W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. [zamknij]

Logowanie

Oceń ten artykuł
(110 głosów)

Włoski wzór dla białostockich proboszczów

Skan strony tvp.info Skan strony tvp.info

Dwukrotnie już apelowałem do białostockich parafii o nieprzyjmowanie pieniędzy od prezesów spółdzielni.

Otrzymujemy zgłoszenia od mieszkańców o prezesach-darczyńcach dla białostockich parafii. Dodatkowo proboszczowie chyba żeby bardziej upokorzyć ludzi żyjących pod butem prezesów publicznie ogłaszają o hojności spółdzielczych baronów rodem z PRL.

Kościół musi być wzorem i ostoją przestrzegania zasad. Nie da się pogodzić pieniędzy od prezesów z eksmisjami, zawyżonym czynszem, nierynkowymi cenami robót remontowych, niepozwalaniem na demokratyczne wybory, utrudnianiem uwłaszczenia mieszkań, zarabianiem na krzywdzie ludzkiej. Nie da się!

Wiem, że są tacy, dla których wdowi grosz tacowy pięć albo dziesięć złotych rzucane co niedzielę przez mało zarabiających to zbyt mało, to pieniądz gorszy, nieatrakcyjny w porównaniu do 3 tys., 10 tys. lub 20 tysięcy "darowanych" przez prezesa w rzeczywistości pochodzących od biednych ludzi żyjących w spółdzielczych dybach.

W mojej ocenie żadnemu proboszczowi, który nie przyjmie niegodziwych pieniędzy nie stanie się krzywda i nie zabraknie jedzenia. Może komfort chwilami będzie nieco niższy, ale i tak na poziomie nieosiągalnym na dla zwykłych blokersów.

Niech wzorem do naśladowania będzie przykład włoski: zdecydowana odmowa przyjęcia korzyści z przestępstwa i zatrutego źródła.
Zobacz artykuł Remont kościoła poczeka. Datek "z odorem mafii" zwrócony przedsiębiorcy >>

Ostatnio zmieniany

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież