mimo podwyższonego zużycia energii cieplnej. Mieszkańcy płacą wysokie rachunki ponosząc koszty nieodpowiedzialnie wykonanych robót i niefortunnych projektów. Dotąd niestety nie dały rezultatu wieloletnie prośby o docieplenie stropów. Prezesi oficjalnie zasłaniają się brakiem funduszy, choć równocześnie nie brakuje im pieniędzy na płace, nagrody i wydatki nie związane z potrzebami spółdzielców. Zastanawia jedno: dlaczego zarząd nie wywiązuje się z obowiązków wobec mieszkańców, dlaczego ignoruje spółdzielców i naraża ich na straty?

ZOBACZ: LIST PREZESÓW

fadomki

 

ZOBACZ: PROŚBA O DOCIEPLENIE

prosba

 

autor / źródło:

Redakcja
13 czerwca 2006

Pani Anna płaci regularnie czynsz, to należy podkreślić na początku. Płaci 650 złotych miesięcznie. Jednak niedawno otrzymała pismo ze spółdzielni. Prewencyjnie ostrzegano ją, że jeżeli pojawią się zaległości w opłatach – zostanie z pewnością eksmitowana.
Tymczasem jako nauczycielka zatrudniona na pół etatu, zarabia w szkole miesięcznie netto 700 złotych. Ponadto zasiłki rodzinne, bo ma trójkę dzieci w wieku szkolnym. Wraz z zasiłkami otrzymuje 1000 złotych.
1000-650=350
Na życie zostaje jej i dzieciom 350 złotych. Dodatku mieszkaniowego Anna nie otrzymała, mieszkanie jest zapisane na męża i tylko on może złożyć wniosek. Nie pytajcie dlaczego mąż nie składa. Zapytajcie dlaczego nie łoży na utrzymanie dzieci.
Nie pytajcie gdzie mąż przebywa od wielu lat, nie to nas bulwersuje. Nie pytajcie dlaczego Anna nadal jest mężatką. Pewnie rozwód rozwiązałby sporo problemów, ale czy mamy prawo jej doradzać takie „wyjście”?
Jedyną szansą wydawała się dla niej rozmowa z prezesem spółdzielni. Może znalazłoby się rozwiązanie, czasowe obniżenie czynszu, bo naprawdę tej rodzinie nie wystarcza na chleb.
Poszła, odczekała pokornie godzinę przed drzwiami wiceprezesa. Ten po godzinie łaskawie poinformował, że nie ma czasu na rozmowę, gdyż udaje się na konferencję. I wkrótce pani Anna znalazła w skrzynce „prewencyjne” pismo ze spółdzielni. Jest przerażona: windykacja, eksmisja, komornik...
Opieka społeczna? Przecież inni mają gorzej. Mieszkanie zadbane i umeblowane – chociaż meble pamiętają jeszcze te lepsze czasy, kiedy był mąż i przychówek nie tak liczny.
Nie mamy też prawa doradzać wyprzedaży wartościowych rzeczy. A na jak długo to starczy? O dodatkową pracę w tym zawodzie trudno, ponadto małe dziecko. Przekwalifikowanie? – nie w tym wieku raczej, nie wypominając.
Błędne koło, brak nadziei i świadomość, że jutro nie wydarzy się nic, co mogłoby odmienić zły los.
Choć jesteśmy zbulwersowani sprawą, nie napiszemy, że wiceprezes zatracił całkowicie cechy ludzkie. Nie napiszemy też, że prezes spółdzielni ma obowiązek wysłuchiwać spraw, z jakimi zwracają się do niego lokatorzy.


autor / źródło:

Redakcja
14 maja 2006

Zgłosili się do nas lokatorzy z bloków przy ul. Armii Krajowej, skarżąc się na szczególnie wysokie obciążenia czynszowe. Okazało się, że oprócz czynszu grupa mieszkańcow płaci co miesiąc dodatkową opłatę naliczaną przez "Kredyty SM SS". Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że pobór opłat dotyczy mieszkań lokatorskich z przydziałów z roku 1991. Zarząd zaś uporczywie odmawia tym spółdzielcom udzielania jakichkolwiek informacji o zasadach kredytowania, warunkach spłaty, wielkości kredytu itd. Wielu lokatorów, przymusowych "klientów" systemu, utrzymując się z minimalnych płac bądź zasiłków MOPR, często nie jest w stanie sprostać opłatom i pogrąża się w zadłużeniu. W szczególnie dramatycznej sytuacji pozostają rodziny bezrobotnych. Jednocześnie ze wstępnych ocen ekspertów wynika, iż system poboru opłat jest co najmniej niejasny i wymaga weryfikacji. Zwróciliśmy się więc do zarządu z prośbą o informacje i materiały do analizy. Spółdzielcy-lokatorzy są tym bardziej rozżaleni i zbulwersowani, gdy dowiadują się o wysokich płacach, dużych nagrodach wypłacanych prezesom i wielu wydatkach spółdzielni, nie mających nic wspólnego ze statutową działalnością non profit i obowiązkiem zaspokajania potrzeb mieszkaniowych.

ZOBACZ: LIST W SPRAWIE KREDYTU

kredyty1   kredyty2

 

ZOBACZ: LIST PREZESA
odmowa1

 

autor / źródło:

Stowarzyszenie Nasze Osiedle
5 czerwca 2006

Występując w roli obserwatorów uczestniczyliśmy w zebraniach i przyglądaliśmy się wyborom do rad osiedlowych w spółdzielni "Słoneczny Stok" w Białymstoku. W ocenie naszej, na podstawie relacji świadków i w oparciu o zebrane dowody z całą odpowiedzialnością możemy stwierdzić, że wybory nie spełniły demokratycznych standardów. Co więcej: złamano prawo manipulując frekwencją, tworząc nieformalne listy i przymuszając pracowników spółdzielni do uczestnictwa w zebranich i głosowania na wskazanych kandydatów. Uważamy, że praktyki tego rodzaju należy potępić z całą stanowczością i bezwzględnie ścigać sprawców tak haniebnego procederu. Brak reakcji oznaczałby akceptację i przyzwolenie na nieetyczne, niezgodne z prawem postępowanie i co gorsza legalizowałby patologię.

Zobacz: ZAWIADOMIENIE:

wybory1   wybory2



autor / źródło:

Stanisław Bartnik
Stowarzyszenie Nasze Osiedle
12.05.2006