W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. [zamknij]

Logowanie

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Stop cyfryzacji

stop stop stb

Minister Boni od "cyfryzacji" jest człowiekiem Donalda do zleceń. Co prawda wynajęto Bartłomieja Sienkiewicza do pójścia po nas do Białegostoku, ale marszrutę nadzoruje kto inny. Dali im takie imponujące nazwiska "Sienkiewicz", "Sikorski", które powinny polactwu imponować.  Jak słusznie zauważył redaktor Michalkiewicz wyjaśniło się cóż to ta cała "cyfryzacja". Cyfryzacja polega na wmówieniu przy pomocy cyfrowych mediów całemu światu, że nisko ucyfryzowany Białystok to siedlisko rasizmu, ksenofobii i innych fobii. A w Białymstoku najgorszym pod tym względem osiedlem, gdzie płoną meczety i synagogi jest Stok Słoneczny. Jak się wyraził Wojciech Koronkiewicz z "Wyborczej" strach przechodzić przez to osiedle.

 

Do chóru wujów dołączył Ireneusz Krzemiński, który otrzymał grant na "badania" wyjaśniające, że za postawami antysemickimi stoją katolicy. Choć sam deklaruje, ze jest wierzący niesłychanie łatwo przyszło mu zidentyfikowanie złoczyńców w sutannach i sformułowanie zarzutów. Krzemińskiemu wyszło, że tradycyjny antysemityzm powinien skończyć się około 1995 roku wraz z wymarciem pamiętających Dmowskiego i Doboszyńskiego 70-latków. Tymczasem najnowsze badania ukazują wzbierającą falę antysemityzmu wśród dzisiejszych 60-latków, utrzymuje się też antysemityzm nowoczesny wśród ludzi z podstawowym i wyższym wykształceniem.

 

Nijak Krzemiński pojąć nie może, że oszukani przez Amber Gold, okradani przez lichwiarzy w tempie 2250 procent rocznie "pożyczkobiorcy" identyfikować się mogą z tak wstydliwą ideologią jak antysemityzm. Ludzie zgłaszający akces do OFE, których 15 lat temu mamiono wizją emerytury pod palmami, dziś otrzymują pierwsze świadczenia w wysokości 93 złotych miesięcznie. Świadczenia w dodatku nie dożywotnie tylko tymczasowe maximum 10-letnie. Przecież ci zadowoleni powinni być z życia i nie powinni słuchać podszeptów wichrzyciela z Torunia. Mają przecież do wyboru filozofa z Biłgoraja.

Ostatnio zmieniany

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież