25
Śr, Kwi

Foto hubtour.pl

Działalność władzy zagraża bezpieczeństwu i suwerenności państwa

Za antypolską i godzącą w bezpieczeństwo oraz interes narodowy i państwowy należy uznać kolejną "inicjatywę" Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji (zobacz publikację >>) nakierowaną na wzmacnianie ruchów separatystycznych.

W dobie brutalnej wojny na Ukrainie rozpoczętej pod pretekstem ochrony mniejszości rosyjskiej z lokalnych mediów dowiadujemy się, że polskie Ministerstwo będzie "promować" języki mniejszości narodowych! Równolegledziennik Rzeczpospolita informuje o walce z językiem polskim i polskimi szkołami na Białorusi (zobacz artykuł >>). Nie wspominam już o sytuacji na Litwie, która z niezrozumiałych przyczyn ogranicza prawa Polaków.

Mając na uwadze dotychczasowe "inicjatywy" i zachowania władzy w kontekście ochrony polskiej suwerenności i integralności terytorialnej nasuwa się wniosek, że polityka grupy rządzącej jest nakierowana na wielotorowy demontaż polskiej państwowości. Warto w tym miejscu wskazać najbardziej szokujące przykłady:

- nieograniczone, niekontrolowane nadawanie obywatelstwa i wydawanie paszportów ludności z Bliskiego Wschodu, obcej Polakom etnicznie, cywilizacyjnie i kulturowo; ludności nie znającej języka polskiego;
- bezpodstawne uchwalenie wypłaty świadczeń emerytalnych obywatelom obcego państwa;
- blokowanie możliwości powrotu do Ojczyzny Polakom ze Wschodu i utrudnianie im uzyskania obywatelstwa;
- tolerowanie a nawet wspieranie lokalnych ruchów separatystycznych, np. Ruchu Autonomii Śląska, Ruchu Autonomii Podlasia (szokuje np. wchodzenie PO w koalicję z RAŚ);
- promowanie i finansowanie organizacji powiązanych z wrogimi Polsce środowiskami i rządami (np. żądającymi wypłaty odszkodowań, oskarżającymi o współudział w holokauście, aprobującymi szowinizm i rasizm);
- niespotykane, porównywalne do okresu stalinizmu represjonowanie Polaków za postawy patriotyczne i ochronę polskiego interesu (np. wyroki skazujące za hasła "Polska dla Polaków", "Bóg, Honor, Ojczyzna"); używanie władzy sądowniczej do zastraszania obywateli;

Przywołane przykłady wpisują się w podręcznikową definicję zdrady stanu (przeczytaj definicję w Wikipedii >>)

Obecna władza, w mojej ocenie, przyczynia się do osłabiania III RP rozumianej jako suwerenne państwo narodowe. Afirmując separatyzmy i ruchy odśrodkowe dąży do realizacji doktryny federalizacji. W myśl tego planu Polska przynajmniej w części znalazłaby się w strefie niemieckiej jako kolejny land. Nie jest wykluczone, że kooperantem akcji federalizacji Polski mogłaby zostać putinowska Rosja. Obowiązuje przecież strategiczne partnerstwo Niemcy - Rosja.

Rozczłonkowanie i federalizacja Polski znajduje się w obszarze zainteresowania nie tylko Niemiec i Rosji, ale również innych bardzo wpływowych grup. Planem likwidacji III RP jako niepodległego i suwerennego bytu z pewnością są zainteresowane organizacje chcące wyłudzić od Polski odszkodowania związane ze skutkami holokaustu. Jednakże wiedzą one doskonale, że przy obecnej formule III RP wymuszenie zapłaty około 60 mld USD jest całkowicie niewykonane. Nie wchodzi też w rachubę przejęcie nieruchomości na wielką skalę.

Jedyną sensowną perspektywę daje doprowadzenie III RP do gospodarczej upadłości (co dzieje się na naszych oczach - potworne zadłużenie państwa, ogromna dziura w ZUS) oraz inspirowanie i wywołanie silnych konfliktów etnicznych, które pozwoliłyby, przy użyciu siły, doprowadzić do radykalnych zmian terytorialnych i majątkowych.

Michalkiewicz nie bez przesady używa pojęć: "stronnictwo ruskie", "stronnictwo pruskie", "stronnictwo amerykańsko-izraelskie". III RP stała się teatrem walki tych grup interesów i rozrywania dostępnego jeszcze majątku.

Zadajmy sobie pytanie: czy Putin w Moskwie popiera ruchy separatystyczne albo promuje język ukraiński??

Albo czy w Izraelu rząd albo samorząd wspiera mniejszość palestyńską...?
Albo czy sąd izraelski skazuje swoich obywateli za "Izrael dla Żydów" lub karze za rasizm lub szowinizm wobec Palestyńczyków??


Przejmowanie polskich mediów

Oprócz szkodliwych działań rządu trwa przejmowanie rynku informacyjnego. Portal wgospodarce.pl zawiadamia, że w niemieckich rękach jest już niemal 100% byłych polskich mediów regionalnych (zobacz artykuł >>). Co ciekawe niemieckie prawo zabrania sprzedaży niemieckich mediów w obce ręce aby niemiecki odbiorca nie padł ofiarą wrogiej propagandy.



Stanisław Bartnik

Patrząc jak 27 sierpnia, tuż po zaserwowaniu przez Tuska pierwszego pęta powakacyjnej kiełbasy wyborczej, nasi drodzy posłowie z Tadeuszem Iwińskim na czele miotają się po sali sejmowej, przypomniałem sobie jak zaraz po wybuchu afery taśmowej włączyłem telewizorek. Patrzę i słucham jak tenże Iwiński coś plecie jak zwykle bez sensu, aż tu nagle wściekle atakuje jakiegoś typa z PO tak: „straciliście moralne prawo, moralne prawo…”. Mądrze i celnie, że aż mnie szczerze zatkało. Oczywiście, że stracili, a raczej nigdy go nie mieli, lub w najlepszym razie stracili dawno temu kłamiąc bezczelnie i obiecując co tylko może dać głosy i jeszcze ślina na język przyniesie. Bezdyskusyjnie ma rację nasz drogi zawodowy poseł, nieprzerwanie pracujący (ooops przepraszam - w ich terminologii słuszniej i sprawiedliwiej będzie - zasiadający) w Sejmie od 23 lat. Ma rację! Tylko jaki to rodzaj moralności reprezentuje akurat on, który w pamiętnym 1981 w Wyższej Szkole Nauk Społecznych przy KC PZPR dochrapał się stopnia doktora habilitowanego w zakresie nauk politycznych? Do dziś posługuje się tym zaszczytnym tytułem Ba, ponoć jest profesorem nauk humanistycznych. Brawo! Ale, moment… według słownika języka polskiego „humanizm to postawa intelektualna i moralna wyrażająca się w uznawaniu człowieka za najwyższą wartość i źródło wszelkich innych wartości”. Jak to się ma towarzyszu humanisto do faktu, że gdy wy odbieraliście pseudonaukowe tytuły, inni dokładnie w tym samym czasie tracili wszystko, w tym paznokcie, zdrowie, życie w więzieniach pozakładanych i sprawnie zarządzanych przez te same kreatury, co szacowna Wyższa Szkołą Nauk Społecznych? Nie przeszkadzało? Skąd! Z takim tytułem warto rzucić się było (bo i honorarium już zacniejsze) w wir pracy i spłodzić takie wiekopomne dzieła jak: Burżuazyjne i emigracyjne próby deprecjacji roli i polityki PZPR (1980–1985) czy Geneza, źródła i rola antykomunistycznej krucjaty w strategii i taktyce amerykańskiego imperializmu materiał pomocniczy na zebrania ideologiczne POP. Jest tego więcej, ale przyzwoitość nie pozwala przywoływać, jeszcze ktoś spróbuje, nie daj Bóg, to czytać. O tych wypocinach autor zdaje się zapomniał już dawno, za to na swojej stronie internetowej chwali się trochę lepiej brzmiącymi tytułami: „Portugalia na zakręcie historii”, „Ruch rewolucyjny w Afryce, Azji i Ameryce Łacińskie” (pisownia oryginalna) czy „Współczesny neokolonializm”.

Każdy, ale to każdy z taką przeszłością i dorobkiem sam powinien postarać się co prędzej zniknąć z polityki i telewizorów raz na zawsze. Chyba, że jest mocno zachłanny lub nic innego w życiu (niż być humanistą) nie potrafi, to przynajmniej coś tam bąknąć o błędach młodości, trudnym dzieciństwie, ogólnej sytuacji, permanentnym stanie upojenia alkoholowego (do dziś panującym tu i ówdzie) Ale nie, on brnie dalej i dalej. W 2009 w Biurze Analiz Sejmowych składa wniosek o zbadanie konstytucyjności zakazu stosowania symboli komunistycznych. Tu oczywiście, jak na zacnego intelektualistę przystało, błyskotliwie go uzasadnia: Zakaz rozpowszechniania koszulek z sierpem i młotem czy wizerunkiem Che Guevary czyni z Polski ciemnogród i może godzić w konstytucyjne prawa obywatelskie. Tym wyczynem zasłużył wtedy na uznanie internautów i tytuł Komucha Roku 2009 w plebiscycie portalu Niezalezna.pl. W 2013 skutecznie blokuje przyjęcie w Sejmie uchwały w sprawie upamiętnienia śmierci Grzegorza Przemyka, tym samym uznania zbrodni dokonanej przez profesorskich kolegów. Mało? Oto kolejna szczera i całkiem świeża wypowiedź: Armia Czerwona wyzwoliła Polskę w 45 roku (TVN, 6 maja AD 2014). Towarzyszu! ZNIEWOLIŁA! Taka jest zgodna opinia historyków, może poza tymi z Uniwersytetu Warmińsko - Mazurskiego w Olsztynie, gdzie znaleźliście sobie przytulisko i kontynuujecie jakże bogatą działalność naukową. Jak wytłumaczyć, wasze towarzyszu słowa, mojej 94 letniej Babci, która po „wyzwoleniu” zostawiła swój majątek i serce na Grodzieńszczyźnie, aby przeprowadzić się z małymi córeczkami, w tym moją Mamą, na kilka długich lat do Kazachstanu? Dziadek zresztą też się nie nudził. W innej części waszego ukochanego ZSRR-u łopatą wykopał „wyzwolicielom” dobry kawał kanału Wołga - Don. Może w ramach wdzięczności? Nie wiem, Dziadek nie dożył, nie mogę zapytać. Towarzysz profesor humanista ma na ten temat jakąś celną naukową teorię? Śmiało! I tak nic już bardziej nie może popsuć wizerunku, a mandat z Olsztyna i miejsce w kolejnym Sejmie pewne.

 

 

 

Jarosław Galej

 

Sejmowa Komisja Edukacji, korzystając z wakacyjnego uśpienia i rozluźnienia czujności opinii publicznej, nie próżnuje. Już wkrótce ma trafić do niej projekt autorstwa Ruchu Palikota (obecnie Twój Ruch, za chwilę pewnie jeszcze inaczej w zależności od potrzeb przedwyborczych), według którego dzieci w wieku do lat sześciu będą obowiązkowo uczęszczały na lekcje o nazwie „wiedza o seksualności człowieka”. Jeśli Sejm przyjmie ustawę, a wiele na to wskazuje, będziemy mieli realny problem, z którym trzeba będzie się zmierzyć wyśmiewanym przez pseudoelity „ciemnogrodzianom”. Ustawa jest odpowiedzią na rzekome „oczekiwania rodziców”. Zastosowano tu starą jak świat sztuczkę. Zlecono sowicie opłacanym „autorytetom” specjalistyczne badania, z których wynika (zgodnie z zamówieniem), że niemal 88 % Polaków chce edukacji seksualnej. Ciekaw, przy okazji, jestem ilu z Was zostało zapytanych i miało możliwość wypowiedzenia się w powyższej kwestii?

Autorzy ustawy mydlą nam oczy w sposób jeszcze bardziej bezczelny, powołując się na międzynarodowe zobowiązania Polski i „sugestie” WHO. Całkiem niedawno wszakże w siedzibie Polskiej Akademii Nauk, pod patronatem MEN i resortu zdrowia, odbyła się konferencja, podczas której przedstawiono rekomendację Światowej Organizacji Zdrowia dotyczącą edukacji seksualnej w Europie. Pojawiły się tam „zalecenia” (czytaj naciski), aby dzieciom w wieku 4-6 lat wpajać treści o „uczuciach seksualnych jako części uczuć ludzkich” oraz „stosownym języku seksualnym”, a także nakazano, by obowiązkowo informować dzieci, które nie skończyły jeszcze 4 lat (!) o „różnych rodzajach związków” i „prawie do badania tożsamości płciowych”.

Projekt sejmowy podpisała Wanda Nowicka – znana z wulgarnych akcji sodomistycznych i odrażających manif feministycznych, mających wpajać nam nową, lepszą moralność i poprawność, które nie ma nic wspólnego z wartościami wyniesionymi przez nas z tradycyjnych rodzin, kaplic i szkół.

Cel autorów ustawy jest od dawna ten sam, znany i na szczęście bezbłędnie rozpoznany przez tą część Polaków, którzy nie poddali się propagandzie serwowanej przez TVN, Gazetę Wyborczą i ich liczne satelity.

Jestem nauczycielem, codziennie mam kontakt z normalnymi dziećmi, ich troskliwymi rodzicami i niestety … trzęsącymi się o kilka nędznych, comiesięcznie wypłacanych srebrników, zarządcami tak zwanych szkół, a raczej „zakładów indoktrynacji”. Nie miejcie złudzeń, większość z nich dla „kariery” i pieniędzy zrobi wszystko, co im każą. Dawno zostali ubezwłasnowolnieni, wyzuci z własnych poglądów, umiejętności samodzielnego myślenia i jakiejkolwiek ludzkiej przyzwoitości. Błagam, błądźcie czujni! Rozmawiajcie z waszymi dziećmi i natychmiast reagujcie! To od Was zależy ich los, nie pozwólcie, aby było za późno!

 

 

 

Jarosław Galej

 

 

 

 

 

 

 

Skan kadru programu

W programie "Bliżej" Jana Pospieszalskiego wyemitowanym 15 maja 2014 dyskutowano o mechanizmach funkcjonowania nomenklaturowej III RP.

Poruszono m.in. wątek białostocki (zniszczenie firmy Mirosława Ciełuszeckiego) oraz przedstawiono szokujące wydarzenia z Olsztyna (relacja pokrzywdzonego Bogusława Owoca).

Warto zobaczyć! Teraz, przed wyborami! Niech ten program będzie przestrogą i wzbudzi refleksję. Milczenie i bierność to przyzwolenie na zło, które dziś dosięgnęło Ciełuszeckiego, ale jutro może dosięgnąć Ciebie i Twoich bliskich. Zobacz program >>

Polska potrzebuje zmiany i zrównania w prawach wszystkich grup społecznych. Pilnie trzeba zreformować struktury siłowe. Nowy Sejm musi uchwalić kodeks etyczny prokuratora i sędziego a z zawodu muszą odejść funkcjonariusze byłego reżimu komunistycznego. Dostęp do zawodu prokuratora i sędziego musi być wolny i podlegać obiektywnym kryteriom.

Bez reformy sądownictwa i prokuratury nie ma szans na uzdrowienie państwa. Słabość III RP, wszechobecna korupcja, pogarda dla człowieka, dyskryminacja całych grup społecznych (np. ludność spółdzielczości)  to pokłosie układowej transformacji ustrojowej zrealizowanej w interesie grup nomenklaturowych PZPR kosztem narodu polskiego.

 


Stanisław Bartnik


Dowiedz się więcej o sprawie Ciełuszeckiego >>

Niejeden spokojny, opanowany i mało świadomy telewidz, poszukujący „po kanałach” łatwej i niewymagającej rozrywki może w końcu zapytać: Dlaczego tyle muszę słuchać o prywatnych sprawach jakichś zboczonych mniejszości, ich uczuciach, pragnieniach, problemach, doznaniach, cierpieniach, a nawet tak zwanych małżeństwach i sposobach na przedłużenie gatunku. Nie interesuje mnie to!

Dlaczego w wiadomościach, faktach, informacjach, serialach, filmach, wywiadach, programach publicystycznych, rozrywkowych, muzycznych, a nawet podróżniczych, sportowych i kulinarnych raczeni jesteśmy obrzydliwą homopropagandą? Na domiar złego bez ostrzeżenia, że należy natychmiast zabrać dzieci sprzed telewizorów, ani nawet jakoś delikatniej - tak jak w przypadku lokowania produktów.

Po odpowiedź należy wrócić do zamierzchłych, dla niektórych wręcz niepamiętanych czasów. Równo ćwierć wieku temu w 1989 roku Marshall Kirk i Hunter Madsen, dwóch homoseksualistów, słusznie uznawanych jeszcze wtedy przez Światową Organizację Zdrowia za zaburzonych psychicznie, wydało w Stanach Zjednoczonych książkę „After the Ball. How America will conquer its fear and hatred of Gays in the 90's”, czyli „Po balu. Jak Ameryka w latach 90. pokona swój strach i nienawiść do gejów”. W swobodnym tłumaczeniu brzmi to mniej więcej tak:

- Opinia publiczna musi zostać znieczulona na homoseksualizm. Należy przyzwyczaić ją, że jest to zjawisko powszechne. Aby osiągnąć cel o gejach należy mówić dużo, często i w życzliwej tonacji.

- Trzeba przekonywać, że homoseksualizm to nic niezwykłego, to po prostu coś innego niż heteroseksualizm, jak prawo- i leworęczność.

- Przedstawicieli organizacji homoseksualnych należy jak najczęściej pokazywać w mediach, szczególnie w TV, aby osoby te trafiły do obiegu publicznego.

- Trzeba atakować Kościoły, zwłaszcza Kościół Katolicki poprzez wytykanie im archaicznych praktyk, zacofania i niejasności w interpretacji Biblii.

- Gejów należy przedstawiać jako ofiary opresyjnego społeczeństwa i w ten sposób wzbudzać współczucie.

- Należy stworzyć i rozpowszechnić hasło „tolerancja”, jako obowiązek wszystkich względem homoseksualistów.

- Trzeba prezentować homoseksualizm jako źródło kariery i powodzenia gejów - ludzi sukcesu, gdyż celebryci mają szczególną moc oddziaływania na społeczeństwo.

- Należy wszystkich, którzy będą myśleć inaczej przedstawiać jako homofobów i ogarniętych nienawiścią prymitywów.

To Ameryka lat 90. ubiegłego wieku. A u nas, ćwierć wieku później? Spróbujcie tylko włączyć TV.

 

Przemysaw Wipler

Polska bez fikcji

Z portalu Neon24.pl możemy dowiedzieć się o sensacyjnych zachowaniach polskich posłów w głosowaniu w sprawie żądań odszkodowawczych. Komentatorzy są zszokowani niespotykaną jednomyślnością.
Czytaj więcej >>>

Wikipedia: ZDRADA STANU >>

Fronda.pl opisuje dziwną sytuację z nadawaniem polskiego obywatelstwa obcokrajowcom z Bliskiego Wschodu. Izraelczycy są traktowani przez ekipę PO w sposób wyjątkowo uprzywilejowany. Bez przeszkód i ograniczeń (nawet bez znajomości języka polskiego) otrzymują na wielką skalę polskie obywatelstwo i paszporty. Na takie warunki nie mogą liczyć Polacy ze Wschodu, borykający się z licznymi formalnościami i muszący spełnić skomplikowane wymagania.

Poniżej fragment artykułu:

Lawina paszportów

Aby ocenić skalę zjawiska, przyjrzyjmy się liczbom. Jak poinformowało w styczniu 2014 r. nasze MSZ, w kolejnychlatach wydaliśmy w Tel Awiwie następującą liczbę paszportów: 2002 – 448, 2003 – 144, 2004 – 428, 2005 – 476, 2006 – 714, 2007 – 829, 2008 – 835, 2009 – 2397, 2010 – 2 508, 2011 – 1 822, 2012 – 2 045, 2013 – 2 727. W latach 2004–2013 nasz konsul nie odrzucił ani jednego wniosku o wydanie paszportu obywatelowi polskiemu z Izraela.

 

O co w tym wszystkim chodzi??
Czytaj cały tekst o paszportach i obywatelstwie >>

 

Zobacz interpelacje Wiplera w sprawie wypłaty świadczeń >>

 

Portal Temidacontrasm.info prezentuje posłów sprzeciwiających się reformie postkomunistycznej spółdzielczości. Wskazuje też na posłów Solidarnej Polski i Polski Razem będących rzecznikami przemian i demokratyzacji spółdzielni mieszkaniowych.

Czytaj więcej >>


Warto mówić o zachowaniach i postawach posłów, szczególnie w sytuacji, gdy wielu z nich w kampaniach wyborczych deklaruje solidarność z najuboższymi i "bycie blisko ludzi".

 

Poniżej zakres postulowanej reformy:


1. Demokratyczne wybory w spółdzielni.

2. Likwidacja instytucji tzw. członków oczkujących.

3. Pełny dostęp do wszystkich dokumentów spółdzielni.

4. Posiadanie prawa majątkowego = członkostwo.

5. Umożliwienie dysponowania lokatorskim prawem do lokalu.

6. Utrzymanie zakazu ustanawiania własnościowego tytułu do lokalu.

7. Uwłaszczenie lokali w formie uproszczonej bez udziału notariusza.

8. Stworzenie ustawowej definicji majątku zrzeszonych i majątku spółdzielni.

9. Rozliczanie funduszu remontowego wyłącznie nieruchomościami oraz wpisanie do nowej ustawy obowiązku uzyskiwania zgody (głosowanie większościowe) posiadających prawa majątkowe w nieruchomości na czynności przekraczające tzw. zwykły zarząd zgodnie z uchwałą NSA II OPS 2/12.

10. Zaciąganie kredytów i ustanawianie hipotek na budynkach i gruntach obligatoryjnie zatwierdzane na poziomie nieruchomości poprzez głosowanie członków mających prawa majątkowe.

11. Uproszczenie procedur zmiany zarządcy.

12. Kontrola działalności spółdzielni.

 

 

 

Więcej artykułów…