21
So, Kwi

Tylko 16 mln z wpłynęło w 2015 r. do kasy Biaegostoku od osb prawnych w tej kwocie zawiera się podatek zapłacony przez obcy kapitał

Działając w interesie publicznym przedrukowujemy artykuł zamieszczony na portalu niewygodne.info.pl dotyczący wyprowadzania środków finansowych przez obcy kapitał działający w Polsce.

Poniżej treść publikacji:

Zamiast zwrotu VAT z TAX FREE dają "bony" na równowartość VAT?

Otrzymujemy sygnały, że niektóre, działające w Białymstoku sklepy obcego kapitału, sprzedając towar na tzw. TAX FREE nie zwracają później klientom podlegającego zwrotowi podatku VAT. Zamiast wypłaty VAT-u w gotówce lub przelewem, wydają im "bon" na równowartość przysługującego zwrotu podatku i zmuszają do odbioru VAT-u w towarze. Doniesienia mogą być prawdziwe, bo luką prawną może być interpretacja, że:

Budowa lotniska jest dalekosiężnym spojrzeniem w lepszą przyszłość gospodarczą. Białystok i region mogą odmienić swoje oblicze dzięki tej inwestycji ale pod warunkiem radykalnej zmiany samorządowej i państwowej polityki gospodarczej. Zapewnienie finansowania utrzymania lotniska i spożytkowanie jego funkcji wymaga nowej wizji gospodarki w wykonaniu zarządu województwa oraz władz Białegostoku.

W przypadku Białegostoku priorytetem odpowiedzialnej władzy samorządowej jest odbudowa polskiego handlu poprzez modernizację Kawaleryjskiej oraz budowę osiedlowych centrów handlowych. Interwencja i zaangażowanie finansowe samorządu jest niezbędne, bo lokalne firmy nie mają kapitału wystarczającego do tej skali inwestycji.

Sentencja dyplomu ktrym uhonorowano TT

Skolonizowanie Białegostoku przez obcy kapitał za rządów Tadeusza Truskolaskiego, zniszczenie dużej części rodzimych firm, przełożyło się negatywnie na lokalny rynek pracy.

Wytworzyły się nieznane wcześniej patologiczne systemy zatrudnienia. Klasyką Białegostoku jest m.in. wielokrotnie już przywoływane 3/4 etatu na 3 miesiące. Ale pojawiło się coś innego bardziej perfidnego.

By ominąć etatowe umowy zatrudnienia i dodatkowo zarobić na wyzysku pracowników zatrudnia się na umowy śmieciowe w systemie: pracownik agencja pracy firma.

Według relacji mechanizm jest następujący:

agencja pracy angażuje pracowników do roboty w wyznaczonych firmach (pracownik zawiera umowę z agencją a nie firmą, w której faktycznie pracuje!);
delegowany z agencji do firmy pracownik otrzymuje wynagrodzenie nie z firmy a z agencji w białostockich realiach to np. 1300 zł;
firma korzystająca z agencyjnych pracowników rozlicza się z agencją, nie ma kosztów i biurokracji wynikającej z etatowego zatrudnienia.

System degeneruje białostocki rynek pracy nieuczciwą konkurencją. Firmy zatrudniające etatowo by utrzymać się na rynku muszą albo obniżać wynagrodzenia albo zwalniać i działać w szarej strefie. Agencyjni pracownicy są degradowani ekonomicznie i w zakresie ubezpieczeń.

Pośrednictwo agencyjne może być też polem do nadużyć podatkowych (np. zawyżanie kosztów) oraz źródeł dodatkowych dochodów dla firm przyjmujących agencyjnych pracowników.

 

 

 

Skan informacji z Podlaskiego Urzędu Skarbowego

Wprost trudno w to uwierzyć: żadna z działających w Białymstoku obcych sieci handlowych nie wpłaca do białostockiego urzędu skarbowego (PUS) ani złotówki!

Zwróciliśmy się do Podlaskiego Urzędu Skarbowego o informacje jaki przychód mają obce sieci, jakie rodzaje podatku i w jakich kwotach wpłacają białostockiemu fiskusowi.

Skan strony GIO

GIOŚ Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Zobacz co to jest >>>

Pod pretekstem ochrony środowiska rozbudowano instytucję nazywaną GIOŚ. Ekstremalnie rozszerzono i zaostrzono przepisy, w zakresie sprawozdawczości i kar. Przykładowo według znowelizowanej ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznymi elektronicznym z dnia 11 września 2015 roku (uchwalono za rządów PO-PSL) prowadzący działalność gospodarczą mają płacić drakońskie kary za nieumieszczenie na fakturach i innych dokumentach numeru nadanego przez GIOŚ. Ustawa brzmi następująco:

Skan tekstu z pisma ycie Handlowe

Pismo Życie Handlowe przedstawia tarnowskiego przedsiębiorcę: Jana Bylicę, założyciela sieci sklepów Cezar i Malinka.

Jan Bylica jest szefem Regionalnej Grupy Detalicznej prowadzącej sklepy pod szyldami Cezar i Malinka w południowo-wschodniej Polsce. Grupa działa od 10 lat. Łącznie posiada ponad 80 sklepów. 17 placówek z logo Cezar i ponad 60 Malinka Market.

Więcej informacji: www.rgdpolska.pl

Przykład Regionalnej Grupy Detalicznej dowodzi, że możliwy jest rozwój polskich sieci handlowych. Potrzeba jednak ludzi z wizją, współczesnych Bohatyrowiczów i mądrego samorządu, który rozumiejąc znacznie polskiej przedsiębiorczości dla kraju i lokalnej społeczności, wspierałby inwestycje polskiego kapitału.

W Białymstoku na razie tego nie ma. Mamy za to Tadeusza Truskolaskiego, Lidl, Biedronkę i inne obce sieci. Mamy pozwolenia na lokowanie marketów obcego kapitału w bezpośrednim sąsiedztwie polskich sklepów, np. Lidl niemal naprzeciwko Prim przy ul. Słonecznikowej; Biedronka w pobliżu PSS Zodiak na Wrocławskiej itd.

Do dnia dzisiejszego nie powstały (i nikt o tym nie mówi) centra handlowe dla rodzimych firm produkcyjnych i handlowych choć to podstawa by myśleć o rozwoju. Nie ma też żadnej wizji rozwoju polskiego handlu w Białymstoku.

Jest za to dyplom za "sprzyjanie rozwojowi przedsiębiorczości".

 

 

Samorząd a handel i produkcja >>


Grupa Polski Handel >>


Pelikan: białostocki producent bez sklepów >>

 

 

 

Więcej artykułów…