W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. [zamknij]

Logowanie

Oceń ten artykuł
(32 głosów)

Brońmy się przed manipulacją i zakłamywaniem historii

Skan strony internetowej Skan strony internetowej

W mediach: TVP Info i Programie II Polskiego Radia pojawiły się dziwne informacje podawane przez autorów wystawy zorganizowanej w Muzeum Żydów Polskich pt.: "Żyd, Polak, legionista 1914-1920" - o rzekomym patriotyzmie, "o roli w formowaniu Legionów i opowiadaniu się czynem za polską racją stanu".

Taki przekaz jest zaskoczeniem i może budzić zdumienie w odniesieniu do prac historyków czy wspomnień samych Piłsudczyków.

Zabieram głos w tej sprawie, bo działanie to w mojej ocenie jest zuchwałą próbą manipulacji najmłodszym pokoleniem Polaków i może zafałszowywać prawdziwy obraz walki o niepodległość i faktyczny stosunek ludności żydowskiej do idei odrodzenia państwa polskiego.

Żeby nie być gołosłownym warto np. sięgnąć po pamiętniki Wiktora Tomira Drymmera pt. "W służbie Polsce". Poniżej cytaty ilustrujące rzeczywisty obraz sytuacji:

"...Prócz dobrowolnego zamknięcia się w getcie Żydzi nie przejawiali najmniejszego zainteresowania sprawami dotyczącymi całej Polski. Oczywiście były tu wybitne wyjątki, ale te zaliczane były do normalnego procesu asymilacyjnego. Żydzi, (...), nie wzięli poważniejszego ochotniczego udziału  w wojnie 1918-1920, natomiast zanotowano wypadki współdziałania Żydów z wojskami Rosji sowieckiej (Wilno, Pińsk)..."

"...Autor tych wspomnień pisał obszerniej o zachowaniu się Żydów w okresie wojny z Sowietami w latach 1919-1920 w liście z 20 stycznia 1972 r. do redaktora paryskiej "Kultury" Jerzego Giedroycia (J.Ł.):
"Zwartą grupę tworzyła ludność: miejska: Pińsk, Łuniniec, Mozyrz, Kowel. Ludność ta to przede wszystkim Żydzi zajmujący się handlem i głównie pośrednictwem. Młodzież żydowska zbuntowana przeciwko rządom carskim, pogromom przez rząd inspirowanym, zaczytująca się w wielkiej literaturze rosyjskiej, dotknięta przez zarządzenia  zabraniające osiedlać się w Rosji (chyba, że się jest bogatym lub posiada wyższe wykształcenie) - skłaniała się do ruchów rewolucyjnych, oczywiście płynących z Mekki - Petersburga, ba nawet z Moskwy. Rewolucja i partia Socjal-Demokratyczna obiecywały równość, zniwelowanie różnic socjalnych i ekonomicznych. Młodzi ludzie wybierali zbawienie w rosyjskiej Socjal-Demokracji, garnęli się do niej. Coraz ostrzejsze restrykcje wpychały ich w objęcia ruchu rewolucyjnego, robiąc z nich rosyjskich kapłanów rewolucji.

Wojska polskie zastały zjednoczony front zrusyfikowanej skomunizowanej młodzieży żydowskiej. Żydzi starsi wiekiem byli raczej konserwatywni, religijni i zaprzątnięci robieniem pieniędzy; ideały Socjal-Demkoracji były im obce, przedostawali się do Kongresówki.

W Pińsku wojsko nasze zastało młodzież żydowską nie tylko skomunizowaną, ale od roku 1917 dobrze przeszkoloną przez przybyszów z Rosji i politruków Czerwonej Armii, która tam stacjonowała aż do lutego czy marca 1919 r. Młodzież ta była nasiąknięta naukami komunizmu rosyjskiego, że największym wrogiem Rosji Sowieckiej są Polacy <<biełopolacy>>...."

"...Po rozbiciu Tuchaczewskiego pod Warszawą Piłsudski mówił w wywiadzie do prasy: "Żydzi (na okupowanych przez Rosjan obszarach) nie wszędzie zachowywali się źle. (....). W Łukowie, w Siedlcach, w Kałuszynie, w Białymstoku, we Włodawie miały miejsce liczne, czasami nawet masowe ze strony Żydów wypadki zdrady stanu..." (W. Pobóg-Malinowski, "Najnowsza historia Polityczna Polski", t. II, s. 310, Świderski, Londyn 1967).

"...Byłem świadkiem w Pińsku, po zajęciu go w roku 1919, rozstrzelania kilkudziesięciu młodych Żydów za zdradę stanu w obliczu nieprzyjaciela..." (W.T.D.)

"...Marchlewski w swojej książce "Rosja proletariacka i Polska burżuazyjna" (wydanej w Moskwie w 1921 r.) pisał, "że przed przybyciem  do Białegostoku Wydział Oświaty został opanowany przez nacjonalistów żydowskich, którzy tam wyprawiali dziwne brewerje, na przykład urządzali sobie sekcję polską, uważając, że Polacy mają być traktowani jak mniejszość. Czy większością w ich mniemaniu mieli być Żydzi, czy może wyobrażali sobie że za język większości będzie uważany rosyjski - nie wiadomo. Tow. Feliks Kon, który po przybyciu do Białegostoku objął kierownictwo nad szkolnictwem, bardzo energicznie pouczył tych panów, że są w błędzie, i oświadczył im, że nie uda się im wyzyskać szkoły do celów nacjonalizmu żydowskiego..." (W. Pobóg-Malinowski, "Najnowsza historia Polityczna Polski", t. II, s. 476, Świderski, Londyn 1967).


Ostatnio zmieniany

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież