27
N, Maj

Skan informacji o usugach Poczty Polskiej

W Internecie kwitnie handel dopalaczami. Otwarto m.in. polskojęzyczną stronę dopalacze.sklep.pl. Sprzedawca wskazany w regulaminie sklepu jest zarejestrowany w Holandii.

Szokuje zakładka "Warunki dostawy". Okazuje się bowiem, że przesyłki z dopalaczami oprócz niewymienionych z nazwy firm kurierskich doręcza Poczta Polska - jak wiemy firma państwowa! Sprzedawca dopalacze.sklep.pl chwali się nawet, że Poczta Polska wozi paczki już za 6 zł! Że dostarczy przesyłkę do adresata w ciągu 72 godzin!

Dodatkowo państwowa Poczta Polska świadczy temu sprzedawcy usługę Poste Restante - tj. możliwość odbioru przesyłki w dowolnej placówce pocztowej. Dla dealera prochów to bardzo korzystne rozwiązanie. Młodzież może łatwo zamówić np. "chujnię" przez Internet bez wiedzy mamy i taty. Odbierze sobie na poczcie, a rodzice, dzięki sprawnej Poczcie Polskiej, nie zapytają nawet co zamawia córka/syn za ich kieszonkowe. Nieprawdaż, że genialna usługa...?

Na powyższym przykładzie za niebywałe należy uznać zachowanie władzy PO-PSL. Ustami Donalda Tuska i Ewy Kopacz od lat "walczy się" z dopalaczami, ale z tej walki od lat nic nie wynika. Dodatkowo nadzorowana przez rząd Poczta Polska zapewnia szeroką dystrybucję dopalaczy.

Sytuacja ta pokazuje stopień rozkładu III RP w dobie rządów PO-PSL.

Zasięgnąłem informacji na policji jakim sposobem może działać taki sklep. Trudno w to uwierzyć, ale formalnie biorąc jest legalny. Tajemnica tkwi w częstej modyfikacji składów chemicznych oferowanych preparatów. Grupy, które wprowadzają środki do obrotu dbają aby zmieniać składy chemiczne tak aby sprzedawane substancje cały czas znajdowały się poza listą środków zakazanych. I tak grupy przestępcze są cały czas o krok przed Tuskiem i Kopacz.

A więc to co dziś jest w ofercie dopalacze.sklep.pl stanowi najprawdopodobniej generację środków o niezakazanych składach chemicznych. Dodatkowo sprzedawcy odpowiednio opisują "produkty". Przywołany w tekście wyrób "ch...a" ma np. opis, że to "środek pochłaniający wilgoć". Policja skarży się, że nawet jeśli zatrzyma sprzedawców i dealerów dopalaczy to i tak sąd za chwilę ich wypuszcza bo dopalacze w rozumieniu ustawy nie są formalnie zabronione.

W mojej ocenie rząd PO-PSL tak naprawdę nie walczy z wprowadzaniem na rynek środków odurzających. Stara się robić jedynie wrażenie medialne.

Tusk i Ewa Kopacz powinni razem zastanowić się nad nagrodami dla dyrektorów Poczty Polskiej. Wszak pocztowcy dostosowują się do potrzeb klienta i zarabiają!

Skan strony temidacontrasm.info

Portal temidcontraasm.info informuje, że katowicka prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie oszustw na szkodę mieszkańców spółdzielni Sokolnia w Sosnowcu.

Poniżej fragment artykułu:


– Była prezes Anna Cz. oskarżona została o popełnienie 9 przestępstw. Zarzucono jej wyłudzenie na szkodę lokatorów i najemców 151 tys. złotych. Oskarżona również została o niegospodarność na szkodę zarządzanej przez nią spółdzielni, gdzie szkoda oszacowana została na kwotę 3 873 420 złotych, oraz o prowadzenie ksiąg rachunkowych spółdzielni wbrew przepisom ustawy.

-Jeden z wiceprezesów spółdzielni oskarżony został o fałszowanie jej uchwał, które następnie przedkładane zostały notariuszowi.


-Ryszard Sz.  kupował nielegalnie mieszkania od spółdzielni. Oskarżony został o popełnienie 6 przestępstw: działanie na szkodę spółdzielni – jako pełnomocnik, wyrządzenia jej szkody w kwocie 1 800 000 złotych oraz oszustwa na szkodę osoby, która była jego kontrahentem.

Ponadto śledczy skierowali do sądu rejonowego w Sosnowcu trzy pozwy o zapłatę na kwotę ponad 70 tys. zł. To pieniądze, które wpłacili lokatorzy trzech mieszkań, kiedy starali się o ich wykup na własność.



Czytaj cały tekst>>

 

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Ewa Łętowska opisuje mechanizm grabienia majątku ludności postkomunistycznych spółdzielni mieszkaniowych.

III RP nie chroni Polaków uwięzionych w kołchozach PRL. Wręcz przeciwnie: postkomunistyczne grupy interesów całkiem niedawno doprowadziły do zniesienia ustawowego zakazu wpisywania hipotek dotyczących zobowiązań spółdzielni w księgach wieczystych wyodrębnianych lokali.

Sprawa ta przeszła bez echa w mediach.Pisaliśmy o groźnych i szkodliwych skutkach zniesienia art. 44 ustawy. Zobacz >>

Wojna prezesów z uwłaszczeniem oraz apetyty grup mafijnych III RP na ziemię i nieruchomości dziś wchodzą w fazę praktycznej realizacji. Na pierwszy ogień idą najatrakcyjniejsze, najdroższe  nieruchomości, np. w Warszawie czy Łodzi.

Kilka lat temu tu w Białymstoku pożyteczni idioci twierdzili, że upadłości postkomunistyczych spółdzielni są niemożliwe. Dziś z ponurą satysfakcją mogę odnotować, że jako jedni z pierwszych wtedy zdefiniowaliśmy problem i skalę zagrożeń dla interesu społecznego i państwowego. Jako pierwsi mówiliśmy, że zarządy postkomunistycznych spółdzielni mogąumyślnie działać na szkodę mieszkańców: generować nieuzasadnione zobowiązania, wyciągać pieniądze ze spółdzielni poprzez zawyżanie cen, prowadzić inwestycje i handlować majątkiem w sposób wywołujący straty finansowe.

Dziś wizja ta stała się faktem!

Poniżej artykuł sędzi Trybunału Konstytucyjnego Ewy Łętowskiej o mechanizmach przejmowania majątku.

Rugi, czyli o grabieży spółdzielni mieszkaniowych

Ewa Łętowska

 

Centrum Warszawy jest osaczane przez nieuczciwych handlarzy długami spółdzielni mieszkaniowych. Nie tylko wyprowadzają pieniądze i majątek, ale także przerzucają konsekwencje na mieszkańców.

Rugi (znane z historii: pruskie, chłopskie, irlandzkie) nie odeszły w przeszłość. „Czyszczenie kamienic” już znamy. Dziś nastaje czas rugów ze spółdzielni mieszkaniowych. A prawnicy przez swoją opieszałość i krótkowzroczność ułatwiają jego legitymizację.

Oto mechanizm

Wyprowadzanie majątku umożliwiały blankietowe uchwały rady nadzorczej, dające zarządowi wolną rękę w nabywaniu i wyzbywaniu się majątku, oraz ustanawianie obciążeń (hipoteki). Kreowano zatem sztuczne zobowiązania – umowy „o współpracę” czy „doradztwo”, z wielomilionowymi karami umownymi, które zapadały na rzecz spółek-kontrahentów, honoraria za usługi prawne sięgające setek tysięcy złotych.

Zainteresowany rugami skupuje długi spółdzielni. Czasem są i „normalne” długi, ale ten wypadek, który znam, dotyczy długów sztucznie wykreowanych przy nielegalnej współpracy z zarządem. Zarząd następnie te długi uznawał (bez jakiegokolwiek sporu), poddawał się egzekucji poprzez akt notarialny (bez sądu) i jednocześnie zgadzał się na zabezpieczenie tych długów hipotekami. Windykator zainteresowany rugami tworzył sobie w ten sposób portfel, skupując roszczenia wobec spółdzielni. I czekał. Od czasu do czasu wpisywał hipotekę lub egzekucję w księdze wieczystej dowolnie wybranej nieruchomości spółdzielni, na jej udziale w użytkowaniu wieczystym, oczywiście bez zgody mieszkańców (choć prawo tego wymaga). Wybierał te nieruchomości, gdzie było sporo lokali nieprzekształconych.

Zainteresowany rugami skupuje długi spółdzielni. Czasem to „normalne” długi, ale ten wypadek, który znam, dotyczy długów sztucznie wykreowanych przy nielegalnej współpracy z zarządem.

I teraz dochodzimy do mechanizmu umożliwiającego przerzucenie długów spółdzielni na spółdzielców. Jest to operacja sprzeczna z podstawową zasadą prawa spółdzielczego – że spółdzielca za długi spółdzielni nie odpowiada. Co gorsza, poprzez wpis zagrożone są prawa spółdzielców mających nieprzekształcone we własność prawo do lokalu, aż do utraty mieszkania włącznie.

Znów zatem mechanizm: gdy na udziale spółdzielni ciąży hipoteka, wówczas w momencie przekształcenia we własność spółdzielca także zostanie tym wpisem obciążony. Jego spółdzielcze prawo do lokalu, którego zlicytować za długi spółdzielni nie można, staje się prawem otwartym na taką licytację. Powstająca tu hipoteka łączna działa jak odpowiedzialność solidarna. Właściciel mieszkania odpowiada nim zatem za cały wpisany dług spółdzielni. I od wyboru wierzyciela zależy, od którego z wierzycieli objętych łączną hipoteką będzie żądał zapłaty. (Niech się potem sądzą między sobą o zwrot swych części). I podkreślam: tu nie chodzi o długi zabezpieczone hipoteką, które powstały z kredytu na dane mieszkanie, albo choćbyz jakichś remontów czy ulepszeń nieruchomości, gdzie wpisano hipotekę. To dług powstały z wyprowadzenia pieniędzy i majątku spółdzielni w wyniku naruszającej prawo działalności zarządu!

Jeszcze gorzej, w 2014 r. ukształtowała się w orzecznictwie Sądu Najwyższego interpretacja, że także przy przekształceniu własności z mocy prawa (np. na skutek zakończenia upadłości spółdzielni), także świeżo upieczony właściciel mieszkania ląduje z hipoteką łączną z tytułu długu spółdzielni.

Prawnikom do głowy nie przychodzi, że przepisy o hipotece łącznej mogą być wykorzystane do zabezpieczenia dętych zobowiązań i obejścia zasady ochrony mieszkania i spółdzielczego prawa do lokalu.

To oznacza, że opisany proceder przerzucania skutków przestępstwa na spółdzielców przyniósł skutki: takiego wpisu z mocy prawa nie można zaskarżyć ani oprotestować. Brak jest bowiem jakichkolwiek instrumentów odwrócenia zaistniałej sytuacji.


Tak więc, zainwestowawszy w portfel długów spółdzielni wraz ze zgodą na ich zabezpieczenie, rugujący osacza poszczególne osiedla spółdzielni i czeka na moment, gdy będzie mógł wszcząć egzekucje już nie z mało atrakcyjnego udziału spółdzielni w użytkowaniu wieczystym, ale z łatwo poddających się egzekucji poszczególnych mieszkań przekształconych we własność.

W tej chwili centrum Warszawy jest (w różnych spółdzielniach) obiektem takiego osaczania. Za kilka lat będzie widać tego skutki. Przekształcający się nie sprawdzają, czy spółdzielnia nie ma hipotecznie zabezpieczanych długów. Prawnikom do głowy nie przychodzi, że przepisy o hipotece łącznej mogą być wykorzystane do zabezpieczenia dętych zobowiązań i obejścia zasady ochrony mieszkania i spółdzielczego prawa do lokalu. A mnie nie przyszło do głowy, jak łatwo jest legalizować skutki przestępczej grabieży spółdzielni mieszkaniowych. Więc ostrzegam. Póki czas.

 

Źródło: http://kulturaliberalna.pl/2015/04/29/rugi-czyli-o-grabiezy-spoldzielni-mieszkaniowych/

 

Zobacz upadłości spółdzielni:
 
 
 

Skan pisma PG

III RP nie chroni zwykłych obywateli. Przekonali się o tym wielokrotnie mieszkańcy postkomunistycznych spółdzielni mieszkaniowych brutalnie eksploatowani i wyzyskiwani przez nomenklaturowe grupy rządzące spółdzielniami. 

Dotąd w znakomitej większości Prokuratura Generalna i prokuratury apelacyjne konsekwencje blokowały spółdzielcze postępowania w zakresie karnym i cywilnym. Prawie wszystko zawsze umarzano (lub odmawiano wszczęcia postępowania). Co więcej: ludności blokowisk prokuratura nie przyznawała elementarnych praw obywatelskich w zakresie prawa do ochrony własności. Bezczelnie wielokrotnie oświadczano, że członkowie spółdzielni nie są pokrzywdzonymi i nie są stroną w postępowaniach, choć występują jako płatnicy i dysponują prawami majątkowymi.

Sposób traktowania szeregowych obywateli: systemowe dyskryminowanie, pozbawianie praw konstytucyjnych i bezgraniczna pogarda jest ponurą charakterystyczną cechą III RP zbudowanej na układzie okrągłostołowym.

Ale nic nie trwa wiecznie. W dużych miastach, np. Warszawie i Łodzi rozpoczęła się wojna o spółdzielcze nieruchomości. Spółdzielnie zadłuża się i prowadzi do upadłości by rabować mieszkańców z majątku: ziemi i mieszkań. Dotąd, zarówno prokuratura, sąd i RPO w większości "nie zauważały" zła postkomunistycznej spółdzielczości.

Gdy jednak w gronie pokrzywdzonych znaleźli się celebryci III RP, m.in. sędziowie, to doszło do zmiany i jest reakcja prokuratury. Stało się tak bo mieszkanką upadłej warszawskiej spółdzielni jest m.in. prof. Ewa Łętowska, była sędzia Trybunału Konstytucyjnego.

Na powyższym przykładzie można mówić o swoistej zasadzie III RP: jeśli skargę albo doniesienie składa szeregowy lokator to jego wniosek standardowo ląduje w koszu; jeśli krzyk podnosi celebryta, to organy III RP reagują.

Działając w interesie publicznym publikujemy pismo Prokuratury Generalnej do Wandy Nowickiej w sprawie zadłużania i rabunku majątku spółdzielni.

 

Poniżej do pobrania plik w formacie pdf.

 

 

 

 

 

 

 

Skan faszywej wiadomoci e-mail

Na skrzynki pocztowe internatów trafiają fałszywe mejle z informacją o zablokowaniu konta i konieczności zalogowania się na stronie ipko.pl.

Celem ataku jest PKO Bank Polski. Przestępcy podszywają się pod obsługę banku usiłując wyłudzić dane dostępowe do kont.

 

 

 

rdo Nowy Dziennik Polish Daily News

Zaostrza się sondażowa wojna propagandowa

Telewizja grupy rządzącej stosuje ciekawą technikę sondażowego urabiania opinii publicznej. W psychologii nazywa się to "społecznym dowodem słuszności" - (...) zasada, według której człowiek, nie wiedząc, jaka decyzja lub jaki pogląd jest słuszny (co może zależeć od różnych czynników), podejmuje decyzje lub przyjmuje poglądy takie same, jak większość grupy (...) Przeczytaj całą definicję w Wikipedii >>

TVN w kampanii prezydenckiej prezentuje sondaże Millward Brown, TNS Polska, CBOS, IPSOS, GFK, IBRIS. We wszystkich sondażach miażdżąco wygrywa Bronisław Komorowski.


Zobacz więcej >>


Rzeczywistość TVN zderza się jednak ze światem realnym. Z sondażu na Facebooku oraz sondażu Polonii amerykańskiej wynika zupełnie co innego.

Zobacz więcej >>



Zobacz więcej >>


Podobny temat: Techniki manipulacji sondażami >>

Więcej artykułów…