W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. [zamknij]

Logowanie

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Jakość sprzętu AGD-RTV a interesy korporacji

Silny lobbing wielkich korporacji w połączeniu z socjalistycznym modelem zarządzania gospodarką unijną przyniósł w ostatnich latach pogorszenie jakości sprzętu AGD i RTV.
 
Pod presją koncernów goniących za zyskiem ukształtowano system produkcji wyrobów na krótki okres użytkowania, niejednokrotnie czas gwarancji. Ponadto korporacje dbają o ograniczenie możliwości naprawiania sprzętu z niższej półki poprzez stosowanie modułowych podzespołów w wielu przypadkach nienaprawialnych. Dodatkowym zabezpieczeniem interesów koncernów jest narzucanie wysokich cen modułowych części zamiennych – by wskazywać konsumentowi na nieopłacalność serwisu i przymuszać go do zakupu nowych, ale słabej jakości, "jednorazowych" produktów. Nieetyczną pogoń za zyskiem widać nie tylko na przykładzie elektroniki, ale również w jakości materiałów i podzespołów typowo mechanicznych.

Być może jednak coś się zmieni, bo problem został zauważony i oby w dobrych intencjach.

Przeczytaj publikację: Koniec ze sprzętem, który psuje się tuż po gwarancji >>

Firmy zajmujące się serwisem produktów AGD RTV wskazują, że sprzęt starszych generacji zdecydowanie różni się jakością w porównaniu do bieżących serii wyrobów i opłaca się serwisować urządzenia wyprodukowane dawniej, np. pralki.

W branży serwisowej pojawiają się głosy o zagrożeniach dla firm zajmujących się naprawami. Grupy interesów naciskające na urzędników unijnych ponoć domagają się zamknięcia dostępu do rynku napraw dla podmiotów konkurencyjnych dla korporacji. Mówi się o eliminacji w drodze zmiany regulacji unijnych – przyjęcie, że tylko korporacje będą mogły zarządzać "legalną" dystrybucją części zamiennych a prawo do "legalnego" serwisowania będą nabywały podmioty uprawnione (przez kogo?) po uzyskaniu odpowiedniego certyfikatu.

Nietrudno domyślić się, że pozyskanie owych "certyfikatów" będzie kosztowne i może odbywać się w oparciu o niejasne kryteria. Zamysł lobbystów sprowadza się więc do administracyjnego wyeliminowania z rynku niekoncernowej konkurencji. Celem grup interesów jest hegemonia na rynku dystrybucji części zamiennych poprzez usunięcie wszystkich firm, którym nie przyzna się uprawnień do świadczenia serwisu.

Taki monopol radykalnie zwiększyłby zyski korporacji i skompensował ewentualne zmiany nakazujące produkcję sprzętu lepszej jakości.

Krajowym barometrem lobbingu i gry obcych interesów jest niedawne zaostrzanie ustawy o GIOŚ. Ta szkodliwa dla polskiej gospodarki instytucją narzucona przez unijnych biurokratów dusi polskie firmy produkcyjne i dławi powstawanie nowych inicjatyw produkcyjnych zmuszając do bardzo kosztownej i pracochłonnej biurokracji sprawozdawczej – pod pozorem ochrony środowiska. Warto w tym miejscu przypomnieć, że korporacje działające na polskim rynku swoje towary w dużej mierze produkują w Chinach i przysłowiowym Bangladeszu – więc z oczywistych względów bez kosztów GIOŚ.

 

Reklama: Pralki po 200-350 zł. Serwis i sprzedaż >> tel. 737 626 004

Ostatnio zmieniany

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież