23
So, Cze

zrzut ekranu

Od ubiegłego roku niewyjaśnione przypadki przydarzają się działaczom spółdzielczym walczącym o respektowanie ich praw w ich spółdzielniach. Najpoważniejsze to dwa podpalenia mieszkań w Sokółce w nocy z 24 na 25 maja br., o których dowiedzieliśmy się dopiero niedawno. W ubiegłym roku próba oblania żrącą substancją przytrafiła się prezesowi stowarzyszenia uwłaszczeniowego w Białymstoku. Zimą tego roku projektantowi z Hajnówki nieznani sprawcy dewastują drzwi do mieszkania. W dniu 16 maja 2013 "odkręca się" przewód paliwowy w samochodzie Stanisława Bartnika. Podróżuje on z małym synkiem, wylewa się paliwo. To, że nie doszło w tych wszystkich wypadkach do zdarzeń śmiertelnych można tłumaczyć tylko działaniem Opatrzności Bożej.


O podpaleniach w Sokółce zostały poinformowane lokalne media, ale... nie chcą się nimi zajmować. To jest zbyt mało interesujący event dla czytelników "Kuriera Porannego".


I wreszcie jakby dla odwrócenia uwagi zapala się wycieraczka i drzwi mieszkania na Leśnej Dolinie. Czarna seria? Nie. Tym razem wszystkie media lokalne i ogólnopolskie rozdmuchują sprawę na cały kraj. Dlaczego? Bo od kilku dni pomieszkiwał tam cudzoziemiec. Kto wiedział, że on tam akurat od niedawna mieszka? Kto mógł wiedzieć? Tylko władze spółdzielni i miasta dokonujące zameldowania go.


Przypomnijmy od czasu gdy się tam wprowadził do momentu dziwnego podpalenia upłynęło zaledwie kilka dni. Tak jakby ktoś chciał odwrócić uwagę od ataków w Sokółce, Hajnówce i Białymstoku. I udało się. Do teraz nikt o tamtych wydarzeniach nie pisał. Dla TVN i innych mainstreamowych mediów to zbyt mały kaliber zdarzenia.


Dziś w całej Polsce Słoneczny Stok jest kojarzony z łysymi osiłkami uganiającymi się za kolorowymi. Nawet logiczny umysł Janusz Korwin Mikke twierdzi, że w Białymstoku pobito Hindusa, wskazał nawet na swoim blogu z imienia i nazwiska rzekomego sprawcę. A więc zjawisko przybiera postać kuli śniegowej: biją, podpalają, może ktoś jeszcze zginie.


Zginąłwłaściciel osiedlowego sklepu ugodzony nożem, ale o tej sprawie więcej się w TVN i Polsacie milczy niż mówi. Nie pasuje ona do wizerunku jaki się przyprawia spokojnym mieszkańcom Słonecznego i Zielonych Wzgórz.


Procesy makrospołeczne przebiegają w kilku etapach. Najwcześniej pojawia się zjawisko dekadencji. Bezbożnictwo, tymczasowość, promocja alkoholizmu i narkomanii jako najbezpieczniejszych dla władzy przejawów aktywności społecznej. Następnym etapem jest patologia. Okazuje się, że "miękkie" narkotyki wcale nie są miękkie, a na alkohol też trzeba zdobywać fundusze. Najlepiej odebrać pieniądze słabszemu.


Ostatni etap to wyniszczenie i zagłada biologiczna lokalnych społeczności.


Niuzasadnione wypowiedzi ministra Bartłomieja Sienkiewicza o rzekomym rasizmie, zachęta płynąca ku policji do brutalizacji jej działań wydają się wskazywać, że macherzy od megamanipulacji społecznych próbują przejść od etapu patologii do końcowej fazy eliminacji postsspołeczeństwa.

Na fotografii wygld wntrza budynku z wyszym czynszem

Do Sądu Najwyższego trafiła z Białegostoku skarga kasacyjna w sprawie uchwalonych przez radę nadzorczą SM Słoneczny Stok zasad naliczania opłat za lokale oraz rozliczania kosztów ogrzewania. Białostocki sąd oddalił powództwo o stwierdzenie nieważności uchwały rady nadzorczej argumentując m.in. że system naliczania opłat ma oparcie w regulaminie.

 

Władze SM Słoneczny Stok na podstawie spornej uchwały 19/2011 m.in. pobierały od grupy lokali w nieruchomości Upalna 1A wyższy czynsz (tzw. opłata eksploatacyjna 2,79 zł netto/m2) w stosunku do stawki bazowej w innych nieruchomościach (1,76 zł/m2). Naliczały też całkowicie uznaniową opłatę za odbiór odpadów (0,65 zł netto/m2) przy stawce bazowej 0,28 zł/m2. W postępowaniu sądowym ujawniono, że narzucona stawka nie wynika z faktycznie ponoszonych kosztów. Ponadto sprzecznie z art. 4 usm, w skali całej spółdzielni stosowano jednolity ryczałt za ogrzewanie 6 zł/m2 co powodowało m.in., że w nieruchomości Upalna 1A koszt ogrzewania lokali opomiarowanych sięgał kwoty 14 zł za m2.


Pikanterii sprawie dodaje fakt, że w budynku z wyższymi opłatami znajduje się Biuro Doradztwa Spółdzielczego.


Ostatni wyrok Sądu Najwyższego II CSK 347/12 potwierdzający obligatoryjność przestrzegania ustawy (w niniejszej sprawie art. 4 usm i art. 45a upe) daje pewne nadzieje na zmianę rozstrzygnięć białostockiej temidy.

 

 

Poniżej do pobrania w formacie pdf uchwała rady nadzorczej SM Słoneczny Stok nieuwzględniająca art. 4 usm, art. 1(1) usm i art. 45a upe.

26 maja 2013 r. w Sąd Okręgowy utrzymał postanowienie o umorzeniu postępowania w drugim procesie karnym z art. 212 kk, wytoczonym przez prezesa spółdzielni w Hajnówce projektantowi budowlanemu Tadeuszowi Mróz.

Pan Tadeusz Mróz naraził się władzom spółdzielni prowadzeniem społecznej kontroli termomodernizacji bloków. Wspólnie z innymi mieszkańcami odkrył i udokumentował szereg wad i błędów wykonawstwa robót. O nieprawidłowościach zawiadomił prokuraturę, a od prezesa spółdzielni domagał się prawidłowego prowadzenia dociepleń oraz egzekwowania kar od wykonawców. Aktywność Tadeusza Mróz nie spodobała się zarządowi spółdzielni. Prezes, reprezentowany przez Bartosza Wojdę (niedawny działacz SLD), oskarżył projektanta ze sławnego już art. 212 kk o rzekome pomówienie.

W poczuciu obywatelskiego obowiązku włączyliśmy się do tych postępowań w obronie praworządności oraz dobrego imienia Tadeusza Mróz. Już w pierwszym procesie proponowałem Bartoszowi Wojdzie wycofanie aktu oskarżenia z uwagi na oczywistą bezpodstawność i absurdalność zarzutów. Negocjacje jednak nie przyniosły żadnego efektu. Pierwszy proces trwał od maja 2011 roku do kwietnia 2013 r. Drugie postępowanie zakończyło się szybciej, bo sąd I instancji od razu umorzył sprawę, a po zażaleniu Wojdy 26 maja umorzenie utrzymał w mocy Sąd Okręgowy.

Tadeusz Mróz doświadczył nie tylko procesów karnych. Władze spółdzielni wytoczyły mu również proces cywilny o zapłatę w związku z rzekomą odmową zgody na montaż podzielników ciepła, ale podobnie jak w postępowaniu karnym zarząd spółdzielni przegrał tę sprawę i dodatkowo firma Ista przepraszała projektanta.

Przed nami jeszcze najprawdopodobniej proces cywilny o termometr przyokienny. Tadeusz Mróz otrzymał bowiem od Bartosza Wojdy przedsądowe wezwanie w tej sprawie.



Historia Tadeusza Mróz wydaje się wprost niewiarygodna. Okazuje się jednak, że procesy karne i inne formy nękania to codzienność w postkomunistycznych spółdzielniach mieszkaniowych. Nadużywanie drogi sądowej a zwłaszcza zastraszanie aktywnych społecznie mieszkańców procesami z art. 212 kk jest plagą współczesnych spółdzielni-molochów.

Tadeusz Mróz zasługuje na najwyższe uznanie za swoją wybitną pracę społeczną. Za ujawnienie nieprawidłowości i domaganie się realizacji inwestycji zgodnie z projektem i zasadami sztuki. Za wytrwałość, odwagę i za pomoc innym potrzebującym członkom spółdzielni, w szczególności zagrożonym eksmisjami i bezdomnością.

Czytaj więcej o Tadeuszu Mróz

 

Autor: Stanisław Bartnik




Sąd II instancji uniewinnił Małgorzatę Szczerbakow, emerytkę ze spółdzielni w Hajnówce, od kuriozalnego oskarżenia pobicia pracownicy.

Pani Małgorzata jest aktywną działaczką społeczną. Wspólnie z Tadeuszem Mróz zabiega o praworządność w spółdzielni w Hajnówce.

Jej aktywność (m.in. wygrała proces o uwzględnianie piwnic przy uwłaszczeniu lokali) nie spodobała się władzom. Poprzez osoby trzecie sugerowano jej aby "się uspokoiła", a w przypadku niezastosowania się do "oferty" grożono wytoczeniem sprawy karnej... o pobicie.

Pani Małgorzata – podobnie jak Tadeusz Mróz – nie poddała się naciskom i odmówiła. Co w konsekwencji doprowadziło do wytoczenia procesu z art. 157 kk.

Pełnomocnikiem pracownicy spółdzielni był adwokat Bartosz Wojda z Białegostoku (były działacz SLD). W postępowaniu przed sądem w Hajnówce wbrew oczekiwaniom i żądaniom oskarżycieli postępowanie umorzono.

Nie poprzestaliśmy jednak na tym i od wyroku wnieśliśmy apelację prosząc o uniewinnienie w powodu oczywistej bezpodstawności oskarżeń oraz ze względu na rażące nadużywanie drogi sądowej do ewidentnego zastraszania członków spółdzielni.

16 maja 2013 r. sąd uwzględnił apelację i prawomocnie uniewinnił Małgorzatę Szczerbakow.

Po otrzymaniu uzasadnienia wyroku będziemy rozważać skierowanie zawiadomienia o podejrzeniu formułowania fałszywych oskarżeń oraz nękania członków spółdzielni.

W praworządnym państwie nie do zaakceptowania jest sytuacja, że postępowanie sądowe jest wykorzystywane jako metoda terroryzowania mieszkańców dopominających się demokratycznego zarządzania spółdzielnią.



Po naszym zawiadomieniu białostocka Prokuratura Rejonowa Białystok – Południe skierowała do sądu akt oskarżenia w bulwersującej sprawie niepełnosprawnej kobiety oszukanej na około 10 tys. złotych.

 

Działając w interesie publicznym oraz w związku z pismem rozpowszechnianym przez prezesów spółdzielni Słoneczny Stokw nieruchomości Upalna 1A "o zajęcie stanowiska w sprawie sposobu rozliczania kosztów centralnego ogrzewania" prezentujemy wyjaśnienie i omówienie zasad rozliczania kosztów ogrzewania.




Normy ustawowe


Zgodnie z art. 4 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i art. 45a prawa energetycznego zarząd spółdzielni ma ustawowy obowiązek rozliczania kosztów ogrzewania nieruchomościami (w przypadku Upalnej 1A w oparciu o rzeczywiste koszty występujące w budynku) oraz naliczania opłat w taki sposób aby zapewniały wyłącznie pokrycie kosztów ponoszonych przez odbiorców ciepła. Dodatkowo art. 45a zobowiązuje zarządcę do tworzenia systemów stymulujących energooszczędne zachowania.

Co dzieje się na Upalnej 1A?

Wskutek naruszania art. 4 usm poprzez stosowanie w całej spółdzielni ujednoliconej stawki ryczałtu za ogrzewanie (6 zł/m2), w przypadku energochłonnej nieruchomości Upalna 1A doszło do sytuacji, że niedopuszczalny prawem globalny ryczałt 6 zł stał się bardzo atrakcyjny finansowo dla części użytkowników, bo zbliżony do stawki średniego kosztu ogrzewania budynku w przeliczeniu na m2. Wskutek tego ponad połowa użytkowników lokali przestawiła się na "tani ryczałt" korzystając z ogrzewania bez jakichkolwiek ograniczeń w części na koszt użytkowników mających podzielniki ciepła. Rzeczywiste koszty ogrzewania w nieruchomości Upalna 1A generowane przez lokale płacące ryczałt 6 zł w wielu przypadkach okazywały się wyższe od płaconej stawki 6 zł za m2. Jednak wskutek narzuconego przez zarząd SM Słoneczny Stok systemu granicą wydatków dla tych lokali była stawka 6 zł (po zmianie VAT 6,05 zł).

Stan ten oczywiście jest rażącym naruszeniem art. 4 usm i art. 45a upe bowiem nie uwzględniono ustawowego obowiązku rozliczeń nieruchomościami (obowiązek kalkulacji ryczałtu na podstawie rzeczywistego kosztu ogrzewania) i nie utworzono stymulującego do energooszczędności systemu. Wskutek tego użytkownicy lokali opomiarowanych (z podzielnikami) musieli oprócz swoich kosztów ogrzewania płacić dodatkowo za lokale ryczałtowe kwoty stanowiące różnicę między rzeczywistymi kosztami wygenerowanymi przez te lokale a stawką 6 zł, która była dla lokali nieopomiarowanych maksymalną granicą wydatków.

Jak wyglądają te dopłaty w praktyce

Jako przykład można podać opomiarowany lokal nr 23 o powierzchni 20,4 m2, w którym koszt ogrzewania w przeliczeniu na m2 za sezon 2011/2012 wyniósł aż 14,69 zł za m2 (opłata w skali roku 3596,59 zł). Innym przykładem jest lokal nr 87 (z podzielnikami ciepła), którego użytkownik w sezonie 2009/2010 musiał zapłacić za ogrzewanie lokalu o powierzchni109,6 m2 kwotę 9394,31 zł, tj. aż 7,14 zł za m2.

Dodatkowym ciekawym elementem jaki pojawił się w nieruchomości Upalna 1A było ustalenie dla lokalu o pow. 81,5 m2 specjalnej stawki obniżonego ryczałtu w wysokości zaledwie 2 zł za m2.
Czyli w obrębie jednej nieruchomości pojawiły się dwa ryczałty: 6 zł za m2 i dla równiejszych.... 2 zł za m2.

Poniżej zestawienie różnic w opłatach na Upalnej 1A powstałych wskutek naruszania prawa:
- lokal opomiarowny (podzielniki ciepła) powierzchnia 20,4 m2 - użytkownik zapłacił 14,69 zł w przeliczeniu na m2;
- lokal opomiarowny (podzielniki ciepła) powierzchnia 109,6 m2 - użytkownik zapłacił 7,14 zł w przeliczeniu na m2;
- lokale ryczałtowe (obowiązuje jednolity dla całej spółdzielni ryczałt 6 zł/m2) - użytkownik zapłacił 6 zł (z VAT-em 23% 6,05 zł) w przeliczeniu na m2 i miał możliwość ogrzewania bez ograniczeń;
- lokal ryczałtowy (specjalny ryczałt 2 zł/m2) -  użytkownik zapłacił 2 zł w przeliczeniu na m2 i miał możliwość korzystania bez ograniczeń.

Stosowanie takiego systemu w rozumieniu art. 286 kodeksu karnego należy rozumieć jako oszustwo (doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wskutek ustalenia niezgodnych z prawem zasad rozliczania). Czy jednak białostocka prokuratura może tutaj wkroczyć? Nie! Przynajmniej formalnie. W wyniku działań SLD mienie spółdzielcze zakwalifikowano jako własność prywatną..... spółdzielni. Oznacza to, że właściciel (spółdzielnia) może zgodnie z prawem ustalać właściwie dowolne zasady rozliczeń i czyn taki przy unikowej interpretacji prawa nie będzie ścigany. A już na pewno w Białymstoku.

Oczywiście biorąc pod uwagę teoretyczne standardy państwa prawa, teoretyczne zasady praworządności i art. 7 kpc prokuratura powinna podjąć temat i działając jako rzecznik ochrony interesu publicznego wytoczyć powództwo o ustalenie nieważności uchwały zatwierdzającej tak kuriozalny regulamin oraz kierować wnioski o zmianę regulacji prawnych dyskryminujących członków spółdzielni. Ma do tego podstawy bowiem oprócz oczywistej niezgodności z prawem zapadły w analogicznych stanach prawnych prawomocne wyroki honorujące zasady ustawowe.
W realiach Białegostoku jednak taki wariant jest całkowicie wykluczony.

W sensie prawnym dodatkowym utrudnieniem dla nieszczęśników mających lokale w spółdzielni jest okoliczność, że na Upalnej 1A występuje duża grupa posiadaczy lokali z tytułem własnościowym (faktycznym właścicielem takiego lokalu jest spółdzielnia). Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami nie mają oni żadnych realnych praw. Nie przysługuje im status pokrzywdzonych w rozumieniu art. 49 kpk. Wobec tego ewentualne zawiadomienie prokuratury i udowodnienie przestępstwa i tak wyłącza możliwość karania zarządu. Jako ciekawostkę należy w tym miejscu podać, że jeżeli zawiadomienie o przestępstwie złoży posiadacz własnościowego prawa do lokalu, to status pokrzywdzonego otrzyma nie on (zawiadamiający).... ale zarząd spółdzielni!

Jak powinno wyglądać prawidłowe rozliczenie kosztów ogrzewania?

Ryczałt

Zgodnie z art. 4 usm, art. 45a upe oraz wyrokiem sądu okręgowego II Ca 98/10 koszty ciepła muszą być rozliczane na poziomie nieruchomości (w przypadku Upalnej 1A - budynku: lokali i garaży). Oznacza to, że stawka ryczałtu musi być obliczona na podstawie rzeczywistego kosztu ogrzewania budynku za dany sezon (tzw. średnioroczny koszt podany w przeliczeniu na m2 oczynszowanej powierzchni) i powinna stanowić np. 2-krotność tego kosztu. Ta popularna zasada jest stosowana w wielu spółdzielniach. Niedopuszczalne oczywiście są "specjalne" obniżone stawki ryczałtowe. Ponadto wysokość ryczałtu musi być posezonowo korygowana odpowiednio do występujących kosztów.

Podzielniki

Dla części użytkowników lokali rozliczanych na podstawie wskazań podzielników konieczne jest zastosowanie adekwatnej do sytuacji społecznej i ekonomicznej formuły podziału kosztów. Spółdzielnie-molochy jeszcze w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku przyjęły, że lokale opomiarowane będą miały podział kosztów 50% na 50%, tj. połowa kwoty przypadającej na lokale opomiarowane jest rozdzielana pomiędzy tymi lokalami proporcjonalnie do ich powierzchni a pozostałe 50% według wskazań podzielników. Życie przyniosło tak silne zmiany w sytuacji ekonomicznej spółdzielców, że te 50% rozdzielane na podstawie wskazań prowadzi do powstawania tzw. kominów dopłatowych - dopłat za ogrzewanie na poszczególne lokale rzędu 3-12 tys. złotych.

Kominowa dopłata powstaje, gdy większość lokali opomiarowanych ze strachu przed wysokimi kosztami nie używa ogrzewania albo korzysta w minimalnym stopniu, a tylko niektóre lokale "zapominając się" odkręcają kaloryfery. Wówczas to im przypada lwia część kwoty rozliczanej podzielnikami. Dopłata w zależności od sytuacji może sięgnąć astronomicznych kwot (zobacz wysokość przykładowej dopłaty w SM Słoneczny Stok). Oczywiście naliczane w ten sposób dopłaty nie mają nic wspólnego z faktycznymi kosztami ogrzewania lokalu i są wyłącznie wynikiem absurdalności systemu rozliczania.

Małe spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe dostrzegły ten problem i zmieniły proporcję podziału kosztów, wprowadzając np. formułę 70:30 (70% tzw. koszty stałe rozdzielane na wszystkie lokale, a 30% rozliczane podzielnikami) oraz ustaliły tzw. minimalne pakiety zużycia (obowiązkowa minimalna ilość jednostek naliczana każdemu opomiarowanemu lokalowi). Rozwiązanie to eliminuje zjawisko kominów dopłatowych.

Znaczenie pisma prezesów

W piśmie zarządu enigmatycznie zapytuje się czy rozliczać koszty ogrzewania podzielnikami czy usunąć podzielniki. Tak naprawdę w myśl przepisów zarząd spółdzielni wcale nie musi zadawać tego rodzaju pytań, ponieważ wiążą go przepisy ustaw, a szczegółowe regulacje zatwierdza rada nadzorcza uchwałami w tzw. regulaminach. W tym jednak przypadku zarząd woli przerzucać odpowiedzialność na użytkowników lokali i uniknąć wyjaśnień dlaczego były dwa ryczałty albo stosowano ujednolicony ryczałt. Ponadto zepchnięcie decyzji na użytkowników może stymulować konflikt między lokalami z ryczałtem a opomiarowanymi. To istotna kwestia w temacie Upalnej 1A w związku ze staraniami użytkowników o zmianę zarządcy wymagającej uzyskania bezwzględnej większości oraz współpracy.

Od 2011 roku toczy się postępowanie sądowym (IC 1747/11), w którym domagamy się stwierdzenia nieważności uchwały rady nadzorczej nr 19/2011 ustalającej sprzeczne z prawem zasady naliczania opłat. Sprawa znajdzie swój finał przed Sądem Najwyższym. W powództwie szczegółowo omówiono zakres niezgodności z prawem narzuconego systemu, więc zarząd SM Słoneczny Stok wie o obowiązku przestrzegania art. 4 usm i art. 45a upe. Dlatego niezrozumiałe jest dlaczego tak późno podejmuje działania dotyczące zmiany systemu rozliczeń.

Pilna potrzeba reformy prawa spółdzielczego

Opisana sytuacja jest wręcz modelowym argumentem przemawiającym za pilną reformą spółdzielczości. Jest spektakularnym dowodem skali bezprawia postkomunistycznego "prawa spółdzielczego" III RP. W obecnym stanie prawnym członek ze spółdzielczym tytułem do lokalu nie może być pokrzywdzonym (!). Zarząd może bezkarnie bojkotować przepisy ustaw, bezkarnie ustalać sprzeczne z prawem zasady rozliczeń.

Czy wstawić podzielniki?

Jeżeli będą zastosowane we wszystkich lokalach, to należy spodziewać się kosztów ogrzewania na podobnym poziomie jak obecnie. Warunkiem uniknięcia kominów dopłatowych będzie zmiana proporcji podziału kosztów z 50:50 np. na wspomniane 70:30. Zmiana proporcji ograniczy negatywny wpływ ekstremalnych zachowań użytkowników, np. całkowitego niegrzania.

Co stanie się w przypadku rezygnacji z podzielników?

System rozliczania będzie opierał się na dzieleniu całościowego kosztu ogrzewania budynku przez łączną powierzchnię oczynszowanych lokali i następnie naliczeniu opłaty poszczególnym lokalom proporcjonalnie do ich powierzchni. Po takiej zmianie obecne lokale opomiarowane zaczną korzystać z ogrzewania w większym stopniu, co po pierwszym sezonie nowego systemu szacunkowo spowoduje wzrost kosztów ogrzewania o około 20%. Ale uwaga! Więcej zapłacą w nowym systemie też obecni użytkownicy ryczałtowi, bowiem należy spodziewać się że średnioroczny koszt ogrzewania przekroczy na Upalnej 1A sztywne 6 zł. W kolejnym sezonie nastąpi normalizacja zachowań. Byli użytkownicy ryczałtowi już będą wiedzieć, że koszt ogrzewania jest uzależniony od sposobu korzystania z ciepła.

Po ustabilizowaniu sytuacji, według badań Politechniki Białostockiej, szacunkowy koszt ogrzewania budynku przy braku podzielników ciepła będzie wyższy o około 10% w stosunku do kosztów w budynku z podzielnikami.



Oprac. Stanisław Bartnik




Działając w interesie publicznym informujemy o wznowieniu śledztwa w sprawie dotyczącej podejrzenia popełnienia przestępstwa z art. 296 kk i 267d prawa spółdzielczego (ogłoszenie członkom SM Słoneczny Stok danych o wynagrodzeniu prezesa i zadłużeniu spółdzielni).

Umorzone przez Prokuraturę Rejonową Białystok – Południe postępowanie Ds. 420/12 zostało wznowione i przeniesione do prokuratury w Ełku po skardze mieszkańców spółdzielni Słoneczny Stok.

Wątpliwości wzbudził sposób prowadzenia czynności oraz interpretacja przepisów dotyczących odpowiedzialności członków zarządu za ogłaszanie nieprawdziwych danych członkom spółdzielni.

Poniżej w załączeniu prezentujemy opinię prawną dra Andrzeja Sakowicza z Biura Analiz Sejmowych na temat interpretacji art. 267d.


Podejmujemy dalsze czynności kontrolne pozostałych postępowań prowadzonych przez białostocką prokuraturę. Okazuje się, że wszystkie znane nam sprawy z zawiadomień członków spółdzielni: Elemencik, BSM, Słoneczny Stok, Bacieczki, SM im. Mickiewicza, Rodzina Kolejowa, Budowlani, Wielkoblokowa zawsze kończyły się umorzeniem lub odmową wszczęcia. Sytuacja ta wydaje się ewenementem w skali krajowej.

Każdy kto ma wiedzę  o okolicznościach umorzeń proszony jest o przekazanie informacji.

Więcej artykułów…