W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. [zamknij]

Logowanie

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Kurier Poranny zaatakował Tadeusza Truskolaskiego

Skan strony ze strony onr.com.pl Skan strony ze strony onr.com.pl

Niemałym zaskoczeniem dla prezydenta Truskolaskiego jest zapewne niespodziewany atak niemieckiej prasy za brak potępienia marszu ONR.
Zobacz publikację >>

W mojej ocenie Kurier Poranny, po przejęciu przez niemiecki kapitał, stał się instrumentem agresywnej propagandy szkodzącej lokalnemu interesowi.

Na potrzeby realizacji określonych interesów i celów politycznych gazeta usiłuje wywierać presję na osoby, grupy a nawet – jak widzimy obecnie – administrację samorządową poprzez przedstawianie wydarzeń w sposób nieobiektywny i nieadekwatny do rzeczywistej sytuacji. Poprzez wyolbrzymianie okoliczności na potrzeby propagandowej narracji o rzekomo "faszystowskim" Podlasiu. W artykule na poranny.pl nie ma nawet wzmianki, że członkowie ONR walczyli z faszyzmem i komunizmem, że np. w Auschwitz zamordowano przedwojennych działaczy: Jana Korolca i Jana Mosdorfa – za pomoc Żydom.

Choć nie podzielamy wizji polityki gospodarczej Tadeusza Truskolaskiego, to jednak w tym przypadku chcemy wyrazić poparcie dla – naszym zdaniem – bardzo trafnej decyzji o niezajmowaniu stanowiska i nieodpowiadaniu na prowokacyjne zaczepki w tzw. sprawie ONR i dzięki temu niewciągnięciu się w spiralę propagandowej nagonki.

W mojej ocenie prasa niemiecka próbuje wymusić reakcję władzy – najlepiej w formie przeprosin i publicznego ukorzenia się za wyimaginowane winy, by na tym następnie budować propagandowy fałszywy wizerunek "faszystowskiej, nacjonalistycznej" Polski i "brunatnego Podlasia" – jak swego czasu określała gazeta żydowska.

Przypuszczam, że wściekłość obcych mediów wywołuje fakt, że ONR przeciwstawia się m.in. przyjmowaniu islamskich imigrantów, co zagraża planom niszczenia chrześcijaństwa i narodowych państw w Europie.

Ewentualna uległość administracji Truskolaskiego uwiarygodniłaby propagandowy przekaz o rzekomej "faszyzacji" Białegostoku. A i tak już pożywkę do propagandowego ataku nieświadomie dała grupom interesu białostocka kuria niefrasobliwie dając się wciągnąć w pułapkę przeprosin.
Wirtualnej nagonce poddały się też władze politechniki, które – jeśli wierzyć propagandowym treściom – reagowały w sposób nieadekwatny do sytuacji kuriozalnie "zalecając by zagraniczni studenci pozostali w akademiku".

Bieżące manipulowanie faktami jest w stylu wcześniejszych "przekazów" Gazety Wyborczej jakoby w blokowisku spółdzielni nie można było bezpiecznie przejść bo grasują tam "faszyści".

Propagandowa operacja z ONR powinna być ostrzeżeniem dla samorządu i władz państwowych jak niebezpieczne jest przejęcie mediów przez obcy kapitał i ustanowienie swoistej propagandowej dominacji. O ile nikt rozsądny w Białymstoku poważnie nie traktuje Gazety Wyborczej, to z kolei tytuły Poranny i Współczesna, należące do kapitału niemieckiego, mają poważny udział w rynku, więc ich propagandowa działalność może przyczynić się do wywoływania niepokojów i destabilizowania Podlasia – a na tym zależy krzykliwym grupom interesów uznającym za priorytet walkę z chrześcijaństwem i Rzeczpospolitą.

Dopuszczanie do bezkarnego manipulowania informacjami, bierność prokuratury w przypadku niedawnej kampanii zniesławiania określeniem "brunatne Podlasie" szkodzi polskiej racji stanu, zagraża polskim interesom narażając nas m.in. na jeszcze silniejsze ataki roszczeniowe (żydowskie żądanie 65 mld USD). Polskie władze muszą więc pilnie zmienić przepisy w kwestii rynku medialnego i ograniczyć dominację obcej prasy.

Zarówno Angela Merkel jak i władze Izraela z pewnością nie dopuściłyby do sytuacji, by w niemieckich miastach, czy Izraelu, dominowała prasa polska albo palestyńska. Należy więc brać przykład ze starszych i mądrzejszych – jak określa Michalkiewicz.


W celu odkłamania propagandowej nagonki poniżej trochę informacji o ONR ze strony internetowej organizacji:

Wśród licznych komentarzy prasowych i opinii formułowanych przez osoby z życia publicznego po raz kolejny pojawiły się krzywdzące stereotypy zestawiające naszą Organizację z faszystami i nazistami, podparte przy tym zdjęciami sprzed lat, które w drodze ewolucji naszej Organizacji stały się już zupełnie nieaktualne i nie obrazują one prawdziwego, obecnego charakteru ONR-u.

Jako katolicy, uznający nauczanie Kościoła za fundament tworzonej przez nas Organizacji, zdecydowanie odrzucamy wszelkie formy totalitaryzmu, zwłaszcza w niemieckim, neopogańskim, opartym na prymitywnym rasizmie, narodowo-socjalistycznym wydaniu. Pragniemy również po raz kolejny przypomnieć, że nasi przedwojenni Ojcowie ideowi, będący dla nas wzorem wartości i postaw, złożyli najwyższą ofiarę na ołtarzu Ojczyzny, ginąc nie tylko z rąk komunistów, ale głównie za sprawą zbrodniczej działalności niemieckiej III Rzeszy.

Przedwojenni ONR-owcy umierali, broniąc Polski we wrześniu 1939 r. (np. Przemysław Warmiński), w obozach zagłady Auschwitz (Jan Korolec, Jan Mosdorf – za pomoc Żydom) i Gross-Rosen (Marian Reutt), byli rozstrzeliwani w masowych egzekucjach w Palmirach (Wojciech Kwasieborski, Stanisław Piasecki) i w okupowanej Warszawie (Andrzej Trzebiński).

Wielu zginęło, prowadząc niepodległościową działalność konspiracyjną, w ramach Organizacji Wojskowej Związek Jaszczurczy, która od 1942 r. współtworzyła Narodowe Siły Zbrojne, słynące ze znakomitego wywiadu wojskowego opartego m.in. na działaczach ONR-u.

Doktryny obu wrogów (Niemców i Sowietów) były rozpracowane przez przedwojennych działaczy naszej organizacji, koncepcja polskiej powojennej granicy zachodniej opracowana została przez Lecha Karola Neymana (działacza ONR) oraz przez Brygadę Świętokrzyską, która – pod dowództwem Antoniego Szackiego ps. „Bohun” (działacza ONR) – m.in. wyzwoliła niemiecki obóz koncentracyjny dla żydowskich kobiet w czeskim Holiszowie.

Zestawianie nas, współczesnych działaczy ONR, podejmujących to wielkie dziedzictwo naszych przodków z ich katami jest nie tylko obrazą dla nas, ale też jawnym opluwaniem pamięci o polskich Bohaterach narodowych.

Apelujemy więc o porzucenie fałszywych stereotypów i pilniejsze wgłębienie się w literaturę przedmiotu (np. W. Muszyński, „Duch Młodych. Organizacja Polska i Obóz Narodowo-Radykalny w latach 1934-1944”, Warszawa 2011; J. Żaryn, „Taniec na linie nad przepaścią. Organizacja Polska na wychodźstwie i jej łączność z krajem w latach 1945-1955”, Warszawa 2011; K. Kawęcki, „W imię Wielkiej Polski. ONR ABC w świetle pism programowych”, 2013).

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ob%C3%B3z_Narodowo-Radykalny

Zobacz stronę ONR >>


Posłuchaj kazania ks. Jacka Międlara (Katedra Białostocka) >>


Ostatnio zmieniany

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież